Byc wegetarianinem w Turcji

01.09.08, 15:44
Witam serdecznie. Czy ktoras z mieszkajacych w Turcji uzytkowniczek
(uzytkownikow) Forum nie je na codzien miesa? Jak sobie radzicie?
Gdzie kupujecie produkty zastepcze? Jaka reakcje wasz wegetarianizm
wywoluje w waszym srodowisku? Z doswiadczenia wiem, ze w Turcji
wegetarianizm jest zjawiskiem praktycznie niespotykanym i uznawanym,
nawet wsrod osob wyksztalconych, za cos bardzo dziwnego. Ciezko jest
tez dostac odpowiednie zamienniki w sklepach z zywnoscia. Bede
wdzieczna za wszelkie wskazowki. Pozdrowienia.
    • agakon1 Re: Byc wegetarianinem w Turcji 01.09.08, 18:13
      Moim zdaniem jest duzo latwiej niz np w Polsce. Przede wszystkim ze wzgledu na
      dostepne przez caly rok swieze owoce i warzywa i ch roznorodnosc. Poza tym jesli
      nie jestes weganka i jadasz nabial lub/i ryby to prawdziwy raj dla
      wegetarianina. W sklepach mozna tez dostac soje i mleko sojowe. W zasadzie
      ludzie sie nie dziwia i przyjmuja to naturalnie jak mowie, ze miesa nie jadam.
      W restauracjach jest wiele potraw, ktore mozesz wybrac nawet jesli nie jesz ryb.
      w zasadzie wiekszosc przystawek (meze) jest bezmiesne. W carrefour mozna tez
      dostac wszystkie produkty do robienia sushi.
      • bazylia_tr Re: Byc wegetarianinem w Turcji 02.09.08, 08:56
        Dziekuje za odpowiedz Agakon1. Jem nabial, al nie jem ryb. Mysle, ze
        gdybym mieszkala tu samotnie na pewno bylby to moj wegetarianski
        raj smile Rzeczywiscie wybor warzyw i owocow, przypraw etc.. nawet
        zima, jest o wiele wiekszy niz w Polsce. Zyje tu jednak z rodzina
        meza i dla nich to dosc dziwne, ze nie jem miesa. Nie potrafia
        zrozumiec tej ideologii (choc moze biorac pod uwage ogolny stosunek
        Turkow do zwierzat nie ma w tym nic dziwnego). Najbardziej przezywam
        wyjazd na swieta do tesciow i juz sobie wyobrazam mine tesciowej gdy
        uslyszy, ze nie jem miesa, z ktorego ona gotuje wszystkie potrawy.
        Ale jakos to bedzie mam nadzieje.
        Inny problem - w pracy jadam lunch ze znajomymi i na ogol chodzimy
        do kilku wybranych restauracji. Niestety wybor bezmiesnych potraw
        jest zazwyczaj bardzo ograniczony - w niektorych miejscach sprowadza
        sie tylko do kaşarlı pide i çoban salata wink Troche ciezko jesc w
        kolko to samo. Naleze zreszta do glodomorow smile Wiec samymi meze sie
        nie posile. Poza tym kelnerzy mysla, ze jak cos zostalo ugotowane na
        miesie, ale nie ma w tym jego kawalkow, albo jest bardzo malo to
        moga mi to podac jako danie wegetarianskie. Ogolnie mysle, ze idea
        wegetarianizmu jest wciaz praktycznie nieznana wsrod Turkow. Mam
        nadzieje, ze z czasem bedzie sie bardziej upowszechniac i powstanie
        moze nawet jakas siec restauracji bezmiesnych, na podobienstwo
        naszego Greenwaya.
        Pozdrawiam serdecznie.
        • agakon1 Re: Byc wegetarianinem w Turcji 02.09.08, 13:32
          HEj, ja chyba mam szczesciesmile w domu nie jemy wogule miesa nawet jak maz gotuje
          to "pode mnie", a jak wyjezdzamy do tesciow to tak samo na stole jedynie
          bezmiesne potrawy. Tesciowa sie smieje, ze pare dni bezmiesnych tylko im na
          zdrowie wychodzismileByly juz smieszne sytuacje jak wyrywala mi widelec z reki,
          gdy okazalo sie, ze przygotowana fasolka przez jej kolezanke byla ugotowana na
          kostce wolowejsmile Jest mi tez latwiej, bo jem ryby i wszystkie owoce morza. A
          nie masz warunkow w pracy, zeby zjesc lunch w biurze? jak mieszkalam i
          pracowalam na Wegrzech (bardzo ubogi w zielenine kraj i wszystko gotuja na
          miesie a jak bez to i tak za tlusto dla mnie)to przygotowywalam salatki albo
          tarty w domu i zabieralam na luch do pracy. Polecam restauracje ciya w Kadikoy
          maja duzy wybor dan wegetarianskich falafele itp.
          Pozdrawiam i powodzenia
        • kiranna Re: Byc wegetarianinem w Turcji 17.09.08, 13:22
          mam znajomych turkow wegetarian, ale faktycznie to raczej wyjatki.
          my mieso jemy, ale bez specjalnego entuzjazmu wink staram sie
          najczesciej jak moge zastepowac tluszcze zwierzece roslinnymi.
          bardzo dobre zupy wychodza na oliwie smakowej, np. czosnkowej.
          w hipermarketach jest tofu, mleko sojowe, soja granulowana (drobno i
          grubo) i ostatnio pojawila sie smietana 25% roslinna.
          na miescie chyba zostaja wegetarianom salatki, mercümek köftesi
          (kofte z soczewicy na zimno), meze zeytinyağlı (warzywa w oliwie),
          niektore sarmy i dolmy. ostrozna bylabym z pide, poniewaz czesto do
          smaku dodawane jest maslo, trzeba wyraznie zaznaczyc, zeby
          byla "yağsız".

          na szlakach turystycznych w lepszych restauracjach mozna znalezc
          menu dla wegetarian, w tradycyjnej tureckiej moze byc z tym klopot.
          tak jak z kafeinsiz kahve - zdarzyl mi sie kelner, ktory myslal ze
          zartuje pytajac o kawe bez kawy wink)
          • bodum Re: Byc wegetarianinem w Turcji 17.01.09, 17:19
            Jeśli chodzi o gotowanie samemu to i w Polsce i w Turcji nie jest
            ciężko, ale restauracjowo to porażka, sałatki i pide ale ile można?!
            a kasarli tost to mi zbrzydl na wieki smile koleżanka weganka przeszła
            na wegetarianizm bo życie o wodzie i simicie wykańczało jej
            organizm. Ale sama idea nie jedzenia miesa nie jest rozumiana zwykle
            ale komentowana tez niesmile
            • skylaar Re: Byc wegetarianinem w Turcji 17.01.09, 23:31
              ja z kolei uwazam ze nie jest tak zle - a przynajmniej tak samo jak w Polsce.
              Polacy często nie rozumieją, że można nie jeść mięsa, "no ale przecież chudą wędlinkę zjesz" itp. smile Jeśli chodzi o Turków to faktycznie czasami zdarzają się kuriozalne sytuacje ale uważam je za śmieszne i zapamiętuję, by się pośmiać, osobiście nie przejmuję się. W Turcji ze względu na obfitość warzyw i owoców jem nawet dużo lepiej i zdrowiej niż w Polsce.

              Podsumowując wydaje mi się że nie ma aż takich wielkich różnic, a i otoczenie da się przyzwyczaić i "uświadomić", podobnie jak otoczenie w PL. Jak już nie starcza argumentów to wyciągam "największy": Niejedzenie mięsa oznacza też niejedzenie wieprzowiny smile - i wybucham śmiechem - często pomaga smile
              • agata.wielgolaska Re: Byc wegetarianinem w Turcji 18.01.09, 21:16
                faktycznie, wieprzowy argument to argument mocnego kalibru big_grin

                w Stambule (i pewnie w innych większych miastach także) jest dużo łatwiej. Są
                nie tylko dania wegetariańskie, ale również (nieliczne, ale jednak)
                wegetariańskie knajpy. poznałam też Turków-wegertarian, wszystko jest możliwe wink
                jeśli chodzi o kwestie owocowo-warzywne - zgodzę się z przedmówczyniami. choć
                nudne lunche w pracy rzeczywiście zniechęcają..
    • desira Re: Byc wegetarianinem w Turcji 18.03.09, 00:06
      Mi ciężko było w Eskisehir indifferent jak próbowałam znaleźć kotlety sojowe choćby w migrosie było to niemożliwe indifferent Jestem laktoowege i uwielbiam sery żółte ale te w Turcji to istna porażka indifferent nie znalazłam tam typowego sera żółtego, wszystkie były bladożółte i miękkie... smak też taki nijaki... Z serkami topionymi (w kostkach) też było ciężko, bo wcale ich nie widziałam indifferent jedyny serek topiony był w kubeczkach i zanim zdążyłam to zjeść już się popsuł indifferent

      Jeśli chodzi o jedzenie w miejscach publicznych to też był z tym problem, bo na pytanie czy coś jest bezmięsne mówili, że tak i, że w środku jest tylko kurczak albo ryba... (widać w ich mniemaniu są to roślinki, z resztą wielu Polaków też nie postrzega ryby jako zwierzęcia...)

      na pocieszenie miałam mase tanich owoców big_grin np. truskawki były bardzo wcześnie big_grin

      A wszyscy choć zdziwieni akceptowali moje niejedzenie mięsa big_grin

      jak wrócę do Turcji połowa walizki będzie wypełniona serem żółtym, kotletami sojowymi, serkiem topionym, granatową gumą orbit i dżemem tongue_out a druga kosmetykami big_grin
      • grazynanowa Re: Byc wegetarianinem w Turcji 18.03.09, 07:17
        Desira,jesli jest w Eskisehir Migros,to tam dostaniesz napewno serki
        topione (trojkatne) to samo w Tansas i Bim ,jesli chodzi o
        konfitury, te sa w kazdym sklepie
        malinowe,truskawkowe,pomaranczowe,figowe itd.wybor jest wiekszy niz
        w Polsce.Z jedzeniem w miejscach publicznych dla wegeterianina,moze
        faktycznie byc trudno.
        • desira Re: Byc wegetarianinem w Turcji 18.03.09, 15:13
          nie pamiętam bym w Migrosie czy też Bimie widziała te serki topione, typowych dżemów takich jak w Polsce też nie widziałam... jak już to konfitury albo owoce w gęstym sosie ale to nie to samo co polski dżem :]

          a bym sobie zjadła patates gözleme, patates boreği i pistacjowe lody gałkowe big_grin no nic będę musiała jeszcze na to poczekać...
          • agakon1 Re: Byc wegetarianinem w Turcji 18.03.09, 17:00
            serki sa i to w roznych smakach ı roznych producentow. a w carrefour kupowalam
            tez pasztety wegetarianskie smile
            • bodum Re: Byc wegetarianinem w Turcji 19.03.09, 01:34
              tureckie dżemy są tak słodkie że pomysł z ich przywożeniem nie jest
              głupi smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja