Prawo=własne zasady i przyzwyczajenia=Turcja

23.09.08, 15:03
W ciągu paru ostatnich godzin straciłam cały szacunek do tych ludzi,
wśród których będę mieszkać przez najbliższe lata. Co za naród!
Przed moim domem, w którym aktualnie mieszkamy z mężem do wczoraj
był bazar. Bazar był raz w tygodniu, w środy. Przyjeżadzali na niego
okoliczni farmerzy, sprzedający własne plony. Bazar wyglądał jak
duzy betonowy plac z krawężnikami i słupami służącymi do
przyczepiania lin od materiałowych osłon-daszkow. Na bazarze rosło
około 25 drzew, różnych - iglaków, palm, oliwek. Wczoraj jednak,
wieczorem, jak już się ściemniło, wparowała (nie potrafię użyć
innego określenia, bo tak się własnie zachowali) ekipa budowlana z
cięzkim sprzętem budowlanym i zaczęła podnosić beton, łamać, kruszyć
i ładować na samochody do wywożenia gruzu. Tak też przy okazji jak
mniemam zachciało im sie zniszczyć wszystkie drzewa, w związku z tym
zaczeli je łamać, podważać wielką łyżką z koparko-ładowarki,
dziobać, wszystkie chwyty dozwolone! Nic nie było w tym dziwnego,
tylko że gdy zobaczyli jak kręcimy video i robimy zdjęcia, jak
niszczą drzewa to zgasili światła od ładowarki. Nic to nie dało, bo
dalej było widać jak wyniszczają co się da. W związku z tym
postanowili zgasić również okoliczne, uliczne lampy. Potem jeszcze
zasłonili się samochodami wywożącymi gruz, abyśmy nie mogli robic
zdjęć. Tak więc cudowny naród turecki postanowił bez pozwolenia
zniszczyć ostatnie dary natury w mojej okolicy. Interwencja na
policji nic nie dała, stwierdzili, że to nie jest ich działka, czyli
przestrzeganie spokoju i ciszy nocnej, a czyja do cholery? Ekipa
pracowała do 23.15 w nocy. Spoko. Małe dzieci nie musza chodzić
spać! Resztę pracy postanowili zostawić na dzisiaj. A dzisiaj od
samego rana towarzyszyłam ich pracy już w świetle dziennym.
Oczywiście się zorientowali. Zaorali reszte betonu i zostawili 5
drzew, bo patrzyłam. Poczym ponownie zasłonili się samochodami
ciężarowymi i ciężkim sprzetem zniszczyli pozostałe 5 drzew
wysokości do drugiego pietra i cztery największe, bo siegające
prawie 3 pietra.
I gdzie tu do cholery jakies prawo. W tym kraju nie ma instytucji do
której trzeba występowac o ścięcie drzewa? Nigdy nie byłam żadną
zagorzałą ekologiczką, ale jak ktoś niszczy 25 drzew za jednym
zamachem pod osłoną nocy, czyli bez pozwolenia zapewne to nie jestem
już obojetna jak w przypadku jednego drzewa. A gdzie stróże ciszy
nocnej?
Ponadto zrobił się z tego już plac budowy z prawdziwego zdarzenia.
Są wykopy. W okolicy są same bloki i mnóstwo małych dzieci, teren
jest nieogrodzony, nie ma żadnych ostrzeżeń, że to plac budowy, że
wykopy, że wstęp wzbroniony. Wszyscy spacerują przez plac budowy,
tak jak wczesniej skracając sobie drogę przez bazar. Gdzie do
cholery nadzór budowlany? Czy ten naród ma wszystko w dupie,
wszystkie przepisy, bezpieczeństwo zdrowia i życia ludzkiego, które
rzekomo tak wznoszą ku niebiosom. Co za hipokryzja!

Dziewczyny nie wiecie gdzie można jeszcze zadzwonić i zgłosić takie
łamanie prawa. Gazety są zawiadomione. A urzędy wiedzą, bo są
skłócone podobno z ekipą budowlaną i nic nie mogą z tym zrobić.
Czyli co każdy rządzi się swoim prawem? To cofamy się do czasów
wynajdywania papieru czy ognia...
Nie daj Bóg wpuścić tak prymitywny naród do Unii, bo i my
Europejczycy cofniemy się w rozwoju...
    • hugo43 Re: Prawo=własne zasady i przyzwyczajenia=Turcja 23.09.08, 16:38
      niestety oni tak maja,choc nie wszyscy!!!kuzyn meza jezdzi pod prad
      po placu trzech krzyzy w centrum warszawy,nie zna znaku "zakaz
      wjazdu".dodam,ze w turcji zawodowo zajmuje sie przewozem ludzismile))do
      tego mysli,ze jest najinteligentniejszym,najprzystojniejszym facetem
      na swiecie,dodam ze ma 160 cm wzrostu.zero respektu do ludzi,a
      zwlaszcza kobiet.czasem mysle,ze 70% narodu tureckiego tak ma,ale
      czego wymagac od osob z bardzo czesto tylko podstawowym
      wyksztalceniem?nie wiem jak moj maz sie uchowal wsrod takich
      krewnych?smilenaprawde z fascynacji turcja,po paru latach poznawania
      tej kultury,staram sie ograniczac kontakty do minimum.jednak nie
      wyobrazam sobie mieszkania w turcji na stale.zdazalo mi sie tam
      pomieszkiwac i doprawadzala mnie ta mentalnosc,trzepanie dywanow
      przez balkon,rzucanie smieci gdzie popadnie,palenie papierosow
      doslownie wszedzie np.w sklepie spozywczym.to ponad moje sily.
      • mariawmarmaris Re: Prawo=własne zasady i przyzwyczajenia=Turcja 23.09.08, 18:52
        mnie te papierosy dobijają.. czy oni nie biorą pod uwagę tego, że to komuś
        przeszkadza? to raz a dwa- czy oni są w ogóle świadomi szkodliwości palenia??
        większość osób, które widziałam czy poznałam paliła (oczywiście poznałam głównie
        mężczyzn). mój przyjaciel ma lat 21 i pali jak smok! nie wiem jak mu
        przetłumaczyć, żeby rzucił, bo się od razu irytuje jak zaczynam temat..
        co do umiejętności prowadzenia samochodu to mam poważne wątpliwości czy
        większość Turków zdała by egzamin w Polsce. kompletny brak kultury, pojęcie
        'pieszy' a tym bardziej 'pieszy na pasach' dla nich nie istnieje.
        ok ok, zawsze się denerwuje jak ludzie generalizują a właśnie sama to robię,
        więc zaznaczę- większość Turków tak ma, ale nie wszyscy. widziałam jak dziecku
        balonik wyleciał na ulicę, zatrzymał się z ostatniej chwili na krawężniku przed
        drogą (ojciec go zawołał) a chłopak przejeżdżający obok na skuterze skręcił w
        poprzek jezdni (a był duży ruch) tylko po to, żeby złapać balonik ze środka
        skrzyżowania i oddać dziecku.
        to było naprawdę urocze wink)
    • abalko Re: Prawo=własne zasady i przyzwyczajenia=Turcja 23.09.08, 20:22
      mnie dobija codzienne trzepanie dywanow z okien - mieszkam na
      parterze, sasiadi z gory sa takie porzadnickie, ze robia to
      codziennie. nie myje okien, nie ma po co...
    • abalko Re: Prawo=własne zasady i przyzwyczajenia=Turcja 23.09.08, 21:24
      wiadomosc z ostatniej chwili - wlasnie cos z okna wylaly.
      ale ja mieszkam w Diyarbakir, to podobno wyjatkowe miasto.
    • vikuska6 Re: Prawo=własne zasady i przyzwyczajenia=Turcja 23.09.08, 21:44
      Nie zapominajcie, że ten prymitywny dziki i dwulicowy naród to także Wasi
      kochani mężowie! A w żyłach Waszych "europejskich" dzieci również płynie ta
      ohydna azjatycka krew.

      Autorka postu ma za dużo wolnego czasu. Ponadto sprawia wrażenie osoby bardzo
      nieszczęśliwej z powodu swojej sytuacji życiowej, miejsca, gdzie musi mieszkać,
      a także tym, że mężczyzna, którego kocha, jest Turkiem, a nie Europejczykiem.

      Ciekawe, czy gdyby to Wasi mężowie wypisywali takie obelgi na temat katolickiej
      Polski, zepsutej Europy i łatwych Polek, byłoby to dla Was miłe?
      • anatalka Re: Prawo=własne zasady i przyzwyczajenia=Turcja 23.09.08, 22:59
        turcja to nie europa. Ja byłam poinformowana inaczej, że to taki
        laicki kraj itp itd. ale róznice są jednak. W samej stolicy na
        terenie budowy nie widziałam żadnych ograniczników,że tam się nie
        powinno wchodzic. Poza tym ulice czasem są nie zabudowane, a jak
        jest stromo, to powinny być. Będąc pieszym to nie wiadomo jak się
        zachować na drodze, nie miałam okazji chodzic sama...ale chyba
        samochody się przed pieszymi nie zatrzymują?
        • bela01 Re: Prawo=własne zasady i przyzwyczajenia=Turcja 26.11.08, 17:27
          W tureckim kodeksie drogowym o ile mi wiadomo pieszy nie ma pierwszeństwa tak
          jak w Polsce. Ja tez się oburzałam dopóki mój mi tego nie uświadomił.
          Co do wycinania drzew...Mój pracował w Krakowie i jego firma wycięła wszystkie
          drzewa na pewnym rondzie, które budowali (krakowianki wiedza o co chodzi winkI tak
          miały być wycięte.. ). Pamiętam jak on sie dziwił, że Polacy kazali im się o
          jakieś zezwolenia na wycięcie ubiegać, że projekt opóźniają z powodu jakichś tam
          drzew-dla niego to było niepojęte smile
          Co do oburzenia...Z pewnością w Tr jest wiele irytujących rzeczy, ale decydując
          sie tam zamieszkać chyba należałoby przyjąć to wszystko jako część lokalnego
          folkloru wink
      • hugo43 Re: Prawo=własne zasady i przyzwyczajenia=Turcja 23.09.08, 23:17
        my z mezem otwarcie mowimy o tym czego nie akceptujemy,a co nam sie
        podoba w obu krajach.czasami nawet sie o to klocimy.to nie jest
        tak,ze turcja jest be,a polska cacy.dla mnie po prostu niektore
        rzeczy sa niepojete np.tolerancja wobec palaczy.
      • elif23 Re: Prawo=własne zasady i przyzwyczajenia=Turcja 24.09.08, 10:14
        popieram w 100 %
      • elif23 Re: Prawo=własne zasady i przyzwyczajenia=Turcja 24.09.08, 10:17
        vikuska6 napisała:

        > Nie zapominajcie, że ten prymitywny dziki i dwulicowy naród to
        także Wasi
        > kochani mężowie! A w żyłach Waszych "europejskich" dzieci również
        płynie ta
        > ohydna azjatycka krew.
        >
        > Autorka postu ma za dużo wolnego czasu. Ponadto sprawia wrażenie
        osoby bardzo
        > nieszczęśliwej z powodu swojej sytuacji życiowej, miejsca, gdzie
        musi mieszkać,
        > a także tym, że mężczyzna, którego kocha, jest Turkiem, a nie
        Europejczykiem.
        >
        > Ciekawe, czy gdyby to Wasi mężowie wypisywali takie obelgi na
        temat katolickiej
        > Polski, zepsutej Europy i łatwych Polek, byłoby to dla Was miłe?

        popieram w 100 %

    • abalko Re: Prawo=własne zasady i przyzwyczajenia=Turcja 24.09.08, 09:22
      oooo, pod oknem beczy mi owieczka - mieszkam w blokusmile nie wiem
      skad sie wziela, ale beczy zalosnie
      • alexa195 Re: Prawo=własne zasady i przyzwyczajenia=Turcja 24.09.08, 10:18

        No coz… Turcja jest tak roznorodna, ze dnia nie starczyloby na
        wymienianie paradoksow. Nie doczytalam w watku autorki, ale
        podejrzewam, ze mieszka w Stambule smile A to akurat
        stolica “wszystkiego”, mieszadlo wszelkich kultur, zachowan i ludzi.
        Wszystko jest tu kwestia dzielnicy – w jednej ludzie (nie jeden
        czlowiek) nie pozwoli na rozne rzeczy takiej np. ekipie budowlanej,
        w innej ludzie pozamykaja okna i beda udawac, ze nie slysza halasu -
        chyba, ze wydarzy sie przy okazji wypadek, to wtedy wielu
        zainteresowanych wyleci na ulice.

        Przywiazanie Turkow do przepisow drogowych bylo tu opisywane wiele
        razy. Jednak zwroccie uwage, ze piesi tutaj to tzw. swiete krowy –
        przechodza gdzie chca i kiedy chca. Ostatnio widzialam kilku
        smialkow przecinajacych E5, do tego droge metrobusa.
        Zapraszam na Mecidiyeköy ok. godz. 18 – zobaczycie na jednym
        skrzyzowaniu 3 policjantow wymachujacych lapkami, z czego jeden
        zatrzymuje ciag zamochodow, a drugi krzyczy, by jednak te samochody
        puscil, bo on juz pieszych trzyma. Wczoraj bylam w polowie drogi na
        druga strone, gdy taki roztropek puscil samochody na 4-pasmowce i
        musielismy z reszta pieszych lawirowac miedzy jadacymi autami.

        A to trzepanie dywanow to jest juz tradycja smile Ale to tez zalezy od
        dzielnicy i zdarza sie nie tylko w Diyabakir big_grin U mnie dzien
        trzepania dywanow u sasiadki powyzej wypada akurat na niedziele,
        pani domu nie znajduje czasu, by zrobic to w inny dzien, wiec w
        porownaniu do Twojej sasiadki, Abalko, mozna powiedziec, ze jest
        wrecz brudasem, skoro trzepie tylko raz w tygodniu smile Nie ma co
        probowac mowic, by sie powstrzymala, bo ona i tak nie zrozumie.
        Trzepanie dywanow to podstawa utrzymania podlog w czystosci –
        najwazniejsze, by u mnie bylo czysto, a to ze nawale komus na
        balkon, badz okna nie ma znaczenia… I tak mam szczescie, ze kobita
        jest o tyle rozsadna, ze wietrzac wszystko co ma na/w lozku i
        podlogach nie zwiesza mi tego wszystkiego do polowy moich okien (bo
        i takie sie zdarzaja). Pewnie sie domysla, ze musialaby to potem
        wszystko zbierac z chodnika.

        Kilka tygodni temu moj sasiad (znow w niedziele) ok. 10 rano
        postanowil rozebrac i wyrzucic meble z sypialni. Porozkrecal je i
        jako, ze nie chcialo mu sie schodzic na dol poznosic tych desek, to
        zaczal wyrzucac je z 3. pietra na betonowy chodnik… Huk byl
        niesamowity, ale on zorientowal sie dopiero, gdy sie mu zwrocilo
        uwage. Nie zauwazyl, ze komus przeszkadza…

        Mysle jednak, ze jak sie przeprowadze to mimo wszystko bede to
        wspominac z sentymentem, ale tesknic raczej nie powinnam smile

        Abalko, ja tam bym sie cieszyla gdybym miala owieczke. Od czwartku
        bede miec psa na “pol etatu” (3 dni w tygodniu) i nie wiem jak moi
        sasiedzi to wytrzymaja. Gdy wzielam do domu kota to doszly mnie
        sluchy, ze nie mamy szacunku dla muzulmanskich rodzin (moj maz to
        muzulmanin), wiec ciekawa jestem co sie teraz bedzie dziac. Tym
        bardziej, ze na wiosne planuje psa na caly etat big_grin

        Glowa do gory dziewczyny, do wszystkiego idzie sie jako tako
        przyzwyczaic. Po pewnym czasie nawet dywany fruwajace w oknach nie
        beda Was dziwic, choc raczej nigdy nie damy rady uznac tego za
        normalny tryb pucowania domu smile
        • elif23 Re: Prawo=własne zasady i przyzwyczajenia=Turcja 24.09.08, 10:27
          alexa195 napisała:

          >
          > No coz… Turcja jest tak roznorodna, ze dnia nie starczyloby na
          > wymienianie paradoksow. Nie doczytalam w watku autorki, ale
          > podejrzewam, ze mieszka w Stambule smile A to akurat
          > stolica “wszystkiego”, mieszadlo wszelkich kultur, zachowan i ludzi
          > .
          > Wszystko jest tu kwestia dzielnicy – w jednej ludzie (nie jeden
          > czlowiek) nie pozwoli na rozne rzeczy takiej np. ekipie
          budowlanej,
          > w innej ludzie pozamykaja okna i beda udawac, ze nie slysza
          halasu -
          > chyba, ze wydarzy sie przy okazji wypadek, to wtedy wielu
          > zainteresowanych wyleci na ulice.
          >
          > P zgodze sie z toba napewno co do dzielni istanbulu. Ja mieszkam w
          buyukcekmece i tu gdzie mieszkam zyje sie cudownie zyc nie umierac.
          Co innego tzw serce stanbulu gdzie przez ostanie lata przybylo duzo
          ludzi ze wsi ( oczywsice nie obrazam ludzi ze wsi) alt ci ludzie
          maka inny sopsob bycia bo na wsi inaczej sie zyje niz w miesice.
          moim osobistym zdaniem w turcji zyje sie o wiele lepiej niz w
          polsce.
          • alexa195 Re: Prawo=własne zasady i przyzwyczajenia=Turcja 24.09.08, 10:43
            Elif, planuje przeniesc sie w tamtejsze strony. Mam nadzieje, ze sie
            uda niedlugo smile
        • abalko Re: Prawo=własne zasady i przyzwyczajenia=Turcja 24.09.08, 10:56
          Alez ja sie ucieszylam z tej owieczkismile))!!!

          Kiedys zgubila sie tez kozka pod wieczorsmile Mam drzewa - pachnace i
          iglaste pod oknem, wiec wszystkie przylaza do skrawka natury.
          • abalko Re: Prawo=własne zasady i przyzwyczajenia=Turcja 24.09.08, 11:00
            a co do tej wsi...

            moi uczniowie mi powiedzieli, ze sie powinnam o dywany awanturowac,
            bo jest 1 dzien na trzepanie wyznaczony, a poza tym to wlasnie na
            wsiach sie dywany trzepie z okien, bo sasiadow pod spodem nie ma i
            ze diyarbakirczanie - diyarbakirczanie tego we zwyczaju nie maja.
            • alexa195 Re: Prawo=własne zasady i przyzwyczajenia=Turcja 24.09.08, 11:24
              Poawanturuj sie, to sie popukaja w czolo, powiedza ze jestes
              niezyciowa smile Pytanie nr 1: to gdzie ja mam te dywany trzepac? W
              ostatni weekend bylam swiadkiem awantury, gdy jedna babka wieszala
              pranie, a sasiadka nad nia wylazla i zaczela trzepalc obrus po
              sniadaniu… Zwrocenie uwagi przerodzilo sie w klotnie, a ta od
              trzepania urazona nazwala ta wieszajaca pranie “bezmozgowcem”, bo
              nie rozumie, ze trzepac trzeba big_grin
              Szczerza mowiac to nie sadze, ze ludzie na wsiach trzepiac dywany
              kieruja sie brakiem sasiada pod spodem, inaczej nie przenosiliby
              tych zachowan dalej. Ludzie wychowani w Stambule rowniez trzepia
              rozne rzeczy – nauczeni tradycja danej dzielnicy.

              • stalagmitee Re: Prawo=własne zasady i przyzwyczajenia=Turcja 24.09.08, 13:17
                Widzę, że zrobił się z tego wątek do narzekania i słusznie. Bo
                myślałam, że tylko ja widzę tu mnóstwo paskudnych rzeczy, których u
                Nas się nie toleruje.
                W odpowiedzi na Vikuśki pościk – mam nadzieję, że nie będziesz miała
                okazji dzielić podwórka z budową i obawiac się o życie własnych
                dzieci, bo jest to średnio przyjemne, wiem z doświadczenia!
                Tak przy okazji to mój mąż chciał mieszkać w Polsce, ale ja nie
                bardzo miałam ochotę, bo nigdy nie twierdziłam, że jest cacy, więc
                ostatecznie wybraliśmy Turcję, a dokładniej Denizli, więc też nie
                jest to stolica, która padła w którymś poście. Zresztą mój szanowny
                małżonek jest jak Europejczyk, na święta stawiał sobie wielokrotnie
                choinkę jeszcze jako single, nie zwracając na nic uwagi big_grin i to z
                jaką radochą big_grin a nie jest katolikiem oczywiście 
                Co do dywanów, nasze trzy balkony zawsze były pełne pestek z oliwek,
                okruszków chleba, różowych gum do żucia i innych ciekawych zakąsek,
                ale że balkony lubi myć mój mąż to zwykle nie miewał ciekawej miny
                widząc resztki jedzenia, więc sam osobiście zwrócił uwagę sąsiadce z
                góry i trzepanie obrusów i dywanów skończyło się natychmiast.
                W temacie jazdy samochodem nie wypowiadam się, bo wszystkie wiemy
                jak jest…kolejne stwarzanie zagrożenia dla jeżdzących i pieszych,
                nie wspomnę o przewożeniu dzieciaczków bez fotelików i na przedzie
                obok kierowcy… aż skóra drętwieje.
                Wracając do wątku mojego bazaru to mój mąż zrobił wczoraj wywiad, bo
                już nie dawało mu to spokoju i rzekomo na rozbiórkę bazaru i
                postawienie w to miejsce nowego obiektu, pięniądze dali religijni i
                bardzo moralni ludzie(jak ich określa), Ci co z reguły dają kasę na
                meczety w okolicy. No cóż… ach ten bogobojny naród… tylko zapomniał
                o moralności….
                • moonlightt Re: Prawo=własne zasady i przyzwyczajenia=Turcja 24.09.08, 16:13
                  ojj dziewczyny...
                  trzeba sie po prostu przyzwyczaic chyba...
                  burası türkiye przeciez smile
        • gunes20032001 Re: Prawo=własne zasady i przyzwyczajenia=Turcja 19.11.08, 17:35

          • alexa195 Re: Prawo=własne zasady i przyzwyczajenia=Turcja 19.11.08, 19:45
            > alexo moglas powiedziec sasiadom' ze to muzulmanski kot.Poza tym
            to wlasnie kot obronil proroka przed wezami.Prorok za to kota
            poglaskal i powiedzial' ze od tej pory bedzie zawsze bezpieczny i
            dlatego koty spadaja na cztery lapy.

            Aaaaaaaaa, bo ja nie wiedzialam, ze koty dziela sie na muzulmanskie
            i niemuzulmanskie!!! big_grin
            Weze z natury nie rzucaja sie na cos niezaatakowane, atakuja tylko
            sprowokowane (tak mowili na Animal Planet), ewentualnie na swoje
            jedzenie, a z opowiadania wynikalo, ze atakujacym byla kobra. Kot z
            nia mialby male szanse, nawet moja pol-syberyjska "lwica", ktora
            atakuje bez pardonu swojego domownika - 3 razy wiekszego od siebie
            piesia (a piesio to i tak jeszcze 4-miesieczny dzieciak, wiec
            niewyrosniety).
            Tez mi mowiono, ze koty "zawsze" spadaja na cztery lapy. To te co
            laduja polamane z upadkow z balkonow u weterynarzy niemuzulmanskie
            jakies, czy co? uncertain

            Aha, slyszalalam jeszcze, ze koty wiedza, ze stworzyl je Bog,
            dlatego sa takie niezalezne (nie traktuja czlowieka jak bostwo), a
            psy tego nie wiedza, dlatego obdarzaja nas taka miloscia.

            • gunes20032001 Re: Prawo=własne zasady i przyzwyczajenia=Turcja 20.11.08, 22:18
              To czy koty sie dziela na muzulmanskie czy nie jest tak samo absurdalne jak obawy i wzdrygniecie sie twoich sasiadow na to mile zwierzatko smile))))To z tymi wezami to legenda.Akurat koty to moj slaby punkt.Bardzo je kocham za urode'wdziek'niezaleznosc i cieplo.Mam w domu takiego ksiecia.Ma do pary malego terierka.Wszyscy razem budzilismy zgorszenie bo mieszkamy razem w mieszkaniu i spimy tez razem(zgroza!)Kto my?Maz'ja 'kot i piesio.
              • alexa195 Re: Prawo=własne zasady i przyzwyczajenia=Turcja 20.11.08, 23:17
                O prosze, kolejna zwierzomaniaczka na forum smile Ja mam dwie
                dziewuchy: kotka (polsyberyjska wlasnie) i suczka - doberman. Nikt
                nie wie, ze piesio w nocy spi niekoniecznie na swoim poslaniu, a
                zgorszenie i tak budzimy, ale co mi tam tongue_out
      • amw77 Re: Prawo=własne zasady i przyzwyczajenia=Turcja 28.09.08, 12:19
        abalko napisała:

        > oooo, pod oknem beczy mi owieczka - mieszkam w blokusmile nie wiem
        > skad sie wziela, ale beczy zalosnie


        Tez to przezylamwink
        • amw77 Re: Prawo=własne zasady i przyzwyczajenia=Turcja 28.09.08, 12:27
          Smieszy mnie tez widok ogrodkow gdzie sa posadzone kwiatki w
          opakowaniach po jogurtach tudziez oleju itd. (doniczek brakwink), ale
          w koncu jest "ladnie i estetycznie" bo kwiatki rosnawink
    • olgalami Re: Prawo=własne zasady i przyzwyczajenia=Turcja 26.09.08, 22:46
      A ja jestem z tych, co płaczą po drzewach i bazarach.

      W zeszłym roku chcieli zlikwidować słynny bazar w Kadikoy, mało co mi serducho
      nie stanęło ze zgrozy, bo bardzo lubiłam się po nim szwendać. Też mieli coś
      budować. Było trochę kłótni wśród znajomych mojego chłopaka, bo się zaraz
      podzielili na tych za i przeciw - niektórzy uważają zakupy na bazarze za
      degradację społeczną, obciach, cofanie się do tyłu w rozwoju (bo bazar jest
      niehigieniczny). Spór też był na stronie internetowej (mieszkańców Kadikoy? nie
      pamiętam) - nie śledziłam, bo nie znam tureckiego. Potem był jeden wtorek bez
      bazaru, za to przyjechały ekipy telewizyjne i czekali na demonstrantów. Samej
      demonstracji nie widziałam, ale w następny wtorek bazar triumfalnie powrócił i
      istnieje sobie do dzisiaj.

      Od dłuższewgo czasu też debatujemy z tureckimi znajomymi na temat zieleni
      miejskiej - akurat moi znajomi są za drzewami, ale tak jakby nic niestety nie
      można zrobić, żeby zieleni było więcej w samym Stambule. Nie istnieje chyba coś
      takiego, jak plan zagospodarowania przestrzennego (podobno Ankara jest
      zaplanowana) - Stambuł kiedyś był zielony, ale pozwolono osiedlać się ludziom na
      dziko, potem mieszkańcy tych slumsów zostawali właścicielami działek, potem
      orientowali się, że mogą zarobić na sprzedaży ziemii i sprzedawali komu się
      dało, władze miasta się nie wtrącały.

      Podobno Haydarpasa ma się zamienić w jakieś luksusowe hotelisko, a wokół
      pobudują drapacze chmur. I podobno przez ten miesiąc na próbę wyłączono tę
      stację z ruchu, żeby zobaczyć, jak to będzie. I po cholerę komu drapacze chmur w
      tym miejscu, jakby już nie mieli od groma szkaradnych budynków wokołosad


      Zastanawialiśmy się ze znajomymi, dlaczego właściwie Turcy nie przepadają za
      parkami i trawnikami (są zupełnie zadowoleni, jeśli mogą zorganizować sobie
      piknik w okolicach Złotego Rogu, między wodą, a makabrycznie ruchliwą ulicą) - i
      miesiące upływają, a my dalej nie wiemy. Ostatni zaczęło mi się wydawać, że może
      to dlatego, że nie organizują wycieczek szkolnych w góry i nie mają harcerstwa
      (czy czegoś w tym stylu, chociaż ktoś twierdzi, że mają). Może nie podróżują za
      granicę aż tak często i nie mają szansy naśladować pozytywnych wzorów - w Polsce
      za to chyba sporo małpowaliśmy. Z lat szkolnych pamiętam też hasło "szanuj
      zieleń" w różnych postaciach. Może winny jest brak zagospodarowania
      przestrzennego, mieszkańcy sami z siebie nie zagospodarują się rozsądnie. Może
      parki należą tutaj do przeszłości i w republice nie wypada się nimi zajmować.

      Bosfor daje jakieś złudzenie przestrzeni w tym mieście, a zabytki dają złudzenie
      piękna, ale ja się nie daję zwieść, dla mnie Stambuł jest śliczny w paru
      szczegółach, ale tak ogólnie to męczący moloch, od którego muszę odpoczywać,
      jeśli czas i pieniądze na to pozwalają. Lubię Turcję przez około dwa tygodnie po
      powrocie z Polski i w Polsce tęsknię za niektórymi przejawami tutejszego życia,
      ale więcej niż jeszcze jeden rok to ja tu nie wytrzymam, nie potrafię zakochać
      się w tym mieście i nie mam już energii, żeby dać szansę jakiemuś innemu
      tureckiemu miastu (pisaliście, że Izmir jest ładny).

      • sommak Re: Prawo=własne zasady i przyzwyczajenia=Turcja 27.09.08, 08:57
        Nawiazujac do tematu zieleni-mieszkam w Antalyi i musze przyznac z
        zadowoleniem,ze miasto raczej dba o to,aby wlasnie,milo,przyjemnie i
        zielono zagospodarowac niektore czesci miasta-pewnie,ze nie
        wszedzie,ale..Mieszkam na Larze-tu wzdluz brzegu morza ciagnie sie
        zadbany pas zieleni,z parkami zabaw dla dzieci,z parkami do
        fitnessu,sa laweczki i stoliki,gdzie czesto widze piknikujace
        rodziny,jest sciezka rowerowa.na tym terenie zrobiono
        mostki,deokracyjne fontanny(np woda lejaca sie z wielkiej
        amfory),jest wodospad wpadajacy do morza,przy ktorym znajduje sie
        restauracja na swiezym powietrzu...Nieopodal znajduje sie male
        miasteczko ruchu drogowego dla dzieci,wystarczy wrzucic pieniazek,a
        nawet zapalaja sie swiatla sygnalizacyjne.Calkiem niedaleko znajduje
        sie osiedle(niezamkniete,dostepne dla wszystkich)-
        zielono,pieknie,nawet nie ma tam puszek na smieci,co by nie psuc
        atmosfery brzydkim zapachem-tylko jest jedno wyznaczone
        miejsce,gdzie o konkretnej godzinie mieszkancy wystawiaja smieci i
        sa one zabierane-sama chetnie nadkladam drogi i wlasnie tam chodze
        na spacery z dzieckiem.Wszystkie te miejsca sa regularnie
        podlewane,drzewa,trawa przycinane przez sluzby miejskie,w powietrzu
        unosi sie zapach kwiatow i drzew piniowych, i co obserwuje z
        zadowoleniem,w okolicy pojawia sie z roku na rok coraz wiecej takich
        miejsc-poprostu miasto sukcesywnie zagospodarowywuje dotychczas
        nieuzywane i zasmiecone katy.Nie wspomnie juz o duzym parku po
        drugiej stronie miasta przy plazy Konyaaltı,gdzie jednoczesnie
        znajduje sie Beach Park-jest mnostwo kafejek,w tym z nargile,gdzie
        siedzi sie na duzych poduchach na trawie,jest tez scena na swiezym
        powietrzu,dyskoteka,a takze tzw Piramida,gdzie znajduje sie sala
        koncertowa-wszystko w przyjemnym dla oka otoczeniu,cudowne miejsce
        nie tylko na zabawe,ale i na spacery.Powoli podobnie miasto stara
        sie zagospodarowac tereny przy Larze,drugiej plazy,na drugim krancu
        miasta.Dlugo by jeszcze wymieniac.Pewnie,ze nie jest tak w calym
        miescie,ale fajnie,ze komus sie chce i jednak miasto stara sie
        upiekszyc swoje tereny na ile moze.
        A co do rzeczy,ktore mnie denerwuja-oczywiscie wroce do trzepania
        dywanow na balkon sasiada,ja mam jeszcze w dodatku balkon regularnie
        zalewany przez sasiadow-stosunek Turkow(duzej wiekszosci) do
        zwierzat-sama mam czworonoga,wiec ten problem widze szczegolnie
        wyraziscie i wiele jeszcze spraw by sie znalazlo.Ale coz
        zdecydowalam sie na zycie w Turcji i musze to mniej lub bardziej
        akceptowac,cala Turcja sie dla mnie nie zmienismile
        Pozdrawiam Was serdecznie!
        • agakon1 Re: Prawo=własne zasady i przyzwyczajenia=Turcja 27.09.08, 10:03
          Olgalami! zgadzam sie z Toba w 100 % mam dokladnie te same spostrzezeniasmile do
          tej pory wszystkie miata tureckie, ktore widzialam w tym rowniez Izmir to
          architektoniczne potworki.(kiedys myslalam, ze w Polsce jest zle) Pomimo cannych
          zabytkow, to co powstaje wspolczesnie jest koszmarne i zwykle nawet nie probuja
          wpasowac nowych budynkow w krajobraz, co juz zdarza sie w polsce. Jak sie
          dowiedzialam za odpowiednia lapowke kazdy moze wybudowac, co mu sie zywnie
          podoba. Poza tym Istanbul jest zagrozony skresleniem z listy UNESCO swiatwoego
          dziedzictwa kulturowego poniewaz nie przeprowadzono rewonacji zabytkow, na ktore
          dotrzymal dotacje. Mial na to 8 lat!!! o ile dobrze pamietam komisja, ktora byla
          w ist na wiosne przedluzyla okres na poprawe sytuacji o rok. Jesli nic sie nie
          zmieni ist zostanie skreslony z listy. Bedzie to wielki skandal poniewaz w 2010
          istanbul ma byc Stolica kultury. Brak zieleni jest przygnebiajacy a ta zielen,
          ktora jest poza paroma parkami jest zaniedbana(co akurat jest podobne do
          zachowan w pl rzucanie papierow petow butelek gdzie popadnie). Ale jestem
          zaskoczona bo u mnie w dzielnicy (Kadikoy-Moda) przynajmniej odchody po psach
          wlasciciele zbieraja.
          Mi najbardziej podobaja sie male wioski nad morzem egejskim, sa napraawde
          urokliwe z malymi hotelikami i budynkami nie wyzszymi niz 2 pietra i piekna
          zilenia o ktora dbaja mieszkancy( bron boze mie jscowosci typowo turystyczne
          nawet bodrum tam juz niestety widac, ze pieniadz i zysk jest wazniejszy od
          estetyki ). Jedyna szansa to edukacja dzieci w szkolachsmile Marze, aby kiedys
          zarowno w Turcji jak i Polsce ( nie oszukujmy sie u "nas" rowniez jest wiele do
          zmienienia w tej kwestii) podejscie do przyrody bylo jak w Skandynawii


    • abalko Re: Prawo=własne zasady i przyzwyczajenia=Turcja 27.09.08, 10:28
      dbalosc w pl o zielen miejska i przyrode to kwestia ostatnich lat
      wydaje mi sie i przystapienia do unii europejskiej. za to w szkolach
      edukacja ekologiczna dziala swietnie - obserwowalam swoich uczniow
      przez kilka lat pod tym katem. 10 latki juz uwazaja za
      niedopuszczalne wyrzucenie papierka po cukierku w parku narodowym -
      chcieli pobic kolege z tego powodu.
      • karcia.akuku Re: Prawo=własne zasady i przyzwyczajenia=Turcja 28.09.08, 12:35
        BENCE TÜRKİYEDE, ÖZELLİKLE İSTABULDA YAŞAMAK ÇOK ZOR DEĞİL...YALNIZCA
        İSTANBUL'UN NERESİNDE VE NASIL YAŞADIĞINI BİLMEN GEREK.İSTANBUL KOZMOPOLİTAN BİR
        ŞEHİRDİR.YANİ İSTANBUL'DA, HER MİLLETTEN İNSAN ,DEĞİŞİK DİNLERDEN VE
        MEZHEPLERDEN İNSAN BULMAN MÜMKÜNDÜR.KÜRT-TÜRK AYRIMI YAPMADAN HERKES BENİM İÇİN
        AYNIDIR.FAKAT KABUL ETMEK GEREKİRKİ , GENELDE ANADOLUDAN İSTANBUL'A GELEN
        İNSANLARIN EĞİTİM DÜZEYLERİ AZ OLUYOR.BU TİP İNSANLAR GENELDE ÇALIŞMAK İÇİN VEYA
        AİLECE HAYAT ŞARTLARINI DAHA İYİ BİR DÜZEYE GETİRMEK İÇİN İSTANBUL'A
        TAŞINIYORLAR.FAKAT ÇOĞU İSTANBUL'DA UMDUKLARINI BULAMIYORLAR VE HAYAL
        KIRIKLIĞINA UĞRUYORLAR.FORUMDA KONUŞULAN BAZI BİLGİLER VE YAPILAN ELEŞTİRİLER
        DOĞRU.ASLINDA İSTANBUL ÇOK GÜZEL VE MODERN BİR ŞEHİR.SÖZ KONUSU, ANADOLUDAN GÖÇ
        EDEN AİLELER,EĞİTİM DÜZEYLERİ VE MADDİ DURUMLARI İYİ OLMADIĞINDAN ; GENELDE UCUZ
        VE KÖTÜ BÖLGE VEYA YERLERDE KALMAYI TERCİH EDİYORLAR.BURALARDA GELDİKLERİ
        YAŞAMI, KÜLTÜRÜ YAŞATMAYA VE YAŞAMAYA ÇALIŞIYORLAR.MESELA , SAYGISIZCA AŞAĞIYA
        BAKMADAN PENCERENDEN SOKAĞA ÇÖP ATABİLİYORLAR, VEYA ÜST KATTA OTURUYORLARSA ;
        ALT KOMŞUSUNUN BALKONUNDA KURUMAK ÜZERE BULUNAN YIKANMIŞ TEMİZ ÇAMAŞIRLARINA
        BAKMADAN VEYA PENCERESİNİN KİRLENİP KİRLENMEYECEĞİNİ DÜŞÜNMEDEN SORUMSUZCA
        KENDİ TEMİZLİĞİNİ YAPABİLİYORLAR,KİRLİ SULARINI CAMDAN DÖKEBİLİYORLAR.KENDİ
        EVLERİNİN TEMİZ OLMASI BU TİP AİLELER İÇİN YETERLİ. BİRAZ BENCİLCE OLSA DA, BU
        DURUMUN OLUŞMASINDA BELEDİYELERİNDE SUÇU VAR. ÇÜNKÜ BU HAREKET İKİ AİLENİN KAVGA
        NEDENİ OLSADA, YASAL YÖNDEN PEK CEZASI VE CAYDIRICILIĞI YOK. BU ARADA
        İSTANBULDA SU PROBLEMİ OLDUĞUNDAN HALI YIKAMAK SOKAKTA YASAK, BUNUN CEZASINI SU
        TÜKETİMİNİ AZALTMAK İÇİN"İSTANBUL BELEDİYESİ" AĞIRLAŞTIRDI. FAKAT DÜZENLİ BİR
        CEZA UYGULAMASINI GETİREMEDİ. SONUÇTA , İSTANBULDA YAŞAMAK GÜZEL. FAKAT
        İNSANLARI EĞİTMEK ÇOK ZOR. BAZEN CEZALAR YETERLİ OLMAYABİLİYOR. FAKAT CEZALARI
        UYGULAMAK VEYA AĞIRLAŞTIRMAK BAZI KÖTÜ HAREKETLERİN YAPILMASINDA CAYDIRICILIK
        RÖLÜ OYNADIĞINI DA GÖZ ARDI ETMEMEK GEREK. BELKİ AVRUPA BİRLİĞİNE TÜRKİYE
        GİREMEYECEK, FAKAT BİR KAÇ KÖTÜ İNSAN VEYA BİR KAÇ KÖTÜ DAVRANI-HAREKET YÜZÜNDEN
        TÜM TÜRKLERİ VE TÜRKİYEYİ YARGILAMAK VE KÖTÜLEMEK BENCE YANLIŞTIR.BİRKAÇ ÇÜRÜK
        ELMANIN YANINDA SAĞLAMLARI ÇÖPE ATMAK NE KADAR DOĞU OLUR ? BU TİP İNSANLAR VE
        DAVRANIŞLAR DÜNYANIN HERYERİNDE VAR.... HERŞEYİN BAŞI , İNSANA SAYGI,EĞİTİM VE
        TOPLUMDA NASIL YAŞAMAK GEREKTİĞİNİ BİLMEKTE YATIYOR.İNSAN SOSYAL BİR
        CANLIDIR,İNSAN KENDİNE VE BAŞKALARINA SAYGI VE SEVGİSİNİ GÖSTERİRSE , BENCE
        HERŞEY YOLUNA GİRER...ACIMASIZ ELEŞTİRİYI HERKES YAPAR...ÖNEMLİ OLAN NASIL
        BAKTIĞINI BİLMEK VE ELEŞTİRİRKEN KENDİNİ ONUN YERİNE KOYMAKTAN GEÇİYOR. YARISI
        SU DOLU BARDAĞIN NE TARAFINDAN BAKTIĞIN VE NE ANLADIĞIN ÇOK ÖNEMLİ......
        SAYGILARIMLA.
        • sarkady Re: Prawo=własne zasady i przyzwyczajenia=Turcja 28.09.08, 17:05
          tamam da, ama bu durumdam sorumlu olan kim? bence devlet. aceba 1923
          yilindan beri toplumu daha yuksek seviyeye getirmek mumkun degil
          miydi?
          mumkundu, ama kultursuz ve egitimsiz toplumu yonetmek daha kolay,
          maalesef cok sene bosa gitti...

          tak.., ale kto jest za to odpowiedzialny? wg mnie panstwo.
          • sarkady Re: Prawo=własne zasady i przyzwyczajenia=Turcja 28.09.08, 17:20
            sarkady napisał:

            > tamam da, ama bu durumdam sorumlu olan kim? bence devlet. aceba
            1923
            > yilindan beri toplumu daha yuksek seviyeye getirmek mumkun degil
            > miydi?
            > mumkundu, ama kultursuz ve egitimsiz toplumu yonetmek daha kolay,
            > maalesef cok sene bosa gitti...
            >
            > tak.., ale kto jest za to odpowiedzialny? wg mnie panstwo.


            sorry jest pomylKa , mialo byc
            OD ROKU 1923
            NIE PO 1923
          • karcia.akuku Re: Prawo=własne zasady i przyzwyczajenia=Turcja 29.09.08, 22:27
            DEVLET; VATANDAŞLARINDAN VE SINIRLARI İÇİNDEKİ HERŞEYDEN SORUMLU OLDUĞU GİBİ TABİKİ HALKIN EĞİTİMİNDEN VE YÜRÜTTÜĞÜ HER TÜRLÜ POLİTİKADAN DA SORUMLUDUR. FAKAT İYİ VEYA KÖTÜ HERŞEYİDE DEVLETE YÜKLEMEMEK GEREK. BAZI ŞEYLERİ KENDİMİZDE DE ARAMALIYIZ. BİZ SORUNLARIMIZ İÇİN NE YAPTIK ? DEVLETİ DEVLET YAPAN HALK VE TOPLUMLARDIR. TOPLUMSAL OLARAK SORUNLARIMIZA NE KADAR VE NASIL YAKLAŞIP ÇÖZÜM ÜRETTİK ? BEN DEVLET MEMURUYUM.BİR DEVLET BİNASINDA İŞİN OLDUĞUNDA, ORADAKİ DEVLET, MASA BAŞINDA OTURAN BİR MEMURDUR. HERŞEY ONUN ELİNDE VE İKİ DUDAĞININ ARASINDADIR. BÜROKRASİ (bureaucracy) VE EVRAKÇILIK ( UNNECESSARY PAPERS) YAPMAKTAN KURTULDUĞUMUZ ZAMAN BAZI ŞEYLERİN DÜZELDİĞİNİ GÖRECEĞİMİZE İNANIYORUM. VE YİNE TEKRAR ETMEK İSTİYORUM ; İNSANA SAYGI VE HOŞGÖRÜ ÇOK ÖNEMLİ..... Sakın "BENİM BİREYSEL (İNDİVİDUAL) YAPDIĞIN ŞEY NEYİ DEĞİŞTİRECEK?" diye düşünmeyelim. DENİZLERİ VE OKYANUSLARI OLUŞTURAN YALNIZCA BİR SU DAMLASI...NE İÇİN OLDUĞUNA DEĞİL, NE OLDUĞUNA VE NE OLACAĞINA BAKMAK GEREK....KUMSALDAKİ BİR KUM TANESİ , ÇOGUNLUĞUN BİR PARÇASIDIR.

            ŞİMDİ GELELİM 1923 YILINA ; Bu Yılda Türkiye, DAHA YENİ OSMANLI İMPARATORLUĞUNUN (OTTOMAN EMPİRE) ETKİSİNDEN KURTULMAYA ÇALIŞTIĞI VE BÜYÜK BİR KURTULUŞ MÜCADELESİNDEN ÇIKMIŞ ZAYIF, TOPARLANMAYA ÇALIŞAN , KENDİ AYAKLARI ÜSTÜNDE NASIL DURACAĞININ YOLLARINI ARAYAN......bir devlet vardı.... AYNI ZAMANDA SİLAHLA VE BAZI ENTRİKALARLA ZAFER KAZAMANAYAN EMPERYALİST SÖMÜRGECİ DEVLETLERİN , MASA BAŞINDAKİ SİNSİ PLANLARIYLA DA MÜCADELE EDİYORDU... YANİ TÜRKİYE'NİN İÇDE VE DIŞTA KENDİ DÜZENİNİ KURMAYA ÇALIŞTIĞI YILLARDI. YARALI BİR İNSANIN BAŞINDA BEKLEYEN AKBABALAR GİBİ, TÜRKİYE'DEN TOPRAK-PAY-ÇIKARLARI DOĞRULTUSUNDA İŞ ALMA PEŞİNDELERDİ. MUSUL VE KERKÜK PETROLLERİNİ KAYBETME NEDENİNİ ARAŞTIRMAK LAZIM...!!!!!!!
            BEN ULUSLARARASI İLİŞKİLER (INTERNATİONAL RELATIONS) MEZUNUYUM. POLİTİKADA "BÖL ve YÖNET" ("DIVINE & RULE") DİYE BİRŞEY VARDIR. BU EMPERYALİST DEVLETLERİN EN ÖNEMLİ POLİTİKASIDIR.SÖMÜRÜLECEK DEVLETİ KENDİ HALİNE BIRAKIP KENDİNE BAĞIMLI YAŞAMALARINI SAĞLIYORLAR. FAKAT GÜÇLENMESİNE İZİN VERMİYORLAR...ZAYIF DEVLETTE, BİRAZ GÜÇ VE BAĞIMSIZLIK HİSSETTİKLERİNDE, İÇ VE DIŞ KARGAŞALARLA GÜNDEMİ VE POLİTİKAYI DEĞİŞTİRİYORLAR..... MESELA ; TÜRKİYE'NİN AVRUPA BİRLİĞİNE GİRMESİ GÜNDEME GELDİĞİNDE ; HEMEN "ERMENİ SORUNU" , "PKK İLE MÜCADELEMİZ" , "İNSAN HAKLARI" , "YUNANİSTAN İLE SORUNLARIMIZ VE EGE SORUNU" gibi birçok sorun ve dosya TÜRKİYE HÜKÜMETİNİN ÖNÜNE KONUYOR. İNANIYORMUSUNUZ Kİ, TÜRKİYE DÜNYADA EN YOBAZ,EN CANİ-TERÖRİST VE EN KÖTÜ YÖNETİLEN BİR ÜLKE ? HİÇ SANMIYORUM... BENCE ; BİRÇOK AVRUPA ÜLKESİ, HATTA AVRUPA BİRLİĞİ ÜYE ÜLKERİ ARASINDA BİR ÇOGUNDAN DAHA ADALETLİ VE İYİ BİR ÜLKE.......!!!!! ASLINDA AVRUPA BİRLİĞİNE GİRMEYE TÜRKİYENİN İHTİYACI YOK. KENDİNE YETEN VE RAHAT BIRAKILDIĞINDA REFAH DÜZEYİ YÜKSEK BİR ÜLKE.... YETERKİ İZİN VERİLSİN......AMERİKAN SÖMÜRGECİLİĞİ VE POLİTİKASI TÜM DÜNYAYI SARDIĞI GİBİ TÜRKİYEYİDE ETKİLİYOR... AMERİKA İÇİN ; SOMALİ-ETYOPYA GİBİ AÇ VE FAKİR AFRİKA ÜLKELERİNE YARDIM ETMEK YARALARINI SARMAKYERİNE DUYARSIZ KALIYOR , BOSNA HERSEK, AFKANİSTAN VEYA FİLİSTİN SORUNU ÖNEMLİ OLMAZKEN , ORTADOĞU BARIŞI VE ADALET İÇİN IRAK'a GİREBİLİYOR....IRAN'ı TEHDİT EDİYOR. SILAHSIZLANMAYI DESTEKLERKEN, KENDİ SİLAHLANIYOR VE ARGE (ARAŞTIRMA GELİŞTİRME-RESEARCH & DEVELOP) ÇALIŞMALARINA HIZ VERİYOR. BİR VİRUS GİBİ DÜNYADA YAYILMA POLİTİKASINI YÜRÜTÜYOR. DAHA SÖYLENECEK ÇOK ŞEY VAR.... AMA KONUYU FAZLA DAĞITMAYAYIM.....
            1923 YILINDAN ÖNCE OSMANLI DEVLETİ VARDI, HALKIN ÇOĞU "ARAPÇA-FASÇA-TÜRKÇE" KARIŞIMI OSMANLICA DİYE BİR DİL KULLANIYOR VE ARAPÇAYA BENZER YAZIYORDU. YAZIM ZOR OLDUĞUNDAN HALKIN ÇOĞU, ÖZELLİKLE İSTANBUL VE ANKARA GİBİ BÜYÜK ŞEHİRLERİN DOĞUSUNDA KALAN HALKIN OKUMA VE YAZMASI YOKTU.Öğrenilmesi son derece güç olan Arap alfabesinin okuryazar sayısının artmasını engellediğini, ayrıca Türkçe sesleri dile getirmede güçsüz kaldığını anlayan Atatürk'ün, 1926'dan başlayarak yaptırdığı araştırmalar sonucunda, Türkçe'nin yapısına en uygun alfabe olduğuna karar verilen Latin alfabesi alınıp, yeniden düzenlenerek, 1 Kasım 1928'de çıkarılan Türk Harfleri Hakkında Kanun'la yürürlüğe kondu ve Atatürk'ün kendisinin de katıldığı yaygınlaştırma çalışmaları sonucunda, kısa süre içinde benimsendi. Yeni harflerin kabul edilmesinden sonra ülkede okuma yazma oranı hızla artmaya başladı. Böylece bu büyük kültür
            inkılâbı, Atatürk'ün kararlılığı ve ileri görüşlülüğü sayesinde başarıldı.
            Bu gün ülkemizde, Atatürk'ün Millet Mektepleri Başöğretmenliği'ni kabul ettiği tarih olan 24 Kasım 1928, Öğretmenler Günü olarak kutlanmaktadır.1928'de çıkarılan bir yasayla yazıda arap harflerinin yerine latin alfabesinin kullanılmasının uygulanmasıdır. Bu devrim hareketi ; Cumhuriyetin ilanından sonra gerçekleştirilen en önemli yenileşme hareketlerinden biri oldu.
            BU DURUMDA KENDİMİZE SORMAMIZ GEREK, ATATÜRK'ÜN YAPMIŞ OLDUĞU DEVRİM YENİLİKLERİNİN YANINDA BİZİM İYİLEŞME ADINA NE GİBİ ÇABAMIZ OLDU ? BELKİDE , KENDİ BENLİĞİMİZİ VE KÖKÜMÜZÜ UNUTTURDULAR VE TEMBELLİĞE - HAZIR YEMEYE ALIŞTIRILDIK ? NE DERSİNİZ.....!!!!!

            DEDİĞİNİZ GİBİ ; CAHİL, KÜLTÜRSÜZ VE EĞİTİM DÜZEYİ DÜŞÜK BİR MİLLETİ KOYUN SÜRÜSÜ GİBİ YÖNETMEK (gütmek) ÇOK KOLAY..... BUNU BİLEN YABANCI DEVLETLER, ÇOK GÜZEL ÇALIŞIYOR.... TÜRKİYE MÜSLÜMAN BİR DEVLET,DİNİMİZİ UNUTTURUYORLAR (misyoner faaliyetler gün geçtikçe çoğalıyor,benim bildiğim çevremde 2 adet apartman misyoner kilise var. hıristiyanlığı kurutluş yolu ve İSA mesih'i Tanrının oğlu - kurtarıcı olarak tanıtıyorlar.İslam dini Tüm gelmiş geçmiş peygamberler gibi Hazreti İSA'yı kabul ediyor.fakat Hazreti Muhammed (S.A.V.) Kuran-ı Kerim'i insanlığa tanıttıktan sonra zamanla bozulan İNCİL'in (the new testament) hükmünü ortadan kaldırmıştır.En son Peygamber Hz. Muhammed -En son kutsal kitap Kuran-ı Kerim- Enson din İslam'dır.)....GELENEKLERİNE BAĞLI VE ASLINI BİLEN BİR MİLLETİZ , FAKAT ESKİSİ G
    • amw77 Re: Prawo=własne zasady i przyzwyczajenia=Turcja 28.09.08, 12:07
      vikuska ja o tym nie zapominam tylko, ze jemu w rownym stopiu co
      mnie przeszkadza:

      - syf na ulicach, smieci dookola
      - bezpanskie psy (czy w tym kraju nie ma schronisk)??
      - trzepanie dywanow na balkonach
      - wylewanie na zewnatrz nieczystosci (standard)
      - smrod papierosowy gdzie sie nie obrocic (niemowlak na reku a matka
      mu dmucha w twarz dymem, brak slow)
      - nieprzestrzeganie ciszy nocnej (glosna muzyka w nocy, smiechy itp.)
      - dzieci i brak snu nocami (nie wiem gdzie jest normalnie
      czyt.dzieci w nocy spia, ale tutaj o 2 w nocy male dzieci dokazuja
      na calego
      - urzedy (tu moge napisac ksiazke), traktowanie z gory petenta
      (zalatwianie najprostrzej rzeczy trwa w nieskonczonosc i wszystko z
      laski-w tej kwestii sprawdza sie powiedzenie: "cierpliwosc jest
      cnota" choc mnie tejze powoli juz zaczyna brakowac
      - samowolka na ulicach, jezdza jak chca, bez kierunkowskazow, znaki
      drogowe, swiatla?? pytam sie kto ich przestrzega??
      - piesi maja chodnik ale chodza po ulicach, za kazdym razem jak jade
      autem to mam stresa max

      To tylko kropla w morzu niestety.
      • amw77 Re: Prawo=własne zasady i przyzwyczajenia=Turcja 28.09.08, 12:16
        W nawiazaniu jeszcze do fotelikow samochodowych to widzialam moze ze
        2 razy, na ogol nikt nie dba, zeby dzieci bezpiecznie przewozic.
        Poza tym ilekroc widze motocykl a na nim ze 3-4 osoby: tatus,
        mamusia i np. 2 dzieci w tym jedno malenstwo na reku (wiem, ze szok
        ale ten widok tutaj jest norma) to zamieramsad
        • maviboncuk Re: Prawo=własne zasady i przyzwyczajenia=Turcja 28.09.08, 18:10
          My mieszkamy w Polsce, ale od jakiegos czasu powaznie myslalam, ze
          chcialabym sprobowac zycia w Turcji. Jednakze to co piszecie troche
          mnie przeraza, ale z drugiej strony jest mnostwo negatywnych rzeczy,
          ktore mozna powiedziec o Polsce, ale przede wszytskim to urzedy,
          biurokracja, regulaminy, przepisy - wydaje mi sie ze tu PL
          zdecydowanie przebija TR, przede wszystkim u nas na wszystko jest
          procedura i co smieszniejsze wiekszosc ludzi przestrzega ich z
          zamnkietymi oczami, nie zastanawiajac sie nad ich sensem. Podam jeden
          z setek przykladow ktore ostatnio coraz czesciej mi sie zdarzaja i
          zalamuje mnie ta niemoc.

          Warszawa, prywatna przychodnia, mialam uraz glowy, nie moge sie
          ruszac, strasznie mnie boli, lekarz zleca mi tomografie zeby
          sprawdzic przyczyne. Ide do recepcji, musze sie omowic na badanie,
          niestety teraz to niemozliwe, musze przyjechac wieczorem. Przyjezdzam
          na umowiona godzine, ledwo trzymajac sie na nogach, zle wygladam,
          pani mnie w kolejce przepuszcza, i czlowiek ktory ma mi zrobic to
          badanie, na ktore czekalam 10 godzin, zaczyna mi cos gadac, ze nie
          zrobi bo skierowanie jest zle napisane, tzn niezgodnie z procedurami,
          brakuje jakiegos numerka. Nie jestem w stanie nic odpowiedziec, i ten
          pan mowi ze absolutnie nie zrobi mi badania dopoki nie dostanie
          wlasciwego skierowania. Myslalam ze zartuje, nie mialam sily wiele
          mowic, lekarz byl z tej samej kliniki, place comiesiac abonament, i
          nie pojmuje takiego traktowania pacjenta. Poprosilam go tylko zeby
          zrobil mi badanie bo umieram z bolu, on na to ze: JEST TO NIEZGODNE Z
          PROCEDURAMI, i on nic nie moze zrobic, choc rozumie ze mnie boli i ze
          to nie moja winasad Musialam wiec zejsc do recepcji, panie niewiele
          rzekly na moje narzekanie, tyle tylko ze musze sie teraz zapisac do
          lekarza raz jeszcze zeby dal mi nowe skierowanie. Pech chcial, ze
          tego lekarza nie bylo, poszlam do innego, dopisal literke w
          skierowaniu - i z nowym papierkiem musialam pojsc jeszcze raz na gore
          na badanie. Uwazam, ze to skandal tak traktowac ludzi, i wydaje mi
          sie ze w Turcji raczej tak to nie wyglada, bo Turcy po prostu
          wybieraja ludzi nad zasady. I wg mnie w tym wypadku to lepiej.

          • schwinn1 Re: Prawo=własne zasady i przyzwyczajenia=Turcja 28.09.08, 20:13
            tylko ciekawe jakby było w turcji z tym urazem głowy.. osobiście nie korzystałam
            z opieki lekarskiej ale słyszałam niepozytywne opinie.. może byś załatwiła
            szybko ale czy dobrze?
            • wanienka Re: Prawo=własne zasady i przyzwyczajenia=Turcja 28.09.08, 23:27
              no niestety maviboyuncuk nie moge potwierdzic Twoich przypuszczen na temat tego
              ze w Turcji pod tym wzgledem jest lepiej. moj maz mial wypadek i to co on
              przeszedl i to tez w prywatnej klinice w Stambule, przechodzi ludzkie pojecie.
              to ze rusza reka to zasluga tylko i wylacznie jego samozaparcia bo sam ja w domu
              cwiczyl.bo on też nie miał numerka, potem też miał źle wpisany itd...czyli
              podobna historia
              co do lekarzy w Turcji, to jak juz to bylo wiele razy pisane, zapisywanie
              antybiotykow na kazda mala grypke to po prostu standart. ale to nic- mlodsza
              siostra mojego meza jest teraz w trudnym okresie nastolenctwa i czesto ma
              wahania nastroju, poszla do lekarza , a on przepisal jej...psychotropy przeciw
              depresji!!!jak ja sie o tym dowiedzialam, to zlapalam sie za glowe!no tak, ale
              jako że lekarz powiedzial, ze powinna je brac, na nic sie zda moj glos rozsadku,
              ani fakt, że ona czuje się po nich śpiąca i otępiała.

              co do biurokracji, moim osobistym zdaniem, Turcja Polsce wcale nie ustępuje
              • gunes20032001 Re: Prawo=własne zasady i przyzwyczajenia=Turcja 21.11.08, 11:31
                pozdro wanienka!
            • sarlo51 Re: Prawo=własne zasady i przyzwyczajenia=Turcja 29.09.08, 00:31
              Moja droga ze lekarz nie dopisal literki tak zrobil blad.Ale jak
              poszlas na przeswietlenie to co sekretarka robila tam.Przeciez to
              jest jej obowiazek sprawdzic wszystko zeby papiery graly na 100%.Jak
              ona by zrobila to by tego klopotu wcale nie bylo.Ja duzo chodze po
              lekarzach tutaj w USA i Turcji bo nasze mamy maja 80lat.Nie jest tak
              letkie jak sie zdaje.Bardzo duzo zalezy od ubezpieczenia jakie
              masz.Kazda miala pare operacji.Maz sie tez duzo zlosci na turecki
              system.Z polskim systemem nie mialam stycznosci to nie wiem.
              Jesli chodzi o dywany to nie rozumie dlaczego ciagna na balkon co
              oni nie maja odkurzacza.Tutaj w zyciu nie widzialam zeby ktos cos
              takiego robil. Moj sasiad w Turcji jak robil remont domu to swoje
              smiecie wyzucil na nasze podworko.Myslal ze jusz pojechalismy do
              NY.Jak ja to zobaczylam a jego nie bylo w domu.Wzielam szufle i
              wszystkie smiecie wyzucilam pod jego drzwi i na caly ganek. Nasze
              pracowniki powiedzialy nam.Myslal ze oni wywiaza te smiecie.Maz byl
              zly na mnie ale bedzie pamietal ze tak sie nie robi.Obecnie sasiad
              podstosowal sie i tez bardzo czysto trzyma przed domem jak
              my.Obecnie chce nasionek kwiatow naszych. Jusz nie sadzi warzywo
              przed domem co robil przedtem. Nasza uliczka bardzo czysto
              wyglada.Jak to ludzie ucza sie od drugich duzo.Tutaj dawny sasiad we
              Wielkanoc zaczol mlotkiem stukac i maszyne elektryczna uzywac.Nie
              wiedzac ze ludzie zadzwonia na jego bo w niedziele ma byc cisza.Byl
              zly na kazdego z ulicy tutaj.Ale jak jego Ramazan bylo swieto to my
              robilismy halas dla niego,byl zly ale nic nie mog zrobic.Jak szybko
              sie nauczyl od ludzi szanowac sasiadow i ich religie.Ludziom czasem
              powiesz po dobremu to maja cie wnosie ale jak ty im zrobisz to wtedy
              wiedza jak ty wtedy sie czulas.
              Wiecie dla mnie to bylo bardzo zaskoczenie ze bielizna wisi na
              balkonach.Bo tutaj to mozna wiesiac ale od strony podworka
              tylko.Kazdy kraj ma cos ujemnego jak pochodzisz nie stad to bardzo
              szybko zobaczysz to.Po latach jusz nie bedzie przeszkadzac i nie
              bedziecie widzic nawet tego.Nie jak ja jestem tam co roku 4lub 6tyg
              na razie to za kazdym razem cos zobacze dziwnego dla oczu.Tez jest
              wazne jaka dzielnica jest bo czym bogatsza tym lepiej zadbana bo
              ludzie maja wiecy wiedzy i kultury.Jak pojde tutaj w polska
              dzielnice to musze powiedzic okna sa czyste,firanki biale i kwiaty
              przed domkiem.Tutaj ludzie nie myja oknow czesto.Jusz lepiej niech
              przestane pisac bo zle sie poczuje.Co tutaj robia i jak zyja.
              • hugo43 Re: Prawo=własne zasady i przyzwyczajenia=Turcja 29.09.08, 10:51
                wracajac do aptek,to wszystkie antybiotyki mozna kupic bez recepty!!!
                jak cukierki w sklepie!!!przynajmniej tak bylo 2 lata temu.
          • amw77 Re: Prawo=własne zasady i przyzwyczajenia=Turcja 29.09.08, 17:58
            maviboncuk napisała:
            > i wydaje mi
            > sie ze w Turcji raczej tak to nie wyglada, bo Turcy po prostu
            > wybieraja ludzi nad zasady. I wg mnie w tym wypadku to lepiej.
            >

            Oj nie chcialabys sie leczyc w Turcji, bo to co sie tuaj dzieje w
            przychodniach jest nie tyle juz zalosne co nawet komiczne i
            przypomina nasza komune. Mialam okazje z przyszla tesciowa odwiedzac
            lekarzy i dla mnie to byla przygoda, na kazdym kroku przezywalam
            szok (w poczekalni: pacjenci sie bija kto ma wchodzic, wywieszane sa
            listy z nazwiskami kto i kiedy, a i tak sa klotnie), potem w
            gabinecie lekarskim jednoczesnie 2-3pacjentow (lekarz plus pomoc,
            ktora/y sie zajmuje tzw. robota papierkowa, zeby odciazyc
            lekarzabig_grin), zero poswiecenia uwagi pacjentowi wszystko szybko.
            Pierwszy raz mnie wrylo, potem juz zaczelam sie przyzwyczajac, ale
            to jakis kosmossad. To byly tylko rutynowe wizyty u lekarza 1
            kontaktu (zaden lekarz specjalistawink)
            • amw77 Re: Prawo=własne zasady i przyzwyczajenia=Turcja 29.09.08, 18:00
              Przy pobieraniu krwi nie widzialam, zeby zakladano jednorazowe
              rekawiczki, a to juz przechodzi ludzkie pojecie...
              • maviboncuk Re: Prawo=własne zasady i przyzwyczajenia=Turcja 29.09.08, 19:40
                WOW, faktycznie nieciekawie to wyglada.

            • elif23 Re: Prawo=własne zasady i przyzwyczajenia=Turcja 21.11.08, 09:20
              do amw777
              Czytam te twoje posty i tak mysle po jaka cholere siedzisz w tym beznadziejnym kraju skoro ci tu tak zle. Po co sie meczyc !?

              zacytuje . piszesz

              - syf na ulicach, smieci dookola

              W jakiej dzielnicy mieszkasz?? chyba w jednej ze starszych bo przynajmniej w mojej i w kilku innych kotre znam syfu nie ma. Pozatym zapomnialas napisac ze te kupy smieci sa sprzatane wieczorami nocami przez smiaciarki a dodatkow myte sa ulice ( nie wszedzie zeby nie uogolniac )

              - bezpanskie psy (czy w tym kraju nie ma schronisk)??

              raczej bezpanskie koty bo psow tu za duzo nie am a jak sa to te ktre widzialam sa oznakowane na uszach - maja klips- co oznacza ze sa szczepione (oczywisce nie wszystkie ) . pozatym w polce jest o wiele wiele wicejbezpanskich psow a wiele schronisk w polsce to zaniedbane mordownie dla zwierzat albo niby schroniska gdzie pysy sa katowane zabijane albo przerabiane na smalec.

              -trzepanie dywanow na balkonach
              Nie uogolniaj bo nie wszyscy to robia i jak juz pisalam z taka forma sprzatania mozna spotkac sie szczegolne w starcu dzielncach gdzie osttnimi czasynaplynela ludnosc wiejska ( nie mam aobsolutnie nic do ludzi ze wsi ale oni zyja w miescie tak jak na wsi wiec dla nich to normalne)

              - wylewanie na zewnatrz nieczystosci (standard)
              jak wyzej pisalam . A sama nigdy czegos takiego nie zaobsewowalam .

              - smrod papierosowy gdzie sie nie obrocic (niemowlak na reku a matka
              mu dmucha w twarz dymem, brak slow)
              tez nie spotkalam sie z czyms takim. To wiasnie przeciwnie . zauwazylam ze na ulicach kobiety prawie wcale nie pala ( nie wszystkie) . W polsce pali co 4 polak a na ulicach mozna spotkac gdupy nastolatkow z papierosami. Papierosa towarzyszy alkohol ( pijane matki na spacerze z dziecmi , matki alkoholiczki kotre pja w obecnosci dzieci rowniez na ulicach - wystarczy wlaczyc np tvn i ptogram uwaga czy polsat - interwencja.

              - nieprzestrzeganie ciszy nocnej (glosna muzyka w nocy, smiechy itp.)
              To turcja a nie polska zreszta w hiszpani czy wloszech jest tak samo. Ludzie chodza pozna spac bo sprdzaja razem czas. czy to w domu czy w klubie czy na ulicy. Mi sie to podoba. W polsce po 20 na ulicach pustki az strach wyjsc.


              - dzieci i brak snu nocami (nie wiem gdzie jest normalnie
              czyt.dzieci w nocy spia, ale tutaj o 2 w nocy male dzieci dokazuja
              na calego
              powturze pytanie - w jakiej dzielnicy mieszkasz ?? Ja czegos takiego nie spotkalam.

              - urzedy (tu moge napisac ksiazke), traktowanie z gory petenta
              (zalatwianie najprostrzej rzeczy trwa w nieskonczonosc i wszystko z
              laski-w tej kwestii sprawdza sie powiedzenie: "cierpliwosc jest
              cnota" choc mnie tejze powoli juz zaczyna brakowac

              Tak jest na calym siwiecie. W polsce chyba gozej.

              - samowolka na ulicach, jezdza jak chca, bez kierunkowskazow, znaki
              drogowe, swiatla?? pytam sie kto ich przestrzega??

              Jedni przestrzegaja drudzy nie. Mnie tez czasem to przeraza.

              - piesi maja chodnik ale chodza po ulicach, za kazdym razem jak jade
              autem to mam stresa max

              Tu sie z Toba zgodze. Tez jak jedziemy samochodem to az sie boje. ale wydaj mi sie ze tu piesi sa pewni ze kierowca sie zatrzyma a oni zdarza przejsc.

              Pisalas tez o sluzbie zdrowaia.

              Tu sie nie zgodze. Sluzba zrdowia jest owiwele lepsza niz w polsce . Standard w szpitalach wyzszy czy to w panstwowym czy w prywatnym,
              Kazdy wie co dzieje sie w polskiej sluzbie zdrowaia ( najgorsza w calej UE ) wiec nie musze pisac. Pozatym dodam ze na leczenie raka w Polsce panstwo przeznacza 5 euro na glowe a w Turcji 30 euro.

              Piszesz rowniez o gosciach i niezapowiadanych wizytach.
              İ znowu przypominam ze po turcja i o relacjach rodzinnych kulturze tureckiej nie muse pisac bo pewnie ja znasz aie chyba nie alceptujesz.

              Piszesz ze te wszystkie minusy to kropla w morzu hmm moze czas pomyslec o porwocie do Polski ?.

              Ps. A czy jest cos na co nie narzekasz ??
              • gunes20032001 Re: Prawo=własne zasady i przyzwyczajenia=Turcja 21.11.08, 10:08

                • wanienka Re: Prawo=własne zasady i przyzwyczajenia=Turcja 21.11.08, 10:16
                  No gunes, prawnie w tym samym czasie napisalysmy to samosmiletylko w innym miejscusmile

                  pozdrawiam iyi gunler
    • amw77 Re: Prawo=własne zasady i przyzwyczajenia=Turcja 01.10.08, 15:36
      Do listy rzeczy, ktore mnıe irytuja dopisuje niezapowiedziane wizyty
      (nie mam tu na mysli tych swiatecznych - Bajram np., choc w Polsce i
      te sa umawiane przynajmniej w moim srodowisku). To tradycja takie
      wpadanie kiedy sie chce, tak jest wszedzie czy tylko ja mam pecha??
      • karcia.akuku Re: Prawo=własne zasady i przyzwyczajenia=Turcja 02.10.08, 20:30
        W Turcji nie zapowiedziane wizyty są, normalne. Ja tego też nie lubię. Takie
        zachowanie wprowadza chaos. Z tego co obserwuję, to Turcy obyci i bardziej
        nowocześni, zaczynają rozumieć, że lepiej jest zadzwonić, niż na próżno tłuc się
        kilka przecznic....
        • sarlo51 Re: Prawo=własne zasady i przyzwyczajenia=Turcja 19.11.08, 03:18
          www.tvn24.pl/2176109,0,0,1,1,co-im-wisi,wideo.html
    • elif23 Re: Prawo=własne zasady i przyzwyczajenia=Turcja 21.11.08, 09:21
      do amw777
      Czytam te twoje posty i tak mysle po jaka cholere siedzisz w tym beznadziejnym kraju skoro ci tu tak zle. Po co sie meczyc !?

      zacytuje . piszesz

      - syf na ulicach, smieci dookola

      W jakiej dzielnicy mieszkasz?? chyba w jednej ze starszych bo przynajmniej w mojej i w kilku innych kotre znam syfu nie ma. Pozatym zapomnialas napisac ze te kupy smieci sa sprzatane wieczorami nocami przez smiaciarki a dodatkow myte sa ulice ( nie wszedzie zeby nie uogolniac )

      - bezpanskie psy (czy w tym kraju nie ma schronisk)??

      raczej bezpanskie koty bo psow tu za duzo nie am a jak sa to te ktre widzialam sa oznakowane na uszach - maja klips- co oznacza ze sa szczepione (oczywisce nie wszystkie ) . pozatym w polce jest o wiele wiele wicejbezpanskich psow a wiele schronisk w polsce to zaniedbane mordownie dla zwierzat albo niby schroniska gdzie pysy sa katowane zabijane albo przerabiane na smalec.

      -trzepanie dywanow na balkonach
      Nie uogolniaj bo nie wszyscy to robia i jak juz pisalam z taka forma sprzatania mozna spotkac sie szczegolne w starcu dzielncach gdzie osttnimi czasynaplynela ludnosc wiejska ( nie mam aobsolutnie nic do ludzi ze wsi ale oni zyja w miescie tak jak na wsi wiec dla nich to normalne)

      - wylewanie na zewnatrz nieczystosci (standard)
      jak wyzej pisalam . A sama nigdy czegos takiego nie zaobsewowalam .

      - smrod papierosowy gdzie sie nie obrocic (niemowlak na reku a matka
      mu dmucha w twarz dymem, brak slow)
      tez nie spotkalam sie z czyms takim. To wiasnie przeciwnie . zauwazylam ze na ulicach kobiety prawie wcale nie pala ( nie wszystkie) . W polsce pali co 4 polak a na ulicach mozna spotkac gdupy nastolatkow z papierosami. Papierosa towarzyszy alkohol ( pijane matki na spacerze z dziecmi , matki alkoholiczki kotre pja w obecnosci dzieci rowniez na ulicach - wystarczy wlaczyc np tvn i ptogram uwaga czy polsat - interwencja.

      - nieprzestrzeganie ciszy nocnej (glosna muzyka w nocy, smiechy itp.)
      To turcja a nie polska zreszta w hiszpani czy wloszech jest tak samo. Ludzie chodza pozna spac bo sprdzaja razem czas. czy to w domu czy w klubie czy na ulicy. Mi sie to podoba. W polsce po 20 na ulicach pustki az strach wyjsc.


      - dzieci i brak snu nocami (nie wiem gdzie jest normalnie
      czyt.dzieci w nocy spia, ale tutaj o 2 w nocy male dzieci dokazuja
      na calego
      powturze pytanie - w jakiej dzielnicy mieszkasz ?? Ja czegos takiego nie spotkalam.

      - urzedy (tu moge napisac ksiazke), traktowanie z gory petenta
      (zalatwianie najprostrzej rzeczy trwa w nieskonczonosc i wszystko z
      laski-w tej kwestii sprawdza sie powiedzenie: "cierpliwosc jest
      cnota" choc mnie tejze powoli juz zaczyna brakowac

      Tak jest na calym siwiecie. W polsce chyba gozej.

      - samowolka na ulicach, jezdza jak chca, bez kierunkowskazow, znaki
      drogowe, swiatla?? pytam sie kto ich przestrzega??

      Jedni przestrzegaja drudzy nie. Mnie tez czasem to przeraza.

      - piesi maja chodnik ale chodza po ulicach, za kazdym razem jak jade
      autem to mam stresa max

      Tu sie z Toba zgodze. Tez jak jedziemy samochodem to az sie boje. ale wydaj mi sie ze tu piesi sa pewni ze kierowca sie zatrzyma a oni zdarza przejsc.

      Pisalas tez o sluzbie zdrowaia.

      Tu sie nie zgodze. Sluzba zrdowia jest owiwele lepsza niz w polsce . Standard w szpitalach wyzszy czy to w panstwowym czy w prywatnym,
      Kazdy wie co dzieje sie w polskiej sluzbie zdrowaia ( najgorsza w calej UE ) wiec nie musze pisac. Pozatym dodam ze na leczenie raka w Polsce panstwo przeznacza 5 euro na glowe a w Turcji 30 euro.

      Piszesz rowniez o gosciach i niezapowiadanych wizytach.
      İ znowu przypominam ze po turcja i o relacjach rodzinnych kulturze tureckiej nie muse pisac bo pewnie ja znasz aie chyba nie alceptujesz.

      Piszesz ze te wszystkie minusy to kropla w morzu hmm moze czas pomyslec o porwocie do Polski ?.

      Ps. A czy jest cos na co nie narzekasz ??
      • wanienka Re: Prawo=własne zasady i przyzwyczajenia=Turcja 21.11.08, 10:07
        Elif, Twoje uwagi wlasnie potwierdzaja to, co zawsze i mocno jest zaznaczane na
        tym forum, ze Turcja jest pelna sprzecznosci i mieszkajac w jednej dzielnicy ma
        sie inne doswiadczenia poniewaz sa miedzy nimi takie roznice. nigdy nie mozna
        uogolniac a piszace tu dziewczyny, tak jak ja, ogladajac swiat za swoim oknem
        chca sie dzielic swoimi spostrzezeniami i obserwacjami. i bardzo dobrze!

        ja akurat mieszkalam w dzielnicy Kagithane, ktorej serdecznie nikomu nie
        polecam, abla mojego meza mieszka w Caglayan wiec moje odczucia i spostrzezenia
        byly takie jak amw77. niestety w Stambule jest wiecej takich dzielnic, gdzie
        mieszkaja ci ludzie ze wsi niz zamoznych dzielnic dla sosyety, gdzie nie trzepia
        dywanow; bo tez sosyety jest procentowo mniej.
        powiem wam szczerze, ze ja w Turcji przezylam taki szok kulturowy, ze po prsotu
        chcialam sie tym podzielic miedzy innymi na tym forum. widzialam w Turcji
        straszne patologie, straszne historie rodzinne, widzialam ten syf na ulicach,
        szpital w Okmeydani gdzie myslalam ze zwymiotuje, widzialam ze w Turcji zycie
        jest dla biedakow naprawde okrutne.
        zdaje sobie sprawe, ze w Turcji naprawde mozna swietnie zyc, ale tych ktorzy
        maja szczescie nie widziec tego calego syfu prosze, zeby zdjeli klapki z oczu i
        rozejrzeli sie nawet w bocznych uliczkach na taksimie, bo tak wlasnie zycie
        wyglada tak jak opisala amw77.
        • elif23 Re: Prawo=własne zasady i przyzwyczajenia=Turcja 21.11.08, 11:00
          Wanienka
          W kazdym kraju jest tak samo . Ludzie biedni zawsze maja ciezkie zycie mieszkaja gorzej i zawsze sa inaczej traktowani ( np w szpitalu czy urzedzie ) Tak jest na calym swiecie.
          Ja ma zdjete klapki z oczu bo widzialam biedne dzielnice istanbulu i szczerze wspolczuje ze ludzie zyja w takich warunkach. Allah korusun.

          Ja kocham Turcje kocham İstanbul i niewobrazam sobie zyc gdzie indziej.
          • stalagmitee Re: Prawo=własne zasady i przyzwyczajenia=Turcja 21.11.08, 11:12
            Przecież dziewczyny tu wcale nie chodzi o biedotę, mniejsze czy
            większe miasto, vipowskie dzielnice czy slamsy. Wszystkie możemy
            potwierdzić, że Turcja to kraj zamknięty, czego skutkiem jest
            zacofanie i powszechne upośledzenie i to nie zdrowotne, upośledzenie
            na własne życzenie, bo jest im tak wygodnie jak jest. Nie mam nic
            więcej do dodania. Za 500 lat będzie im wciąż daleko do
            Europejczyków. Obyśmy tylko MY nie cofnęły się w rozwoju, bo kto z
            kim przystaje...
            • elif23 Re: Prawo=własne zasady i przyzwyczajenia=Turcja 21.11.08, 11:48
              stalagmitee napisała:

              > Przecież dziewczyny tu wcale nie chodzi o biedotę, mniejsze czy
              > większe miasto, vipowskie dzielnice czy slamsy. Wszystkie możemy
              > potwierdzić, że Turcja to kraj zamknięty, czego skutkiem jest
              > zacofanie i powszechne upośledzenie i to nie zdrowotne, upośledzenie
              > na własne życzenie, bo jest im tak wygodnie jak jest. Nie mam nic
              > więcej do dodania. Za 500 lat będzie im wciąż daleko do
              > Europejczyków. Obyśmy tylko MY nie cofnęły się w rozwoju, bo kto z
              > kim przystaje...

              Czy sowjemu mezowy ( jesli jestes mezatka ) i jego rodzinie tak samo powiedzialas ??
              • stalagmitee Re: Prawo=własne zasady i przyzwyczajenia=Turcja 21.11.08, 12:01
                Ja w odróżnieniu od Ciebie Elif, w tym przypadku akurat uogulniam.
                Poczytaj forum, bo tak się składa, że jesteś jedyna, której się żyje
                tu przesłodko wręcz i jak wspomniałaś też, w vipowskiej dzielnicy,
                więc lepiej nie wystwaiaj poza nią nosa. To moja dobra rada i reszty
                forumowiczek zapewne.
                • elif23 Re: Prawo=własne zasady i przyzwyczajenia=Turcja 21.11.08, 12:08
                  stalagmitee napisała:

                  > Ja w odróżnieniu od Ciebie Elif, w tym przypadku akurat uogulniam.
                  > Poczytaj forum, bo tak się składa, że jesteś jedyna, której się żyje
                  > tu przesłodko wręcz i jak wspomniałaś też, w vipowskiej dzielnicy,
                  > więc lepiej nie wystwaiaj poza nią nosa. To moja dobra rada i reszty
                  > forumowiczek zapewne.

                  Ja ougulniam ?? gdzie ?? moja droga to ty poczytaj p czym ja pisze . Widzialam biedne dzielnice bezpanskie psy i trzepanie dywanow z okan rowniez.
                  Nie jestem jedyna polka kotrej dobrze sie tu zycje - nie uogulniaj !

                  Skoro tu tak zle to pytam sie po co tu dale mieszkac przeciez jest Polska nasza ojczyna taka piekan i roziwnieta zero syfu patologi no i sa trzepaki wink Wiec moze watro pomyslec o przeprowadzce.
                  • elif23 Re: Prawo=własne zasady i przyzwyczajenia=Turcja 21.11.08, 12:11

                    >
                    > Ja uogulniam ?? gdzie ?? moja droga to ty poczytaj p czym ja pisze . Widzialam
                    > biedne dzielnice bezpanskie psy i trzepanie dywanow z okan rowniez.
                    > Nie jestem jedyna polka kotrej dobrze sie tu zycje - nie uogulniaj !
                    >
                    > Skoro tu tak zle to pytam sie po co tu dale mieszkac przeciez jest Polska nasza
                    > ojczyna taka piekan i roziwnieta zero syfu patologi no i sa trzepaki wink Wiec m
                    > moze watro pomyslec o przeprowadzce.
                    >

                    .
                  • stalagmitee Re: Prawo=własne zasady i przyzwyczajenia=Turcja 21.11.08, 12:13
                    No własnie to Ty nie doczytałas, bo ja napisałam, że w odróżnieniu
                    od Ciebie uogólniam i dalej tak pozostanie.
                    Życzę dalej tak przesłodniego życia w Turcji big_grin
                    • elif23 Re: Prawo=własne zasady i przyzwyczajenia=Turcja 21.11.08, 12:19
                      stalagmitee napisała:

                      > No własnie to Ty nie doczytałas, bo ja napisałam, że w odróżnieniu
                      > od Ciebie uogólniam i dalej tak pozostanie.
                      > Życzę dalej tak przesłodniego życia w Turcji big_grin

                      przeslodzonego ??
                      sory zle przeczytalam . ty uogoniasz wiec co powiesz na temat Polski. İ pytam po jaka cholere tu siedzisz skoro jast tak ciezko i be .??
                      • stalagmitee Re: Prawo=własne zasady i przyzwyczajenia=Turcja 21.11.08, 12:30
                        Wiesz chyba skorzystam z Twojej rady i się przeprowadzę, ale może do
                        Twojej vipowskiej i słodkiej dzielnicy. Niestety jak wspomniała
                        Gunes w dalszym ciągu należysz do wyjątków - w pełni szczęśliwych i
                        wolnych nostalgicznie. Miłego dnia.
                        • elif23 to moze inaczej 21.11.08, 12:46
                          Czy jest cos moje drogie co wam sie w Turcji podoba ??
                          • alexa195 Re: to moze inaczej 21.11.08, 13:09
                            Ja tez nie zyje w "VIP"-owskiej dzielnicy, znam trzepanie dywanow,
                            ale o ile Elif polecacie nie wychodzenie z jej "Hameryki", tak ja
                            Wam polecilabym wychodzenie czasem ze swoich dzielnic...
                • gunes20032001 Re: Prawo=własne zasady i przyzwyczajenia=Turcja 21.11.08, 21:20
                  stalagmeete masz troche racji.Moze lepiej niech nie wychodzic z tej pieknej dzielnicy bo jak sie wyjdzie to bedzie szok' a potem zalenie sie na forum.Nie wiem jednak czy tym razem dziewczyny beda cierpliwie odpowiadac.
                  • kiranna Re: Prawo=własne zasady i przyzwyczajenia=Turcja 21.11.08, 22:15
                    Mysle, ze wiekszym szokiem bedzie, gdy pozna inne Polki na imprezach
                    polonijnych i przekona sie, ze duzo wiecej niz jej sie wydaje jest
                    tu szczesliwych i mieszkajacych w dobrych warunkach, w dzielnicach
                    europejskich wink Dopoki nie bylo tego forum znalam tylko 2 Polki z
                    tradycyjnych dzielnic i obie mialy serdecznie dosc. Z tego co wiem
                    jedna w koncu przeniosla sie na Beylikduzu, co z druga nie wiem.
                    Reszta dziewczyn powodow do narzekania nie miala, a wrecz
                    przeciwnie, niejednej standart zycia sie w Turcji podniosl w
                    stosunku do tego co zostawila w Polsce wink
                    BTW, moze nalezalo zaczac te dyskusje od tego co dla kogo jest
                    standartem, bo jesli ktos o dzielnicy wiezowcow i malych domkow
                    jednorodzinnych mowi dzielnica vipow lub sosyete, to hmm... wink Ja
                    akurat mieszkam w podobnych warunkach jak mieszkalam w Polsce, tyle
                    ze dzielnica swiezsza, nawet mieszkanie mam podobnie urzadzone. İ tu
                    i tu moim srodowiskiem jest klasa srednia w porywach do wyzszej,
                    ludzie wyksztalceni, wiec nie widze powodow, by na sile pchac sie do
                    tych, z ktorymi wspolnego jezyka nie mam.
                    Nostalgia jest czy tak czy tak, tego nie da sie wykorzenic. W Turcji
                    teskni sie za Polska, a w Polsce za Turcja, pod warunkiem, ze ktos
                    tu czuje sie szczesliwy i ma do kogo wracac wink

                    Gunes, to, ze wiekszosc krytykuje Turcje na tym forum nie jest
                    zadnym wyznacznikiem, a jedynie potwierdzeniem, ze Polacy lubia
                    sobie ponarzekac i widziec swiat w ciemnych kolorach. Jak to kiedys
                    Abalko nazwala - "slowianska dusza" smile Szczesciem nie nauczeni
                    jestesmy sie dzielic, chwalic sie przeciez nie wypada, za to
                    narzekac jak najbardziej. Ot, nasza "choroba" narodowa wink
                    Pomijam fakt, ze z roznych powodow "stara" Polonia na forach sie nie
                    wypowiada. Z kilkudziesieciu poznanych przeze mnie tutaj przez te 15
                    lat Polek pisze jedna-dwie, jedna tez widzialam na innym forum.
                    Pisza zazwyczaj osoby mlodsze, ktore szukaja kontaktow z Polakami na
                    obczyznie lub ktorym trudno jest sie przystosowac do zycia tutaj
                    albo takie, ktore probuja zrozumiec ten kraj, bo serce zostalo
                    tutaj wink To daje taki, a nie inny obraz Turcji... Nie dziwcie sie
                    potem, ze wasze rodziny boja sie zwiazkow z Turkami i mysla
                    stereotypowo o tym kraju. Jak wszedzie - sa tu dobre i zle strony,
                    ludzie biedni i bogaci, wyksztalceni i prosci, ale o tym napisalysmy
                    juz dosc, nie ma sensu powtarzac wink
          • gunes20032001 Re: Prawo=własne zasady i przyzwyczajenia=Turcja 21.11.08, 11:30
            Milo nam elif' ze choc jedna jestes tu W PELNI szczesliwa.Przynajmniej nie szarpie cie nostalgia.
            • kiranna Re: Prawo=własne zasady i przyzwyczajenia=Turcja 21.11.08, 22:55
              ejze, czy bycie szczesliwa to przestepstwo?
              ja tez bardzo dlugo bylam tu W PELNİ szczesliwa smile dopiero po paru
              latach przyszly problemy i to glownie dzieki tym, ktorzy tego
              naszego szczescia zniesc nie mogli wink

              Elif, zycze ci bys byla tu najszczesliwsza osoba pod sloncem jak
              dlugo sie da. to daje bardzo mocne podwaliny zwiazkowi, ktore
              przydaja sie w latach "chudych" wink

              a nostalgia jest zawsze, tylko bedac szczesliwymi lagodniej ja
              przechodzimy...
    • gunes20032001 Re: Prawo=własne zasady i przyzwyczajenia=Turcja 21.11.08, 11:28
      Piszesz' ze o psy sie tak dba w Turcji.Na wschodzie kierowcy naumyslnie rozjezdzaja psy biegnace poboczem drogi.Traktuja to jako zabawe.w mojej miejscowosci jest cala masa psow walesajacych sie po ulicach.Tworza stada i tak zyja.co roku maja oczywiscie szczeniaki.Pewnego dnia kochani sasiedzi dali szczeniakom trucizne.Pozdychaly w mekach i tak lezaly co kilkanascie metrow od siebie na ulicy przez pare godzin bo nikt nie kwapil sie do sprzatniecia ich.Przezylam wtedy kryzys nerwowy.Tak jest co roku.Nikogo to nie obchodzi.Weterynarz z mojego miasteczka chcial je darmowo kastrowac.Chcial tylko lapaczy i transport od belediye.Nie udalo sie.Owszem w niektorych miastach kolcczykuje sie i szczepi bezdomne psy' ale potem znow sa one na ulicy.Jesli chcesz jeszcze pare przykladow z calego kraju to napisz.
      Wlasnie wczoraj odbylam dluga podroz przez Polske i musze przyznac' ze tylko w dwoch miejscach w lesie widzialam smieci.Ktos poprostu mie chcial placic panstwu i wywalil smieci do lasu.Poza tym jest czysto i schludnie.Domy porzadnie zbudowane w porzadku architektonicznym.Nie mozna tego powiedziec o prowincji tureckiej.Dla przykladu zobacz sobie wsie wokol Denizli'przy swiatowym cudzie przyrody Pamukkale.Obraz nedzy i rozpaczy.Gdyby to bylo w Europie bylaby to perelka.
      Poza tym forum to ma chyba tez troszke pelnic role takiego odpromiennika dla dziewczyn ktore mieszkaja w Turcji.Czesto nie maja tu z kim pogadac od serca'wiele nowych czy nieprzyjemnych zjawisk je stresuje.Czuja sie zle.Mezowi czesto nie powiedza bo go nie chca ranic'mamie bo kaze wracac i sie martwi'przyjaciolki nie ma.To komu ma sie wyzalic!?My mozemy ja zrozumiec i sprawic ze poczuje sie lepiej.Tak wiec nie wieszajcie na nikim burkow tylko dlatego' ze akurat ma inne zdanie.Poradzcie jak ma sobie z tym poradzic.Poza tym tego forum nie czytaja turcy wiec nikogo nie mozemy obrazic.Dzielimy sie swoimi odczuciami bo gdyby czytali to turcy to napewnio nie pisalybysmy.Jestesmy jednak dobrze wychowane w naszej ojczyznie.
      Inna sprawa to to' ze polakom generalnie jest sie trudniej dogadac z innymi nacjami oprocz moze francuzow bo na ogol jestesmy lepiej wyksztalceni ogolnie i zwracamy bardzo duza uwage na maniery.
      Dziewczyny wyluzujcie.
      • elif23 Re: Prawo=własne zasady i przyzwyczajenia=Turcja 21.11.08, 11:45
        gunes
        Ja nie uogolniam i nie napisalam ze o wszystkie psy sie dba w Turcji. a czy wiesz jak zwierzeta traktuje sie w Polsce jak psychiczni ludzie zakladaja schjroniska z mysla o doginansowanşu UE a biede zwierzeta sa krzywdzne i widza te pieniadze jak swina niebo. Na polskich osciedlach pelon stad bezpanskich psow.

        Skoro w Polsce tak czysto i kolorowo to po c zyc w Turcji w syfie.
        piszesz ;
        bo na ogol jestesmy lepiej wyksztalceni ogolnie i zw
        > racamy bardzo duza uwage na maniery.
        Piszesz o polakach ??

        İstanbul... Benim evim....her zaman
        • agakon1 Re: Prawo=własne zasady i przyzwyczajenia=Turcja 21.11.08, 14:37
          Oj dziewczyny spokojnie.Turcja czy nie Turcja nie ma miejsca idealnego. Jesli
          chodzi o psy i koty to jest to cos wspolnego dla tego regionu geagraficznego. Te
          same tabuny bezpanskich zwierzat wlocza sie w Grecji i Bulgarii (a byl ktos w
          Indiach?tam cale zoo mozna zobaczyc na ulicach duzych miast obok sklepow
          Armaniego).W Europie Zachodniej czy Skandynawii jest zupelnie inaczej, Polska
          rzeczywistosc to gdzies posrodku pomiedzy tymi dwoma kulturami. Turcja to kraj
          wielkich skrajnosci.Najlepiej widac to w Istanbule, ja widzialam slumsy nawet
          nie getto slumsy do ktorych dojezdzal miejski autobus ale ludzie wody biezacej
          nie mieli, a owce po ulicy chodzily; na nasza ekipe filmowe patrzyli jak na
          przybyszow z kosmosu nawet od makijazystki chcieli autograf. Z drugiej strony
          bylam na osiedlu willowym nad Bosforem, na ktorego teren aby wjechac trzeba bylo
          zameldowac sie u straznika,ktory dzwonil do wlascicieli domu pytajac sie czy bay
          na pewno jestem zaproszona.Willa miala 4 pietra, winde, basen i zyrandole, z
          ktorch kazdy pewnie kosztowal wiecej niz ja przez rok zarobie. To sa skarjnosci,
          a srodek jest zwyczajny czasem lepszy czasem gorszy. Ja mieszkam w przecietnym
          miejscu (centrum Kadikoy, przez pewien czas Taxim) i zadnych szczegulnnie
          niekulturalnych zachowan nie zauwazylam. Mam natomiast przyjaciol, ktorzy
          rowniez mieszkaja w Kqadikoy tyle ze na obrzezach i mi mowili, ze maja klopot z
          jedna sasiadka, ktora trzepie im nad glowami dywany (moi przyjaciele sa Turkami
          i im to tez przeszkadza sic!) Turcji I polski nie ma co porownywac sa to rozne
          kultury, rozne klimaty , rozne religie i przyzwyczajenia. Turcje mozna
          porownywac z Grecja, a Polske z Czechami lub Wegrami, przy ktorych zreszta blado
          wypadamy pod wzgledem np. czystosci na ulicach czy ogulnie rozumianej tolerancji
          (mieszkalam 4 lata w Budapeszcie wiec moge spokojnie napisac, ze duzo moglibysmy
          sie od nich nauczyc pod wzgledem zyczliwosci do drugiego czlowieka) Majac
          doswiadczenia mieszkania w 4 krajach wiem, ze najwaniejsze to odnalezinie sie w
          nowym miejscu i w innej kulturze, czasem trzeba sie troche napracowac moze
          czasem przeprowadzic w obrebie jednego kraju lub miasta, ale negowanie
          wszystkiego dookloa ani nieczego nikogo nie nauczy ani nie poprawi samopoczucia.
          Wiec jak ktoras z forumek napisala po co sie meczyc, ja np nie lubilam Londynu i
          po roku sie stamtad wynioslam. CZasem wystarczy zmienic dzielnice lub ulice lub
          znajomych, tu mieszka 70 milionow ludzi jest w czym wybierac wink
          • abalko Re: Prawo=własne zasady i przyzwyczajenia=Turcja 21.11.08, 20:45
            czy tak trudno jest zrozumiec, ze Gunes tam siedzi z milosci do
            meza - i nie ona jedna, prawda???
            • alexa195 Re: Prawo=własne zasady i przyzwyczajenia=Turcja 21.11.08, 21:13
              > czy tak trudno jest zrozumiec, ze Gunes tam siedzi z milosci do
              meza - i nie ona jedna, prawda???

              Podejrzewam, ze gdyby nie nasi mezowie, to wiekszosci z nas tu by
              nie bylo (np. mnie). Ale nie zapominajmy, ze Turcja to czesc naszych
              mezczyzn, tak jak Polska to czesc nas. Nie wyobrazam sobie, by moj
              maz, majac za zone Polke psioczyl na moj kraj i moich rodakow.
              • gunes20032001 Re: Prawo=własne zasady i przyzwyczajenia=Turcja 21.11.08, 21:25
                Moj maz sam osobiscie czesto psioczy na turcjesmile))))Tez nie lubi smieci i dywanowsmile)))))Na polakow tez mu sie zdarza.Jest obiektywny i jak psioczy slusznie to sie nie gniewam.Poza tym czesto tez pewne zjawiska chwalimy wbrew pozoromsmile)))))
            • gunes20032001 Re: Prawo=własne zasady i przyzwyczajenia=Turcja 21.11.08, 21:22
              Bingo abalko!!!!z milosci do meza i flamingow' ktore liczymy zima na naszej plazy.
      • sarkady Re: Prawo=własne zasady i przyzwyczajenia=Turcja 22.11.08, 16:27
        Gunes, jestes bardzo mądrym czlowiekiem. Chcialbym Cie kiedys poznać.
        • gunes20032001 Re: Prawo=własne zasady i przyzwyczajenia=Turcja 23.11.08, 13:47
          maz wsrod flamingow abalkosmile)))))))))
          Jak cie widza tak cie pisza.Czy naprawde trzeba wam tlumaczyc te subtelnosci?Wedlug mnie wyglad zewnetrzny i osobiste otoczenie czlowieka odzwierciedla jego wnetrze.Nie chodzi tu o cene opakowania lecz jej stan.Dlatego nie akceptuje jako kontry powiedzenia' ze nie szata zdobi czlowieka.Jasne' ze nie' ale tutaj odwrotnie nie chodzi o jakosc i stan opakowania lecz o cene.Wartosci czlowieka nie mierzymy kosztem jego szaty.Mnie chodzilo o czystosc ' estetyke i schludnosc.Biednie nie znaczy brudno i niedbale.Jakos nie mam szczescia chyba bo ostatnie dwa razy u fryzjera w Turcji nie byly mile.Owszem wlosy swietnie zrobione.Pod tym wzgledem jestem bardziej usatysfakcjonowana niz w Polsce.Niestety od dziewczyny bil po nosie przykry fetor potu i cebuli.Z daleka wygladala na zadbana no i miejsce w ktorym pracuje tego wrecz wymaga.Poprzednie wizyty u fryzjera w innych miastach wspominam bardzo milo.
          To nie jest tak' ze jestem nastawiona anty do tureckiego zycia.Akurat takie watki pojawialy sie na forum' ze nie mam tu dobrych doswiadczen i podzielilam sie tym z wami.
          Poza tym istenieje cos takiego jak ogolne wrazenie' czy to po wizycie u nowych znajomych czy w nowym miescie czy kraju.Moje ogolne wrazenie i wielu innych osob z roznych srodowisk bylo takie jak to napisalam poprzednio.Kiedys ktos powiedzial"jesli chcesz dobrze poznac kraj to przyjedz do niego badz na jeden dzien ' badz na wiele lat".Nie ma wersji posredniej.To jest bardzo trafne spostrzezenie.
          a w Polsce zrobilo sie bielutko.W marketach graja swiateczne melodie...Wkrotce Mikolajki' a potem pierwsza gwiazdka i pierniczki i pasterka...Juz czuje zapach choinki(w doniczcesmile))
          • abalko Re: Prawo=własne zasady i przyzwyczajenia=Turcja 23.11.08, 15:23
            nooooo Gunes! pomysl przedni!!!

            wstawiasz meza miedzy flemingi, jak niedobry to podziobiasmile)))
            • abalko Re: Prawo=własne zasady i przyzwyczajenia=Turcja 23.11.08, 15:24
              tylko sie bron Boze nie obraz, zamierzam nasladowacsmile
    • abalko Re: Prawo=własne zasady i przyzwyczajenia=Turcja 21.11.08, 21:55
      a kto fajniejszy? maz czy flemingi?
      • vikuska6 Re: Prawo=własne zasady i przyzwyczajenia=Turcja 22.11.08, 01:14
        Problem polega na tym, że spora część naszych rodaczek wychodząc za mąż
        popełniła mezalians, brzydko mówiąć wdepnęła w g...o, bo środowisko, w które
        weszła bardzo odbiega od tego, w którym się wychowała zarówno intelektualnie,
        jak i finansowo. To tak jakby w Polsce córka profesora czy dyplomaty, po
        studiach czy z doktoratem związała się z robotnikiem budowlanym z patologicznej
        rodziny alkoholowej i zamieszkała w jego naturalnym środowisku (czytaj w walącej
        się kamienicy z libacjami co noc i toaletą na korytarzu). Wiążąc się z
        niewyksztalconym Turkiem z tradycyjnej rodziny bez stabilnej pracy poznanym
        przez internet czy na riwierze wykształcona Polka z klasy średniej popełnia
        jeszcze gorszy błąd, bo dochodzą niekorzystne różnice kulturowe. Zakochana i
        oczarowana bagatelizuje rady innych oraz czerwone światełka, które jej samej od
        czasu do czasu się zapalają, i brnie dalej. Cierpi na 'wściekliznę macicy'. Gdy
        już pokona wszystkie przeszkody, dotrze do tej wymarzonej Turcji i wreszcie
        ochłonie, zaczyna zauważać, że nie tak to wszystko miało wyglądać, z dnia na
        dzień staje się bardziej sfrustrowana, czasem popada w kompleksy, podświadomie
        boi się że Turczynki są w czymś lepsze od niej lub przez złą sytuację materialną
        spada jej poczucie bezpieczeństwa i zaczyna wtedy odreagowywać stres uważając
        się za mesjasza z cywilizowanej Europy, pouczając jak te glupie baby mają
        wychowywać dzieci, jak się myć i jak cały naród ma naprawiać swój kraj, plując
        przy tym jadem. Ciężko jest przyznać się do błędu i podjąć jakieś kroki żeby go
        naprawić. Pociesza się tym, że tak samo źle mają wszystkie cudzoziemki w Turcji,
        bo akurat wszystkie które zna są w takiej samej sytuacji, popełnili ten sam
        mezalians. Szansy na poznanie dziewczyn, którym się powiodło ma nikłe - obracają
        się w innych kręgach, a w Turcji jak i na calym świecie, gdzie komuny nie było,
        klasy spółeczne nie są przemieszane, jak to juz ktoś ujął (chyba Kiranna),
        profesor nie mieszka w jednym bloku z menelami. Dopada ją nostalgia, tęsknota za
        Polską, i to właśnie w powrocie do kraju razem z mężem upatruje wyście z patowej
        sytuacji. Mąż w sumie nie ma nic do stracenia, pracy jako takiej w Turcji nie
        ma, poza tym wierzy, że w Polsce euro rośnie na drzewach. Może to i dobre
        wyjście, bo przeniesienie się do normalnej dzielnicy w Turcji w złej sytuacji
        ekonomicznej (niepracująca żona, niewykształcony mąż) jest większym wyzwaniem,
        ponadto na przeszkodzie staje niechęć męża do zadzierania z rodzinką (mamusia
        poczułaby się urażona, że synek nie życzy sobie jej wizyt i ucieka) oraz to, że
        musiałby się sprężyć i wziąć do roboty, a tak to żona będzie się o wszystko
        martwić, nawet mu załatwi bilet i paszport w jego własnym kraju (ileż to pytań
        na forum padało o paszporty i wizy, bo jaśnie pan nie może sam zadzwonić do
        urzędu). ... Sytuacja zarazem śmieszna i tragiczna.

        Powtarzacie często, że Turcja to nie Istanbul, że Istanbul to niby same luksusy,
        a na prowincji bieda piszczy. Hmm, bywałam w Turcji w róznych miejscach i
        powiem, że taką biedę jak w niektórych dzielnicach w Istanbule trudno spotkać
        nawet w najbardziej zapyziałej prowincji. Nie wszędzie na prowincji jest źle,
        nawet w małych miasteczkach są lepsze i gorsze dzielnice, i w tych lepszych
        ludzie prowadzą normalne życie, idą na studia, nie żenią się z kuzynkami. Sama
        znam dziewczynę ze wsi na kilkaset osób, która po szkole sama siedziała nad
        książkami, dostała się na Bogazici, otrzymała stypendium socjalne + za wyniki w
        nauce, a teraz pracuje w Ernst&Young w filii w Nowym Yorku. Co do dzielnic dla
        sosyete: moja teściowa jest emerytowaną pielęgniarką (a więc żadna elita), teść
        był inżynierem, ale zmarł 20 lat temu czyli nie zarabia już na vipowski standard
        życia, niemniej mój mąż dorastał w normalnym środowisku, nie różniącym się
        niczym od mojego (rodzice lekarze, blok na ursynowie w Warszawie), mieszkał w
        'europejskiej' dzielnicy Izmiru, w drugiej linii od morza (pewnie mieszkańcy
        slumsów na wzgórzach powiedzą ze to dzielnica dla vipów, ale wtedy to 50 %
        Izmiru byłoby dla vipów), sąsiedzi to klasa średnia (kierowniczka oddziału
        banku, nauczyciele, właściciel niedużej firmy), nikt nie nosi chust, nie trzepie
        dywanów, nie plotkuje, nie wpada bez zapowiedzi. Umysły otwarte, dwie sąsiadki
        to rozwódki, jedna starsza pani ok. 60-ki codziennie wieczorem uprawia jogging
        wzdłuż sahilyolu, odycha jodem. Nie ma męża milionera, żyje z emerytury. I tak
        jest co najmniej w połowie miasta, to jest środowisko klasy średniej oraz
        niższej klasy wyższej. Niziny mieszkają na wzgórzach, tam jest inaczej, są
        chusty, dywany, plotki. Małżeństwa 'międzyklasowe' są niezwykle rzadkie. Tak
        samo jak w Polsce. Dlaczego zatem Polki tak łatwo zawierają 'międzyklasowe'
        małżeństwa mieszane (czyli z obcokrajowcami, w tym przypadku z Turkami)? Przez
        różnice kulturowe nie potrafią właściwie ocenić sytuacji? Zakładają, że ten
        kelner w Alanyi to pewnie dorabiający w wakacje student politologii czy
        architektury? Bo tak jest w Polsce. A czytając wyznania miłosne na msn dochodzą
        do wniosku, że turecki rózmówca musi być niezwykle oczytany i uczuciowy skoro
        tak literacko wyraża swoje uczucia w odróżnieniu od Polaków. To prawda, turecki
        odpowiednik dresiarza lepiej i łatwiej wyznaje miłość niż nawet polski filozof,
        bo codziennie słucha i zna juz na pamięć tysiące piosenek, w których co drugie
        słowo to ask, askim, tatlim.

        Przydałoby się trochę rozsądku, zastanowienia się nad sobą, swoimi dokonaniami,
        błędami, perspektywami. To, że niektórym polkom żyje sie w Turcji gorzej wcale
        nie oznacza, że wszystkim jest źle, nie oznacza nawet, że większości jest źle.
        Te, którym żyje się lepiej czytając niektóre posty przesycone jadem,
        inwektywami, frustracjami, dochodzą do wniosku, że podejmowanie dyskusji jest
        poniżej pewnego poziomu przyzwoitości, zadają sobie pytanie czy to coś da, skoro
        i tak zostaną zakrzyczane i posądzone o nieznajomość realiów.
        • sarlo51 Re: Prawo=własne zasady i przyzwyczajenia=Turcja 22.11.08, 05:21
          Brawo dla Vikuska.Nie mage nic ujac ale i dodac tez.
          Powiniscie sie jakos wiecej rozumiec.Ja jak wyszlam za maz takich
          wiadomosci nie mialam.Jak bylam w Turcji pierwszy raz to wiedzialam
          ze to nie jest miejsce dla mnie.Ale to bylo przeszlo 30lat temu.Moj
          maz pozostawil caly majatek zycie mial bardzo dobre.Bo rodzice mialy
          pieniazki na wszystko.Nie chcialam zadnych gospos w domu i
          Turcji.Zawsze obicywalam mezowi ze jak bedzie chcial pojechac na
          emeryture na pare miesiecy to mozemy tam zamieszkac.Wlasnie tak
          zrobilismy.Zyjemy tam jak wczasowicze tylko nie w hotelu tylko w
          domku letnim.Nasz tam nie intersuje zadna polityka lub religia w
          kraju.Bo wiemy ze nieglugo wracamy do domu w USA. Nazekamy sobie na
          turcje,polske ,USA i tez kraje co odwiedzialismy.Jako obco krajowiec
          bardzo latwo cos zobaczyc czegos nie spotykasz czesto lub wcale. Maz
          pozna polaka po chodzie tak jak ja turka.Moze to dziwne ale taka
          prawda jest.Duzo turkow co pojedzie na wizyte i jak powracaja tutaj
          to tez nazekaja ze jak ludzie sie zmienily.W turcji mowia ze ida na
          przud a tutaj turcy po wizycie w kraju mowia ze ida do tylu.Dziwne
          to ze nie powiedza im tam tylko tym co mieszkaja tutaj bo wtedy oni
          lepiej rozumia sie o co tak naprawde chodzi.Wy mieszkacie tam i
          nazekacie tutaj tez ludzie mieszkaja i nazekaja na kraj. Ja mam
          tylko jeden problem z ludzmi ze sa powolni i na wszystko wezna sobie
          czas.A ja pochodze z kraju co czas to jest pieniadz.Jestem kobieta
          szybka,obrotna i dokladna.Wszystko musi byc na czas.Ja chodzilam do
          szkoly z polakami co byly dzieci dyplomatow.Duzo ich zon tez
          pracowalo na domkach.Tak robily zaby u meza w pracy nikt sie nie
          dowiedzial.Praca to nie wstyd,prozniakiem byc to jest wstyd.
          Wszedzie jest dobrze gdzie nie ma nas.
          • hugo43 Re: Prawo=własne zasady i przyzwyczajenia=Turcja 22.11.08, 08:49
            tak czy siak,moj maz 2 lata temu snul wizje duzego domu z rodzicami
            u siebie w miasteczku,ostatnio powiedzial,ze jesli wrocimy,to trzeba
            mieszkac z 70km dalejsmilei mimo,ze jest to prosty chlopak ze wsi,to
            dal rade w warszawie lepiej niz 80% polakow.bo on szybko
            zrozumial,ze wschodnia turcja i jej obyczaje to nie dla mnie.
        • elif23 Re: Prawo=własne zasady i przyzwyczajenia=Turcja 22.11.08, 11:33
          zgadzam sie z Toba vikuska6. Naszczescie nie wszytkie z nas (zle) trafily i napeno nie tylko mi w Turcji zyje sie dobrze.
          Dziewczyny musicie pamietac o tym ze dla kilku Polek Turcja sie nie zmieni mam na mysli ( kulture turecka ktora wiekszosci z was nie pasuje, gosci w dom , slynne juz na tym forum trzepanie dywanow, jazda samochodem itd) Tu ludzie tak poprostu zyja i widoczmie to im odowiada. To tak jakby turczynak wyszla za Polaka i pisala na forum ze nie pasuje jej jak goscie przychodza to na stol stawa sie alkoholş ze ogolnie polacy naduzywaja alkoholu w stolicy polski ktora jest wizytowka kraju jest pelno bezdomnych i menelstwa komunikacja do dupy . Ze tu tez kierowcy nie przestrzgj przepisow bo jezdza pod wpywem alkoholu i ogolnie czuje na skorze nşietolerancyjnosc polakow.
          Jedna z was dobrze napisala ze nie mozna porownywac Polski a Turcji bo to dwa rozne swiaty . poske mozemy porownac z czechami czy slowacja lub rosja a turcje z grecja czy wlochami bo tam sposb spedznaia czasu i w pewnym stopniu kultura jest podobna . Jedna w was pisze ze nie przestrzagana jest cisza nocna . zapraszam do Grecji czy nawet hiszpani tam tez po 22 pelno wszedzie ludzi zabawa i muzyka na calego bez wzgledu na to ze na drugş dzşen trzeba isc do pracy na 7. a biedne dzielnice sa wszedzie. İ troche niestosowny byl post jednej z was ktora nazawla spoleczensto turecke jako zacofane . a polacy jacy sa ?? ksenofobia nietolerancja wieczne nazekanie ( jak widac nie tylko w polsce )to jedna z cech wiekszej grupy spoleczenstwa polskiego.

          Dla mnie i wien ze nie tylko dla mnie İstanbul i Turcja to piekny kraj pod kazdym wzgledem mimo minusow ktore kazde panstwo ma.

          Milego dnia zycze.
        • kiranna Re: Prawo=własne zasady i przyzwyczajenia=Turcja 22.11.08, 12:59
          Vikuska, brawo za odwage nazwania rzeczy po imieniu Tekst
          miejscami bardzo mocny, lecz daje do myslenia. Powinien wisiec na
          gorze kazdego forum o tematyce zwiazkow mieszanych, bo nie dotyczy
          tylko Turkow. Mezalians, interesujacy na poczatku, lubi sie mscic w
          miare uplywu czasu, gdy rozowe klapki opadna, a gelinka przestaje
          byc traktowana jak gosc z lepszej bajki.
          Wiem, ze wielu to co napisalas nie spodoba sie, ale byc moze dla
          paru mlodych dziewczyn bedzie kublem zimnej wody i ochroni ich 4
          litery w przyszlosci. Zasada, ze wszyscy ludzie sa rowni, wg
          ktorych nas wychowywano w Polsce, tutaj rzadko sie sprawdza. Nie
          mylic z szacunkiem, ten nalezy sie kazdemu bez wzgledu na
          pochodzenie czy wyksztalcenie.
          Znajomych mozna miec w kazdej grupie spolecznej, meza jednak lepiej
          wybierac z podobnego do naszego srodowiska.
          • abalko Re: Prawo=własne zasady i przyzwyczajenia=Turcja 22.11.08, 14:52
            mocny tekst, czy nie, dziala na wyobraznie - szczegolnie porownanie
            zagranicznego lubego do naszego swojskiego dresiarza
            • agakon1 Re: Prawo=własne zasady i przyzwyczajenia=Turcja 22.11.08, 16:19
              Brawo Vikuska,sama prawde piszeszsmile Ja nie potrafilam byc tak doslowna. Moim
              prywatnym zdaniem roznice intelektualne i wyksztalcenia oraz aspiracji
              egzystencjalnych sa niemozliwe do przeskoczenia w zwiazku wczesniej czy pozniej
              zaczna przeszkadzac i dzielic.
        • stefanya Re: Prawo=własne zasady i przyzwyczajenia=Turcja 22.11.08, 19:52
          BINGO!
          • agata.wielgolaska Re: Prawo=własne zasady i przyzwyczajenia=Turcja 22.11.08, 21:32
            ho ho, nie zaglądałam tu parę dni i widzę, że rozszaleli się niektórzy w nowym
            wątku, a niektórym nawet trochę nerwy puściły... wink

            jestem zdecydowanie za wolnością słowa i szerokim repertuarem tematów do
            dyskusji: od wizy po baklawę, przez wątki typu 'wszystko w Turcji jest cacy' po
            'zwariuję w tym kraju'. ale...

            rozumiem, że autorkę tego posta szlag trafił i chciała to wyrazić - ma do tego
            prawo (a i ciekawa/szokująca to historia - takich hardcorów nie dane mi było na
            szczęście tu oglądać). nie musimy chyba jednak gorączkować się i - jak vikuska
            słusznie zauważyła - kąsać jadem, a tym bardziej stosować personalnych ataków
            ('dzielnica VIPowska') - szczególnie, jeśli atakowana osoba ma ewidentnie dobre
            intencje i jadem nie pluje. o tym, że wspominanie o 'cofaniu w rozwoju' etc.
            jest ubliżające i poniżej pewnego poziomu, pisać chyba nie muszę.

            tak, forum ma służyć (jeśli dobrze rozumiem) wymianie poglądów i dyskusji na
            wszelkie tematy, także te niewygodne i trudne. nie traćmy jednak czasu na
            zapiekłe przekonywanie, kto ma rację i kogo wizja tego kraju jest JEDYNĄ
            PRAWDZIWĄ wink
            a przede wszystkim szanujmy siebie nawzajem.

            ps. a jak skończyła się historia zdewastowanej bazarkowej zieleni? bez happy
            endu? sad
            • gunes20032001 Re: Prawo=własne zasady i przyzwyczajenia=Turcja 22.11.08, 22:38

            • stalagmitee Re: Prawo=własne zasady i przyzwyczajenia=Turcja 23.11.08, 18:34
              Wątek zaczęłam ja, po to aby podzielić się z Wami negatywnymi
              spostrzeżeniami. Nie ja go pociągnełam dalej. Nie był to także mój
              pomysł, aby wątek stał się jednym wielkim narzekaniem na to co złe i
              bezmyślne. Miałam prawo wyrazić swoje zdanie, bo niestety spotykam
              się w Turcji z bardzo różnymi sytuacjami, również takimi gdzie
              ludzka głupota zagraża życiu i nie jestem w stanie temu zaradzić.
              Chciałabym powyliczać te pozytywne sytuacje, ale jest ich bardzo
              niewiele, nad czym ubolewam bardzo. W jednym z moich postów
              stwierdziłam fakt po prostu i w dodatku nie ja jedna. I to nie ja
              zaatakowałam, bo akurat było odwrotnie, również nie tylko ja
              zostałam zaatakowana. Ja podsumowałam to co pisało tu wiele
              forumowiczek, między innymi amw77, która w ataku dostała od elif23
              radę przeprowadzki do Polski: "Czytam te twoje posty i tak mysle po
              jaka cholere siedzisz w tym beznadziejnym kraju skoro ci tu tak zle.
              Po co sie meczyc !?.... Piszesz ze te wszystkie minusy to kropla w
              morzu hmm moze czas pomyslec o porwocie do Polski ?".
              Czy to aby była dobra intencja dla amw77 od elif23? Raczej nie
              bardzo.
              Mnie widocznie spotkało tu wiele więcej przykrych rzeczy, w związku
              z tym miałam prawo do wyrażenia się na ten temat dosadnie, a nie
              owijając w bawełnę, a tym samym głaskając po głowie winnego ze
              stwierdzeniem "no zdarza się".
              Święte słowa Gunes "Poza tym czesto tez pewne zjawiska chwalimy
              wbrew pozorom"!
              • gunes20032001 Re: Prawo=własne zasady i przyzwyczajenia=Turcja 23.11.08, 20:30
                abalko' a czy na ciebie wogole mozna sie gniewacsmile)()))Cenie sobie twoje poczucie humoru.Czasami stado flamingow jest bardziej strawne niz malzonek.Jak gegaja(nie wiem co robia flamingi) to przynajmniej nic nie rozumiem i mnie to nie wkurzasmile)))wcisnie dziob w kuper i spi.z mezem gorzej.Stanie na jednej nodze tez mu nie wychodzismile))))
                Stalagmitee masz swiete prawo wyrazac swoja opinie i probuje to wytlumaczyc na forum juz od paru watkow' ale chyba bezskutecznie.Nie przejmuj sie.Najgorsze jest to' ze niektore dziewczyny zapominaja o powiedzeniu-zapomnial wol jak cieleciem byl.W roznych watkach same sobie zaprzeczaja.Uszy do gory!!!!Nie probuj sie dostosowac do otoczenia 'aby miec swiety spokoj.Ty rob swoje' ale delikatnie.
                • kiranna Re: Prawo=własne zasady i przyzwyczajenia=Turcja 23.11.08, 21:34
                  Gunes, prawo do wypowiedzi na tym forum ma KAZDY, kto jest na liscie
                  uczestnikow, tak bylo i jest od 3 lat. Problem nie polega na tym co
                  wolno tu pisac, ale w jakim stylu. Na obrazanie i wysmiewanie
                  adwersarzy miejsca nie ma i nigdy nie bylo. Jak ulal pasuje tutaj
                  ostatnie zdanie z "mocnego" postu Vikuski, polecam powtornej
                  lekturze wink
                  Przy okazji spytam jak to jest, ze w jednym watku piszesz, ze
                  mieszkasz w Turcji kilkanascie lat, a w zgloszeniu, ze 5? to apropos
                  zaprzeczania samej sobie wink


                  Podziekowania, ktore wystosowalas wczoraj, naleza sie Sarkademu.
                  Bardzo prosze o podczepianie odpowiedzi pod komentowanym watkiem,
                  tak bedzie czytelniej. Tyle netykieta wink
                  • gunes20032001 Re: Prawo=własne zasady i przyzwyczajenia=Turcja 23.11.08, 21:37
                    Ja tez uwazam' ze kazdy ma prawo sie tu wypowiadac.Dlatego znow to napisalam.Nie zaprzeczam sama sobie 'poniewaz przed zamieszkaniem tu na stale przyjezdzalam na pare miesiecy na pare miesiecy od 1991 roku.To malo?Na stale mieszkam tu szosty rok.
                    • kiranna Re: Prawo=własne zasady i przyzwyczajenia=Turcja 23.11.08, 22:07
                      przyjmuje do wiadomosci, ciekawila mnie ta rozbieznosc wink


                      skoro juz ustalilysmy wink ze kazdy ma prawo tu pisac, wdzieczna
                      bylabym za przestrzeganie pewnych zasad kultury i zaniechanie
                      osobistych wycieczek pod adresem osob majacych inne zdanie, a takze
                      przemycania tresci rasistowskich czy nietolerancyjnych pod adresem
                      innej nacji. to tez netykieta, o wszystkim mozna rozmawiac w
                      odpowiednim stylu, jak przystalo na europejki wink
                      • j.yasar Re: Prawo=własne zasady i przyzwyczajenia=Turcja 24.11.08, 00:02
                        Wasze dyskusje na forum rowniez doskonale oddaja turecka rzeczywistosc pelna kontrastow i rozbieznosci. Moze atmosfera poprawilaby sie gdyby "te, ktorym sie w Turcji zyje lepiej" wspieraly rodaczki, ktore troche gorzej znosza szok kulturowy. Nic tak nie jednoczy ludzi jednej nacji jak zycie na emigracji. Zrymowalo sie przypadkiem, sorkismile
                        Tyle z bezstronnego zrodla, ktore madruje choc nie starczylo mu odwagi, aby sprawdzic na wlasnej skorze jak sie zyje w Turcji.wink
                        Pozdrowionkasmile
                      • gunes20032001 Re: Prawo=własne zasady i przyzwyczajenia=Turcja 24.11.08, 10:44
                        Popieram kiranna.Fajnie by bylo' gdyby dziewczyny nie atakowaly tych'ktore maja odmienne zdanie.
                        • kiranna Re: Prawo=własne zasady i przyzwyczajenia=Turcja 24.11.08, 11:11
                          ...ani tych ktore czuja sie tu szczesliwe i ktorym udalo sie
                          zaaklimatyzowac wink kazdy jest kowalem swego losu.

                          a jezyk flamingow to moze... flamenco? wink))) ciekawa definicje
                          slowa "flaming" podaje wikipedia, szczegolnie dot. internetu. mam
                          nadzieje, ze ptaszek ten, choc niewatpliwie piekny, nie stanie sie
                          naszym nowym logo wink
                          • gunes20032001 Re: Prawo=własne zasady i przyzwyczajenia=Turcja 24.11.08, 12:28
                            Flamenco jest oksmile)))Moze tez byc Flamingosmile))

                            Trzymajcie sie!
                            • amw77 Re: Prawo=własne zasady i przyzwyczajenia=Turcja 25.11.08, 19:32
                              Droga elif przeczytalam slowa krytyki i naprawde zrobilo mi sie
                              bardzo przykro. Staram sie byc zawsze optymistka i widziec dobre a
                              nie zle strony, wiec tym bardziej czuje sie zle. Moje doswiadczenia
                              odnosnie zycia w Turcji sa inne niz Twoje i mam prawo do odczuc
                              rowniez tych negatywnych. To gdzie mieszkam i dlaczego to moja
                              prywatna sprawa a rady typu, ze moze czas wrocic do Polski sa tak
                              banalne ze az smieszne. Tak sobie mysle, ze chyba nie przezylas w
                              zyciu za wiele. Ciesze sie Twoim szczesciem, zycze powodzenia i
                              gratuluje zycia w Turcji miodem plynacego. Ja nie mieszkam w
                              Stambule choc mialam okazje przez jakis czas i podtrzymuje co
                              pisalam wczesniej w swoich postach. Smieci (niesystematycznie
                              wywozone), brak fotelikow dla dzieci, niebezpieczenstwo na
                              ulicach...szok), bezpanskie psy to tez Twoj dom Stambul. Nie wiem
                              gdzie mieszkasz, w koncu to metropolia, wiec tez miasto roznorodne
                              pod kazdym wzgledem jednak faktycznie tak jak pisla gunes nie znasz
                              za dobrze Turcji poza miejscem swojego zamieszkania. Mialam okazje
                              mieszkac krocej lub dluzej w kilku krajach, ale tylko Turcja
                              dostarczyla mi tylu roznych emocji w wiekszosci niestety tych mniej
                              pozytywnych...Nie podziekuje za Twoja rade odnosne powrotu do
                              Polski, wszystko jest bardziej skomplikowane niz Twoje dziecinne
                              rady. Moja (i pewnie nie tylko moja) rada dla Ciebie. Troche pokory
                              i zastanowienia nastepnym razem zanim rzucisz slowa krytyki pod
                              czyims adresem...nieslusznie.

                              ps. Piszemy "a propos"wink
                              • stalagmitee Re: Prawo=własne zasady i przyzwyczajenia=Turcja 25.11.08, 20:56
                                Oczywiście, że nie tylko Twoja rada amw77, moja również.
                                Pozdrawiam gorąco smile
                                • gunes20032001 Re: Prawo=własne zasady i przyzwyczajenia=Turcja 25.11.08, 21:04
                                  popieram amw77
                                  • amw77 Re: Prawo=własne zasady i przyzwyczajenia=Turcja 26.11.08, 13:28
                                    stalagmitee, güneş bardzo dziekuje i serdecznie pozdrawiamsmile. Zycze
                                    sobie i innym kobietkom Polkom, ktore maja problemy z zaadaptowaniem
                                    sie w Turcji duzo szczescia i sily. Naprawde przykre sa slowa
                                    krytyki szczegolnie, ze i tak nie jest latwo, bo nie kazda z nas
                                    doznaje tyle szczescia co np. elif. To forum jest tak naprawde
                                    jedyne (mimo kochanej osoby u boku, ktora nie zawsze jest wstanie do
                                    konca pojac co czujemy, jak ciezko jest zaakceptowac wiele rzeczy,
                                    ktore nam Polkom sa poprostu obce czy czesto wrecz dziwne). A forum
                                    to miejsce gdzie mozna znalezc bratnie dusze, podobnie myslace i
                                    odczuwajace. Tym samym atak ze strony innych rodaczek bardzo boli.
                                    Tak przyznaje sie, ponarzekalam sobie, pokrytykowalam Turcje i ludzi
                                    tu mieszkajacych ale wierzcie mi, takich skrajnosci jak w tym kraju
                                    nie doswiadczylam nigdzie indziej. Przepraszam Cie elif, ze tak
                                    negatywne uczucia wzbudzily w Tobie moje posty. Bo widzisz nie kazda
                                    z nas (tak jak Ty) potrafi sie dostosowac do wszystkiego,
                                    wszystkich, bez obiektywizmu, ot mieszkam sobie w Turcji i tym samym
                                    MUSZE sie dostosowac. Otoz nie musze, i mam tez prawo do swojego
                                    zdania. Pozdrawiam cieplo wszystkich, ktorym empatia nie jest
                                    obcasmile.
                              • elif23 do amw77 26.11.08, 13:40
                                Droga amw77 a gdzie ja cie skrytykowalam ??
                                po drugie nie znam istanbulu tylko z perspektywy miejsca w ktorym mieszakam. po trzecie twoje posty sa bardzo ogolne i piszesz tak jakbys mowila o calym istanbule. Pozatym mowi sie zanmi ocenisz innych spojz na siebie ş nie mam na mysli twojej osoby a 2 panst Polske i Turcje. Badz sprawiedliwa i napisz jak jest Polsce.
                                • amw77 Re: do amw77 26.11.08, 14:06
                                  Oj brak slowsad. Przeczytaj jeszcze raz swoje posty moze zrozumiesz
                                  jaka krytyke mialam na mysli (czy tylko ja odebralam to jako
                                  krytyke? czy inne forumowiczki maja problemy z uwaznym
                                  czytaniem??...nie sadze). Nie pisalam TYLKO o İstanbule, a przede
                                  wszystkim o innych miejscach w Turcji (o Stambule nadmienilam tylko,
                                  ze troszke tam mieszkalam i wcale az tak bardzo sie on nie rozni od
                                  innych miast tureckich). Gdybys uwazniej czytala zauwazylabys, ze
                                  mieszkam gdzie inadziej. Stambul to chyba Twoja fobia. Naprawde
                                  podziwiam Cie, ze tak latwo wszystko akceptujesz, ze to co np. mnie
                                  tu przeszkadza dla Ciebie nie stanowi problemu. No coz, roznimy sie
                                  i to sporo. Polska jest w Unii, przyjela jej zasady a co za tym
                                  idzie wiele sie zmienilo na plus, przestrzega sie pewnych regul.
                                  Ogolnie jest czysto, edukacja jest na wyzszym poziomie, dzieci sa
                                  bezpieczne w samochodach, nie zauwazylam, zeby niemowleta byly
                                  przewozone na motorach, w szkolach dzieci maja szatnie (przyklad:
                                  szkola podstawowa w Twoim ukochanym Stambule - brudno, brak szatni,
                                  lawki stare, toalety niechlujne, to znow beda tylko marginalne
                                  przyklady. Znasz inne kraje w Europie, zeby moc wypracowac sobie
                                  poglad na temat znacznych roznic pomiedzy tymze krajami (w tym
                                  Polska) a Turcja??? Byc moze w Polsce zylo Ci sie gorzej niz w
                                  Turcji (podkreslam: byc moze), wowczas moge zrozumiec Twoje pochwaly
                                  na temat kraju, w ktorym teraz mieszkasz. Jestem sparwiedliwa az
                                  nadto a przede wszystkim wiem co to obiektywizm...

                                  ps. Bardzo prosze, zebys sprawdzala uwazniej swoje teksty zanim
                                  wyslesz post, bo piszesz chaotycznie i miejscami ciezko sie je czyta.
                                  • elif23 Re: do amw77 26.11.08, 14:21
                                    Ja mam fobie haha dlatego ze lubie to miasto i dobrze mi sie tu zyje czyli co ci ktory nie narzekaja na istanbul maja obsesje na jego punkcie??? To ty w takim razie masz obsesje na punkcie polski skoro widzisz same plusy dobrze popatrz co sie w polsce dzieje wystarczy polska tv wlaczyc.
                                    Ja nigdzie nie napisalam ze turcja jest idealna. Wolalabys zebym napisala jak mi tu zle ?? a co takiego alceptuje co ci sie nie podoba ja poprostu przymykam oko na pewne rzeczy i nie robie problemu z kilku ludzkich zachowan. Bardzo zle robisz poronujac te dwa kraje. i na koniec Dlaczego sie tu tak meczysz skoro w polsce jest czysto i bezpnie dlaczego tam nie worcic. İ smieszne jest dla mnie zalenie sie na forum wspolczuje jesli maz cie nie rozumie. zycze powodzenia w dalszym zyciu.
                                    a co do zycia w polsce. Rowie dobrze tam zylam skonczylam studia mialam ciekawa prace tylko nie podobalo mi sie jak inny zyja.PS. Skoro ciezko czyta sie moje posty to po prostu ich nie czytaj.

                                    amw77 napisała:

                                    > Oj brak slowsad. Przeczytaj jeszcze raz swoje posty moze zrozumiesz
                                    > jaka krytyke mialam na mysli (czy tylko ja odebralam to jako
                                    > krytyke? czy inne forumowiczki maja problemy z uwaznym
                                    > czytaniem??...nie sadze). Nie pisalam TYLKO o İstanbule, a przede
                                    > wszystkim o innych miejscach w Turcji (o Stambule nadmienilam tylko,
                                    > ze troszke tam mieszkalam i wcale az tak bardzo sie on nie rozni od
                                    > innych miast tureckich). Gdybys uwazniej czytala zauwazylabys, ze
                                    > mieszkam gdzie inadziej. Stambul to chyba Twoja fobia. Naprawde
                                    > podziwiam Cie, ze tak latwo wszystko akceptujesz, ze to co np. mnie
                                    > tu przeszkadza dla Ciebie nie stanowi problemu. No coz, roznimy sie
                                    > i to sporo. Polska jest w Unii, przyjela jej zasady a co za tym
                                    > idzie wiele sie zmienilo na plus, przestrzega sie pewnych regul.
                                    > Ogolnie jest czysto, edukacja jest na wyzszym poziomie, dzieci sa
                                    > bezpieczne w samochodach, nie zauwazylam, zeby niemowleta byly
                                    > przewozone na motorach, w szkolach dzieci maja szatnie (przyklad:
                                    > szkola podstawowa w Twoim ukochanym Stambule - brudno, brak szatni,
                                    > lawki stare, toalety niechlujne, to znow beda tylko marginalne
                                    > przyklady. Znasz inne kraje w Europie, zeby moc wypracowac sobie
                                    > poglad na temat znacznych roznic pomiedzy tymze krajami (w tym
                                    > Polska) a Turcja??? Byc moze w Polsce zylo Ci sie gorzej niz w
                                    > Turcji (podkreslam: byc moze), wowczas moge zrozumiec Twoje pochwaly
                                    > na temat kraju, w ktorym teraz mieszkasz. Jestem sparwiedliwa az
                                    > nadto a przede wszystkim wiem co to obiektywizm...
                                    >
                                    > ps. Bardzo prosze, zebys sprawdzala uwazniej swoje teksty zanim
                                    > wyslesz post, bo piszesz chaotycznie i miejscami ciezko sie je czyta.
                                    >
                                    • gunes20032001 Re: do amw77 26.11.08, 14:34
                                      amw77=daj spokoj'nie ma co pisac.To roznica tysiaca lat swietlnych.Pozyjemy zobaczymy.Ja mam doswiadczenia podobne do twoich.
                                      pozdrawiam
                                      • elif23 Re: do amw77 26.11.08, 14:43
                                        Ja tez nie mam zamiaru tego ciagnoc bo to bez sensu. Skoro wam jest tu zle .. no coz mi i wiem ze nie tylko mi zyje sie tu dobrz.

                                        do amw77
                                        jesli powrot do Polski to smieszna propozycja zycze znalezienie zlotego srodka na twoj problem choc nie sadze ze forum tı dobe miejsce do tego. ah i obiektywan nie jestes skoro polske widzisz tylko w kolorach.

                                        jesli kogos urazilam w jaks sposob szczerze przepraszam.

                                        ıyı günler.

                                        gunes20032001 napisała:

                                        > amw77=daj spokoj'nie ma co pisac.To roznica tysiaca lat swietlnych.Pozyjemy zob
                                        > aczymy.Ja mam doswiadczenia podobne do twoich.
                                        > pozdrawiam
                                  • elif23 Re: do amw77 26.11.08, 20:00
                                    -Polska jest w Unii, przyjela jej zasady a co za tym
                                    > idzie wiele sie zmienilo na plus, przestrzega sie pewnych regul
                                    wlasnie dobrze zauwazylas pewnych regol..
                                    >
                                    Ogolnie jest czysto - chyba masz problem ze wzorkiem.

                                    edukacja jest na wyzszym poziomie - z tym sie zgodze i nie zgodze.

                                    dzieci sa bezpieczne w samochodach - szczegolnie kiedy samochod
                                    prowadzi pijany tatus i napewno w polsce kazde dziecko ma fotelik.
                                    ,
                                    nie zauwazylam, zeby niemowleta byly
                                    > przewozone na motorach, - ja czego takiego tu nie spotkalam aha i przypominam Ci ze mowisz o 70 mln narodzie i jesli jakas jednstka pezwozi dziecko w taki sposob to nazet to brakiem wyobrazni.

                                    w szkolach dzieci maja szatnie (przyklad:
                                    > szkola podstawowa w Twoim ukochanym Stambule - brudno, brak szatni,
                                    > lawki stare, toalety niechlujne, to znow beda tylko marginalne
                                    > przyklady. - ktore szkoly pğokaz przyklad bo ja to samo moge o polskich szkolach powiedziec i dodac co w polskich szkolach mlodziez wyprawia. ah zreszt szukac daleko nie musze - moje liceum mimo ze 2 najlepsze w moim miescie bylo w stanie oplakanym.

                                    Jestem sparwiedliwa az
                                    > nadto a przede wszystkim wiem co to obiektywizm... - tak jestes bardzo obiektywna.
                                    • amw77 Re: do amw77 27.11.08, 17:58
                                      elif23 napisała:

                                      > chyba masz problem ze wzorkiem.

                                      Nie narzekam na wzrok. Nie wiem skad pochodzisz w Polsce ale chyba
                                      musialo Ci tam byc bardzo zle skoro nie jestes wstanie napisac nic
                                      pozytywnego o kraju, z ktorego przeciez pochodzisz...przykre. Swoja
                                      droga Twoje teksty traca nieuprzejmoscia. Dotad myslalam, ze to
                                      forum jest na poziomie, dostarczylo mi mnostwo pozytywnych wrazen,
                                      pozwalalo na dyskusje i wzejemne akceptowanie odmiennych pogladow,
                                      duzo tez sie dowiedzialam za co jestem bardzo wdzieczna
                                      pomyslodawczyni forum ale chyba te pozytywne strony ida w odwrotnym
                                      kierunku...

                                      elif23 napisała:

                                      > edukacja jest na wyzszym poziomie - z tym sie zgodze i nie zgodze.

                                      Och, co za wyczerpujaca i bystra wypowiedz...

                                      elif23 napisała:

                                      > dzieci sa bezpieczne w samochodach - szczegolnie kiedy samochod
                                      prowadzi pijany tatus i napewno w polsce kazde dziecko ma fotelik.

                                      Na pewno w Polsce jest to cos normalnego, tutaj jak pytam o fotelik
                                      dla dziecka robi sie wielkie oczy i odpowiada "a po co"??

                                      elif23 napisała:

                                      > nie zauwazylam, zeby niemowleta byly przewozone na motorach, - ja
                                      czego takiego tu nie spotkalam aha i przypominam Ci ze mowisz o 70
                                      mln narodzie i jesli jakas jednstka pezwozi dziecko w taki sposob to
                                      nazet to brakiem wyobrazni.

                                      Nie sa to przypadki odosobnione, proponuje sie wybrac na Wybrzeze
                                      Egejskie, pozwiedzac troszke Turcje zachodnia a przekonasz sie o
                                      czym mowie. Takie widoki obserwuje kilka razy na dzien. W Istanbule
                                      rowniez widzialam (nie raz), a ostatnio nawet kolezanka, ktora tam
                                      mieszka od paru miesiecy mowila, ze tez sie tam wielokronie z tym
                                      spotkala...wiec kto ma te problemy ze wzrokiem??

                                      elif23 napisała:

                                      > ja to samo moge o polskich szkolach powiedziec i dodac co w
                                      polskich szkolach mlodziez wyprawia.

                                      Pisalam o brudzie w szkolach, a nie o zlym zachowaniu mlodziezy.

                                      elif23 napisała:

                                      > ah zreszt szukac daleko nie musze - moje liceum mimo ze 2
                                      najlepsze w moim miescie bylo w stanie oplakanym.

                                      Jestes pewna, ze najlepsze???

                                      elif23 napisała:

                                      > tak jestes bardzo obiektywna.

                                      Nie jestem przeciwko Turcji, moge nawet zaryzykowac stwierdzenie, ze
                                      kraj ten jest mi bardzo bliski i to nie tylko przez faceta. Jednak
                                      to o czym pisalam nie potrafie zaakceptowac i jak juz wspomnialam
                                      wyzej nie musze (nie jestem Toba). Slepe i bezmyslne akceptowanie
                                      warunkow, w ktorych przyszlo mi zyc, a ktore z roznych wzgledow sa
                                      mniej lub bardziej zle sa mi obce). Ty natomiast slodzisz tylko
                                      Turcji, wiec ten brak obiektywizmu to raczej pod Twoj adres.

                                      Podsumowujac: Droga elif ja nie prosilam nikogo o rady. Podzielilam
                                      sie swoimi wrazeniami odnosnie zycia w Turcji i klopotow z
                                      zaadaptowaniem sie tutaj (przeczytaj sobie pierwszy post tego watku,
                                      a zrozumiesz czego dotyczyl). Ty natomiast (jako jedyna)
                                      poczestowalas mnie bardzo "inteligentna" rada, ze jak mi sie tu nie
                                      podoba to mam wracac do Polski. Zaczelas tym samym te nieprzyjema
                                      dyskusje. Zawsze mozesz zalozyc oddzielny watek na temat piania
                                      holdow odnosnie Turcji i Stambulu, wtedy napewno znajdziesz osoby,
                                      ktore jak Ty podziela sie wrazeniami odnosnie szczesliwego zycia w
                                      Turcji i beda Ci przytakiwac. Podkreslam tez, ze nie mam nic przeciw
                                      temu, ze zyje Ci sie tu dobrze (to w nawiazaniu do Twojego postu z
                                      innego watku). Problem polega na tym, ze Tobie sie nie podoba, ze
                                      mnie zyje sie tutaj gorzej...Rozmowa z Toba to jak rozmowa ze slepym
                                      o kolorach (przepraszam za sformulowanie). Dzieli nas wiele, wiek,
                                      doswiadczenia zyciowe. Mamy rozne poglady chocby na takie tematy
                                      jak: bezpieczenstwo, zdrowie czy higiena (mnie brak ich
                                      przestrzegania bardziej niz drazni, Ciebie jak widac nie - och
                                      przepraszam przeciez Ty w Turcji z tym o czym pisalam ja czy inne
                                      forumowiczki sie nie spotkalaswink), to wszystko powoduje, ze dalsza
                                      dyskusja nie ma sensu.
                                      • elif23 Re: do amw77 27.11.08, 19:28
                                        amw77 napisała:

                                        > elif23 napisała:
                                        >
                                        > > chyba masz problem ze wzorkiem.
                                        >
                                        > Nie narzekam na wzrok. Nie wiem skad pochodzisz w Polsce ale chyba
                                        > musialo Ci tam byc bardzo zle skoro nie jestes wstanie napisac nic
                                        > pozytywnego o kraju, z ktorego przeciez pochodzisz...przykre.

                                        Przykre jest to ze taka polska jak ty przyjezdza do innego kraju i potrafi w kilku postach pokazac cala turcje jako ciemnogrod. Ja w odroznienu od ciebie nie uogulniam i powtarzam kolejny nigdzie nie stwierfzilam ze wszystko tu jest cacy bo nigdzie niej est.
                                        >
                                        >
                                        >
                                        > elif23 napisała:
                                        >
                                        > > edukacja jest na wyzszym poziomie - z tym sie zgodze i nie zgodze.
                                        >
                                        > Och, co za wyczerpujaca i bystra wypowiedz... - no nikt na tym forum nie jest w stanie dorownac twojej bystrosci. zreszta czy a bezpodstawe stwierdzenie moza odpowiedziec wyczerpujaco?!!
                                        >
                                        > elif23 napisała:
                                        >
                                        > > dzieci sa bezpieczne w samochodach - szczegolnie kiedy samochod
                                        > prowadzi pijany tatus i napewno w polsce kazde dziecko ma fotelik.
                                        >
                                        > Na pewno w Polsce jest to cos normalnego, tutaj jak pytam o fotelik
                                        > dla dziecka robi sie wielkie oczy i odpowiada "a po co"??
                                        Kazdy tak pyta ?? Wiesz co wkurzaja mnie ludzie ktorzy uogolnaja juz wyobrazam sobie twoj post na temat İslamu offf

                                        >
                                        > elif23 napisała:
                                        >
                                        > > nie zauwazylam, zeby niemowleta byly przewozone na motorach, - ja
                                        > czego takiego tu nie spotkalam aha i przypominam Ci ze mowisz o 70
                                        > mln narodzie i jesli jakas jednstka pezwozi dziecko w taki sposob to
                                        > nazet to brakiem wyobrazni.
                                        >
                                        > Nie sa to przypadki odosobnione, proponuje sie wybrac na Wybrzeze
                                        > Egejskie, pozwiedzac troszke Turcje zachodnia a przekonasz sie o
                                        > czym mowie. Takie widoki obserwuje kilka razy na dzien. W Istanbule
                                        > rowniez widzialam (nie raz), a ostatnio nawet kolezanka, ktora tam
                                        > mieszka od paru miesiecy mowila, ze tez sie tam wielokronie z tym
                                        > spotkala...wiec kto ma te problemy ze wzrokiem?? - to nie sa zadne dowody bo ja napisze ze nie widzialam a to zadny dowod.
                                        >
                                        > elif23 napisała:
                                        >
                                        > > ja to samo moge o polskich szkolach powiedziec i dodac co w
                                        > polskich szkolach mlodziez wyprawia.
                                        >
                                        > Pisalam o brudzie w szkolach, a nie o zlym zachowaniu mlodziezy.

                                        Czy ty naprawde sadzisz ze w polskich skolach jest czysto bezpiecznie itd ?? czy zartujesz ??

                                        Widzisz ja tez nie widzialam tu w turcji szkoly z twojego opisu ale nie powiem ze takiej nie ma i to tyczy sie rowniez polski.
                                        >
                                        > elif23 napisała:
                                        >
                                        > > ah zreszt szukac daleko nie musze - moje liceum mimo ze 2
                                        > najlepsze w moim miescie bylo w stanie oplakanym.
                                        >
                                        > Jestes pewna, ze najlepsze???

                                        nie skometuje tego.
                                        >
                                        > elif23 napisała:
                                        >
                                        > > tak jestes bardzo obiektywna.
                                        >
                                        ).
                                        >
                                        >.Rozmowa z Toba to jak rozmowa ze slepym
                                        > o kolorach (przepraszam za sformulowanie) to samo moge powiedziec o tozmowie z Toba .
                                        >
                                        Czy ty dziewczyno nie widzisz ze jedynym twoim probleme ktory mnşie drazni jest to ze uogolniasz ???
                                        Znam dwie trarze isranbulu widzialam biednych ludzi widzialam dzieci na ulicy ktore siedzialy i zbieraly pieniadza a na mojej dzilnicy tez trzepia dywany z okna. Upgolniasz i to wielki blad poniewaz nowe osoby ktore w turcji nie byly czytajac twoje posty nie pryjada tu bo po co jechac do brudnego miasta w ktorym jest tak zel.

                                        Nie pokazujesz zadnych dowodow na to co piszesz a twierdzisz ze widzisz i co to mam byc dowod ?? zarzucasz mi ze widze turcje w samych kolorach ( bzdura) wiec ja tez stwierdzam ze ty podobnşe wiedzsz polske.
                                        Co bys wolala uslyszec ze mi tez tu sie nie podoba ze jest mi zle i mam problem taki jak ty ??

                                        rozmowa nie ma sensu od dawna .
                                        • akasya Re: do amw77 27.11.08, 20:37
                                          Moze nie powinnam sie wtracac, ale tak czytam czytam i juz nie moge smile

                                          Po co w ogole sie klocicie? I tak jedna drugiej nie przekona do swoich racji, a jakies zlosliwosci pod wlasnym adresem mysle ze nie sa potrzebne.

                                          Co do przekonywan gdzie jest lepiej, to kazdy ma swoje zdanie na ten temat. Zarowno o Polsce jak i o Turcji mozna by rozmawiac i rozmawiac, a argumentow by nie brakowalo.

                                          Pierwszy lepszy przyklad - foteliki w Polsce - owszem, teraz sa wszedzie, ale dlaczego?? Bo policja wlepia mandaty za ich brak. Mysle, ze jestem jedna z najmlodszych uczestniczek naszego forum, i moge napisac, ze za czasow mojego dziecinstwa takich form bezpieczenstwa nie bylo. Za to moj mlodszy o 7 lat brat fotelik posiadal, bo poprostu TRZEBA BYLO go miec. Mysle ze teraz Polacy juz rozumieja po co te foteliki, aczkolwiek potrzebny byl dopiero nakaz pod grozba kary, oczywiscie pozniej krytykowany przez kierowcow, bo kolejny wydatek, zeby spoleczenstwo nauczyc jak dbac o bezpieczenstwo.

                                          W Turcji jazda z dzieckiem - no niestety tez sie z tym spotkalam, ale to juz dla mnie brak wyobrazni matki.

                                          W Turcji ze wzgledu na prace spedzilam troche czasu w autokarze jezdzac po ich drogach (ktorych my sie nie dorobimy pewnie za 20 lat nawet) i musze przyznac, ze jest brudno, a co w reku kierowcy to i za oknem.

                                          W Polsce mieszkam na terenie otoczonym praktycznie lasami - to, co Polacy robia z parkingami/rowami/zatoczkami lesnymi to jest tragedia poprostu i glupota totalna. Najgorsze jest jednak to, ze zlikwidujesz jedno dzikie wysypisko, a 2 m dalej zaraz wyrosnie drugie.

                                          itp.

                                          itd.

                                          Ja nie kryje - jestem w Turcji zakochana, ale widze jej minusy. Jeszcze tam nie mieszkam na stale, ale mam nadzieje, ze za jakis czas to sie zmieni i wtedy dopiero sie przekonam jak to jest naprawde wink Aczkolwiek uwazam, ze jesli czlowiek przenosi sie swiadomie do innego kraju, a juz do kraju o zupelnie innej kulturze to powinien byc przygotowany na roznice, ale tez byc dla nich tolerancyjnym. To, co dla nas jest dziwne, dla nich normalne i na odwrót. Mysle, ze powiedzenie "jesli wejdziesz miedzy wrony, musisz krakac jaki i one" jest pomocne (oczywiscie bez przesady!) w zrozumieniu jakiegokolwiek innego nawet nie kraju, ale i srodowiska.

                                          Forum jest po to, zeby sie wyzalic, posluchac rad, poczytac krytyke, ale bez przesady! Tym bardziej, ze teraz tworza sie powoli 2 grupy - I za elif, II za amw77 i zaraz rozmowa miedzy Wami przejdzie na dyskusje dwoch obozow.

                                          Dla mnie (mysle ze nie tylko dla mnie) Wasze wpisy na forum sa bardzo cenne, bo obie wnosicie swoje doswiadczenia, rady i naprawde nie za milo sie czyta kiedy wirtualnie "skaczecie sobie do gardeł".

                                          Pozdrawiam Was wink
                                          • grazynanowa Re: do amw77 27.11.08, 20:59
                                            Gratuluje !!!takie same odnioslam wrazenie i popieram Twoja opinie.
                                            Pozdrawiam
                                      • stalagmitee Re: do amw77 27.11.08, 21:27
                                        Amw77 szkoda czasu i ścierania sobie paznokci na wirtualne szarpanie
                                        się z elif23, której i tak nigdy nie będzie się podobało to, że nam
                                        żyje się tu gorzej (a ponarzekało w tym wątku jakieś 95%
                                        Forumowiczek). I tak zachowałaś klasę!!!! A Turcja różowa nie jest.
                                        My tolerujemy tu wiele rzeczy, a ma to przede wszystkim
                                        odzwierciedlenie w tym, że wciąż jeszcze tu mieszkamy i długo
                                        jeszcze pomieszkamy. Każdy ma prawo do narzekania.
                                        Elif23 jak nie masz ochoty tego czytać to omijaj proszę ten wątek
                                        szerokim łukiem, a nie będziesz musiała denerować się i ziać ogniem
                                        w swoich odpowiedziach, które czyta się z ogromnym niesmakiem. Raz
                                        można było przeczytać krytykę, ale cały szereg niemiłych i
                                        naskaujących wręcz wypowiedzi pozostawił wiele do życzenia.
                                        • alexa195 Re: do amw77 28.11.08, 01:22
                                          W ostatnim poscie Elif wyraznie napisala, ze to z czym sie nie
                                          zgadza to UOGOLNIENIA, a nie to, ze komus sie zyje gorzej. Zreszta
                                          tego nie mozna podwazyc, zbyt wyraznie widac to w postach. Jedym
                                          zyje sie tu gorzej, innym lepiej, tak jest wszedzie, nie tylko w
                                          Turcji. I naprawde bedzie mi przykro, jesli okaze sie, ze faktycznie
                                          tych nieszczesliwych jest az 95% sad Szkoda dziewczyn...
                                          Na forum jest calkiem spore grono niezameznych dziewczyn. Mam
                                          nadzieje, ze ta dyskusja pomoze im choc troche w dokonaniu wyboru o
                                          pozostaniu tu na dluzej. Szkoda, by bylo tracic cenne lata swojego
                                          zycia na zycie w srodowisku, ktore nam nie odpowiada.
                                          Przylaczam sie do apelu Stalgamitee - szkoda czasu na scieranie
                                          sobie paznokci na klawiaturze, nieladnie potem wygladaja smile
                                          Kazdy jest kowalem swego losu i ponosi konsekwencje swoich bardziej,
                                          badz mniej trafnych wyborow.
                                          • amw77 Re: do amw77 28.11.08, 11:00
                                            Alexo, o uogolnieniach nie bylo na poczatku mowy a tylko o tym jaka
                                            Turcja jest super, to po pierwsze. Po drugie cala ta niemila
                                            przepychanka zaczela sie od znamiennej rady: "wracaj do Polski jak
                                            Ci sie tu nie podoba". Moje drogie, ja nie jestem mala dziewczynka,
                                            wrecz przeciwnie, dokonuje swiadomych wyborow i decyzji...sama.
                                            Nikogo tym samym o zadne rady nie prosilam ani ja ani inne
                                            dziewczyny, ktore ponarzekaly sobie na zycie w tym kraju, maja do
                                            tego prawo - przypominam jeszcze raz czego dotyczy watek!!! (prosze
                                            czytac z uwaga). Elif przekierowala go na zupelnie inny tor,
                                            zaczynajac tym samym ostra wymiane zdan...zupelnie niepotrzebnie.
                                            Apeluje jeszcze raz przejrzec caly watek od poczatku do konca (ze
                                            szczegolnym zwroceniem uwagi na post elif, w ktorym napisala jak
                                            bardzo sie jej moje posty nie podobaja i dlaczego). Wracajac jeszcze
                                            raz to rzekomych uogolnien. Skoro 95 proc. osob chocby tu na forum
                                            podziela moje zdanie (w tym tez gros znajomych Turkow) to czy to aby
                                            na pewno sa tylko uogolnienia? Alexa Ty sama pisalas, ze gdyby nie
                                            pewne okolicznosci tez tutaj bys nie mieszkala. Prosze brac
                                            odpowiedzialnosc za swoje slowa, a nie jak ta choragiewka raz pisze
                                            tak, innym razem inaczej. Przykre, ze musze sie powtarzac, jak
                                            grochem o scianesad((. Takie sytuacje tylko powoduja zniechecenie do
                                            pisania na forum. A jesli kogos urazlam, przepraszam.
                                            • alexa195 Re: do amw77 28.11.08, 14:43
                                              > Alexa Ty sama pisalas, ze gdyby nie pewne okolicznosci tez tutaj
                                              bys nie mieszkala. Prosze brac odpowiedzialnosc za swoje slowa, a
                                              nie jak ta choragiewka raz pisze tak, innym razem inaczej.

                                              Nie pisze czegos, za co potem nie biore odpowiedzialnosci, to po
                                              pierwsze. Skoro sama nie jestes mala dziewczynka, to nie traktuj
                                              innych w ten sposob wink
                                              Gdyby nie to, ze wyszlam tu za maz na pewno bym tu nie mieszkala,
                                              pisalam juz o tym na forum. Ale ciesze sie, ze mimo roznych
                                              problemow potrafilam zbudowac tu sobie szczesliwe zycie z mezem, nie
                                              tracac czasu na narzekania, a to, co mi sie nie podoba traktowac z
                                              przymruzeniem oka, lub po prostu likwidowac wink I nie zamierzam
                                              przepraszac nikogo za to, ze jestem w Turcji szczesliwa, bo to JA
                                              wybieram sobie srodowisko, w ktorym zyje, nie na odwrot wink
                                              Marne to dla mnie pocieszenie, ze wejde w srodowisko, w ktorym 95%
                                              Polkom zyje sie zle. Ale rozni ludzie - rozne preferencje.

                                              Pozdrawiam.
                                        • elif23 Re: do amw77 28.11.08, 08:53
                                          Jestes po stronie amw77 poniewaz w taki sam sposob oceniasz cala Turcje. Ciekawe kto tu zieje ogniem i krytykuj. Narzekaj dalej a zycie napewno bedzie latwiejsz. Dlaczego moje wypowedzi sa niesmaczne to chyba odwrotnie nie sadzisz ?!
                                          Poslucham Cie grzecznie i omine bardzo szerolim şukiem ten watek tylko dlatego ze juz slow brak.
                                          Zycze milgo narzekania wink)

                                          İyi Günler
                                          • amw77 Re: do amw77 28.11.08, 12:02
                                            elif23 napisała:

                                            > Jestes po stronie amw77 poniewaz w taki sam sposob oceniasz cala
                                            Turcje. Ciekawe kto tu zieje ogniem i krytykuj.

                                            Nikt tu nie jest po niczyjej stronie, bo nie o to w tym chodzi. To,
                                            ze ktos podziela te same poglady chyba zle nie jest? Co do krytyki
                                            to znow sie powtorze. Do pewnego momentu dyskusja byla na
                                            przyzwoitym poziomie (jak myslisz do ktorego??). Nie kazda z
                                            dziewczyn tu na forum zgadzala sie z opiniami innych, ale nikt nie
                                            byl w stosunku do 2 osoby nieuprzejmy ("jak ci jest zle wracaj do
                                            Polski" albo "masz klopoty ze wzrokiem"). Sadzisz ze takie teksty sa
                                            w porzadku??? Tu nie chodzi o tworzenie obozow: kto za, a kto
                                            przeciw ale o zachowanie kulturalnego poziomu dyskusji. Tobie
                                            niestety jest on raczej obcy. I nie dziw sie, ze po takich slowach
                                            moze sie podniesc cisnienie, a tym samym generowanie nieprzyjemnej
                                            atmosfery na forum (poddaje to pod rozwage).
                                            • elif23 Re: do amw77 28.11.08, 12:34
                                              amw77 napisała:

                                              > elif23 napisała:
                                              >
                                              > > Jestes po stronie amw77 poniewaz w taki sam sposob oceniasz cala
                                              > Turcje. Ciekawe kto tu zieje ogniem i krytykuj.
                                              >
                                              > Nikt tu nie jest po niczyjej stronie, bo nie o to w tym chodzi. To,
                                              > ze ktos podziela te same poglady chyba zle nie jest? Co do krytyki
                                              > to znow sie powtorze. Do pewnego momentu dyskusja byla na
                                              > przyzwoitym poziomie (jak myslisz do ktorego??). Nie kazda z
                                              > dziewczyn tu na forum zgadzala sie z opiniami innych, ale nikt nie
                                              > byl w stosunku do 2 osoby nieuprzejmy ("jak ci jest zle wracaj do
                                              > Polski" albo "masz klopoty ze wzrokiem"). Sadzisz ze takie teksty sa
                                              > w porzadku??? Tu nie chodzi o tworzenie obozow: kto za, a kto
                                              > przeciw ale o zachowanie kulturalnego poziomu dyskusji. Tobie
                                              > niestety jest on raczej obcy. I nie dziw sie, ze po takich slowach
                                              > moze sie podniesc cisnienie, a tym samym generowanie nieprzyjemnej
                                              > atmosfery na forum (poddaje to pod rozwage).
                                              >
                                              Mpja droga to tylko moja riposta na twoje docinki( cytuje - rozmowa z toba to jak ze slepym) Widze ze cie bardzo moja rada zabolala ( chodzi o powrot do Polski= a dlaczego ?? przeciez to wedolg Ciebie o wiele lepszy kraj od Turcji. Szkoly czyste sluzba zdrowia na poziomie dzieci bezpieczne itd itd. İ kto tu mowi o kulturze obrazajac 70 mln panstwo ??? Dowody typu bo ja widziala bo kolezanka widziala o niczym nie swiadcza a na pewno to nie podstawa do oczarniana tego kraju. wiesz co nas rozni to ze ja potrafie dostrzec obie twarze turcji i polski ty jednak NİE .

                                              gdzies slyszalam ze najgorsza rzecza jaka moze nam sie przytrafic w turcji to spotkac drugiego polaka . Autor mial racje !
                                              Na tym zakoncze rozmowe z Toba.
                                              • alexa195 Re: do amw77 28.11.08, 15:31
                                                > gdzies slyszalam ze najgorsza rzecza jaka moze nam sie przytrafic
                                                w turcji to spotkac drugiego polaka .

                                                Kto wie, moze gdybyscie poznaly sie prywatnie, okazaloby sie
                                                paradoksalnie, ze swietnie sie rozumiecie?
                                                W Turcji KAZDA z nas trafia na problemy, to zreszta nie tyczy sie
                                                tylko Turcji. Kwestia tego, czy jestesmy na nie przygotowane i
                                                potrafimy sobie z nimi poradzic... Ale nasze problemy zrozumie nie
                                                Turczynka, nawet nie nasz maz, a wlasnie druga Polka mieszkajaca w
                                                Turcji, wiec mysle, ze spotkanie innej Polki w Turcji mimo wszystko
                                                nie jest takie zle smile
                                                • olgalami do mniej i bardziej szczęśliwych w TR 28.11.08, 19:40
                                                  Co by to było gdyby ludzie wyprowadzali się z jakiegoś miejsca, tylko dlatego,
                                                  że nie wszystko im się tam podoba, co tam zastali? Prawie wszyscy byśmy na
                                                  walizkach żyli.

                                                  Nawet jak się ktoś zakocha w egzotyce, to jak okres zauroczenia minie, trudno
                                                  jest nie dostrzec, że w tej nowej rzeczywistości coś szwankuje - a szwankuje coś
                                                  zawsze przecież, bo nie ma miejsc idealnych. A jak coś obiektywnie szwankuje, to
                                                  nie tylko należy to krytykować, dobrze by było jeszcze próbować coś zmienić,
                                                  choćby w swoim małym zakresie rodzina-znajomi-sąsiedzi.

                                                  Wydaje mi się, że zwłaszcza osoby, które chcą w Turcji pozostać na stałe, mają
                                                  prawo być krytyczne. Gdybym ja sama planowała tu zostać i wychować tu dzieci, to
                                                  nawet bym to uważała za swój obowiązek. Lubię Turcję wystarczająco na tyle, żeby
                                                  nie życzyć jej pozostania jaką jest na wieki, jakby to skansen był, a nie kraj,
                                                  który ma prawo się rozwijać i zmieniać na lepsze.

                                                  Jestem w Turcji "średnio szczęśliwa z tendencją do nieszczęśliwości".

                                                  Wracając do postu rozpoczynającego ten wątek: w Kadikoy niedaleko żółtego
                                                  balonu/stacji benzynowej buduje się obecnie 10- czy nawet 11-piętrowy potworek,
                                                  który jest w połowie (nie)legalny. Podobno Belediye w Kadikoy wydało pozwolenie
                                                  na budowę, gdy przedstawiono plan z 4 piętrami, bo takiej wysokości budynki już
                                                  tu stoją. Firma poprosiła wtedy o zgodę na dobudowanie kolejnych pięter, zgody
                                                  nie uzyskała, więc zwróciła się z ta samą prośbą do władz Buyuksehir i zgodę
                                                  uzyskała, bo pracują tam osoby tej firmie przyjazne. Istnieją obawy, że teraz w
                                                  sąsiednich budynkach wezmą z tego przykład i zaczną się nadbudowywać też, a po
                                                  takiej fali dodatkowych pięter ciężko będzie zobaczyć niebo w Kadikoy, a w razie
                                                  trzęsienia i zawalenia się budynków, to do nikogo pomoc nie dojedzie, bo jak...

                                                  Takie to konkretne rzeczy mi się w Turcji nie podobają (i w Polsce, od razu
                                                  dodam dla przykładu nadbudowy kamienic przy Szerokiej na krakowskim Kazimierzu).
                                                  Coś bym bardzo chciała zrobić dla tego miasta, bo mam dług wdzięczności za
                                                  gościnę i nie lubię marudzić dla samego marudzenia, ale nie bardzo wiem co i jak
                                                  w tym konkretnym przypadku...
                                                  • alexa195 Re: do mniej i bardziej szczęśliwych w TR 28.11.08, 19:53
                                                    Zgadzam sie jak najbardziej. Ja jestem tu szczesliwa mimo dywanow,
                                                    mimo tesciowej suszacej mi glowe, ze nie jestem muzulmanka, mimo ze
                                                    Turcy nie lubia zwierzat, a moje mieszkanie z 3 stworzeniami (nie
                                                    rybkami) to dla nich zoo itp. itd. To JA jestem odpowiedzialna jak
                                                    sobie uloze zycie, nikt inny i nie mam zamiaru czekac, by wszystko
                                                    ulozylo sie za mnie i zyc wg innych.
                                                    Poza tym co innego, gdy nie wszystko nam sie podoba, a co innego,
                                                    gdy nie podoba nam sie nic i z trudem znajdujemy tu cos fajnego wink
                                                  • amw77 Re: do mniej i bardziej szczęśliwych w TR 30.11.08, 17:07
                                                    olgalami napisała:

                                                    > Co by to było gdyby ludzie wyprowadzali się z jakiegoś miejsca,
                                                    tylko dlatego, że nie wszystko im się tam podoba, co tam zastali?
                                                    Prawie wszyscy byśmy na walizkach żyli.

                                                    No wlasnie, ciesze sie, ze rada typu: "jak sie nie podoba to wracaj
                                                    do Polski " okazala sie byc nie tylko dla mnie banalna.

                                                    olgalami napisała:

                                                    > Nawet jak się ktoś zakocha w egzotyce, to jak okres zauroczenia
                                                    minie, trudno jest nie dostrzec, że w tej nowej rzeczywistości coś
                                                    szwankuje - a szwankuje coś zawsze przecież

                                                    Tylko, ze jak cos szwankuje to jak sie tym podzielic chocby na
                                                    forum, to niestety mozna szybko zostac sprowadzonym do parteru...

                                                    olgalami napisała:

                                                    > bo nie ma miejsc idealnych.

                                                    Ty to wiesz, ja to wiem...

                                                    olgalami napisała:

                                                    > nie tylko należy to krytykować, dobrze by było jeszcze próbować
                                                    coś zmienić, choćby w swoim małym zakresie rodzina-znajomi-sąsiedzi.

                                                    Ani ja ani inne dziewczyny nie TYLKO krytykuja, gdyby tak bylo juz
                                                    dawno pewnie by nas tutaj nie bylo...

                                                    olgalami napisała:

                                                    > Wydaje mi się, że zwłaszcza osoby, które chcą w Turcji pozostać na
                                                    stałe, mają prawo być krytyczne.

                                                    Nic dodac, nic ujac...

                                                    olgalami napisała:

                                                    > Gdybym ja sama planowała tu zostać i wychować tu dzieci, to
                                                    > nawet bym to uważała za swój obowiązek.

                                                    I to wlasnie biore pod uwage, nie krytykuje Turcji dla samego
                                                    krytykowania, mysle nie tylko o sobie (tu i teraz), a wlasnie
                                                    perspektywicznie chocby o dzieciach i ich wychowywaniu w takim, a
                                                    nie innym srodowisku, ktore z roznych wzgledow moze okazac sie dla
                                                    nich niedobre...

                                                    ps. Olgalami dziekuje za ten post, ktory dokladnie oddaje rowniez i
                                                    moj sposob myslenia na w/w temat.
                                                  • amw77 Re: do elif23 01.12.08, 02:05
                                                    Przepraszam, ze draze temat ale poszperalam troszke i coz znalazlam?
                                                    Twoj watek (link ponizej) z czerwca tego roku, wiec nie mieszkasz w
                                                    Turcji dlugo, a wrecz dosc krotko, zeby byc obiektywna odnosnie
                                                    zycia w tym kraju (mysle tu o ciaglym pobycie, a nie krotkich
                                                    wypadach do ukochango zanim wzielas slubwink. Ile od tego czasu
                                                    zdazylas zjezdzic i poznac ten kraj bedac tu na stale??? Osobiscie
                                                    uwazam, ze jestes wciaz na etapie fascynacji, zycze Ci oczywiscie,
                                                    zeby ona nie minelawink
                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=35082&w=79264435&wv.x=1&a=80369956

                                                    ps. Byl czas, ze na temat Turcji i Turkow mialam podobne co Ty teraz
                                                    zdanie (znow poddaje pod rozwage)
                                                  • elif23 Re: do elif23 01.12.08, 08:12

                                                    Moja droga amw77 to prawda na stale mieszkam tu pol roku Ale w Turcje znam od bardzo dawna.Pierwszy raz bylam tu jak mialam 16 lat. Przyjechalam z siostrami i ciotka do istanbulu na 2 tyg do krewnych mojej ciotki. kolejny raz odwiedzialm turcje w wielku 19 lat i potem co roku tu przyjezdalam. Meza poznalam w wieku 20 lat i przyjechalam wtedy na cale wakacje do istanbulu. W trakcie studi wşele razy odwiedzalam İstanbul jak i inne miasta raz na 2 raz na 3 tyg. Po ukonczeniu studi mieszkamy juz tu na stale w İstanbule. akze nie moge powiedziec ze nie znam twego kraju i ze jestem w transie zafascynowania. Turcja jest tak innym krajem ze przez miesiac czasu mozna zauwazyc ta ogromna roznice miedzy Polska a tym krajem . wcale nie trzeba tu mieszkac 10 czy 20 lat.
                                                    Ja tez podobnie jak ty sledzilam Twoje posty i tez nie mieszkasz tu dlugo ale jak juz pisalam nie ma to duzego znaczenia. i zgodze sie z Toba wycieczka zwiedzanie w charakterze turysty to nie to samo co zycie i nie tyczy sie to tylko Turcji.

                                                    iyi gunler.
                                                    amw77 napisała:

                                                    > Przepraszam, ze draze temat ale poszperalam troszke i coz znalazlam?
                                                    > Twoj watek (link ponizej) z czerwca tego roku, wiec nie mieszkasz w
                                                    > Turcji dlugo, a wrecz dosc krotko, zeby byc obiektywna odnosnie
                                                    > zycia w tym kraju (mysle tu o ciaglym pobycie, a nie krotkich
                                                    > wypadach do ukochango zanim wzielas slubwink. Ile od tego czasu
                                                    > zdazylas zjezdzic i poznac ten kraj bedac tu na stale??? Osobiscie
                                                    > uwazam, ze jestes wciaz na etapie fascynacji, zycze Ci oczywiscie,
                                                    > zeby ona nie minelawink
                                                    > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=35082&w=79264435&wv.x=1&a=80369956
                                                    >
                                                    > ps. Byl czas, ze na temat Turcji i Turkow mialam podobne co Ty teraz
                                                    > zdanie (znow poddaje pod rozwage)
                                                    >
                • abalko Re: Prawo=własne zasady i przyzwyczajenia=Turcja 24.11.08, 09:54
                  niestety mozna i byli tacy, co sie pogniewalisad((
                  ale niesluszniesmile)))!!!!!

                  dziekuje Ci za slowa uznania pod moim adresem

                  pozostaje jednak jedna nierozstrzygnieta kwestia - czy flamingi
                  kracza, gegaja, kwakaja, cwierkaja, klekocza, gwizdza, czy swiszcza?
                  tu ekspertem bylby pewno swietej pamieci pan Tuwim, niemniej
                  jednak "Ptasim radiem' w Diyarbakir nie dysponuje.

                  na naszym forum zas ostatnio tylko klekoty...sad((((
                  • gunes20032001 Re: Prawo=własne zasady i przyzwyczajenia=Turcja 24.11.08, 10:42
                    Swieta racja abalko'klekoty'gregoty itp.
                    Moze ktos wie jak nazywa sie mowa flamingow?
              • elif23 Re: Prawo=własne zasady i przyzwyczajenia=Turcja 24.11.08, 08:56
                stalagmitee napisała:

                >Ja podsumowałam to co pisało tu wiele
                > forumowiczek, między innymi amw77, która w ataku dostała od elif23
                > radę przeprowadzki do Polski: "Czytam te twoje posty i tak mysle po
                > jaka cholere siedzisz w tym beznadziejnym kraju skoro ci tu tak zle.
                > Po co sie meczyc !?.... Piszesz ze te wszystkie minusy to kropla w
                > morzu hmm moze czas pomyslec o porwocie do Polski ?".
                > Czy to aby była dobra intencja dla amw77 od elif23? Raczej nie
                > bardzo.
                >
                Czy ja zaatakowalam ?? poprostu wyrazilam moje zdjanie do kazdego punktu apropo turcji ktore w swoim posice napisala amw77 ( post jest bardzo ohgolnie napisany )tez mialam do tego prawo
                .stalagmitee worc do mojego starego postu i przeczytaj go w caloscie.

                Skoro moja rada powrotu do polski jest zla intenscja w takim razie co radzisz ?? Dale siedziec w turcji patrzec na te zasmiecone ulice a moze zrobic prostest pod haselem ; Precz z trzepaniem dywanow lub Dywanom trzepanyz z okna mowimy stanowcze NİE!!! ? Skoro w
                polsce jest lepiej to czemu tam nie worcic z rodzina?
                • wanienka Re: Prawo=własne zasady i przyzwyczajenia=Turcja 29.11.08, 10:08
                  a ja wracaja do starszego postu ELIF23 uwazam, ze spotkanie w Turcji Polek z
                  tego wspanialego forum bylo NAJLEPSZA rzecza, jaka mnie tam spotkala (adresatki
                  wiedzą o kogo chodzi)!!!!
                  sciskam Was mocno dziewczyny i dziekuje, ze bylyscie, jestescie oraz, że
                  sluzycie rada i wsparciem!!!
Pełna wersja