Dodaj do ulubionych

jakie jest prawdopodobienstwo......

30.10.07, 15:07
.... ze turek ( moj mąż ) majac wize w paszporcie akt malzenski w
reku + zaporszenie moze nie przejsc przez "bramke" na okeciu ( straz
graniczna )????Czy mogo go deportowac??? z jakiegos "tam" powodu????
I drugie pytanie : Czy to prawda ze straz graniczna moze dzwonic do
osoby zapraszajacej w celu potwierdzenia ze faktycznie go zaprasza???

Słyszałam tyle historii ze juz nie wiem komu wierzyc komu nie...
mąz ma zaproszenie od tesciowej ( moja mama ), ja jade po niego na
Okecie , mama zostaje w domu.
Jak wyglada odprawa turka na Okeciu czy przechodzi tak samo jak my
czy jest to kontrola indywidualna????
Obserwuj wątek
    • alexa195 Re: jakie jest prawdopodobienstwo...... 30.10.07, 15:30
      Gosia, to wszystko jest prawdopodobne. Ja przez to (a raczej moj
      chlopczyk big_grin ) przez to przechodzilam... Wtedy jeszcze nie bylismy
      po slubie. Prawdopodobienstwo takiej szczegolnej kontroli jest tym
      wieksze, jesli po raz pierwszy przyjezdza do Polski. Moj maz zostal
      od razu poproszony do przejscia na bok gdy tylko posluzyl sie
      tureckim paszportem - nikt nie pytal o wize, zaproszenie... Pokazal
      wszystko co mial, dal grzecznie moj nr telefonu, pan ze strazy do
      mnie przedzwonil i zrobil mi miniprzesluchanie (lacznie z pytaniami
      jak, gdzie i kiedy sie poznalismy) i w koncu puscil go dalej.
      Teoretycznie zawsze moga zawrocic obcokrajowca spowrotem do kraju,
      dla swojego wlasnego widzimisie, ale jesli nie maja ku temu
      powaznego powodu to tego nie zrobia. W tym przypadku tym bardziej,
      ze to Twoj maz.
      Osobiscie radze by mama jechala razem z Toba... (Czemu sama go nie
      zaprosilas?)
      Nie panikuj, tylko licz dni do przyjazdu Wicherka smile
    • olgalami Re: jakie jest prawdopodobienstwo...... 30.10.07, 16:11
      Widać różnie to bywa... "Mój Turek" był w Polsce 3 lub 4 razy, przyjeżdżał do
      Warszawy lub Krakowa. Akurat z Okęcia ma szczególnie dobre wspomnienia - raz
      zdarzyło mu się przyjechać dzień przed datą na wizie czy zaproszeniu, teraz nie
      pamiętam, jakoś bez sensu wpisałam tę datę do dokumentacji składanej do
      zaproszenia, byliśmy przygotowani na to, że mogą mu kazać czekać do północy, a
      tu proszę, żadnych problemów, po południu zwiedzaliśmy miasto. Nikt też do mnie
      dzwonił, chociaż to pewnie może się zdarzyć - vide nasza sytuacja przy wjeździe
      do Wielkiej Brytanii parę lat temu. Ja tam bym się na zapas w ogóle nie
      martwiła, skoro to, co trzeba było przed jego przyjazdem załatwić, zostało
      załatwionesmile
    • izaerbas Re: jakie jest prawdopodobienstwo...... 30.10.07, 16:36
      Gosiu, nie denerwuj sie. Nawet jak zadzwonia, to przeciez nic sie
      nie stanie. Bardzo mozliwe, ze to zrobia, zwlaszcza jesli paszport
      jest nowy, bez zadnych pieczatek. Mojemu mezowi zabrano paszport
      chyba juz w samolocie!!! Gdy pierwszy raz przylecial do Polski tez
      dzwonili do mojego taty ( to on zapraszal )...ale sie nie
      dodzwonilismile)wiec telefonowali do mojego mieszkania. Tam moj brat
      myslal, ze ktos sobie robi zarty i najpierw chyba odpowiedzial, ze
      na nikogo nie czeka. Na szczescie jakos to odkrecil i podal moja
      komorke. Potem panowie ze Sluzby Celnej zadzwonili do mnie na
      komorke. Pytali skad sie znamy itp. Oczywiscie najadlam sie strachu,
      ale niepotrzebnie. Wszystko zakonczylo sie pomyslnie. Przy kolejnych
      przylotach do Polski uniknelismy juz takich kontroli, Erkan
      przechodzil przez odprawe jak cala reszta.

      W zeszlym roku brat Erkana przylecial na nasze wesele i tez byl
      szczegolowo kontrolowany. Przylecial na Okecie z Pragi ( tam sie
      przesiadal ). Gdy zobaczylam, ze straznik pojawil sie w drzwiach,
      ktorymi wychodza podrozujacy, z tureckim paszportem w rece sama do
      niego podeszlam. Spytano mnie kto zaprasza (znow byl to moj tata ) i
      dlaczego tej osoby nie ma na lotnisku. Panowie jeszcze chcieli
      wiedziec kim dla mnie jest zapraszajacy i zapraszany oraz jaki jest
      adres, pod ktorym sie zatrzymamy.

      Nie stresuj sie Gosiu, tak jak mowie najwyzej moga zadzwonic do
      Twojej mamy lub zapytac sie skad sie znacie.

      Pozdrawiam

      Iza
    • amw77 Re: jakie jest prawdopodobienstwo...... 31.10.07, 12:17
      A jak wyglada przekroczenie polskiej granicy przez Turka ale razem z
      zona albo narzeczona? Czy takie historie jak opisane wyzej moga sie
      zdarzyc w momencie kiedy oboje przekraczaja granice? My wlasnie
      myslimy tak zrobic, moze w ten sposob unikniemy ewentualnych
      nieprzyjemnosci...
      • alexa195 Re: jakie jest prawdopodobienstwo...... 31.10.07, 13:41
        Na "przeglad szczegolowy" chlopaki sa narazeni przede wszystkim przy
        pierwszym przekroczeniu granicy. Potem juz jest cacy. Moj Ümitek raz
        wzial ze soba kolege, to jego puscili, a kontrole zrobili koledze.
        Biedny po polsku ani be ani me nie wiedzial o co chodzi zaczal wiec
        pokazywac wszystko co ma lacznie z kartami od bankomatu i
        wizytowkami hydraulikow itp. Ten widok chyba rozczulil srogich Panow
        Celnikow, bo zaraz go uspokoili i chlopak przeszedl dalej.
        Podejrzewam, ze te kontrole sa bardziej zagrywka psychologiczna i
        sluza do przestraszenia potencjalnego terrorysty/ uciekiniera niz do
        szukania za wszelka cene powodu by zawrocic go spowrotem do kraju.
        • senicokseviyorum Re: jakie jest prawdopodobienstwo...... 31.10.07, 17:37
          Olcia ja dzis tłumaczyłam "wicherkowi" ze ma byc spokojny i nie
          krzyczec na Panów hahaha ale widze ze On faktycznie spokojniejszy
          odmenie,powiedział ze bedzie sie cały czas usmiechał....hmm....
          odpowiedziałam mu zeby sie tak nie usmiechał bo go wezma za "innego"
          albo psychicznegowink
          Olu kiedy bedziesz na msn daj mi sygnał uside-prosze.
    • aleksandra805 Re: jakie jest prawdopodobienstwo...... 31.10.07, 21:59
      Witam,
      jak czytam Wasze a może raczej Waszych przyjaciół/ chłopaków/
      męzów "przygody" przy przekraczaniu polskiej granicy to na myśl
      przychodzi mi jedno: "mój mąż jest ogromnym szczęściarzem" albowiem
      zawsze trafia na miłych celników... Nigdy przy przekraczaniu granicy
      nie przydarzyła mu się żadna kontrola, nie zadawali mu żadnych
      pytań, itp.
      Może dlatego że jest strasznie wyluzowany, uśmiechnięty... Nawet
      sobie myslę że jakby celnicy chcieli z Nim porozmawiac to by się
      ucieszył bo generalnie jest gadatliwy i rozmawia z każdym z kim się
      da wink
      Nie martw się - jeśli nie był karany i nie stanowi zagrożenia dla
      kraju MUSZĄ GO WPUŚCIĆ... PRAWO MIĘDZYNARODOWE ZABRANIA ROZDZIELANIA
      RODZIN! Czytałam nawet gdzieś że w ważnych wypadkach małżonek
      obywatela polskiego może przekroczyć granicę bez posiadania visy czy
      karty pobytu (tzn. uzyskuje wizę na przejściu granicznym). Te ważne
      wypadki to śmierć czy pobyt małżonki w szpitalu, itp.
      Powodzenia,
      Ola
            • rose1979 Re: jakie jest prawdopodobienstwo...... 01.11.07, 18:00
              Twoj maz napewno przedostanie sie przez nasza straz graniczna.
              W praktyce nie jest to takie straszne, jak moze sie wydawac. Byc
              moze troche go wymagluja, ale w efekcie koncowym przepuszcza. W
              sumie to nie maja prawa go nie wpuscic - w koncu jest Twoim mezem, a
              w ustawie o cudzoziemcach jest paragraf o nie utrudnianiu rodzinie w
              byciu razem. Bedzie dobrze, zobaczysz wink
              • sarlo51 Re: jakie jest prawdopodobienstwo...... 01.11.07, 23:42
                Dziewczyny co wy piszecie co jest na granicy polskiej z kontrola.
                Tak jest wszedzie i czasem gorzej.Jak osoba ma bilet na samolot to
                linie podaja liste dla nich.Zanim samolot zladuje to oni wiedza
                wszystko o kazdym czasem mnie sie zdaje ze wiecej wiedza o tobie niz
                ty sama.To jest wiza do przekroczenia granicy a tam daja
                pobytu.Kazdego moga zatrzymac i nie wpuszczyc tez.Najlepiej byc
                spokoinym i sie nie denerwowac.Bardzo teraz jest glosne jak
                mazlumany zenia sie z dziewczynami z Polski krajow z EU.Duzo slychac
                ze to nie jest milosc tylko biznes. Duzo dziewczyn robi to dla
                pieniedzy.Za pare lat to ludzie i dziewczyny beda patrzyc troche
                inaczej na takie malzenstwa.Beda duzo ostrozniejsze.Oni tez pilnuja
                bo duzo ludzi przemyka narkotyki tez.Tutaj zlapali chlopca z Ameryki
                Poludniowej co polknol 80kondonow co byly z narkotykami.16lat tylko
                mial.Jedna kobieta byla przylapana bo miala w bizoteri okolo
                2kg.Nawet jak sprowadzaja cialo umarlego tutaj tez znajduja w
                nim.Moze bedziecie ich troche lepiej rozumiec.Jednego dnia bedziecie
                mieli dzieci i chcieli aby nie mialy dostepu do zadnego
                narkotyku.Kazda kontrola powina byc bardzo scisla w kazdym kraju.
    • kiranna Re: jakie jest prawdopodobienstwo...... 07.11.07, 13:04
      Kiedy moj maz pierwszy raz po slubie lecial do POlski, celnik w
      Turcji poinformowal go, ze sama wiza i bilet nie gwarantuje wjazdu
      do obcego panstwa, na szczescie nigdy nie zdarzyla mu sie kontrola
      osobista czy telefony do mnie. Zazwyczaj pytano standartowo do kogo
      jedzie, gdzie sie zatrzyma, jak dlugo zamierza zostac, itd.

      Pamietajcie, ze w Polsce wciaz ocenia sie czlowieka na podstawie
      wygladu i ubioru, wiec moja rada jest taka, by panowie, owszem, byli
      na luzie, ale bez przesady wink

      A propos narkotykow, to POlska i Turcja sa podobno punktami
      przerzutowymi na zachod Europy i gdzies czytalam, ze osoby czesto
      podrozujace do nas z Turcji, w tym i Polacy, sa pod dyskretna
      kontrola celnikow. Nie wiem ile w tym prawdy...
    • mersinka Re: jakie jest prawdopodobienstwo...... 07.11.07, 19:15
      Mój chłopak przyjeżdżał do Polski 2 tygodnie temu. Była to jego
      pierwsza wizyta w Polsce i pierwszy zagraniczny wyjazd. W Warszawie
      pokazał tylko paszport i zaproszenie. Jedyne pytanie, jakie zadał mu
      celnik to, czy posiada kopie zaproszenia. Powiedział, że nie i też
      nie było problemu. Wszystko trwało bardzo krótko. Także czytając
      niektóre Wasze wypowiedzi to chyba miał szczęście 
        • hanimbenim Re: jakie jest prawdopodobienstwo...... 07.11.07, 21:51
          witam serdecznie
          my razem przylecielismy do polski, pare dni temu. Celnik spytal sie
          tylko czy byl w polsce, jak sie ma,itp, ze 4 pytania, krótkie
          zreszta, zadał. Mój narezczony sie usmiechał, pelen luzik. Nikt go
          nie przeszukiwał, do nikogo nie dzwonił.... Może i my mieliśmy
          szczeście. Osobiście uważam, ze nie ma się co stresować. ja też
          przed naszym przylotem naczytałąm sie wszystkiego na necie i
          umierałąm ze strachu, co zrobimy jak go nie wpuszczą. Nie martw sie.
          Niech bedzie miły, opanowany i tyle. Powodzeinia. trzymam kciuki.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka