Wyprowadzka z Polski do Stambułu

17.04.10, 12:15
Cześć wszystkim!
wyprowadzam sie do Turcji za okolo 3 miesiace.mąż Turek i 3 dzieci.mam kilka pytan do Was i będę ogromnie wdzięczna za każdą odpowiedz!!!!!
1.czy przeprowadzał sie ktoś z Was z dziecmi?mój najstarszy syn ma 8 lat i chodzi teraz w Polsce do 1 klasy.w Stambule pójdzie do szkoły panstwowej.jaka generalnie panuje atmosfera w tureckich podstawówkach?czy takie polskie dziecko, bez znajomości języka będzie zaakceptowane?
2.czy może ktoś zna jakąś godna polecenia firmę transportową, którą można by wysłac troszke kartonów - przede wszystkim książki, troche zabawek, troche ubran, moze 2 rowerki?bo samolotem to jest strasznie drogo i my tylko bagaż standardowy wezmiemy.jest duzo firm, ale może macie sprawdzoną jakąś i niekoniecznie drogą...z Krakowa do Stambułu
3.czy w Turcji istnieje cos takiego jak zasilek na dzieci? tak zwane rodzinne?teraz w Polsce jest okolo 80 zł na dziecko.to oczywiscie bardzo mało w porównaniu z Europa Zachodnią, ale zawsze coś.
4.czy jeżeli mąż pracuje i jest ubezpieczony to czy lekarz jest za darmo? szczególnie zalezy mi na pediatrze.
bardzo, bardzo dziekuję za każdą odpowiedz!!!
Łucja
    • grazynanowa Re: Wyprowadzka z Polski do Stambułu 17.04.10, 17:27
      Witaj Mayaeb ,niestety w Turcji nie ma zasilku na dzieci,jesli Twoj
      maz bedzie ubezpieczony (Bagkur) to Ty i dzieci rowniez podlegacie
      pod to samo ubezpieczenie.Sytuacja w szkolach Panstwowych nie jest
      za ciekawa,45-50 dzieci w klasie to norma ,troche szkoda ,ze
      przegapiliscie nauke jez.tureckiego ,poczatki napewno beda ciezkie w
      koncu to duza zmiana ,nowe srodowisko ,obcy jezyk, inna kultura ,ale
      na szczescie dzieciaki szybko lapia obcy jezyk .Jesli chodzi o firme
      transportowa to nie potrafie Ci pomoc ,ja wysylalam do tej pory
      tylko paczki , 20 kg to koszt 140 Zl Poczta Polska .Zycze powodzenia
      i dobrego startu w Turcjismile
      • mayaeb Re: Wyprowadzka z Polski do Stambułu 20.04.10, 15:46
        Grazyna!!!
        bardzo bardzo dziekuje za informacje!!!
        pozdrawiam serdecznie
        Łucja
      • kiranna Re: Wyprowadzka z Polski do Stambułu 20.05.10, 20:50
        Od 2 czy 3 lat w Turcji obowiazuje rejonizacja (a na pewno w
        Stambule) w podstawowkach panstwowych i dzieci sa automatycznie
        przypisywane do najblizszej miejscu zameldowania. Trzeba albo
        mocnych plecow w Min. Ed., by zalatwic przeniesienie albo
        solidnej "cegielki" (w mojej dzielnicy podobno 3 tys. lirow). To
        spowodowalo, ze liczebnosc w klasach mocno spadla.
        W szkole syna, ktora jest popularna ze wzgledu na bardzo dobra kadre
        nauczycielska i otoczenie, jeszcze 3 lata temu bylo ok. 50 uczniow w
        klasie, z czego polowa dojezdzala z tradycyjnych dzielnic. Teraz
        liczba nie przekracza 30, a dzieci z zewnatrz 4-5, z ktorymi zreszta
        sa najwieksze klopoty - sa agresywne, uzywaja prostackiego jezyka i
        nie sluchaja nauczyciela, ale na szczescie sa w mniejszosci, wiec
        moze nie beda mialy az tak zlego wplywu na nasze "domowe"
        dzieciaczki wink Podobnie jest w kilku innych panstwowych
        podstawowkach w naszej okolicy.

        Jesli moge cos doradzic - warto zamieszkac w dobrej
        dzielnicy/osiedlu, jesli chcesz poslac dziecko do szkoly panstwowej.
        Nie musza to byc najdrozsze rejony, ale tam gdzie mieszka glownie
        inteligencja. Nie tylko chodzi o poziom nauczania, glownie o
        srodowisko w jakim dziecko bedzie przebywac przez kilkadziesiat
        godzin w tygodniu plus kontakty pozaszkolne, Turcy bardzo lubia
        integrowac sie poprzez dzieci smile
        W kraju tak zroznicowanym kulturowo i socjalnie jak Turcja to jest
        naprawde wazne w jakim srodowisku sie przebywa. Nie chodzi o to, by
        byli to ludzie bardzo zamozni, ale na podobnym poziomie mentalnym.


        powodzenia w aklimatyzacji, mayaeb smile
        • mayaeb Re: Wyprowadzka z Polski do Stambułu 20.05.10, 22:07
          Kiranna!bardzo Ci dziekuje za informacje.tak przypuszczalam, ze to pewnie tak
          wyglada.podobnie jest w krakowie. syn teraz chodzi do szkoly prywatnej i jest
          super, ale niestety w Turcji prywatne szkoly sa duzo, duzo drozsze niz u nas i
          czeka nas panstwowa podstawowka....my jedziemy do Antalyi i tam pewnie tez jest
          podobnie jak w Stambule. slyszalalm od przyjaciolki z Wiednia, ze tam w Austrii
          do panstwowych szkol chodza wlasnie tacy malo sympatyczni Turcy i Serbowie. i
          ona poslala dzieci do szkoly katolickiej. i tam do tej katolickiej tez chodza
          Turcy, tylko ci z inteligencji...
          • sommak Re: Wyprowadzka z Polski do Stambułu 21.05.10, 12:10
            Witaj Mayaeb,
            my mieszkamy w Antalyi-tak wiec moze do zobaczeniasmile.
            My mamy jeszcze male dziecko,nie w wieku szkolnym,ale wielu
            znajomych,ktorych dzieci juz do szkol uczeszczaja.W wiekszosci
            wybieraja jednak szkoly prywatne-i mimo,ze nie jest faktycznie
            tanio,mozna znalezc jakis kompromis i wybrac taka szkole,w ktorej
            oplata miesieczna nie jest drastycznie szokujaca(oczywiscie majac na
            mysli warunki tureckie).Bratowa mojego meza jest nauczycielka jezyka
            angielskiego w szkole panstwowej w Antalii,sprobuje sie jej zapytac
            jak faktycznie wyglada sytuacja w tych szkolach i o jej opinie na
            ten temat.A jesli chodzi o poczatkowe klopoty jezykowe..hmm,wiem,ze
            jest w Antalyi jakas miedzynarodowa szkola(w duzym cudzyslowiu-bo
            zalozona jest przez Rosjan i glownie dla dzieci Rosjansmile)-ale moze
            tez warto sie zainteresowac taka opcja,moze istnieje jeszcze jakas
            podobna tego typu.
            A jesli chodzi o wysylanie paczek-ja ze 3 lata temu sprowadzalam z
            Polski dosc duzo ksiazek i troche rzeczy osobistych-ale w sumie bylo
            tego ponad 200 kg-skorzystalam z uslug warszawskiej firmy
            spedycyjnej.Wszystko znalazlo sie na miejscu juz chyba ze 2 dni po
            nadaniu,bo lecialo transportem lotniczym-bylo jedynie a moze i az
            duzo biegania i nerwow na biurokracje turecka przy odbiorze paczek z
            urzedu celnego,ale udalo sie.Pisalam o tym w jednym z duzo starszych
            postowsmile.Koszt nie byl moze malutki,ale tez jak za takiej wagi
            przesylke i wliczone w to oplaty celne itp-nie jakos
            tragicznie.Biorac pod uwage wygode,a przede wszystkim wartosc mojej
            przesylki napewno mi sie to oplacalo-za nadbagaz zaplacilabym duzo
            wiecej,a i wozic musialabym na wiele razy.
            Pozdrawiam cie serdecznie!
            • grazynanowa Re: Wyprowadzka z Polski do Stambułu 21.05.10, 13:31
              Ach..te szkoly ,my tez mielismy taka nadzieje ,ze poslemy nasza core
              do panstwowej ,ale w Manavgat jest po 50 dzieci w klasie ,czasami
              nawet wiecej ,dodam ,ze mieszkamy w dzielnicy bardzo
              nowoczesnej.Podejrzewam zatem ,ze i w Antaly nie bedzie lepiej ,moze
              w malych miejscowosciach jest wieksza szansa ,my probowalismy
              rowniez w Side duza ilosc obcokrajowcow ( po znajomosci oczywiscie)
              bo tak ,jak pisala Kiranna ,w Turcji obowiazuje rejonizacja,ale tam
              rowniez full dzieci i na koncu pozostala tylko szkola prywatna ,a te
              sa bardzo drogie.
              • mayaeb Re: Wyprowadzka z Polski do Stambułu 22.05.10, 15:36
                witaj sommak!
                dzieki za info!
                jak szukam po internecie prywatnych szkol w Antalyi to wychodzi 5000 euro za
                rok.czyli nie liczac wakacji 500 euro miesiecznie.ponoc Turcja jest tansza od
                Polski.a nas w krakowie nawet na taka szkole nie bylo by stac. w krakowie
                polskie prywatne szkoly to koszt od 100 euro do okolo 160 euro - bez
                wyzywienia.ale sa oczywiscie brytyjskie prywatne i amerykanskie i tam czesne
                wynosi 1000 euro miesiecznie...wiec ile kosztuje taka turecka prywatna szkola?bo
                moze ja cos zle szukam i tylko te za 500 euro mi sie wyswietlaja..a jezykiem to
                sie nie przejmuje.dzieci szybko sie ucza.
                i jeszcze pytanko.moj syn chodzi do panstwowej szkoly muzycznej pierwszego
                stopnia.tez do pierwszej klasy.i szukamy w antalyi takiej szkoly i tez cosik nic
                sie nie wyswietla..tylko kursy.a my chcemy, zeby kontynuowal panstwowa szkole
                muzyczna, bo bardzo lubi grac i swietnie mu idzie. czy macie jakis pomysl, jak
                moze nazywac sie po turecku taka panstwowa szkola muzyczna? pisalismy mailem
                zapytanie do departamentu edukacji w antalyi, ale nikt nic nie odpisuje...
                bede Wam bardzo bardzo wdzieczna za kazda informacje!!!!
                • kiranna Szkola w TR - dlugie, uprzedzam :) 22.05.10, 20:20
                  Szkola muzyczna - konservatuar. Google pokazuja, ze jest tez w
                  Antalyi.

                  5 tys euro to niedrogo, w mojej dzielnicy dobra szkola pryw.
                  kosztuje ok 10 tys E plus dodatwkowo platne zajecia pozaszkolne.
                  Jest ich tu wiele, ale tak naprawde poslalabym dziecko tylko do 2-3
                  z nich, a te kosztuja jeszcze wiecej. Reszta to pic na wode, jesli
                  chodzi o poziom nauczania, za to budynki i PR super wink

                  Trzeba byc bardzo ostroznym w wyborze szkoly prywatnej, to jest
                  jeden z szybciej rozwijajacych sie biznesow w TR, podobnie jak
                  szpitale pryw. Szkole zalozyc moze praktycznie kazdy, gorzej z
                  pozyskaniem dobrej kadry wink
                  Warto popytac jak dlugo pracuja nauczyciele w danej szkole (nie ma
                  nic gorszego jak zmieniajaca sie co roku kadra), gdzie wczesniej
                  uczyli, jakie maja wyniki uczniowie, itp, zanim zapisze sie dziecko
                  i nie sugerowac sie wygladem budynku. Generalnie szkoly pryw. sa
                  swietnie wyposazone i oferuja cuda na kiju, tylko ze zdarza sie, ze
                  dzieci po nich dostaja sie glownie na spokrewnione pryw. uniwerki, o
                  renomowanych panstwowych moga pomarzyc, bo nie starcza im punktow.

                  Inna sprawa, na ktora warto zwrocic uwage, to zachowanie dzieci.
                  Szkola musi byc rentowna, wiec czesto trzymaja uczniow slabych i
                  problematycznych, bo rodzice placa. To jest duzym problemem w TR - w
                  zwiazku z szybkim rozwojem gospodarczym jest ogromna liczba rodzin,
                  ktore szybko sie wzbogacily, ale mentalnie jeszcze tkwia gdzie
                  indziej i w takich domach te dzieci sie wychowuja wink
                  Byl tu kiedys watek na podobny temat, gdzie wypowiadaly sie
                  dziewczyny, ktore pracowaly prywatnych szkolach. Utkwila mi w
                  pamieci historia o nauczycielce zwolnionej z pracy, bo wystawila
                  uczniowi slaba ocene i nie chciala jej zmienic pod presja dyrekcji.

                  Powyzsze to tylko wskazowki, absolutnie nie chce nikogo zniechecic.
                  Sama rok temu stalam przed podobna decyzja. Moja opinia nie dotyczy
                  wszystkich szkol prywatnych, ale w najlepszych nie wystarczy
                  zaplacic za nauke, pod lupe brany jest tez tzw. background rodziny.
                  Z tym, ze te sa zazwyczaj bardzo drogie.
                  Pisze o Stambule, byc moze w Antalyi sytuacja jest inna.
                  Majac do wyboru szkole panstwowa, gdzie w klasie jest 50 uczniow, z
                  czego czesc dojezdzajaca z okolicznych wiosek, tez zdecydowalabym
                  sie na prywatna. My mamy akurat szczescie, ze jestesmy w rejonie
                  dobrej panstwowej podstawowki, ale tez nie obylo sie bez watpliwosci
                  czy dobrze robimy posylajac tam dziecko. Zbieralam duzo opinii wsrod
                  sasiadow, znajomych i w rezultacie poslalismy syna do klasy
                  wybranego nauczyciela, ktory jest bardzo wymagajacy, ale ma swietne
                  wyniki. To rowniez jest wazne, poniewaz bedzie uczyc wszystkich
                  przedmiotow az do V kl. Po slabym wychowawcy dzieci maja potem
                  problem z nowymi nauczycielami.

                  Po prawie roku (syn jest w I kl.) jestem b. zadowolona, ale pracy
                  jest naprawde duzo i co tydzien testy. Za to program sporo do przodu
                  w stosunku do programu tureckiego MEN.
                  W tym roku oprocz ksiazek zapewnionych przez Min., wykorzystalismy 2
                  dodatkowe zestawy ze szkol prywatnych. Panstwowy skonczylismy po 2
                  mies., byl tak prosty. Jest napisany dla dzieci w calej Turcji,
                  rowniez tych na wsiach czy rejonach zacofanych gospodarczo, gdzie
                  rodzice czesto sa niepismienni i gdzie nauka przebiega duzo wolniej.

                  Na jednym z for na emamie jest watek o programie w polskich szkolach
                  i okazalo sie, ze przerabiamy I i II kl. jednoczesnie w stosunku do
                  polskiego progr. Dzialania z dwiema niewiadomymi nasza klasa ma juz
                  od grudnia, podobnie zadania logiczne (typu: Ala ma 8 lat, Kasia 3
                  lata wiecej, a Janek 5 mniej - ile beda miec razem za 2 lata),
                  dzielenie, mnozenie, podstawy geometrii, a takze sa poczatki ulamkow
                  (zad. z placenia lirami i kuruszami w sklepie).
                  Podobnie jest z tureckim, z niektorymi zadaniami tureccy rodzice
                  mieli problemy. Angielski, choc normalnie nie ma w programie, szkola
                  zorganizowala we wlasnym zakresie w ramach zajec szkolnych, bez
                  dodatkowych oplat, tzn. z tych ww "cegielek".

                  Porownywalismy tez z rodzicami program z tutejszym Bilfenem
                  (prywatny koledz o wys. poziomie) i okazalo sie, ze idziemy
                  rownolegle z ich I kl. Kazda prace domowa nasz nauczyciel pisze
                  codziennie sam, ok. 20 zadan i to jest malo, bo zima dostawalismy
                  ksero plus po kilkanascie kartek w ksiazce do przerobienia, rekordem
                  bylo 60! Co tydzien dziecko dostaje tez nowa ksiazeczke do
                  przeczytania.
                  Pisanie w zeszytach w jedna linie formatu A4 tez mamy od grudnia,
                  ale dzieki temu wiekszosc dzieci pisze bardzo ladnie. Pan tez wmaga,
                  by pismo bylo male, podobnie jak u doroslych. Jestem pod wrazeniem,
                  bo te maluchy, z ktorych wiekszosc nie umiala niedawno czytac liter
                  drukowanych, teraz bez problemu czytaja pismo odreczne nauczyciela.

                  Powiem szczerze - byl stres i na poczatku matki plakaly razem z
                  dziecmi, tyle bylo pracy i pewnie nieraz jeszcze sie tak zdarzy, ale
                  warto bylo sie przylozyc. Wszystkie dzieci w klasie syna czytaja
                  plynnie, min. 50 slow na minute i srednia testow to 70-80 pkt.
                  Kilkoro uczniow czyta ponad 100 slow/min, ale to sa dzieci ktore
                  chodzily do przedszkola w Bilfenie, gdzie juz w zerowce uczy sie
                  dzieci czytac i pisac wszystkie litery, wiec czytaja od 2 lat.
                  W naszym przedszkolu tego systemu nie preferowali, tylko wlasne
                  imie, nazwisko i nr telefonu, ze wzgledu na to, ze dzieci szly potem
                  do roznych szkol, gdzie zazwyczaj nauczyciele wola zaczynac od zera.
                  Takie zreszta jest zalecenie tureckiego MEN.
                  Dzis wiem, ze lepiej jednak dziecko troche poduczyc, by mialo
                  latwiejszy start i by obylo sie bez strachu czy sobie poradzi w
                  mocnej grupie. Nam sie udalo, syn jest na poziomie 90-95%, ale
                  poczatki byly naprawde dla nas obojga trudne. Mialam wrazenie, ze
                  poslalam dziecko do liceum, niektore prace dom. robilismy z
                  komputerem (np pyt. dlaczego co 4 lata jest rok przestepny? albo
                  informacje z zycia Ataturka czy numery Prezydentow TR) wink

                  Na pewno minusem ambitnej szkoly panstwowej jest brak czasu na
                  przerobienie calego programu w szkole, a wiec i duzo pracy w domu z
                  dziecmi, w tym wprowadzanie zagadnien, ktorych jeszcze w klasie nie
                  bylo. U nas jeszcze dodatkowo brak jest swietlicy, budynek jest zbyt
                  maly. W szkolach prywatnych i duzych panstwowych zazwyczaj dzieci
                  odrabiaja lekcje na miejscu, wiec w domu maja wolne, a raczej ich
                  rodzice wink


                  Mayaeb, mysle, ze twoje dzieci sobie poradza, choc na poczatku moze
                  byc ciezej ze wzgledu na slabszy turecki, ale tak jak napisala
                  Grazyna, dzieci szybko sie ucza w tym wieku.
                  Jest jednak inna sprawa, ktora wzielabym pod uwage. Tutaj dzieci
                  zaczynaja nauke w wieku 6 lat rocznikowo (syn 2003r.), co znaczy,
                  ze w klasie moga byc 6,5 i 5,5 latki, wiec jesli szkola zdecyduje,
                  by przyjac twojego 8-latka do I kl, aby nadrobil roznice jezykowa,
                  syn moze miec z tym na poczatku maly problem. Plusem tej sytuacji
                  jest, ze przerobil juz program I kl, wiec do podszkolenia bedzie
                  mial tylko turecki.
                  Z drugiej strony, jesli poslesz go do II kl bez znajomosci jezyka
                  moze startowac z pozycji slabego ucznia plus nowy program wszystkich
                  przedmiotow oraz nauka tureckiego, czyli jezyka wykladowego = duzy
                  stres, jesli szkola ma wysoki poziom. I tu duzo zalezy od
                  nauczyciela, czy bedzie chcial zajac sie indywidualnie takim
                  uczniem. Musisz podjac dobra decyzje.
                  U nas w klasie jest starszy o rok chlopiec, ktory powtarza klase po
                  rozwodzie rodzicow. Troche czasu zajelo mu przystosowanie sie, bil
                  dzieci, przeszkadzal, za to teraz jest niezlym uczniem, gdyz
                  wiekszosc zgadnien zna, a nauczyciel go nie skreslil na starcie.
                  Rozmawialam z jego matka, powiedziala, ze to niebo a ziemia w
                  porownaniu z poprzednia nauczycielka, tez z dlugim stazem, ale
                  ktorej nie starczylo sily lub czasu na tego chlopca. Tak wiec
                  polecam wybrac nauczyciela bardzo uwaznie.

                  Przepraszam za tak dlugi post, ale wiem ze ten temat interesuje tez
                  inne mamy, dlatego napisalam w
                  • kiranna Re: Szkola w TR - dlugie, uprzedzam :) 22.05.10, 20:23
                    no i koncowka mi sie nie zmiescila big_grin
                    "...dlatego napisalam w miare szczegolowo. pozdrawiam".

                    • sarlo51 Re: Szkola w TR - dlugie, uprzedzam :) 23.05.10, 04:20
                      Co tutaj Kirana pisze to jak bym sluchala moje znajome turczynki co
                      uczyly w szkolach Istanbul.Nauczyciele boja sie wystawic zlej ceny w
                      prywatnych szkolach.Bo moga miec duzo klopotu nie tylko z
                      kierowniczka ale rodzicami jego.Jedna byla zmuszona do wystawienia
                      dobrej oceny ale dzieciak ze komo byl bogaty i baranek w szkole.Co
                      wiem ze jest tak czym lepsza dzielnica tym lepsze szkoly.Kirana
                      szkoly amerykanskie sa drogie tam.W mojej dzielnicy szkola Katolicka
                      od 1kl do 8kl.Za rok 7tysiecy.Jak to mowiac co tydzien uczen
                      przychodzi z koperta bo tam zawsze na cos chca pieniadzy.
                    • mayaeb Re: Szkola w TR - dlugie, uprzedzam :) 30.05.10, 23:52
                      Kiranna!!!
                      bardzo bardzo bardzo dziekuje!!!!!!
                  • emine2302 Re: Szkola w TR - dlugie, uprzedzam :) 04.06.10, 00:14
                    o matko kochaana Kiranna jak o tym wszystkim pomysle to juz mi slabo a dopiero
                    jestsem w ciazy wink naszczescie moj maz jest nauczycielem to chyba sobie jakos
                    poradzimy mam nadzieje
Pełna wersja