znieczulenie w czasie porodu

08.11.09, 20:36
Dziewczyny, czy znieczulenie zewnątrzoponowe na żądanie jest
normalką w czasie porodu w Turcji czy tak jak w większości szpitali
w Polsce trzeba albo komuś posmarować albo się najpierw nieźle
nacierpieć? Powoli już panikuję i chcę się zabezpieczyć na wszelką
ewentualność, bo już sam fakt, że mój turecki jeszcze bardzo kulawy
potęguje strach przed porodem...

Pozdrawiam ciepło!
    • sommak Re: znieczulenie w czasie porodu 09.11.09, 08:24
      Witaj,
      pisalam juz w ktoryms z wczesniejszych watkow o moich
      doswiadczeniach z porodu i obslugi w szpitalu,ale powtorze raz
      jeszczesmile.
      Ja o kwestii znieczulenia,a w moim przypadku narkozy podczas
      cesarskiego ciecia rozmawialam wczesniej z moim lekarzem
      prowadzacym,zwlaszcza,ze wiedzialam,ze to wlasnie on bedzie
      dokonywal tego zabiegu.Polecil nam szpital i dal namiar do
      anastezjologa,z ktorym przed porodem spotkalismy
      sie,rozmawialismy,zrobil krotki wywiad lekarski np. czy nie jestem
      na cos tam uczulona,poinformowal nas jak to wszystko bedzie
      wygladalo.Ja mialam szczescie,zarowno moj lekarz prowadzacy,jak i
      anastezjolog mowili biegle po niemiecku i niezle po angielsku,wiec z
      porozumieniem sie nie mialam zadnego problemu.
      Poniewaz byl to szpital prywatny-moglismy skorzystac z
      ubezpieczenia,ale i tak nie pokryloby ono wszystkich kosztow,koniec
      koncem i tak zaplacilismy za wszystko gotowka.
      W mojej ocenie wyglada to tak,ze raczej nie ma problemu w Turcji ze
      wszelkimi znieczuleniami,a nawet wlasnie z cesarka,ktora u nas w
      Polsce wykonuje sie ze wskazan leczniczych,a tu mam wrazenie,ze
      stala sie wrecz modasmile(jedna z moich znajomych Polek kilka lat temu
      zdecydowala sie na naturalny porod-Turczynki patrzyly na nia jak na
      wariata i myslaly,ze musi byc bardzo biedna skoro nie stac ja na
      cesarke-niezle co?smile)-za co zaplacisz,to masz-chyba,ze sa jakies
      przeciwskazania medyczne.Takie jest moje wrazenie na ten temat.
      Porozmawiaj poprostu z lekarzem.
      Pozdrawiam serdecznie!
      • elif23 Do kaczika 09.11.09, 09:14
        Wyslalam wiadomosc na mailasmile
        • kaczika do elif, bodum i mamusiek 09.11.09, 09:53
          elif, dziękuję, już odpisałam smile

          bodum, przy okazji maila elif zauważyłam, że wysłałaś do mnie mail
          ponad miesiąc temu - najmocniej Cię przepraszam, że nie odpisałam. Z
          tej poczty raczej nie korzystam, ale obiecuję, że już to zmieniam.
          Na spotkanie w Kadikoy ochotę zawsze mam wink

          Sommak, dzięki za odpowiedź. Będę rodzić w prywatnym i nie chcę
          cesarki, jeśli nie będzie to konieczne. O rozmowie z anestezjologiem
          nie wiedziałam, upomnę się o nią w tym tygodniu smile Chciałam się od
          Was dowiedzieć, czy zzo jest w Turcji popularne czy może pokutują tu
          opinie jakie wygłasza na ten temat na przykład w Polsce minister
          Kopacz. Co do popularności cesarki na żądanie wśród Turczynek, też
          to zauważyłam smile I nie zawsze ponoć powodem jest strach przed
          bólem wink

          Pozdrawiam słonecznie na nowy tydzień!
          • yoannay kaczika,masz maila.n/t 09.11.09, 11:40
            • izaerbas Re: kaczika,masz maila.n/t 09.11.09, 11:50

              Hej Dziewczyny,

              Ja wlasnie dzisiaj ide do mojego lekarza i tez podpytam o szczegoly.
              Na poczatku ciazy poinformowal mnie, ze jesli bede chciala, to zrobi
              cesarke. W ogole raczej wszystkie znajome Turczynki namawiaja mnie
              na cesarke...a ja zaczynam zastanawiac sie nad porode silami natury
              ( wspomaganymi znieczuleniemsmile ). Nie slyszalam, aby ktos mial w
              Turcji problemy ze znieczuleniem, ale wszystkie znajome mi
              dziewczyny rodzily w prywatnych szpitalach - jak pewnie wszystkie z
              nas.
              W tej chwili jeszcze sie nie denerwuje porodem...ale juz powoli
              zaczynam myslec o szczegolachsmile))
              Trzymajcie za moja dzisiejsza wizyte - mam miec coreczke, ale ciagle
              mam wrazenie, ze wszystko sie moze zdarzyc i bede musiala znalesc
              imie dla chlopcasmile)))
              • kaczika do yoannay i izaerbas 09.11.09, 15:08
                yoannay, dzięki wielkie! Odpisałam.

                izaerbas, my idziemy do lekarza jutro lub w środę więc też się
                dowiem więcej. Co do przeczuć na temat płci - choć nasz Maluszek
                prawie zawsze do zdjęć usg wystawia najpierw przyrodzenie, to i tak
                śni mi się cały czas dziewczynka smile Za nic nie wiem czemu. Ja sobie
                chyba chłopaka jako pierworodnego wymarzyłam, choć
                teściu 'niepocieszony', bo "tyle kolorowych ubranek można kupić dla
                dziewczynki" smile. Mam nadzieję, że mi chłopaka teściowie
                nie 'zniewieszczą' wink

                Pozdrawiam!
          • kiranna Re: do elif, bodum i mamusiek 09.11.09, 21:35
            kaczika napisała:
            >Co do popularności cesarki na żądanie wśród Turczynek, też
            > to zauważyłam smile I nie zawsze ponoć powodem jest strach przed
            > bólem wink
            >

            to prawda, ostatnie 2 miesiace ciazy przelezalam w szpitalu i tylko
            kilka kobiet rodzilo w tym czasie silami natury, reszta miala
            cesarke. najczesciej odbywalo sie to w soboty, bo tak bylo wszystkim
            wygodniej. w weekend lekarz nie mial innych pacjentek, cesarki szly
            tasmowo, a i rodzina ze znajomymi mogla cala bez przeszkod zwalic
            sie mlodym rodzicowm na glowe. w soboty rejwach na korytarzu byl
            taki, ze czlowiek zastanawial sie czy na pewno znajduje sie w
            szpitalu (w PL nie do pomyslenia wink). trudno bylo tez przejsc przez
            tony kwiatow, ustawionych przed drzwiami pokoi, za to zapach byl
            przecudny smile
            cala oprawa porodu jest w TR bardzo malownicza, jesli nie liczyc
            hordy gosci, do ktorych wiekszosc z nas moze nie byc przyzwyczajona.
            pewnie juz widzialyscie specjalna dekoracje na drzwi w kolorze
            rozowym badz blekitnym i te cudne czekoladki z bobaskami,
            przygotowane dla gosci.

            jesli spodziewacie sie tradycyjnego najazdu gosci, zamowcie sobie
            fryzjera po porodzie - usluga dostepna w kazdym chyba szpitalu w TR
            i bardzo popularna w soboty, podobno trzeba rezerwowac wizyte
            wczesniej wink
            na poczatku mnie to smieszylo, ale potem zalowalam, ze nie mialam
            takiej mozliwosci, gdy zaczeli nas odwiedzac rodzina i znajomi meza
            z czasow szkolnych, brakowalo tylko sasiadow tesciow wink w naszym
            przypadku nie bylo czasu na nic - porod byl nieplanowany, z powodu
            komplikacji decyzja podjeta przez lekarza w 5 min, choc tez
            zakonczyl sie cesarka i znieczuleniem ogolnym, na zzo nie bylo juz
            czasu. tak wiec moj synek, choc wczesniak, tez jest urodzony w
            sobote jak chyba wiekszosc tureckich dzieci smile
            • kaczika odwiedziny w szpitalu 10.11.09, 08:13
              kiranna napisała:

              > na poczatku mnie to smieszylo, ale potem zalowalam, ze nie mialam
              > takiej mozliwosci, gdy zaczeli nas odwiedzac rodzina i znajomi
              meza
              > z czasow szkolnych, brakowalo tylko sasiadow tesciow wink


              No to mam jeszcze jeden argument, żeby nie 'zamawiać' sobie
              cesarki wink Kilka dni w szpitalu i hordy gości...brrrr... Już wolę
              ich przyjmować chyba w domu. Na początku miałam cwany plan, żeby mąż
              i teściowa poinstruowali wszystkich, że sobie nie życzę odwiedzin w
              szpitalu (tak zrobiła moja przyjaciółka z Polski), niech to będzie
              czas tylko z mężem i Maleństwem. O naiwności! Mąż stwierdził z
              rozbrajającą szczerością, że to niewykonalne sad

              Ogólnie odwiedziny w szpitalach i chorych w domach w Turcji są
              kwestią dla mnie szalenie niezrozumiałą. Być może tak jest tylko w
              rodzinie mojego męża, a Wy nie macie tego problemu. Często się temu
              sprzeciwiam, moje argumenty są zrozumiałe dla męża (tak twierdzi),
              ale prosi, żebym zrozumiała też jego i tradycję. Przykład: jedna z
              cioć miała już kolejną operację na przepuklinę, odwiedziliśmy ją w
              szpitalu, mąż nawet kilka razy, a po wyjściu ze szpitala ciocia
              miała w domu najazd gości, w tym nas. Strasznie się złościłam, bo
              żal mi jej było niesamowicie. Ona ledwo mogła z łóżka wstać,a tu
              tabuny ludzi.Czy człowiek po operacji nie potrzebuje najbardziej na
              świecie odpoczynku?! Kiedy ciocia ledwo już mówiła ze zmęczenia
              podczas naszej wizyty, błagałam, żebyśmy już poszli i dali jej
              odpocząć a wtedy...ciocia ostro zaoponowała i kazała zostać na deser
              i owocki. Brrrr. Swojego czasu w Polsce wiele długich godzin
              spędziłam opiekując się najbliższymi w szpitalu i wiem, że oni
              potrzebują spokoju! Czy tutaj chorzy mają inne potrzeby??

              Przepraszam za zboczenie z głównego wątku, ciąża nie kojarzy mi się
              wcale z chorobą, ale sam fakt, że szpital i strumienie gości... Być
              może zmienię zdanie po porodzie i pokocham odwiedziny piątej wody po
              kisielu...wink

              Pozdrawiam ciepło!

              P.S. Kiranno, pomysł z fryzjerem cudny! wink

              P.S.II Izaerbas, jakie wieści po wizycie?
              • alexa195 Re: odwiedziny w szpitalu 10.11.09, 09:47

                Chyba dla zadnej Polki zwyczaj tlumnych odwiedzin szpitalnych jest
                niezrozumialy...

                Kuzynka mojego meza miala cesarke pewnego dnia rano, a juz wieczorem
                mielismy jechac w odwiedziny do szpitala. Ja powiedzialam, ze nie
                pojade, bo to zwyczajnie nie wypada meczyc dziewczyny, to
                dowiedzialam sie, ze i ona i jej rodzina obrazi sie, jesli nie
                przyjde.
                Kolezanka (Turczynka) probowala tlumaczyc mi ten zwyczaj:
                odwiedzajac dana osobe w szpitalu dajesz jej znac, ze jest dla
                Ciebie wazna i ze interesuje Cie jej los. Im wczesniej sie idzie,
                tym blizsze wiezi lacza odwiedzajacego z chorym (np. kolezanke z
                pracy odwiedza sie 3. dnia po porodzie, ewentualnie w domu, bo 1. i
                2. przychodzi rodzina).... Ja mam nadzieje, ze uda mi sie wprowadzic
                zakazac wstepu odwiedzajacym przy ewentulnym porodzie big_grin

                I dosc makabryczny przyklad: pewna dziewczyna probowala popelnic
                samobojstwo po rozwodzie z mezem, 2 dni byla w szpitalu na zszywaniu
                zyl i ogolnych badaniach, a zaraz 3. w domu miala “najazd”. Okazuje
                sie, ze nie wypada nie odwiedzic, ani tylko zadzwonic.
                • sommak Re: odwiedziny w szpitalu 10.11.09, 12:53
                  Witajcie,
                  ja dosc ostro potraktowalam sprawe odwiedzin,powiedzialam
                  wyraznie,ze absolutnie nie zycze sobie odwiedzin w
                  szpitalu,zwlaszcza,ze nie wiem jak bede sie czula,wygladala..tez
                  argumentowalam to faktem,ze sa pierwsze wazne chwile z dzieckiem,ze
                  w naszej kulturze poprostu nie wypada.Jak wyobrazilam sobie mnostwo
                  osob z firmy mojego meza,tabuny przyszywanych ciotek;a jeszcze w
                  dodatku uslyszalam od mojego lekarza historie-wybral sie odwiedzic
                  swoja pacjentke do szpitala,a pod szpitalem zastal 2 autokary(!)z
                  ludzmi,ktorzy gdzies tam z jakiejs wioski sie zebrali,zeby odwiedzic
                  po porodzie jedna z pan-o zgrozo.
                  W moim przypadku udalo sie,chociaz moze nie do konca rodzina
                  rozumiala moja decyzje,ale uszanowali to.A na dodatek wiekszosc
                  gosci juz po powrocie ze szpitala,przyjmowala u siebie w domu moja
                  tesciowa.Kochana kobieta mimo wszystkosmile
                  Pozdrawiam Was serdecznie!
                  • izaerbas Re: odwiedziny w szpitalu 10.11.09, 13:57
                    Wlasnie mialam rozpoczac temat tych odwiedzi, a tutaj dyskusja w
                    tokusmile))))

                    Nie ukrywam, ze dla mnie to tez troszke przerazajaca perspektywasmile
                    Rozmawialam na ten temat z moja tesciowa ( na szcezscie tez jest
                    fajna kobietka). Zaczelo sie od tego, ze stwierdzila, ze musimy
                    jechac na specjalne zakupy odpowiedniej pizamyi szlafroka, papci
                    itp...no bo jakos musze przyjmowac gosci...szczeka mi opadla, choc i
                    tak spodziewalam sie takiego obrotu spraw.Wyjasnilam mojej tureckiej
                    anne, ze oczywiscie bede sie cieszyc, jesli najblizsza rodzina
                    bedzie z nami w tych chwilach, ale ze wzgledu na kulture w jakiej
                    sie wychowalam, nie bede sie czula komfortowo jesli przyjada do
                    szpitala ciotki i wujkowie....powiedzialam, ze w Polsce nikt nie
                    jest wpuszczany i ze po takim "kobiecym" zabiegu nie bede sie czula
                    dobrze w otoczeniu ludzi, ktorych widuje raz na 2 miesiace....troche
                    ja podeszlam z tureckasmile
                    Umowilam sie z moja mama, ze przyleci do mnie juz po porodzie, gdy
                    bede w domu, Za to tesciowa uradowalam prosba o to, aby byla przy
                    mnie w szpitalu. Dla niej to wazne, ze prosze ja o taka pomocsmile

                    Specjalnie zaplanowalam przylot mojej mamy na okres, gdy wyjde juz
                    ze szpitala. Dzieki temu w tych pierwszych dniach oprocz meza bede z
                    osoba, ktorej najbardziej ufam. Wszelkie dalsze ciotki itp.w takiej
                    sytuacji odwiedza nas dopiero po jakims czasie...a na tysiace rad
                    jak mam sie obchodzic z dzieckiem krotko odpowiem, ze mnie mama
                    inaczej nauczylasmile Troche to dziecinne, ale jakos trzeba sobie
                    radzicsmile

                    Moja tesciowa poczatkowo myslala, ze bede chciala przyjmowac gosci
                    lezac jeszcze w lozku i paradujac po domu w szlafroku, ale dogadalam
                    sie z nia, ze cos takiego jest zupelnie sprzeczne z moja natura i
                    owszem, tak jak jest to w tradycji z chcecia "pokaze" dzidziusia,
                    ale nie ma mowy o gosciach skupinych przy moim lozku - makabrycznie
                    mi sie to kojarzysmile

                    Co do mojej wczorajszej wizyty....smile lekarz potwierdzil, ze bedzie
                    dziewczynka - w trakcie zagladania w TO miejsce akurat zrobila
                    siusiu, wiec nie mamy watpliwosci, ze wszystko bylo dokladnie widac:-
                    )Zreszta jest to juz kawal dziewczyny - 25 cmsmile ( z nozkami)
                    Jesli chodzi o porod, ginekolog doradza mi cesarke w ogolnej
                    narkozie. Zobaczymy jak bedzie...
                    • izaerbas Re: odwiedziny w szpitalu 10.11.09, 14:17
                      kaczika - daj znac jak bedziesz po wizyciesmile)))


                      ps. U nas w rodzinie sami chlopcy, wiec wszyscy juz nie moga
                      doczekac sie dziewczynki.
                      • kaczika sprawozdanie po wizycie 11.11.09, 11:08
                        izaerbas napisała:

                        > kaczika - daj znac jak bedziesz po wizyciesmile)))

                        No to jestem smile Na pytanie o zzo, lekarka odpowiedziała, że
                        oczywiście podają, w przyszłym tygodniu mamy porozmawiać z lekarką
                        odbierającą poród. Poza tym nasze chłopie waży już 2,4 kg i jest
                        ponoć w pełni gotowe do powitania nas z drugiej strony brzucha (ja
                        jednak tłumaczę mu spokojnie, żeby sobie jeszcze w brzuszku
                        posiedział i powygrzewał wink. Ustawił się grzecznie główką w dół więc
                        jak na razie powodów do cesarki nie ma.

                        Co do Waszych opowieści, wizja dwóch autokarów gości albo teściowej
                        przy porodzie tak nas z mężem wczoraj rozbawiła, że zaczęliśmy snuć
                        swoje własne radosne wizje. Mam nadzieję, że nasz Kubuś jakoś
                        wytrzymuje te mamine napady śmiechu smile

                        I jeszcze jedno! Jak opowiedziałam mężowi, że nie tylko ja mam
                        problem z tym całym zagadnieniem gości i opowiedziałam mu jak
                        sprytnie Iza podeszła teściową, chyba chłopina się trochę nade mną
                        zlitował. Usłyszałam: "Kochanie, wiesz gdzie mieszka twoja teściowa,
                        jedź, pogadaj." Spryciarz wie, że i tak musiałby mi służyć za
                        tłumacza, ale nie poddaję się wink Wpadł też na pomysł, że jeśli
                        gościom nie uda się nawiedzić mnie w szpitalu to w sumie może i
                        lepiej, bo jak już wyjdę do domu, to raczej przyjmowanie gości
                        weźmie na siebie teściowa (planujemy przeprowadzkę do mieszkania nad
                        teściami być może jeszcze przed porodem). Więc jeszcze nie wszystko
                        w moim przypadku stracone, dziewczyny! wink


                        Pozdrawiam Was serdecznie i legnę na sofie według przykazań pani
                        doktor co do odpoczynku smile
                        kaczika
                        • izaerbas Re: sprawozdanie po wizycie 11.11.09, 17:48
                          Hej Kaczika - super wiadomosci, ze maluszek juz jest gotowy i
                          zdrowiutkismile Moja jeszcze musi posiedziec w brzuchusmile Zrobila sie
                          bardzo ruchliwa i ciagle czuje jej kopniaczki. Ciaza to taki
                          niesamowity czas...zaczyna do mnie docierac, ze na prawde bede mama
                          i niedlugo corcia bedzie z namismile

                          Wracajac do tematu tesciowej - oczywiscie nie planuje zabrac jej na
                          sale porodowasmile Wiem, ze chcialaby zostac na noc w szpitalu, ale
                          myslala, ze moja mama przyleci i nie chciala sie narzucac - wiec
                          sama ja o to poprosilam. Jest dla mnie bardzo dobra i chce, aby
                          czula sie potrzebna. Zreszta jestem pewna, ze przyjdzie taki dzien,
                          gdy sama bede chciala ja prosic o pomoc..np, gdy znow zorganizujemy
                          polonijne spotkaniesmile

                          Nawiasem mowiac mozna by znow sie spotkac - poki jeszcze mamy sile i
                          czassmile
                          • kaczika do izaerbas 12.11.09, 11:24
                            Wysyłam Ci maila z namiarami smile. Bardzo chętnie 'ucieknę' z domu na
                            spotkanie - sąsiedzi nade mną od tygodnia wiercą, burzą ściany itd.
                            Zgroza...

                            A co do teściowej, śmiałam się z tej włoskiej opisanej przez
                            kirannę smile

                            Pozdrawiam ciepło,
                            kaczika
              • kiranna Re: odwiedziny w szpitalu 10.11.09, 21:15
                Na samym poczatku mojego pobytu w TR, gdy jeszcze nie bylam obeznana
                z tutejszymi zwyczajami "szpitalnymi", odmowilam kategorycznie
                jeszcze-nie-mezowi pojscia do naszej znajomej do szpitala, ktora
                tego dnia urodzila. Tlumaczylam, ze to dla niej na pewno bedzie
                meczace i krepujace, a dla dziecka zwyczajnie niebezpieczne. Dal sie
                przekonac, odwiedzilismy ich dopiero po miesiacu w domu, tak jak
                zazwyczaj sie to robi u nas, i okazalo sie ze jest ona autentycznie
                na nas obrazona, bo jako jedyni nie przyszlismy do szpitala.
                To jest tak jak ktos tu wyzej wspomnial, wizyta daje Turkom poczucie
                bycia w jednosci, wsparcia, a nawet jest wyrazem szacunku wink

                U nas sprawe rozwiazalismy tak, ze nie zabronilismy nikomu przyjscia
                do szpitala po porodzie, a ze byl nieplanowany, to nie wszyscy
                zdazyli pierwszego dnia, ale poprosilismy pielegniarke, zeby
                uprzedzala gosci, ze mozna posiedziec nie dluzej niz kilka minut.
                Sama zreszta zapowiedziala, ze ze wzgledu na moj stan i to ze syn
                jest wczesniakiem w pokoju moze byc najwyzej 4-5 osob, z nami
                wlacznie. Dlugo tam lezalam, po porodzie tez dluzej niz potrzeba, bo
                dziecko trafilo na OİOM, wiec wizyty rozlozyly sie w czasie i daly
                sie zniesc wink

                Kochane, to wszystko jest naprawde nic smile Kilka lat temu, gdzies na
                forum czytalam wrazenia Polki z porodu we Wloszech, w ktorym na
                zywo uczestniczyla wloska tesciowa, bo taka byla tradycja tej
                rodziny. Babcia uparla sie, ze musi zobaczyc jak na swiat przychodzi
                jej pierworodny wnuk big_grin Reszta - horda gosci, czekoladki, dekoracje -
                identyczne jak w Turcji.

                Glowa do gory, bedzie dobrze! W wiekszosci znanych mi przypadkow,
                Turcy sa sklonni na ustepstwa wobec yabanci gelin, byle im to
                przekazac w delikatny sposob wink
Pełna wersja