annish
06.02.10, 19:14
...czy nigdy nie mialyscie watpliwości co do swojego Turka? zastanawiam
sie na ile osamotniona jestem w moich odczuciach. Kocham go jak nikogo
innego i wiem, ze on czuje to samo. Wiem tez, ze nie ma zwiazkow
idealnych ale niestety zyjemy w kraju gdzie samo slowo "turek" budzi
mieszane (jesli nie negatywne) uczucia rozmowcow. Na ile mozna wyłączyc
rozum i kierowac sie jedynie sercem? Nie mowcie mi tylko prosze, ze
skoro mam jakies "ale" to mam zapomniec o przyszlosci z nim. Ja po
prostu nie jestem osobą, ktora z zamknietymi oczami brnie za swoja
miloscia. Nacielam sie kilka razy, ale pierwszy raz chce z kims zwiazac
swoja przyszlosc. Mimo to boje sie...boję sie, ze on sie zmieni, boje
sie z po slubie bedzie inaczej, ze kiedy wreszcie bedziemy mieli siebie
na codzien to nie bedzie jak przedtem. Czy to zwykle obawy przed
zwiazaniem sie z kims na cale zycie? On nie daje mi podstaw tak myslec,
ale kiedy tak sie naczytam i naslucham jak to cudnie bylo PRZED a jak
jest TERAZ to zaczynam sie zastanawiac czy to aby nie dotknie tez
mnie...