Kayseri - jak się żyje emigrantce w małym mieście?

30.06.10, 21:22
Cześć dziewczyny! Czy któraś z was mieszkała bądź mieszka w Kayseri?
Mój chłopak może tam zacząć pracę niedługo i chciałby żebyśmy tam
razem zamieszkali. To małe miasto jak na standardy tureckie.. trochę
się boję życia w małym mieście w środku Turcji, ale kto żyje w
strachu ten nie przeżyje połowy swojego życia tak? smile Jak się żyje
emigrantce w małym mieście?
    • bengusia Re: Kayseri - jak się żyje emigrantce w małym mie 30.06.10, 23:24
      Przez rok mieszkalam w Denizli, tez male miasto. jedna wieksza ulica po ktorej
      mozna sobie pospacerowac. Cudzoziemka w malym miescie zwraca wieksza uwage. Raz
      bylam w kayseri i z tego co slyszalam to miasteczko troche kapalı ale byc moze
      sa dzielnce bardziej "europejskich" Turkow. Ja latem jade do rodziny meza do
      Sivasu. Co roku spedzamy tam czesc wakacji to rowniez male miasto polozone
      niedaleko Kayseri. na poczatku czulam sie dziwnie widzac wokol siebie wiekszosc
      kobiet w chustkach albo czarszafach ( to bylo ponad 5 lat temu) teraz wciaz jest
      duzo w chustkach ale czarszafow coraz mniej. Niestety ciekawskosc Turczynek w
      mniejszych miastach jestnie do wytrzymania - przybajmniej dla mnie. beda
      zagladac "weszyc" i probowac sie zaprzyjaznic smile Ja mieszkajac w Denizli wolalam
      byc od nich z daleka niestety nie dalo sie bo sasiadki wciaz zapraszaly do
      siebie albo stawaly w drzwiach z kawalkiem ciasta czy wpraszaly sie na kawe.
      • urszullaa Re: Kayseri - jak się żyje emigrantce w małym mie 01.07.10, 10:34
        Ślicznie dziękuję za odpowiedź. Kontynuując wątek, nigdy nie
        mieszkałam w Turcji, a już kilkakrotnie spotkałam się na forum ze
        stwierdzeniem że Turczynki są "ciekawskie"..Jak to rozumieć?czy jako
        Polka powinnam byc ostrożna, zachowywac dystans?Czy taka ciekawośc
        nie wynika z gościnności? I jeszcze jedno pytanie.. czy jest realna
        możliwość znalezienie pracy w Turcji w małym mieście? Czy bez
        biegłej znajomości tureckiego ale z biegłym angielskim mogę uczyć
        tego języka? Nie wyobrażam sobie sytuacji kiedy całymi dniami siedzę
        w domu czekając na chłopaka ... Dziewczynki? czy trzeba
        być "siłaczką" żeby znaleźć szczęście u boku ukochanego Turka?
      • magdalenaa_b Re: Kayseri - jak się żyje emigrantce w małym mie 01.07.10, 14:14
        bengusia napisała:
        > bylam w kayseri i z tego co slyszalam to miasteczko troche kapalı

        big_grin Nigdy nie sądziłam, że zgodzę się z Tobą zgodzę Bengusiu, ale co do Kayseri to masz absolutną rację. To miasto jest nawet nie trochę, a wręcz bardzo kapalı... Nie widziałam tam dzielnic z "bardziej europejskimi" Turkami, ale za to znałam tam swego czasu trochę obcokrajowców mówiących po angielsku. Jakkolwiek nie zdecydowałabym się raczej tam mieszkać, bynajmniej nie z powodu społeczności lokalnej, tylko niemożliwej dla mnie do zniesienia różnicy temperatur.

        Co do Turczynek to faktycznie są ciekawskie wink, ale np. moje sąsiadki jakoś nie uprzykrzają mi życia wypytywaniem się, nachodzeniem w domu itp zachowaniami. Owszem, zdarza nam się zamienić przysłowiowe 2 zdania i wstąpić na kawę, ale nie jest to z częstotliwością 3x w ciągu dnia, choć znam takie przypadki także. wink

        O pracy w małym mieście to raczej zapomnij... Zwłaszcza, że w takich miastach wszyscy o wszystkich wszystko wiedzą i bez pozwolenia na pracę ani rusz... Ale próbować zawsze warto, a nuż się coś trafi? smile
    • choroszy5 Re: Kayseri - jak się żyje emigrantce w małym mie 01.07.10, 11:30
      Hej,

      Nie wiem jaka jestes osoba ,czy lubisz duze miasto w Polsce czy
      wolisz mieszkac w malej miejscowosci ,to sie mniej wiecej przeklada
      na realia tureckie plus troche wiecej a mianowicie male miasta
      charakteryzuja sie wiekszym konserwatyzmem(moge sie mylic jesli
      znacie jakies gdzie tak nie jest)wiec moze to byc dla ciebie
      uciazliwe no albo moze ci to nie przeszkadza.Trodno jest
      generalizowaz my Polki bo dziewczyny tutaj mieszkaja w malych
      miastach ,duzych niektore nawet zmienily religie wiec kazdej jest
      lepiej gdzie indziej i jakkolwiekwinkJa natomiast z przykroscia
      stwierdzam nie zamieszkalabym w malym miescie z wielu
      powodow;praca ,po roku znalazlam w stanbule co i tak graniczylo z
      cudem w moim przypadku,sposob bycia ludzi malomiasteczkowych
      przeszkadza mi w naszym rodzimym kraju wiec co dopiero
      tutaj,konserwatyzm religijny co za tym idzie nie czulabym sie
      swobodnie musialabym sie bardzo nagiac do reliow panujacych wokol
      mnie co mi sie nie podoba.Moj maz pochodzi z Gaziantep jego cala
      rodzina tam mieszka i bardzo zyczyliby sobie zebysmy i my tam
      zamieszkali blisko -bardzo blisko smileNatomiast oboje wiemy z mezem ze
      nie wytrzymalabym tam miesiaca.Kiedys chyba pisalam na forum ze zle
      sie czuje w istanbule..ciekawscy ludzie, nachalni mezczyzni brak
      swobody bardzo mi przeszkadza co sie wiele nie zmienilo pozatym ze
      postanowilam dac ostatnia szanse turcji, poniewaz moze praca zmieni
      moje horyzonty.smileTak wiec zycze ci wszystkiego dobrego i jedyne co
      moge poradzic to zanim podejmiesz decyzje zastanow sie nad tym
      powaznie..
      Pozdrawiam Anetasmile
      • urszullaa Re: Kayseri - jak się żyje emigrantce w małym mie 02.07.10, 14:48
        Ojojojsmile dziękuję za odpowiedzi.. Aneta, mój chłopak aktualnie
        pracuje w Gaziantep i staram sie mu wytłumaczyć że TAM nie
        zamieszkam, chociaż akurat tam miałabym szanse na pracęsmileZ waszych
        wypowiedzi wynika że żeby mieć większe szanse na "dobre" życie
        trzeba mieszkać w największych miastach Stanbule albo Ankarze, nie
        wiem czy on tam szybko znajdzie pracę.. i chyba trzeba
        być "siłaczką"smile Nie wiem jak to jest "nie pracować" i tego się boję
        najbardziej. A Kayseri jawi mi się po waszych wypowiedzich jak jakiś
        koszmar smile) o rany rany.. gdyby tak umieć uciszyć serce.
        • hugo43 Re: Kayseri - jak się żyje emigrantce w małym mie 02.07.10, 17:02
          mysle,ze moglabym mieszkac w miescie z min 500tys. mieszkancow.,badz
          w tuncelismile.gdyby nie terroryzm to tunceli wciaz jawi mi sie jak
          oaza na pustyni tureckiego wschodu.
    • amw77 Re: Kayseri - jak się żyje emigrantce w małym mie 02.07.10, 17:46
      Moze Ci byc bardzo ciezko szczegolnie kiedy nie mieszkalas nigdy w Turcji i
      wogole nie znasz tutejszych realiow ale jak ktos juz napisal zalezy jaka jestes
      osoba. Z praca w malym miescie tr baaardzo ciezko. Osobiscie zdecydowanie NIE
      POLECAM!!!
      • skylaar Re: Kayseri - jak się żyje emigrantce w małym mie 02.07.10, 22:34
        ja tam nie wiem czy to Kayseri takie male jest... no dobra, do wielomilionowych metropolii mu daleko, ale do malego miasteczka tez sporo mu brakuje...
        natomiast zgadzam sie ze miasto troche, a nawet bardzo konserwatywne, i mysle ze tu moglby byc najwiekszy problem. trzeba by pewnie wiele kompromisow przyjac. chociaz, jak trafilam tam do gigantycznej galerii handlowej to mialam zupelnie inne odczucia.

        w Kayseri mieszka jedna Polka (jedna jedyna smile) moze i ona sie ujawni i wypowie smile

        • magdalenaa_b Re: Kayseri - jak się żyje emigrantce w małym mie 03.07.10, 10:24
          Skylar, to zależy jaką jednostkę wyrażoną w liczbie mieszkańców przyjmiemy na określenie małego miasta. Czy są jakieś wykładniki co do tego w Turcji? smile

          Pewnie mówisz o tej galerii do której i ja trafiłam. Też się lekko zdziwiłam, że w sumie miasto nieduże, a taką galerię wywaliło... big_grin No i jakby nie patrzeć ma uniwerek. wink

          Swoją drogą, to faktycznie ktoś "z naszych" podbija Kayserii? wink
          • annish Re: Kayseri - jak się żyje emigrantce w małym mie 03.07.10, 21:43
            Ja bedę od przyszłego tygodnia w Iskenderun, kawałek od Kayseri ale
            mojego lubego rodzina tam mieszka więc planujemy bywać w Kayseri dość
            często. Korzenie ma też z Gaziantep więc widać okolice mamy podobne smile
            A tak nawiasem mówiąc...czy myslimy o tym samym przeszło 700 tysiecznym
            miescie? smile Nigdy bym nie pomyślała, że mozna je określić
            mianem "małego", gdzie "wszyscy wszystkich znają" smile
            • bengusia Re: Kayseri - jak się żyje emigrantce w małym mie 03.07.10, 22:09
              Piszac "wszyscy wszystkich znaja" chodzi o to ze w danej dzielnicy wszyscy sie
              znaja a nie w calym miescie. Tam jest cos takeiego jak komşuluk czyli zazyle
              stosunki sasiedzkie. jak przyjezdza ktos nowy to zaraz sasiadka sasiadce
              doniesie i wszyscy beda wiedziec ze w tym a w tym domu pod tym a tym numerem
              zamieszkala cudzoziemkala. "Cudzoziemka" niektorych odstraszy a niektorych
              przyciagnie wiec pewnie niejedna Turczynka zapuka do drzwi mowiac "hoşgeldiniz"
              zeby zobaczyc kto sie nowy wprowadzil i go poznac.
              Kayseri ma lekko ponad 500tys mieszkancow ale gdyby mialo nawet ponad milion to
              i tak niczego to nie zmieni bo to miasto kapalı.
              Wydaje mi sie jednak ze jesli ktos zaakceptuje turecki styl zycia i Turkow
              takimi jacy sa, nie bedzie sie obnosil ze swoja europejskoscia i probowal
              zmieniac lub doprowadzac do "porzadku" wszystkich dookola wtedy mozna byc
              szczesliwym w kazdym tureckim miescie. W koncu w Kayseri jest lotnisko mozna
              wiec wyskoczyc na kilka dni do Stambulu niedaleko jest tez Ankara 4 godziny w
              klimatyzowanym autobusie i jest sie w stolicy. Zawsze trzeba szukac pozytywnych
              stron Turcji inaczej mozna zwariowac smile
          • skylaar Re: Kayseri - jak się żyje emigrantce w małym mie 04.07.10, 18:03
            Coz, nie znam zadnych jednostek, mialam na mysli raczej swoje odczucia podczas pobytu w Kayseri - wydalo mi sie bardzo duze i bardzo "rozrosniete". Na pewno nie robilo (na mnie) wrazenia miasta, gdzie kazdy kazdego zna.
            male miasto to jest 'moja' Alanya, tutaj to dopiero 'sie wszystkich zna'. Ba, spotyka na kazdym kroku.

            Oczywiscie co innego 'dzielnicowe zycie' ale dzielnice maja swoja specyfike i to nie tylko w Turcji...

            na pewno jak pisalyscie tutaj wszystkie chyba czy male, czy duze, tak naprawde nie ma roznicy, najwazniejsze, ze konserwatywne i to moze byc najtrudniejsze do oswojenia.
            • skylaar Re: Kayseri - jak się żyje emigrantce w małym mie 04.07.10, 18:04
              w Kayseri mieszka od paru lat jedna Polka, ale chyba rzadko zaglada na forum smile
            • gunes20032001 Re: Kayseri - jak się żyje emigrantce w małym mie 09.07.10, 19:40
              Kayseri to jedno z ladniejszych i nowoczesniejszych miast centralnej
              Anatolii.Nie wiem czy prawie milionowa metropolie mozna nazwac malym
              miasteczkiem.Byc moze wiekszosc mieszkancow jest troszke bardziej
              konserwatywna, ale z pewnoscia nie jest to zascianek.Mowi sie,ze
              pochodzacy z Kayseri maja swietna glowe do interesowsmile))Poza tym
              bliziutko jest przepiekna Kapadocja,ktora 12 miesiecy w roku tetni
              zyciem.Kayseri jest bajecznie polozone.Nad miastem kroluje uspiony
              wulkan Erciyes.To on ukryty w snieznej czapie jest jednym z
              wielu,ktory stworzyl Kapadocje.
              Ja mieszkalam pare lat na prawdziwej wsi kolo Izmiru.Dalo mi to
              swietna mozliwosc poznania kultury tego kraju od podszewki.Mimo,ze
              nie zawsze bylo latwo to jednak bylo warto.Wystarczy tylko stworzyc
              wlasne reguly gry i przestrzen tylko dla siebie, a wtedy sasiadki
              nie beda strachem bo nie obraza sie jak ich nie wpuscisz do domu.
              pozdrawiam
    • bela01 praca w małym mieście... 10.07.10, 22:27
      ja nie będę Ci doradzać ani odradzać, czy masz mieszkać w Kayseri (osobiście nie
      lubię w Tr miast innych poza Antalyą i Istambułem wink ) powiem tylko, że ja
      dostałam ofertę pracy w nie tak znowu wielkim Samsun, legalnie i z umową (tak
      przynajmniej twierdziła pracodawczyni) jako lektor angielskiego w szkole
      językowej. Było to bajecznie wręcz proste. Poszłam z facetem do szkoły językowej
      zapytac, czy nie potrzebują lektora wink i w 1 z 3 szkół potrzebowali. Ostatecznie
      nie rozpoczęłam pracy z różnych względów, ale jak widzisz opcja pracy zawsze
      jest. Nie ma co się od razu poddawać. (trzeba za to mieć przynajmniej
      certyfikaty językowe). W małym mieście, wbrew pozorom, obcokrajowiec uczący
      języka w szkole językowej może jej dodawać prestiżu i jest chętnie widziany wink

      Mieszkałam przez miesiąc w Samsun w wynajętym mieszkaniu i przez miesiąc żywej
      duszy nie widziałam wokół. nawet nie wiem czy mieliśmy jakichś sąsiadów, choć na
      pewno wszyscy wiedzieli, że pomieszkuje tam yabanci, bo mnie już gość w piekarni
      poznawał wink Ale...może myśleli, że jestem przedstawicielka najstarszego zawodu
      świata tongue_out i woleli się trzymać z daleka big_grin
      • urszullaa Re: praca w małym mieście... 15.07.10, 09:02
        Dziewczynki, z całego serca wam dziękuję za wsparcie smile Za rady i
        dobre słowo, Kayseri nie wyszło, ale przynajmniej mam jakiś pogląd
        na życie w Turcji poza Istanbułemsmile A czy któraś z was mieszkała w
        Gaziantep? smile)
        • choroszy5 Re: praca w małym mieście... 16.07.10, 12:23
          Hej jak wspominalam to rodzinne miasto mojego meza i bywam tam
          czasem.Przyjemne miasto ale nie ma co tam robic tak naprawde szybko
          wszystko jest zamykane wiec jesli nie jestes typowa domatorka to mozesz
          sie tam nudzic.osobiscie nie zdecydowalabym sie na zamieszkanie tam.

          Pozdrawiam Aneta
          • magdalenaa_b Re: praca w małym mieście... 17.07.10, 07:57
            choroszy5 napisała:
            > Hej jak wspominalam to rodzinne miasto mojego meza

            A mojego przyszłego wink ale do rzeczy.

            Gaziantep jawi mi się jako miasto, w którym życie dla obcokrajowców przyzwyczajonych do innej tradycji i kultury jest dość trudne. Z jednej strony bowiem ludzie są mili i przyjaźnie nastawieni i jak to kiedyś usłyszałam "mogą zagłaskać swoją miłością", a z drugiej strony każda obca osoba (szczególnie kobieta o innym typie urody) idąca samotnie po ulicy (ot proza życia choćby zakupy) to wstyd, bo zwraca na siebie uwagę. Jeśli lubisz bardzo bliskie stosunki rodzinne, przesiadywanie u siebie wzajemnie godzinami, plotki i ploteczki, to pewnie nie będziesz miała problemu z aklimatyzacją. Poza tym, obejrzyj prognozy pogody na jakikolwiek dzień i zobacz, czy dzienne temperatury są dla Ciebie możliwe do zaakceptowania. smile
      • annish Re: praca w małym mieście... 20.07.10, 16:20
        Właśnie jestem po dwoch rozmowach o pracę. Na poczatku zaznaczę, ze
        jestem w Iskenderun, skonczona pedagogika - nauczanie jezyka
        angielskiego, dyplom Uniwerku Gdanskiego, 5 lat doswiadczenia w
        szkole podstawowej i prywatnych. Moj fecet pochodzil troche i
        popytal przed moim przyjazdem. 3 na 5 szkol byly zainteresowane.
        Ostatecznie wybralam sie na rozmowe do 2 prywatnych koledzów czyli
        tak jakby przedszkole, podstawowka i nasze gimnazjum razem. W
        pierwszym miejsce bylo juz prawie zaklepane bo ich amerykanka
        powiedziala, ze w przyszlym roku pracowac nie bedzie ale niestety w
        ostatniej chwili zmienila zdanie. Niby maja jeszcze dac znac ale
        wątpliwe to smile W drugiej za 15 h pracy zaproponowali 1000 lir
        zasadniczego na poczatek. Po 2-3 miesiacach wrocimy do rozmowy.
        Wzieli mnie z pocalowaniem w reke bo potrzebuja kogos do zrobienia
        sobie reklamy smile Obiady, transport dom -szkola, szkola - dom,
        ubezpieczenie, kawki i herbatki wliczone plus wlasne laboratorium
        jezykowe.
        Siostra mojego lubego mieszka w Kaysere, zadzwonila do znajomego
        ktory pracuje w jednej z amerykanskich szkol jezykowych i tam
        proponuja na poczatek 1000 dolarow plus mieszkanie.
        Będziemy jeszcze szukac dalej ale...da się? Da się! smile
        • bela01 Re: praca w małym mieście... 25.07.10, 21:20
          Mnie za 20 godz. tyg. też proponowali na początek 1000tl, ale bez kawek i
          dojazdów, za to szefowa miała mi jeszcze pomóc załatwić mieszkanie smile Plus
          ewentualnie miałam dawać lekcje prywatne (konwersacje)za jej rekomendacją wink

          Powodzenia w nowej pracy smile
          • annish Re: praca w małym mieście... 31.07.10, 14:29
            Dzieki za "powodzenia". Zaczynam od poniedziałku ale w innej szkole.
            W koledzu coś kręcili, nie podobało nam sie jak chca zalatwiac
            sprawy moich papierow. Kwestia wypłaty też była niejasna. Znalazlam
            prywatna szkole, 10 minut piechotą od domu i troche lepiej płatna, z
            wieksza ilością godzin. Poza tym moge zaczac od sierpnia a nie od
            poczatku roku szkolnego czyli 20 września smile
            Nie trzeba mieć mgr anglistyki zeby znalezc tu niezla prace (ja
            akurat jestem nauczycielką wiec dla mnie idealną wręcz), jakis
            certyfikat im też by starczył a fakt, ze pewnie jestem jedyną polką
            w Iskenderun (czyli "małym miescie") jest akurat traktowany jako
            atut.
            Powodzenia dla wszystkich, którzy szukaja pracy smile
    • alfija Mersin - jak tam się żyje 16.07.10, 17:20
      Chyba będę musiała przeprowadzić się do Mersin (Boże chroń!). Jak tam się żyje? Po Izmirze i Ankarze to dla mnie maleńka mieścinka gdzie nawet znalezienie centrum handlowego to problem. Powiem szczerze, nie lubię Mersin. Jest za gorące, nie za czyste i ogólnie nieładne. Da się tam przeżyć? I przede wszystkim - czy da się tam znaleźć równie atrakcyjną pracę co w Ankarze? Czy w ogóle o pracy tam mogę zapomnieć? Co tam można robić całymi dniami? Jak możecie poradźcie bo się chyba szybciej rozwiodę niż opuszczę Ankarę dla Mersin.
      • semimentalsentimental Re: Mersin - jak tam się żyje 29.07.10, 15:43
        wole Mersin niz Ankare!!!! po pierwsze morze, zimy wlasciwie nie ma,
        mozesz spokojnie przejsc sie po miescie w naprawde krotkich
        szortach, a co do zakupow to pamietam jak bylam w ub roku
        pojechalismy do takiego duzego centrum, ktore jak sie okazalo
        wygralo jakies 2 lata temu nagrode dl najlepszego w europie.
        Mersin to duze miasto, nowoczesne z pieknymi parkmi wzdluz morza.
        Ludzie, przynajmniej tych ktorych znam (rodzina tescia mieszka w
        mersin) sa bardzo nowoczesni. Nie ma mowy o turbanach i trzymaniu
        kobiet na smyczy. Wiekszosc mlodych kobiet z mersin kt znam mieszka
        sama lub nawet z chlopakami. Nie wiem, gdzie ty bylas bo tak jak
        mowiac ze mieszka sie w Stambule moze to nie oznaczac centrum tylko
        Sultanbeyli gdzie starch wyjsc w krotkim rekawku. Fakt Mersin jest b
        gorace, ale co do rynku pracy nie wiem. Kuzynka meza wyprowadzila
        sie z Mersin do Stambulu ze wzgledu na prace.Popatrz na Mersin z
        dobrej strony: zycie jest duzo tansze: warzywa, owoce, nie placisz
        za ogrzewanie zima ani za ciepla wode latem bo uzywana jest energia
        sloneczna. A duze i ladne mieszkanie wynajmiesz juz za 500TL!
        • mersinka Re: Mersin - jak tam się żyje 31.07.10, 20:57
          Ja bardzo lubie Mersin smile Rowniez uwazam, ze to nowoczesne i ladne
          miasto. Przynajmniej rodzina mojego meza i ich otoczenie nie sa
          konserwatywni. Wiec nic mnie specjalnie nie ogranicza.
          Sa tam centra handlowe. Miedzy innymi duze centrum Forum, o ktorym
          pisala Semi.
          Nie wiem niestety jak jest ze znalezieniem pracy. Bo w Mersin
          najdluzej bylam 2,5 miesiaca i to na wakacjach. Pewnie jest duzo
          ciezej z praca niz w Ankarze.

          No ale jest ladna pogoda, sa fajne letnie osiedla z basenami i
          kortami tenisowymi. Jest duzo dobrych knajp. Sa fajne okoliczne
          miasta z ladna plaza np Kizkalesi albo Kumkuyu (jest tam super rybna
          knajpa). Sa jakies fitness cluby (osobiscie nie chodzilam wiec nie
          wiem jak tam jest)

          Na mnie np Ankara nie zrobila dobrego wrazenia smile Wiec to pewnie
          kwestia osobistych preferencji.
Pełna wersja