czy do upału mozna się przyzwyczaić? :)

20.07.10, 12:12
Z zazdrością patrzę na mojego faceta jak w ten skwar biega w
czarnych spodniach i koszuli a na niej ani sladu potu echh. Że
tutejsi nie mają z tym kłopotu to rozumiem ale zauważyłam, że
rezydentki czy po prostu dłużej pracujący tu obcokrajowcy też jakoś
dają rade smile to czysty przypadek, że akurat takich spotykam czy jest
szansa na to, że organizm kiedys sie do tego klimatu choć troche
przyzwyczai?
    • amw77 Re: czy do upału mozna się przyzwyczaić? :) 20.07.10, 13:08
      po jakims czasie organizm sie przyzwyczaja no i zmieniasz sila rzeczy styl
      zycia, zeby przetrwac te upaly, fakt tez, ze jestem z natury cieplolubnasmile
      • agewa28 Re: czy do upału mozna się przyzwyczaić? :) 22.07.10, 09:03
        Heh ja zaczynam czuć się super dopiero od 26 stopni wzwyż tongue_out
        A na upały - myj raz na jakiś czas ręce do łokci i stopy w zimnej wodzie. Jak nie pomoże, wstaw też i głowę pod zimną wodę...
        • alexa195 Re: czy do upału mozna się przyzwyczaić? :) 23.07.10, 10:59
          Dla mnie najlepsza pogoda jest w momencie, gdy musze zalozyc lekki
          sweterek.
          Nie lubie zimna, nie lubie upalow (i do dzis sie do nich nie
          przyzwyczailam).
          Za to mam kolezanke, ktora najlepiej czuje sie w takim wlasnie
          skwarze.

          Mnie jednak najbardziej zastanawia jak wytrzymuja zakryte panie, ze
          o çarşafach nie wspomne. Ja w lato nie wychodze w ciagu dnia na
          zewnatrz (chyba ze musze), a one smigaja jakby nigdy nic smile
          • annish Re: czy do upału mozna się przyzwyczaić? :) 23.07.10, 12:06
            Ja mam tak samo. Temperatura w okolicy 20 stopni mi zdecydowanie
            wystarcza. Póki co dnie spędzam raczej w domu, w pokoju gdzie jest
            klima ale w kuchni kiedy gotuje ledwo wytrzymuje. Uff ufff byle
            do "zimy" smile
          • bengusia Re: czy do upału mozna się przyzwyczaić? :) 23.07.10, 13:55
            Panie w czaszafach zakladaja baaaaardzo malo ubrania pod czarszaf smile i znam
            osoby w czarszafach ktore maja zestaw na zime grubszy ciemny i na lato
            przewiewny cienki i w jasnych kolorach smile
            • bazylia_tr Re: czy do upału mozna się przyzwyczaić? :) 23.07.10, 16:07
              Czesc dziewczyny, ja bylam zawsze wielka milosniczka upalow i do tej
              pory czulam sie latem w Turcji jak ryba w wodzie! Ale teraz jestem w
              ciazy i wszystko sie odmienilo o 180'. Bardzo trudno mi wytrzymac. W
              pracy nastawiam klimatyzacje na 18'C, a w domu otwieram wieczorem
              wszystkie okna zeby byl przeciag i dlugo mocze sie pod letnim
              prysznicem. Bardzo brakuje mi w Turcji kurtyn wodnych, ktore sa
              popularne w Europie. Gdy jest naprawde kiepsko, obkladam sie mokrymi,
              zimnymi recznikami, a na noc wlaczam nawilzacz powietrza zeby para
              leciala bezposrednio na mnie. Byle do jesieni wink
              • bazylia_tr A co do czarczafow... 23.07.10, 16:12
                To nie zgodze sie z Bengusia, bo w Stambule w meczetach oraz lazienkach
                przymeczetowych latem widzialam czesto kobiety w czarnych czarczafach i
                jakie bylo moje zdumienie gdy odkrylam, ze wszystkie z nich maja pod
                czarczafem dlugie, grube pizamy (spodnie plus bluzki z dlugimi
                rekawami) oraz ... grube, dlugie skarpety, w ktore wkladaja
                nogawki tych spodni od pizamy. Do tego buty mokasyny. Nie wiem jak
                wytrzymuja, nie wspominajac juz o utrzymywaniu higieny...
                • bengusia Re: A co do czarczafow... 23.07.10, 16:25
                  Juz dawno nie bylam w Stambule smile (dobrych kilka lat)i nie znam kobiet w
                  czarszafach z tamtych stron smile Wiem tylko jak ubiera sie moja tesciowa i jej
                  corki czyli siostry mego meza a nosza czarszafy w jasnych kolorach. Mlode
                  dziewczyny wychodzac na miasto na nogi nakladaja cienkie podkolanowki i leginsy
                  i jakas bluzke z krotkim rekawem na to czarszaf a spodnice maja w torebce na
                  wypadek gdyby trzeba bylo zdjac czarszaf. czarszaf to 2 czesci jedna robi za
                  spodnice a druga wklada sie na gore aby calkowicie zakryc gorna czesc ciala.
                  Tesciowa chodzi w przewiewnych sukienkach do kostek i ma ten dol od pizamy i
                  podkolanowki a ze mieszkaja w Sivasie czyli tureckiej Syberii jakos daja sobie
                  rade smile najwazniejsze ze mnie sie nie czepiaja i nosze co chce smileMysle ze gorzej
                  maja kobiety w tych plaszczach bo pod nie musza wlozyc normalne ubranie czyli
                  wychodzi na to ze nosza kilka warstw ciuchow. jak dla mnie koszmar przy
                  tureckich upalach.
                  • hugo43 Re: A co do czarczafow... 24.07.10, 07:51
                    ja rok temu umieralam we wrzesniu na wschodzie,a ubrana bylam w
                    cienka bawelne lub lny.natomiast siostra meza na welniana sponice i
                    dlugi rekaw nakladala trencz,a inne kobiety takie sztuczne plaszcze
                    lub czarczaf.pizama,skarpeciska i pelne buty obowiazkowo.co ciekawe
                    mieszkajac w turcji moj maz nigdy nie narzekal na goraco,a po paru
                    latach w polsce obecne upaly strasznie go mecza.natomiast zima byla
                    dla niego ok!
                  • bazylia_tr Re: A co do czarczafow... 24.07.10, 13:37
                    Bengusiu, czarczafy w jasnych kolorach? Jak zyje, nie widzialam jeszcze
                    w Turcji takich, tylko na rycinach z czasow Imperium Osmanskiego smile Jak
                    masz jakies zdjecie czy link to wrzuc prosze! Pozdrawiam.
                    P.S. Letnnie dlugie plaszcze religijnych muzulmanek sa wykonane chyba
                    czasem z lnu etc... wiec moze jescze da sie w tym wytrzymac i skora
                    oddycha. A te czarczafy, przynajmniej czarne, to chyba sam poliester?
                    • bengusia Re: A co do czarczafow... 24.07.10, 14:21
                      Tu masz linki do mego bloga. To sa zdjecia z zeszlego roku.
                      Oprocz ciemnych czarszafow nosza rowniez szare bezowe i maja tez
                      ciemnoniebieskie ale nie granatowe. W Sivasie one jako pierwsze zaczely chodzic
                      w jasnych czarszafach. Moj maz byz na nie zly ze nosza arabskie beduinskie
                      ubranie bo czarszafy nie sa strojami tureckimi i powiedzial ze jesli juz musza
                      je nosic to przynajmniej niech nosza w jasnych kolorach a ze najstarszy brat ma
                      powazanie spelnily jego presbe smile
                      W ostatnim linku jest zdjecie moich tesciow z Bengusia typowi hacı smile

                      bengusia.blog.onet.pl/W-parku,2,ID385428690,n
                      bengusia.blog.onet.pl/Oj-dzialo-sie-dzialo,2,ID383678898,n
                      bengusia.blog.onet.pl/Poszukiwana-kolezanka,2,ID396689809,n
                      • alexa195 Re: A co do czarczafow... 27.07.10, 11:05

                        Ja tez slyszalam, ze çarşaf-ladies czasem nie nosza nic pod spodem.
                        Nie wiem czy to prawda, dla mnie to obojetne, bo majac na sobie
                        czarny dlugi worek zakrywajacy cale cialo jest goraco. Czarny
                        przyciaga slonce. Moze jasniejszy kolor robi roznice, ale mi
                        momentami jest tak goraco, ze najchetniej skore bym z siebie zdarla,
                        a nie wyobrazam sobie chodzic w blzuce z dlugim rekawem + chusta
                        owinieta na calej szyi az pod brode. I niech to bedzie chocby cienki
                        material. Zastanowilabym sie, gdyby mial wmontowana klimatyzacje wink
    • bengusia Re: czy do upału mozna się przyzwyczaić? :) 24.07.10, 14:05
      Tu masz link do mego bloga. To sa zdjecia z zeszlego roku.
      Oprocz ciemnych czarszafow nosza rowniez szare bezowe i maja tez
      ciemnoniebieskie ale nie granatowe. W Sivasie one jako pierwsze zaczely chodzic
      w jasnych czarszafach. Moj maz byz na nie zly ze nosza arabskie beduinskie
      ubranie bo czarszafy nie sa strojami tureckimi i powiedzial ze jesli juz musza
      je nosic to przynajmniej niech nosza w jasnych kolorach a ze najstarszy brat ma
      powazanie spelnily jego presbe smile

      bengusia.blog.onet.pl/W-parku,2,ID385428690,n
      bengusia.blog.onet.pl/Oj-dzialo-sie-dzialo,2,ID383678898,n
Inne wątki na temat:
Pełna wersja