bela01
07.10.09, 13:35
Jak wszystkie wiemy Turczynki nie oddają się za darmo

A jak to jest z
Polkami? Z moich obserwacji wynika, że większość z nas nie otrzymała żadnego
ślubnego podarunku, złota, mieszkania, samochodu...
Czyżby posiadanie europejskiej zony zwalniało Turka z tego przykrego obowiązku?

Mój facet stwierdził, że takie obyczaje są praktykowane na wschodzie i jest to
domena bogatych rodzin, gdzie żonę się niejako kupuje, żeby siedziała w domu i
rodziła dzieci.. bo "miejskie" małżeństwo razem pracuje i się dorabia.
A Wy dostałyście jakieś zabezpieczenie finansowe/ złoto/przyrzeczenie pisemne
zadośćuczynienia w razie rozwodu? Jak Wasi mężowie się na to zapatrują?