męzczyzni z Turcji....

28.04.07, 20:34
Witajcie,

chcialabym sie was zapytac jak to z nimi tak naprawde jest....gdyż w moim
związku nastapil kryzys(tak mysle)i to bynajmniej nie z mojej strony......
czy faktycznie tak jest, jak męzczyzna nie mastabilnej pracy oraz domu nie
moze byc z kobieta.. gdyż nie bedzie mial jej czego zaoferować...???I bez
tego to ani rusz ?smileWiem, ze mój chlopak jest bardzo odpowiedzialny i
chcialby aby Nasze zycie ulozylo sie jak najlepiej.... ale to jest jego
priorytetem w tym momencie....
Nie wspomne oczywiscie rozląka która trwa juz 6 miesięcy....
Powiem wam ze podjelam decyzje przeprowadzic sie do Turcji dla Dobra Nas
obojga.... i czuje, ze dobrze robie...a prace licencjacka zawsze mogę pisać
przy jego bokusmile))jak również pracować smile))

Pozdr,
Grażka
    • agarotti Re: męzczyzni z Turcji.... 29.04.07, 15:05
      Też mnie to ciekawi, jak to tam faktycznie jest?
      Grażka napisałam do Ciebie maila na gazetę smile
      • grazynawec Re: męzczyzni z Turcji.... 29.04.07, 15:51
        a Ja na niego odpisalamsmile
    • alexa195 Re: męzczyzni z Turcji.... 30.04.07, 07:42
      grazyna, zajrzyj na poczte.
      Pozdrawiam
      • karina_kr Re: męzczyzni z Turcji.... 30.04.07, 11:34
        Hej Grażyna!
        Wysłałam Ci maila.
        Pozdrawiam
        • sarlo51 Re: męzczyzni z Turcji.... 30.04.07, 16:36
          Cos dziwne tutaj.Ani jedna nie chce napisac co mysli od serca o swojm
          mezczyznach.Tylko pisza maila.
          Wedlug mojej mysli to sie wydaje ze nie jest tam tak dobrze jak pisza tutaj nie
          ktore.
          Wszedzie sa dobre ludzie gdzie nas nie ma.Jak pomieszkasz wiecej
          zobaczysz.Pamietajcie jak wy nie bedziecie zadowoloni tam to druga osoba tez
          nie bedzie.Chcesz poznac ludzi obserwuj ich bardzo i nie spedzaj czas tylko w
          turystycznym miejscu.Wiem jedno RODZINA dla nich oznacza cos inego co dla nas
          (prynajmniej dla mnie).Prosze nie myslijcie sobie ze oni sa takie rodzine jak
          tutaj pisza nie ktore.(ogolnie).Ja nie pisze o zachodzie ale o
          poludniu,wschodzie i polnocy.Przeciez tam ludzie tez mieszkaja. Wszystkie
          kobiety na swiecie nazekaja na mezczyznow ze swoich krajow.Polki na polskie
          mezczyzny a turczynki na mezczyzny tureckie i.t.d.
          • izaerbas Re: męzczyzni z Turcji.... 30.04.07, 16:59
            Sarlo,

            Mysle, ze dziewczyny pisza maile, a nie opowiadaja publicznie o swoich
            zwiazkach ze zwyklej dyskrecji. Ja rowniez nie wyobrazam sobie opowiadania o
            moich prywatnych sprawach rodzin nych na forum, ktore moga czytac wszyscy...z
            pewnoscia nie dlatego, ze z moim mezem jest cos "nie tak".
          • alexa195 Re: męzczyzni z Turcji.... 30.04.07, 21:16
            sarlo51 napisała:

            > Cos dziwne tutaj.Ani jedna nie chce napisac co mysli od serca o swojm
            > mezczyznach.Tylko pisza maila.

            Przepraszam bardzo, mam opisywac swojego meza na forum?? Raz ze nie o to
            chodzilo autorce postu, dwa: moze droga Sarlo zaczniesz "wyznania" i innym
            pojdzie latwiej? Chyba ze sama wolalabys poczytac...

            > Wedlug mojej mysli to sie wydaje ze nie jest tam tak dobrze jak pisza tutaj
            nie ktore.

            Mysle, ze jesli byloby tutaj tak zle, to by tu niektorych nie bylo.

            Poza tym Grazyna poruszyla (dla niej samej) bardzo osobista sprawe i to kwestia
            smaku dyskutowac o przyczynach kryzysu w zwiazku na forum dostepnym dla
            wszystkich (przynajmniej czytajacych).
            Pozdrawiam
            • sarlo51 Re: męzczyzni z Turcji.... 30.04.07, 23:10
              Nie mialam na mysli wasze prywatne zycie.Lecz ogolnie tak mowiac.Przepraszam za
              zle okreslenie.
              • alexa195 Re: męzczyzni z Turcji.... 01.05.07, 07:45
                ok, to ja moze sprobuje ogolnie opisac ta sytuacje - zaznaczam ze z mojego
                punktu widzenia.
                W Turcji mezczyznom od malego wpaja sie, ze to oni beda odpowiedzialni za dom i
                rodzine, zony dosc czasem nie pracuja (nie musza lub Pan maz sie nie zgadza),
                choc to tez zalezy od dzielnicy. Do tego Turczynki (czesto tez rodziny
                przyszlych pan mlodych) dosc rzadko podchodza do slubu z mottem: "Twoja milosc
                mi wystarczy"... Sa tzw. realistkami smile Jedna z moich sasiadek (ok. 20-
                letnia), mimo ze nie ma jeszcze kandydata na meza, juz zaznaczyla, ze od
                przyszlego meza zazada pierscionka z brylantem na poczatek. Zapytalam: "A co
                jesli go nie bedzie stac?" - "To ja znajde takiego, ktorego bedzie stac".
                Mezczyzna, wydaje mi sie, czesto jest pod presja, by zapewnic kobiecie takie
                warunki, by podjela prace z checi a nie z przymusu. Z tego powodu czesto tak
                wazne jest dla mezczyzn, by sie jakos "ubezpieczyc" juz przed slubem znajdujac
                dobra prace.
                My z mezem oboje pracujemy. Raz, ze czuje sie tak samo odpowiedzialna za dom
                jak on i nie chcialabym, by wszystko bylo na jego barkach, dwa, ze siedzac w
                domu zwariowalabym (nie mamy dzieci, a kot i papugi nie starcza na zapelnienie
                czasu wolnego).
                Pozdrawiam

                p.s.
                ok. miesiac temu w bloku naprzeciwko nas mezczyzna powiesil sie, bo mial dlugi,
                a nie mial z czego ich splacic. Byl jedynym zywicielem rodziny. Zostawil zone i
                dwojke dzieci...
                • bela01 Re: męzczyzni z Turcji.... 01.05.07, 15:59
                  zgadzam sie z Toba Alexa, chociaz nie mieszkam w Turcji to moje obserwacje sa
                  takie samy. turczynki raczej w niewielkim stopniu poczuwaja sie do
                  odpowiedzialnosci finansowej za dom...mnie tez udalo sie nieraz uslyszec
                  zdiwienie, ze jeszcze nie przepwowadzilam sie do turcji, przeciez moj
                  chlopak/maz by mnie utrzymal. jak odpowiadam, ze chce pracowac, i to
                  powstrzymuje mnie przed przeprowadzka (w pewnym stopniu..)to spotykam sie z
                  konsternacja czasami..turczynka nic nie musi..tylko znalezc bogatego mezasmile)
                  tak je matki wychowuja i juzwinkjak pracuja to przewaznie dla wlasnej
                  przyjemnosci...
                  • alexa195 Re: męzczyzni z Turcji.... 01.05.07, 16:21
                    Na pewno sa kobiety (Turczynki), ktore dbaja o dom (ba, zdarza sie, ze
                    utzrymuja mezow), ale niestety czesto kobiety chca isc na gotowe... Moj maz
                    zawsze mi mowi, ze nie chcialby Turczynki, "bo im oczu nigdy nie nakarmisz". To
                    samo slyszalam od kilku innych Turkow, partnerow/mezow cudzoziemek.
    • grazynawec Re: męzczyzni z Turcji.... 01.05.07, 16:11
      nie chcialam poruszać swoich prywatnych spraw na forum.... jednakże tutaj mam
      okazję znaleść wytlumaczenie postępowania kogos dla mnie bardzo ważnego...i
      udalo mi się , dzięki dziewczyny smile))
      a tym którym sie to nie podoba poprostu niech nie czytają i już smile))

      Pozdrawiam,
      Grazka
      • zabianna Re: męzczyzni z Turcji.... 01.05.07, 22:31
        Nie mieszkam w Turcji, a moja wiedza o tym pieknym kraju nie jest zbyt duza.
        Czesto jednak spotykam sie ze zdziwieniem moich tureckich znajomych kiedy
        tlumaczac sie z braku czasu mowie, ze to dlatego gdyz studiuje i pracuje
        jednoczesnie.
        Wielokrotnie uslyszalam w odpowiedzi (od roznych osob), ze w Turcji nie jest to
        zbyt popularne, a Turczynki w wiekszosci "leniwe" i najczesciej szukaja wlasnie
        dobrze sytuowanego partnera.
        Nie jest to oczywiscie regula.

        Pozdrawiam serdecznie,
        • basiaistanbul Re: męzczyzni z Turcji.... 01.05.07, 23:00
          Moze nie powinnismy od razu mowic o Turczynkach ze sa leniwe,sa po prostu
          inaczej wychowywane ,no moze powinnam tez napisac ze bylo tak dawniej.w
          dzisiejszych czasach tutaj rowniez zmienilo sie zachowanie dziewczyn,ktore moga
          ksztalcic sie ,co dawniej nie bylo popularne,ze zmieniajacym sie czasem tak
          samo tutaj w Turcji zmienilo sie spojrzenie na zycie,tak samo jak mezczyzni
          kobiety tez pracuja,nie tylko dla siebie,mysle ,ze z kilku przykladow nie
          powinnismy pisac ze tak jest w calej Turcji czy wszystkie Turczynki to
          leniwe ,nie pracujace i tylko czekajace na bogatego meza.czasami zauwazam
          wprost przeciwne zachowanie,Turczynki nie czekaja na bogatego meza,gdyz tego
          nie potrzebuja,sa wyksztalcone,pracuja na bardzo dobrych stanowiskach,mieszkaja
          samotne,i wlasnie one sa kaskiem dla niektorych mezczyzn ,ktorzy ze
          zmieniajacym sie czasem zmienili sie i nie chca pracowac,tylko czekaja na
          wyksztalcone Turczynki,ktore nie dosc ze beda dobrze dla nich zarabiac to
          jeszcze dom prowadzic.i potem tacy mezczyzni mowia o sobie ze sa nowoczesni.a
          ja mysle ze to nie nowoczesnosc a wygoda dla nich.Normalne malzenstwo i to
          bardzo dawne i terazniejsze,zaznaczam normalne malzenstwo to wspolnota i
          podzial pracy.a to ze sa wyjatki,gdzie ich nie mamy.czy nawet u nas w Polsce
          wszystkie dziewczyny wychodza za maz z milosci?mysle ze tak jak w kazdym kraju
          tak i tutaj jest bardzo kolorowo w zwiazkach mesko damskich.i mysle ze tak
          naprawde nie powinno interesowac nas czy sasiadka jest z mezem z milosci czy
          dla bogactwa,najwazniejsze to myslec o wlasnym szczesciu,o wlasnnym zadowoleniu
          z zycia,nie myslmy ze jestesmy lepsi od tego czy innego czlowieka.kazdy jest
          inny,kazdy moze pragnac czegos innego.mysle ze kazdy powinien byc
          odpowiedzialny za wlasne postepowanie a nie powinien oceniac postepowania
          innego.moze ten ktos tak samo inaczej mysli o nas.nieprawdaz?

          pozdrawiam
          Basia
      • agarotti Re: męzczyzni z Turcji.... 01.05.07, 22:35
        Grażka, Dzięki smile))
        Ty wiesz za co smile
    • kiranna Z przymruzeniem oka ;)) 02.05.07, 00:23
      Troche odbije od tematu, ale przypomnialo mi sie, ze kilka lat temu w gazecie
      byl fajny artykul o cudzoziemskich zonach i troche statystyki w tym temacie. Z
      tego co pamietam, najwiecej "yabanci gelin" bylo z USA i UK, potem chyba
      Rosjanki, my miescilysmy sie w ostatnim, malenkim procencie pod tytulem "inne
      nacje" wink
      Krotko potem pojawil sie inny artykul napisany troche z przymruzeniem oka, o
      tym dlaczego Turcy tak chetnie zenia sie z kobietami z bylego bloku
      wschodniego, czyli o nas tez wink
      Pierwszy powod to, oczywiscie, nasza uroda smile)
      Jestesmy tez ponoc bardziej romantyczne od Turczynek, Slowianki kochaja za nic
      lub za niewiele, mozna sie im zwierzyc z klopotow, wysluchaja i jeszcze
      sprobuja doradzic wink Fakt, ze wiele Turczynek przed slubem ma spore wymagania
      finansowe, ktorym nie kazdy jest w stanie sprostac, co z kolei rodzi ogromne
      frustracje, ale wynika to z obawy rodziny, ze na wypadek rozwodu kobieta
      zostanie z niczym. Czesto zdarzalo sie, ze maz przepisywal wszystko na dalsza
      rodzine przed rozwodem i do podzialu nie bylo nic.
      Po slubie dbamy o siebie i o swojego meza tak samo jak przed, zas Turczynka
      czesto osiada na laurach i sie zaniedbuje (to wg panow, ktorzy wola
      cudzoziemska zone)
      Podobno mamy tez wiecej polotu w lozku i adekwatnie mniej pruderii wink
      Jestesmy lepiej wyksztalcone i mamy swoje zycie zawodowe. Rzeczywiscie,
      niektore Turczynki wspolczuly mi, ze "musze" pracowac i nie rozumialy, ze ja po
      prostu chce, bo lubie swoj zawod, ktory dawal mi bardzo duzo satysfakcji, nie
      tylko finansowej wink Teraz wychowuje dziecko, ale jesli trafi sie okazja,
      chetnie wroce do pracy.
      Wracajac do artykulu - wychowujemy dobrze dzieci, duzy nacisk kladac na ich
      nauke. Dla Turczynki czesto wazne jest, by szczegolnie coreczka najpierw byla
      ladna, dobrze ubrana, potem dopiero wyksztalcona. Tu sie zgodze, bo z
      przerazeniem nieraz patrze na kilkuletnie, zarozumiale lolitki wystrojone w
      zloto i drogie ciuchy, za to nie chodzace do przedszkola, "bo po co?", zbedny
      wydatek, i tak kiedys pojdzie przeciez do szkoly...Przestalam polemizowac,
      kazdy ma swoje zycie wink
      Dalej, pamietam, ze napisano, iz niepracujaca Turczynka zazwyczaj biegnie z
      rana do fryzjera, potem na ploty do kolezanki, dom sprzata jej pomoc domowa,
      ktora czesto tez gotuje, za to niepracujaca Slowianka po wyjsciu meza najpierw
      biegnie na gimnastyke (ha, ha, ha wink), potem na kursy jezykowe, w miedzyczasie
      znajduje tez czas na zabiegi kosmetyczne, bardzo dba o dom i zazwyczaj niezle
      gotuje.

      Tak nas widza Turcy, po tym artykule niektore Turczynki musialy nas chyba
      totalnie znienawidziec wink)
      • sarlo51 Re: Z przymruzeniem oka ;)) 02.05.07, 04:42
        Kobietki naprawde co piszecie musze sie zgadzac z kada choc troche.Przynajmniej
        co ja widze w nich.Ale ja bardzo ich podziwiam ze maja bardzo duzo cierpliwosci
        nad mezami.Sa bardzo ciche dla nich.Przeciez oni zajmuja sie domem.Ich mezowie
        zawsze chca zeby im podac i duzo robic kolo nich.Ale tak jusz sa nauczone od
        malego dziecka.Co ja znam tutaj to ktore pracuja poza domem.SA zawsze
        zmeczone,ze maja duzo pracy w domu sa dosc powolne w pracy.Ich mezowie czesto
        zostawiaja w domu i ida sobie z kolegami.Dlatego widac duzo ich na kawce przy
        stoliku na dworze.Duzo nie musi odpowiadac kobietom gdzie ida sobie.Bardzo duzo
        trzyma kase.Napewno sie duzo zmieni jak kobiet wiecej bedzie pracowac.
        Jak wasze nie ktore mezowie mowia ze by nie chcialy miec synowej turczynki.Moj
        maz ze by nie chcial miec ziecia z tamtad.Kiranna z tym fryzerem to zydowki
        maja takie opinie .Dzieci sa bardzo ladne mieszane turecko-polsko. To jest duza
        radosc dla kazdej mamyi taty.
        • alexa195 Re: Z przymruzeniem oka ;)) 02.05.07, 07:49
          Wiesz co Sarlo, wydaje mi sie, ze Turczynki maja tyle "cierpliwosci" do mezow,
          bo sa przyzwyczajone i wiedza ze tak ma byc smile To samo widzialy u matek, ciotek
          itd., wiec to normalne jesli u nich jest tak samo. My z kolei (tu sie wyrazam
          ogolnikowo) przewaznie jestesmy wychowane inaczej, dlatego nie potrafimy
          tej "cierpliwosci" zrozumiec, a co dopiero wdrozyc w zycie smile ("cierpliwosc"
          pisze w cudzyslowie, bo dla mnie to bardziej uleglosc).
          Kiranna, w tym artykule mowia prawde smilesmilesmile o Turczynkach, niestety, tez sad
    • grazynawec Re: męzczyzni z Turcji.... 02.05.07, 20:25
      jak pojechalam do Turcji w ubieglym roku mój chlopak nie mógl zrozumieć
      dlaczego ja pracuje w Polsce po 12 godzin dziennie i jeszcze sie uczę(nawet zly
      byl troszeczke..)....jak to wszystko godzę...i wogóle...dlaczego rodzice nie
      oplacaja moich studiów....Poinformowal mnie,iż w Turcji nie ma czegos
      takiego....

      Jednak, ciesze się ze jestem niezależna, mam dobrą pracę, studiuje... i jestem
      szczęsliwa.. nienarzekam..
      Nie jestem nauczona "ciągnąć" od kogoś pieniędzy....wolę sama je
      zdobyć...pieniązki nie dają szczęscia ale ulatwiaja czasem zycie....
      Dla mnie liczy się tylko to abyśmy byli razem...a reszta ulozy się
      samasmile))))))))))))

      Pozdrawiam,
      Grażka


      PS. Madziu wyslalam do Ciebie emailasmile)))
    • rose1979 Re: męzczyzni z Turcji.... 06.05.07, 18:43
      Dzieki za oswiecenie smile Niejednokrotnie sie zastanawialam dlaczego niektore
      kuzynki mojego meza ciagle narzekaja i wiecznie im malo, a zadna do pracy nie
      pojdzie i nawet przez mysl im to nie przemknie. Dla mnie jest to nie do
      pojecia, ale najwyrazniej wynika to wlasnie z roznic w wychowaniu. Teraz
      przynajmniej wiem dlaczego tak jest smile
      • rose1979 Re: męzczyzni z Turcji.... 06.05.07, 18:48
        tzn. kuzynki mojego narzeczonego smile juz ktorys raz z kolei lapie sie na tym,
        ze popelniam ten blad. Chyba perspektywa zblizajacego sie slubu powoduje, ze
        juz nazywam go mezem smile
        • bela01 Re: męzczyzni z Turcji.... 06.05.07, 19:47
          wiecie co, to wszystko prawda, kwestia wychowania..jednak zdarzaja sie wyjatki,
          w rodzinie mojego chlopaka np. bratowa i jego kuzynka chca pracowac, ale albo
          nie moga znalezc pracy, albo rodzice daja odpor..Turczynki chca sie
          uniezalezniac, ale czesto otoczenia im nie pozwala-oczywiscie mowa o tych z
          duzych miast. a my..nie wiem czy powinnysmy sie uwazac za takie szczesciary:
          zwykle pracujemy na 2 "etaty" ku zadowoleniu naszych mezczyzn i pchamy
          sie "przed szereg", jestesmy zmeczone, zabiegane i pocieszamy sie zadowalaniem
          ambicji zawodowych, podczas gdy takie Turczynki pija kawe z przyjaciolkami i
          nas zalujasmile)) jednak tak jestesmy wychowane i to nam sie wydaje jedynym
          wlasciwym wyjsciem...moj mezczyzna powiedzial, ze chce zebym pracowala, ale nie
          wiem, czy bedzie to takie proste w Turcji, a ja, slowianka przyzwyczajona do
          ganiania za kasa boje sie bezczynnosci i siedze tu gdzie siedze zamiast byc z
          nimwink)))) kazdy medal ma 2 stronysmile
          • rose1979 Re: męzczyzni z Turcji.... 06.05.07, 20:10
            Wiadomo - cos za cos. Z pewnoscia jestesmy bardziej zmeczone i zestresowane
            pracujac na te "dwa etaty". Ale z drugiej strony nie wyobrazam sobie cale zycie
            przesiedziec w domu lub z kolezankami na plotach. Tyle rzeczy by mnie
            ominelo..Jeszcze bedziemy miec czas na kawke i plotki - na emeryturze. A tak
            przynajmniej mamy swiadomosc, ze cos w tym zyciu zrobilysmy.. Ale wiadomo -
            punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia smile
            • alexa195 Re: męzczyzni z Turcji.... 07.05.07, 13:45
              Rose,
              zgadzam sie w 1000000 %. Ja jak przyjechalam do Turcji to na poczatku mialam
              sie asymilowac. Przeznaczylam sobie na to 6 m-cy, a potem do pracy. Po ok. 2-3
              tygodniach mialam serdecznie dosyc... Ile mozna sprzatac dom, robic zakupy,
              lazic po sklepach, czekac az maz wroci z pracy... Procz tego dochodzi
              uzaleznienie finansowe. A moze brakuje nam wlasnie umiejetnosci "nienudzenia
              sie" w powyzszych (smiertelnie nudnych, zdaniem niektorych Polek) warunkach i
              mamy zbytnie poczucie honoru? No bo skoro kobiety moga siedziec w domu, nie
              pracowac, czas spedzac na znienawidzonych przez inne kobiety zajeciach, to
              znaczy ze sie jednak da.
              Pozdrawiam,
              Ola
              • basiaistanbul niepracujacy 07.05.07, 14:19
                Ja troche na inny tematsmile
                Dziewczyny ktore nie pracuja,nie bojcie siesmile
                mozna tez zyc bez pracysmilejest wiele zajec ktore moga zajac wam tyle czasu ze
                nie ma sie czasu na nude.no ale moze ja mam na mysli dziewczyny ktore maja
                dziecko lub dzieci(gdy ma sie dzieci nie wyobrazam sobie zeby miec czas na
                nude),do tego jest wiele organizacji ktore potrafia zajac nas.mozna pracowac
                nie zarabiajac,no moze zarabia sie troche w inny sposobsmileoplata bedzie na
                drugim swieciesmile
                nie pracuje ,nie sprzatamsmilezycie moje to nie tylko zakupy czy czekanie na meza
                (ale i zakupy i czekanie na meza jest dalej przyjemnoscia) a jednak nie moge
                nadazyc z czasemsmilemoze to nie praca a po prostu umiejetnosc spedzenia nawet
                tego wolnego czasu tak zeby byc szczesliwym,bo nie tylko praca za pieniadze
                uszczesliwia.
                pracowac czy niesmilenajwazniejsze spedzic zycie z tymi co nas kochaja tak aby
                nawet po kilu latach czuc sie tak jak w "pierwszych latach malzenstwa".zyjac w
                Turcji mysle ze nie mozna zupelnie zyc tak jak w Polsce,Turek nigdy nie bedzie
                Polakiem.a my nigdy nie bedziemy Turczynkamismileale mozna polaczyc te dwie
                kultury i nawet wtedy zycie to bedzie ciekawszesmilei uwierzcie, mimo ze latka
                poleca nigdy zycie to nie bedzie nudne.

                zycze kazdej z osobna powodzenia i szczescia
                pozdrawiam
                Basia
                • sommak Re: niepracujacy 07.05.07, 15:28
                  Witam Was serdecznie,
                  baardzo ciekawy temat,juz zreszta sporo tu zostalo powiedziane.
                  Zgadzam sie z tym,ze tutaj bardzo wazne jest jak zostal nasz maz-chlopak-
                  narzeczony wychowany,jaka jest jego rodzina-rodzina potrafi bardzo wiele
                  pomoc,ale i wiele zepsuc,ja odnosze wrazenie,ze tu w Turcji to wielka sila-choc
                  niejeden pan sie do tego nigdy nie przyzna,woli,zeby myslec,ze to on jest
                  silny,twardy i podejmuje decyzje.Znam przyklady zwiazkow,ktore rozpadly sie,bo
                  rodzina sie sprzeciwila,nie chcieli miec synowej cudzoziemki,ale przeciez wiele
                  z nas jest najlepszym przykladem na to,ze mimo roznicy kultur-udaje sie i to z
                  bardzo dobrym skutkiem.Wiec(oj,podobno nie zaczyna sie zdania od wiecsmile)-nie
                  generalizujmy.Przyjezdzajac do Turcji,decydujac sie na wspolne zycie z
                  Turkiem,w obcym kraju-my sie czesto musimy zmienic,ale mam wrazenie,ze o ile
                  nam kobietom to przychodzi dosc latwo-w druga strone nie zawsze tak latwo to
                  dziala.
                  A jezeli chodzi o prace-ja osobiscie jeszcze w Polsce bylam osoba bardzo
                  aktywna,mialam prace,pozniej prowadzilam firme po zmarlym ojcu,itd..A teraz
                  jestem zwykla pania domu-nie pracuje,i mimo,ze nie mamy jeszcze dzieci nadal
                  mam bardzo duzo do zrobienia.Tak jak pisze Basia-jest bardzo wiele zajec,ktore
                  pochlaniaja bardzo wiele czasu,a co ciekawe nawet zwykle zakupy,wyjscie na
                  bazar,ugotowanie obiadu,itd-zaczelo mi sprawiac duzo wiecej przyjemnosci,niz
                  robiac to samo w Polsce.Tutaj mam dla kogo i moja praca jest doceniana.A dla
                  siebie mam plaze i wcale nie takie codzienne,ale spotkania ze znajomymi.
                  Mam swiadomosc tego,ze gdyby nasza sytuacja finansowa byla gorsza,pewnie duzo
                  powazniej myslalabym o pracy,bo poprostu byloby to koniecznoscia.Teraz tez nie
                  bronie sie przed praca rekami i nogami,ale nie bede ukrywac,ze wolalabym robic
                  to,co mnie odpowiada,a nie brac wszystko jak leci-a tutaj na poludniu
                  Turcji,gdzie wszystko jest nierozerwalnie zwiazane z turystyka,glowna
                  przeszkoda jest czas pracy dla mnie.İ chociaz pracowalam jako pilot-rezydent
                  przez ponad 7 lat,i bardzo lubie ta prace-nie chcialabym teraz nie wiedziec
                  kiedy wroce do domu,bo ta praca,jak i wiele innych tu w Alanyi wymaga
                  poswiecenia swojego zycia rodzinnego na jej rzecz.A na to nie mam
                  ochoty,chociaz znamy sie wiele lat,malzenstwem jestesmy od niecalych dwoch-
                  gdybysmy tylko mijali sie w domu,jaki mialoby to sens.Od razu dodam-to jest moj
                  osobisty wybor.Rodzina mojego meza i on sam,wspieraja mnie w kazdej decyzji-to
                  wszystko powoduje,ze czuje sie dobrze w tym co i jak robie.Na dzien dzisiejszy
                  nie czuje sie ani gorsza,ani nie niedowartosciowana,ze robie to,co robie-
                  zamiast dbac o swoja w cudzyslowie kariere.
                  Mysle,ze kazda z nas powinna wybrac,co dla niej jest wazne w danym momencie
                  zycia-najwazniejsze,zeby czuc sie z tym wszystkim dobrze.A jak przyjdzie
                  czas,napewno bedziemy wiedzialy co zrobic,zeby zmienic swoja rzeczywistosc.
                  Pozdrawiam Was serdecznie!

                  • alexa195 Re: niepracujacy 08.05.07, 13:38
                    Sommak,
                    ja tez nie mam dzieci, ale caly dzien to dla mnie za duzo. Na studiach
                    rownoczesnie pracowalam sobie dorywczo, nie z przymusu, ale dlatego, ze mialam
                    w ostatnich 2 latach duzo czasu. Tak sie przyzwyczailam. Ja po prostu nie umiem
                    zorganizowac sobie czasu majac caly dzien wolny, a nie majac zajecia typu np.
                    praca... Dochodza tu jeszcze zainteresowania. Moje na zapelnienie calych dni
                    tez nie starcza (nie mam tu niestety ogrodu sad ) Aha i jeszcze jedno: jak mam
                    za duzo czasu to robie sie straszliwie leniwa - nic mi sie wtedy nie chce, wiec
                    w tym chyba tez jest problem...
                    • basiaistanbul Re: niepracujacy 08.05.07, 14:07
                      Mysle ze z ta praca czy nie praca to osobny wybor dla kazdego.Czasami gdy
                      pracujemy mamy dosc pracy i marzymy zeby nie pracowacsmilei tak samo gdy nie
                      pracujemy czasami mamy dosc "niepracowania" i mamy ochote pojsc do pracy .Taki
                      juz czlowiek smile zawsze bedzie nam czegos brakowalosmile(najlepiej gdyby byla praca
                      3 dni w tygodniu 4 dni wolnego)niestety normalne zycie to nie raj i najlepiej
                      gdy kazdy z nas osobna zyje tak jak to mu sprawia przyjemnosc,nieprawdaz?smile

                      pozdrawiam
                      Basia
                      • alexa195 Re: niepracujacy 08.05.07, 14:20
                        Noooo z tym akurat musze sie zgodzic... Nie da rady zjesc ciastko i miec
                        ciastko. A szkoda...
                        • basiaistanbul Re: niepracujacy 08.05.07, 14:33
                          Olu
                          Da radesmilezjesz ciastko i kupisz nowesmile)))no ale juz lepiej sobie nie jesc bo
                          czasami ciastka szkodzasmilei oddacto co te ciastka nam daly z powrotem jest
                          trudnosmile))

                          pozdrawiam
                          zycze milej pracy
                          Basia
                          • alexa195 Re: niepracujacy 08.05.07, 14:38
                            zeby to bylo takie proste to bym non stop nowe kupowala smile
                            • basiaistanbul Re: niepracujacy 08.05.07, 14:42
                              na pewno niesmileto co zawsze jest proste nie daje tyle przyjemnosci co mamy
                              z "trudnego"smile
                              • alexa195 Re: niepracujacy 08.05.07, 14:46
                                swieta prawda
    • kochanionka Re: męzczyzni z Turcji.... 08.05.07, 20:47
      Kazdy ma inne potrzeby.Cudownie jest spotkac na swej drodze mezczyzne madrego i
      odpowiedzialnego.Mezczyzne,ktory ma ambicje zapewnienia swej rodzinie pewnego
      komfortu zycia.
      Konczymy jakies szkoly ,mamy ambicje sukcesu,wlasnych pieniedzy ,niezaleznosci.
      Niezaleznosc daje nam poczucie wlasnej wartosci,wolnosci w pelnym tego slowa
      znaczeniu.
      ale poczucie szczescia i spelnienia kazda z nas osiaga w sobie wymarzony sposob.
      Jedne w realizacji zawodowej inne w byciu matka i zona.
      Powiecie,ze mozna pogodzic jedno z drugim.Oczywiscie.Ale z regoly droda
      wyrzeczen,wysilkiem ktorym same sie obarczamy.
      z czasem przychodzi zmeczenie,bywa,ze poczucie krzywdy,bo wszystko na naszych
      kobiecych barkach.Z natury jestesmy ambitne,wzsystko wiec musi byc
      perfekcyjne,dom i praca.
      ale czy moze byc kiedy wiecznie goni nas swiadomosc,ze doba ma tylko 24 godz a
      my mamy tyle do zrobienia.
      Kazda swiadomie decyduje o swoim sposobie na zycie.Kazdy jest dobry bo jest
      nasz.
      Wazne w tym wszystkim jest by miec cos z zycia dla siebie,ale tez by dac cis z
      siebie innym.
      I nie wazne czy kobieta pracuje zawodowo czy nie,wazne by czula sie spelniona,a
      takze by to co robi robila z sercem.
      A najazniejsze by rodzina ktora stworzyla byla szczesliwa.
      • angelikastanula Re: męzczyzni z Turcji.... 08.05.07, 21:12
        podpisuje sie w 100 % pod wypowiedzia Kochanionki smile

        i zycze Nam Wszystkim spelnienia i radosci z tego co robimy smile

        buziaczki
        a.
      • rose1979 Re: męzczyzni z Turcji.... 08.05.07, 21:48
        Kochanionka super to wszystko ujelas. Dokladnie tak jest, jak to opisalas.
        Kazdy z nas ma swoj sposob na zycie i najwazniejsze, zeby byl szczesliwy bez
        wzgledu na to, jaka droge zdecyduje sie obrac.
        I tego wlasnie Wam wszystkim zycze smile))
Pełna wersja