samochody z Polski i problemy z nimi w Turcji-help

21.11.06, 16:36
Sytuacja wyglada tak. Mam wize turystyczna jednomiesieczna, jeszcze wazna.
Wlasnie sie dowiedzialem ze dostalem wize na 6 mc ale musze ja odebrac z
Warszawy. Kupilem wiec bilety i lece w sobote a wracam w poniedzialek.
Problem w tym ze do Turcji wjechalem swoim samochodem i ponoc (jak niektorzy
paszportowi policjanci uwazaja) nie moge opuscic Turcji inaczej niz
samochodem. Pani na lotnisku Sabiha Gocek powiedziala na poczatku ze nie ma
problemu a po konsulatacji ze starszymi kolegami powiedziala ze mnie nie
puszcza bez samochodu. Ja lece z Ata Turka. Pani policjantka doradzila zeby
zadzwonic na lotnisko Ata Turk i tam zapytac policji paszportowej co zrobic.
Powiedziala ze jest jakas mozliwosc ale nie powiedziala jaka. Bardzo Was
prosze o pomoc. Najgorsze ze to sie musi wyjasnic jutro a najpozniej
pojutrze. Jak sie nie wyjasni to musze jechac samochosem do Grecji lub
Bulgarii, zostawic samochod na parkingu i wrocic sad -mam nadzieje ze da sie
to jakos ominac.

pozdr
marcin
    • kiranna Re: samochody z Polski i problemy z nimi w Turcji 21.11.06, 18:49
      zdaje sie, ze w takiej sytuacji musisz odstawic samochod na specjalny parking
      policyjny na czas pobytu za granica. chyba jest platny, nie pamietam
      szczegolow. najlepiej dowiedziec sie u celnikow lub w naszym konsulacie. bez
      samochodu i bez swistka z tego parkingu mozesz faktycznie miec problemy na
      granicy, bo zachodzi podejrzenie, ze go sprzedales, a wtedy trzeba zaplacic
      odpowiedni podatek.
      • magcom12 Re: samochody z Polski i problemy z nimi w Turcji 21.11.06, 23:32
        witaj marcinie\
        sprawa wyglada tak
        sama mialam w tr wlasny samochod i na wjezdzie wpisali mi go do paszportu i
        dali na niego chyba pol roku mozliwosc pobytu jak mi sie konczyl ten okres to
        jechalismy z samochodem chyba promem na rodos.a jak chcialam leciec do polski i
        zostawic samochod w tr to musialam odstawic go na sladzie celnym.troche to
        kosztuje ale ile zalatwiania przy tym ile pieszatek itd.ja bylam wtedy w alanii
        a sklad byl w antalii.mysle ze w stanbule musi tez byc. nie wiem czy nie
        prosciej wyjechac do gr czy bulgarii.jesli wybierzesz sklad celny poswiec na to
        jeden dzien i nie planuj nic wiecej tego dnia zebys sie nie denerwowal.
        powodzenia pozdrawaim
    • dominika.cekmekoy Re: samochody z Polski i problemy z nimi w Turcji 22.11.06, 09:05
      Z tego co ja sie dowiadywalam, samochod mozesz miec tutaj tyle czasu na ile
      masz wize, ale max. 6 miesiecy w ciagu roku (nie mozna tez wyjechac i
      przyjechac drugim samochodem na te kolejne pol roku, bo masz prawo do
      posiadania samochodu tylko przez pol roku!). Czyli pol roku masz samochod, pol
      roku nie masz sad
      Mysle, ze mozesz miec problem, bo wjezdzajac samochodem oni sobie zanotowali,
      ze masz wize na miesiac wiec po miesiacu i samochod musi "opuscic" Turcje (lub
      jakis parking celny). Jezeli wylecisz do Wawy i przylecisz znowu (z wiza na 6
      miesiecy), to pozwolenie na samochod nie wydluza ci sie automatycznie o 6
      miesiecy. Tak bylo przynajmniej rok temu kiedy ja wjezdzalam tutaj swoim
      samochodem. Jednak przepisy w Turcji bardzo czesto sie zmieniaja wiec najlepiej
      zadzwon do urzedu celnego.
      Pozdrawiam
      • marcinmilew Re: samochody z Polski i problemy z nimi w Turcji 22.11.06, 13:27
        Dzieki za wszystkie podpowiedzi!

        Dowiedzialem sie ze moge zostawic samochod na skladzie celnym kolo lotniska
        (yesilkoy chyba). Ponoćto jest cały dzien załatwiani - czyli to się potwierdza
        i 5 dolarów za dzień. Dowiedzialem sie ze mam marne szanse zalatwienia tego bez
        znajomosci tureckiego sad. Dochodzi jeszcze ta sprawa przedluzenia wizy w
        midzyczasie (a pobytu samochodu nie). Chyba najpewniej i najbezpieczniej bedzie
        wyjechac z Turcji i wrócić bez samochodu (do Bulgarii lub Grecji). Meczy mnie
        tylko jeszcze to, ze nie mozna po pol roku znowu wjechac do Turcji - pytanie
        czy w takim wypadku moze nim wjechac moja zona?
        Jak cos wiecie to prosze o pomoc - ja oczywiscie draze temat rowniez sam ale
        chcialem wykorzystac wszelkie mozliwosci - ten temat napewno przyda sie jeszcze
        nie jednej osobie bo te przepisy z samochodami w Turcji to naprawdę jakiś
        koszmar.
        pozdr
        marcin
        • dominika.cekmekoy Re: samochody z Polski i problemy z nimi w Turcji 22.11.06, 14:54
          Czy Twoja zona moze wpisac do swojego paszportu samochod na kolejne pol roku?
          To jest dobre pytanie. Mysle, ze jest jakas szansa, zakladajac, ze nie jest ona
          obywatelka Turcji. Trzebaby podpytac.
          Slyszalam, ze najlepiej jest sprowadzic tu samochod na niemieckich numerach
          (kupic w Polsce i nie przerejestrowywac), bo wtedy nie obowiazuje ta zasada max
          6 miesiecy.
          • marcinmilew Re: samochody z Polski i problemy z nimi w Turcji 22.11.06, 15:09
            Moja żona jest Polką.

            Ale jesli kupie samochod w niemczech to musze go jakos ubezpieczyc, jak go nie
            przerejestruje to nie ubezpiecze i nie wjade nawet do Turcji. Chyba, że chodzi
            Ci żeby go zarejestrować w Turcji a to już temat na odrebne forum z tego co
            slyszalem.

            pozdr

            marcin
            • denizka Re: samochody z Polski i problemy z nimi w Turcji 23.11.06, 14:38
              Witam,
              Ja przed kilkoma laty tez chcialam sprowadzic samochod z Polski, ale jak
              wiadomo tylko na pol roku, wiec odpadlo. Wtedy ktos powiedzial nam o mozliwosci
              kupna tutaj, na miejscu, samochodu dla cudzoziemcow z tzw. zielonymi tablicami,
              po turecku chyba yabancıdan yabancıya. Sa to duzo tansze samochody niz te
              kupowane w salonach tureckich, nie sa to nowe samochody ale mozna wybrac jaki
              sie chce. Problem dla nas stanowil fakt, ze ja jestem tez obywatelem turcji i
              mam paszport czyli nie posadam wizy lub karty pobytu.
              Ale mysle, ze jak tak bardzo zalezy ci na samochodzie tutaj to ty mozesz
              korzystac z tego przywileju. Jest tutaj duzo firm, ktore zajmuja sie tego typu
              sprawami, zalatwia za ciebie formalnosci i sprowadza ci dokladnie samochod jaki
              chcesz. Ja pamietam jakies 3 lata temu proponowali mi 2 letnie polo za 5 tys. $.
              to tylko taka moja podpowiedz.
              Pozdrawiam
              • marcinmilew Re: samochody z Polski i problemy z nimi w Turcji 04.12.06, 14:16
                zamykając ten temat :
                odebrałem samochód bez problemów, za 6 dni zapłaciłem 72 liry, w międzyczasie
                okazało sie ze jest tanszy parking w Gebze (czyli rzut beretem ode mnie) jakby
                co mam adres
                od Izy dowiedzialem sie ze kiedys byl taki przepis, ze auto moze byc na
                parkingu 30 dni - ona spoznila sie dwa dni bo nie wiedziala i nowiutki fiat
                przeszedl na wlasnosc rzadu tureckiego a ona mogla go popic tylko szklanka wody-
                nie wiem czy ten przepis jeszcze obowiazuje ale uwazajcie !!!

                No i ponownie okazalo sie, ze nie taki diabel straszny - dodatkowo przedluzyli
                mi pozwolenie na nastepne 6-mcy co tez ponoc jest niemozliwe - tu wszystko jest
                mozliwe smile
                pozdr
                marcin
            • dominika.cekmekoy Re: samochody z Polski i problemy z nimi w Turcji 23.11.06, 15:20
              Pewny jestes, ze nie mozna ubezpieczyc bez przerejestrowania? Ja slyszalam, ze
              mozna. Podkreslam, tylko slyszalam (radzil mi tak zrobic Lukasz z Bursy, ktory
              tu pracowal kilka lat i jego kumple tak robili).
              • marcinmilew Re: samochody z Polski i problemy z nimi w Turcji 23.11.06, 16:12
                Ufff udalo sie. Nie bylo najgorzej. Najdluzej szukalem tego gumuruk arabasi -
                czyli samocodowy sklad celny - zjezdza sie w taka malutka uliczke, zero
                oznaczen - zjezdzilem cale Yesilkoy a to bylo caly czas pod reka - kapnalem sie
                dopiero jak zobaczylem dwie ciezarowki z samochodami na naczepach. Jesli ktos
                bedzie potrzebowal szczegolowych wyjasnien to zapraszam na priv. W ambasadzie
                powiedzieli ze bez tureckiego nie mam szans. Musze to zdementowac - wszyscy
                byli bardzo mili, dwie osoby mowily po angielsku wiec wszystko pokolei mi
                tlumaczyli, pracownicy obslugiwali mnie poza kolejka i przekazywali sobie z rak
                do rak. Cala sprawa zajela jakies 1,5 godz.Na koniec dostalem pieczatke do
                paszportu i juz moge leciec. Jak wroce z nowa wiza to dostane nowa pieczatke
                wiec nie ma obaw ze bede musial jechac do Edirne ze wzglwdu na wczesniejsza
                miesieczna wize turystyczna (to juz kolejny raz kiedy sie przekonuje ze tutaj
                nie jest tak strasznie jak wiele osob opisuje - ale moze tylko mam szczesci -
                zobaczymy)

                Kwestia ubezpieczenia - jesli chcemy zrobic to w Polsce to musimy
                przerejestrowac samochod zeby na siebie ubezpieczyc i wykupic (lub dostac)
                zielona karte. Moze w turcji mozna ubezpieczyc samochod nie zarejestrowany na
                siebie no i ciekawe czy nie bedzie problemow na granicy (ha no i ubezpieczyc
                trzeba za granica bo inaczej nas nie wpuszcza - czyli trzeba wjechac na jakims
                niemiecki ubezpieczeniu tranzytowym)

                pozdr
                marcin
                • marcinmilew Re: samochody z Polski i problemy z nimi w Turcji 04.12.06, 14:18
                  zamykając ten temat :
                  odebrałem samochód bez problemów, za 6 dni zapłaciłem 72 liry, w międzyczasie
                  okazało sie ze jest tanszy parking w Gebze (czyli rzut beretem ode mnie) jakby
                  co mam adres
                  od Izy dowiedzialem sie ze kiedys byl taki przepis, ze auto moze byc na
                  parkingu 30 dni - ona spoznila sie dwa dni bo nie wiedziala i nowiutki fiat
                  przeszedl na wlasnosc rzadu tureckiego a ona mogla go popic tylko szklanka wody-
                  nie wiem czy ten przepis jeszcze obowiazuje ale uwazajcie !!!

                  No i ponownie okazalo sie, ze nie taki diabel straszny - dodatkowo przedluzyli
                  mi pozwolenie na nastepne 6-mcy co tez ponoc jest niemozliwe - tu wszystko jest
                  mozliwe smile
                  pozdr
                  marcin
                  • kiranna Re: samochody z Polski i problemy z nimi w Turcji 04.12.06, 16:03
                    dzıekı za ınformacje, marcınıe. nıe wıedzıalam o tych nıeprzekraczalnych 30
                    dnıach na parkıngu, to duza nıespodzıanka ı raczej malo przyjemna dla
                    nıeswıadomych sad
                    fajnıe, ze udalo cı sıe przedluzyc pozwolenıe. wıdze, za zaczynasz powolı
                    rozgryzac turcje smile tu naprawde wszystko jest mozlıwe ı duzo zalezy od dobrej
                    wolı obu stron smile))
                  • dominika.cekmekoy Re: samochody z Polski i problemy z nimi w Turcji 08.01.07, 15:56
                    Marcin czy moglbys podac adresy tych parkingow celnych?
                    Dzieki.
                    • marcinmilew Re: samochody z Polski i problemy z nimi w Turcji 09.01.07, 13:33
                      w gebze to chyba bedzie to GEBZE OTOMOTİV OFİS :
                      Adres : Gebze Otomotiv İhtisas Gümrük Müdürlüğü
                      Telefon : _ +90(262) 643 20 24_+90(262) 643 20 38
                      Faks : +90(262) 643 25 60(GELEN)_+90(262) 643 25 83(GİDEN)


                      kolo lotniska Ata Turk
                      na dokumentach ktore mam nie ma adresu - jest napisane -yesilkoy oto iht.
                      gumruk Mudurlugu.
                      nie wiem czy adres tez cos pomoze - pisze jak dojechac
                      jak jedziesz na lotnisko powiedzmy od strony autostrady to na ostanim rondzie
                      przed lotniskiem mozna jechac w lewo ( i tam juz jest wjazd na lotnisko) lub
                      prosto na Yesilkoy, zaraz za rondem po prawej jest plac i duzy budenk z napisem
                      Gumruk ale to nie ten, jedziesz prosto do najblizszego ronda i na nim zawracasz
                      i jedziesz spowrotem w strone lotniska - po prawej stronie (przy jakims
                      zakladzie oczyszczania miasta chyba jest waska asfaltowa droga w prawo i daleko
                      widac jakis parking - to jest tam jakies 100 m od glownej drogi po prawej (przy
                      okazji zauwazylem ze miejscowi mieszkancy nic nie wiedza o tym parkingu, jak
                      rowniez taksowkarze)
                      pozdrawiam
                      marcin
                  • dominika.cekmekoy Re: samochody z Polski i problemy z nimi w Turcji 19.01.07, 08:22
                    Czesc Marcin,
                    Piszesz , ze "przedluzyli mi pozwolenie na nastepne 6-mcy co tez ponoc jest
                    niemozliwe". Otoz to jest niemozliwe! smile Moze ci, ktorzy ci to przedluzyli nie
                    mieli pojecia co robia i obys konsekwencji tego nie poniosl TY. Zeby nie bylo
                    przykrej niespodzianki na granicy. Pozdrawiam
Pełna wersja