bengusia
04.08.10, 23:02
hej dziewczyny wlasnie jestem u tesciow i chce sie z Wami podzielic
wrazeniami. Do niedawna bylam jedyna ich synowa ale od lutego brat mojego meza
ozenil sie z Turczynka i dopiero teraz mialam okazje zobaczyc jak to jest
naprawde byc turecka synowa. Musze zaznaczyc ze rodzina mego meza jest bardzo
religijna i tradycyjna dlatego moze u was to wtglada inaczej napiszice prosze.
Moje spostrzezenia sa takie ze synowa w Turcji to sluzaca. Ayse tak ma na imie
zona brata mego meza jak tylko przyszla do tesciow czy do innej rodziny kogos
z rodziny meza zaraz idzie do kuchni myje naczynia robi herbate usluguje i
wszystkich wyrecza w kazdej pracy. Bylam w szoku bo ja nigdy czegos takiego
nie robilam. Owszem pomagam tesciowej nakrywam stol i zbieram, razem z innymi
kobietami pomagam w przygotowaniu posilkow ale naczyn nie myje bo nie lubie.
Staram sie trzymac na uboczu nie chce sie wtracac do wszystkiego zeby oni nie
wtracali sie do mnie. Taka taktyke polecil mi moj maz. Musze powiedziec ze
sprawdza sie w 100% od Ayse oczekuja pomocy i uslugiwania ode mnie nie. Mnie
traktuja jak goscia.
Oprocz uslugiwania jest jeszcze cos takiego ze jak ktos przyjdzie do tesciow i
jest tam Ayse ona wstaje i czeka na stojaco az gosc wejdzie i usiadzie dopiero
potem ona moze usiasc. Do stolu siada ostatnia dopiero wtedy jak wszystko
przygotuje i uporzadkuje. jesli jest duzo gosci nie siada tylko stoi.
Najdziwniejsze jest to ze ta dziewczyna jest po studiach i nierozumiem jak
moze sie tak ponizac. Tradycja tradycja ale bez przesady zyjemy w XXI wieku.
A wy mialyscie kontakt z tureckimi synowymi. Jakie sa wasze spostrzezenia.