sevgi_wariatka
29.03.10, 14:19
Kochane Forumowiczki, Dziewczyny,
mam problem. błagam o rady jak wytrzymać z turecką kołtunerią i
dbaniem o pozory - od razu na wstępie powiem, że podziwiam te które
żyją w Turcji, ja w Polsce ledwie wytrzymuję... Chodzi oczywiście o
rodzinę mojego męża. Do tej pory siedziałam cicho i starałam sie nie
dawać powodów do krytyki, ale wczoraj miarka się przebrała i ogromna
gula która mi rosła eksplodowała. Już piszę o co chodzi: siostra
mojego męża przyuważyła na moim facebooku moje zdjęcie z plaży w
bikini. po czym natychmiast zaalarmowała go smsem (ale tak sie
zlozylo ze to ja przeczytalam go pierwsza), zatem nie wytrzymalam i
napisalam gdzie mam ich kulture, ze ja zyje w europie i ze jesli ma
problem z moimi zdjeciami niech sie zwraca bezposrednio do mnie. po
czym ona mi napisala ze nie ma juz szacunku do mnie i ze przez moje
zdjecia caly czas ich rodzina musi tlumaczyc sie przed innymi
czlonkami rodziny..(wtf?) czy jej zachowanie jest normalne? czy taka
ingerencja w moje prywatne zycie jest na miejscu??
DZIEWCZYNY CZY WY COS Z TEGO ROZUMIECIE? najgorsze ze moj maz jest po
jej stronie... ja naprawde nie mam juz sil do jego rodziny ktora sie
wtraca do wszystkiego...staralam sie byc potulna, ale tego bylo juz
za duzo...ktos powie o taka blahostke psuc kontakty..ale wlasnie nie
moglam juz wytrzymac ze nawet o takie blahostki sie czepiaja a jak ja
powiem swoje zdanie to wyklinaja mnie z rodziny....
(wspomnę tylko ze zmusili mnie do przejscia na islam i zrobili caly
obrzadek w domu z imam ze mna w roli głownej (oczywiscie musialam
klamac im w zywe oczy) a niektorzy wujkowie na weselu ostentacyjnie
ignorowali mnie, skladajac mojemu mezowi zyczenia i odchodzac jakbym
nie stala obok..a potem na slubnym wideo zgrabnie te sceny
powycinali).
Chciałam aby moj mąż wstawił się ze mną, był po mojej stronie ale on
jes po stronie siostry - przecież nie bede mu kazac wybierac pomiedzy
mna a rodziną) to mnie zasmuca i jestem bezradna...
wiem ze wy macie wiele doswiadczen, powiedzcie czy to jest normalne
czy ja tak fatalnie trafilam...co mam robic? mam plakac czy zacisnac
zeby, czy moze wystapic o rozwod?? (jestem w stanie sie rozstac, nie
chce juz wiecej byc krzywdzona przez nich)
dziewczyny, prosze poradzcie cos....jestem załamana