maglowanie na lotnisku w PL :)

12.12.09, 14:25
Jeśli Turek przylatuje do Polski do innego miasta niż docelowe a potem się
przesiada do innego samolotu to gdzie nastąpi wbicie pieczątki w wizie?
Pisałyście, że czasem celnicy dzwonią do osoby zapraszającej czy czeka na
gościa na hali lotniska. Co jeśli ta osoba czeka właśnie w innym mieście ? smile
Lecąc do Turcji z przesiadką zawsze kupuje się wizę na pierwszym lotnisku
gdzie się wyląduje więc zastanawia mnie jak to jest w Polsce. Pozatym, Turek
zostawił zaproszenie w ambasadzie przy składaniu papierów i nie oddali mu go
wraz z paszportem. Mam nadzieję, że ksero wystarczy. Proszę o opinie z Waszego
doświadczenia smile
    • grazynanowa Re: maglowanie na lotnisku w PL :) 12.12.09, 15:21
      Jesli ta osoba leci do Polski, to znaczy ,ze ma juz wize w
      paszporcie tylko to sprawdzaja na lotnisku przy odprawie,jesli
      chodzi o tranzyt ,to dopiero na lotnisku docelowym sprawdzaja
      dokumenty i wbijaja pieczatke .
    • grazynanowa Re: maglowanie na lotnisku w PL :) 12.12.09, 15:26
      catsi napisała:


      > Lecąc do Turcji z przesiadką zawsze kupuje się wizę na pierwszym
      lotnisku
      > gdzie się wyląduje więc zastanawia mnie jak to jest w Polsce.

      Wizy na wjazd do Polski, nie kupisz na lotnisku ,dlatego nie mozesz
      porownac tych dwoch przypadkowsad

    • sweet-baclava Re: maglowanie na lotnisku w PL :) 12.12.09, 18:09
      Mój Turek w zeszłym roku zapomniał z Turcji zaproszenia i na
      lotnisku w Warszawie rzeczywiście zatrzymali go i poprosili o
      zaproszenie. On- że zapomniał więc zadzwonili do mnie, czy czekam na
      kogoś z Turcji. Na szczęście wszystko dobrze sie skończyło choć mój
      Turek nie wspomina urzędników na lotnisku zbyt dobrze.
      • grazynanowa Re: maglowanie na lotnisku w PL :) 13.12.09, 09:31
        Chyba ten urzednik chcial pokazac ,ze od niego bardzo duzo zalezy smile
        w moim odczuciu, to podwazanie kompetencji i wiarygodnosci placowki
        dyplomatycznej ,ktora wystawila te wize ,bo przeciez nikt jej nie
        daje za piekne oczy smile
        • schwinn1 Re: maglowanie na lotnisku w PL :) 13.12.09, 10:04
          z tego co wiem to celnicy dużo mogą, nawet odesłać kogoś z powrotem nawet jeśli
          była wiza.

          nie wiem czy na tym forum (czy na innym) kiedyś opisywałam jak mój mąż
          przyleciał do Polski. Na lotnisku w Stambule odprawa bagażowa
          (nadbagaż 7.5 kilo, bez dopłaty), paszportowa bez problemów. Dopiero ostatni
          gościu który sprawdzał (tuż przed wejściem do samolotu) bilet i dokument
          wystraszył mojego męża. Spytał go dokąd jedzie (odpowiedz: do żony), a czy wróci
          (odpowiedz: nie). Pan poinformował mojego męża że nie może zostać na tej wizie
          (to oczywiście prawda), że musi wrócić, ze musi mieć bilet powrotny, a skoro nie
          ma to niech pokaże pieniądze. Koniec końców wpuścił go do samolotu ale
          nastraszył mojego męża, mimo że wiedzieliśmy jakie mają być dalsze załatwiania
          pobytu. Na polskim lotnisku bardzo dokładnie sprawdzano paszport mojego męża
          (pod światło) i wizę. Zwykły granicznik nie wystarczył i przyszedł
          drugi,ważniejszy. Pytał męża do kogo jedzie, gdzie się poznaliśmy, w jakim
          języku rozmawiamy. Porównywał zdjęcie w paszporcie z dowodem. Mój mąż proponował
          by zatelefonowali do mnie, że czekam na niego na lotnisku. Ale nie chcieli. Na
          koniec jeszcze poprosił żeby przeczytał pewną kwestie w paszporcie po turecku i
          przetłumaczył mu na rosyjski. Chyba sprawdzał czy naprawdę zna język którym
          porozumiewa się z żoną. Po tym dostał "pozwolenie" na udanie się do żony. tak
          więc łatwo nie było i jak widać wiele mogą wink
          • schwinn1 Re: maglowanie na lotnisku w PL :) 13.12.09, 10:13
            i jeszcze przypomniała mi się sytuacja jak niedawno koleżanka z mężem Turkiem
            przyleciała do Polski (po raz n-ty) i jak już wychodzili z lotniska straż
            graniczna ich zatrzymała, prześwietlali im bagaże, otwierali, zamykali,
            szperali, czepiali się do przewożonego jedzenia twierdząc że są przepisy UE
            dotyczące przewożonej żywności. na to ona odpowiedziała, że przepisy zna bo jest
            absolwentką europeistyki i wtedy się odczepili. a w ogóle zdarzyło im się to
            pierwszy raz. wiele razy jej mąż przylatywał sam i nie spotkało go takie coś.
            chyba chcieli się przyczepić do niej wink

            a apropos straży granicznej to nie znamy dnia ani godziny wink bo może sprawdzać
            zawsze i wszędzie. kilka tygodni temu wracaliśmy z południa Polski do centrum,
            zatrzymując się na dworcu w Krakowie. gdy
            ja poszłam z kolegą kupić bilety, do mojego męża
            podeszła... Straż Graniczna. Okazało się że chodzą sobie i sprawdzają legalność
            pobytu. akurat ja miałam KCP męża ze sobą, więc gdy podeszłam podałam dokument.
            sprawdzono także mnie i kolegę. wszyscy byliśmy czyści wink bardzo mnie zdziwiła
            ta procedura, w pierwszej chwili zastanowiłam się, skąd
            wiedzieli że tu jesteśmy wink a Straż Graniczna była z lotniska Balice.
            • casia_85 pytanie 14.12.09, 10:20
              Witam,
              Mam pytanko, może troszkę nie na ten temat, ale też lotniskowywink Chłopak ma
              wykupiony bilet na trasie Stambuł-Kraków, z przesiadką w Warszawie. Pytanko-czy
              nie będzie żadnego problemu gdy opuści lotnisko w Warszawie, nie przesiadając
              się do samolotu do Krakowa?
Pełna wersja