ochra
02.03.10, 12:12
Dwa tygodnie temu urodziłam dziecko, dopiero dochodzę do siebie,
wiadomo jak jest - niewyspana, zmęczona, krocze jeszcze niewygojone,
a już na głowie mam teściową. Uprosiłam męża żeby nie przyjeżdżała
od razu po porodzie - mąż powiedział że mama wie jak jest i
przyjeżdża żeby mi POMÓC. Tymczasem ona siedzi całymi dniami na
kanapie, a ja oprócz dzieckiem zajmuję się serwowaniem jej śniadań,
obiadów i kolacji. Jej jedyna pomoc to zajmowanie się dzieckiem
kiedy płacze a ja akurat jestem zajęta - ale najchetniej wolałabym
żeby go w ogóle nie dotykała - jej usypianie polega na tym że
trzęsie dzieckiem na lewo i prawo mało mu głowa nie odpadnie. dziś
umyła podłogę mopem - ale to dlatego że ma alergię na kurz, jestem
wściekłaaa....