Dodaj do ulubionych

Przepraszam,że w ten sposób,ale pomocy!!!!!!!!!!!!

11.12.08, 18:54
Drogie Dziewczyny,
To może być kompletnie nudne dla Was,wciąż ktoż ma problem,ale
jestem przed poważna decyzją i nie wiem co robić..
Mój ukochany -bardzo go kocham-nie jest juz taki jak był,nie
potrafię tego zrozumieć.Jesteśmy razem 2,5roku,widujemy się i
rozmawiamy i smsujemy dość regularnie,zdecydowaliśmy już dawno,że
pojadę do niego,ale wciąż zmieniam decyzję,3 tygodnie temu
powiedziałam,że zdecydowanie jade w lipcu.Zanim to wyznałam,była
długa gadka o wszystkim,moich wymogach tym,co on chce co ja-troszkę
to inaczej widzimy,bo dla niego finansowa stabilność to podstawa,a
ja już bym chciała ślubować.Ale koniec końcem doszliśmy do
konsensusu.Tak bardzo się cieszył.A po tygodniu znów mi odbiło i
jeszcze mu ubliżyłam.Od tej pory jest jakoś tak inaczej,jakby
przemyślal wszysko znowu i teraz nie wie co robić.Właśnie wróciłam
od niego,i wtedy powiedziaółam mu,że chyba to koniec-a on?po raz
pierwszy mi przytaknął!Załamałam się!Po rozmowie powiedział mi,że
tyle razy już to robiłam.I poprosił mnie abym już nigdy nie
rozmyślała nad nami!Bo on chce się cieszyć tą miłością.A teraz jest
Bayram i nie ma go przy mnie,jest zajęty..czy to tak jest?Ja widzę
winę w sobie,ale ja go tak kocham,nie chcę go stracić.Nie rozumię
tureckich mężczyzn..O co tu chodzi!Już biorę leki bardzo
uspokajające i nie mówię mu o moich obawach,bo to jest ciągle to
samo i on jest zmęczony tym-no i nie ufam mu-wydaje mi się,że nie
jest 100% szczery ze mną,ciągle się boi mnie urazić,ale mówi mi,że
mnie NIDGY nie okłamał..Co mam robić???Błagam przemówcie mi do
rozsądku,pomóżcie zrozumieć to wszystko..Nie chcę go stracić..
Będę tu co chwilę..Tak bardzo Was potrzebuję,bo znacie życie w
tureckiej miłości...
Obserwuj wątek
    • gunes20032001 Re: Przepraszam,że w ten sposób,ale pomocy!!!!!!! 11.12.08, 19:27
      Kotek,
      nie napisalas dlaczego mu nie ufasz.zastanow sie jak on ma ci zaufac
      jesli ty jestes taka chwiejna i niestabilna w swoich
      wypowiedziach.Mysle, ze sama sie niszczysz.Musisz mu poprostu
      zaufac.Oczywiscie jesli nie dal ci naprawde powodow do
      watpliwosci.Mysle o prawdziwych, a nie wydumanych i nie wygdybanych.
      Ty poprostu myslisz tak:i chcialabym i boje sie.Moze naprawde boisz
      sie tego kraju i zwyczajow.Pewnie dlatego tak sie wahasz.To nie ma
      znaczenia czy to turek czy polak.Ty poprostu boisz sie
      odpowiedzialnosci.
    • abalko Re: Przepraszam,że w ten sposób,ale pomocy!!!!!!! 11.12.08, 20:25
      Wez sobie Dziewczyna kartke i pospisuj swoje mysli - wszystkie.
      Spisuj je, dopoki nie uznasz, ze sie uspokoilas. Potem zacznij to
      czytac i wykreslac 'rzeczy glupie', poczawszy od najglupszej. A
      kiedy Ci zostana same powazne obawy, podziel sie z nami na forum lub
      napisz do ktorejs na priva.

      Pozdrawiam!!!
      • vikuska6 Re: Przepraszam,że w ten sposób,ale pomocy!!!!!!! 11.12.08, 21:24
        A co wyście się uczepiły tak dziewczyny? Skoro już na etapie narzeczeństwa czy
        'chodzenia ze sobą' jest w tak złym stanie psychicznym, to nie ma się co dlugo
        zastanawiać i przerwać ten obłęd jak najszybciej. Dlaczego to od razu jest jej
        wina? To że nie potrafiła jasno wyrazić się w poście na forum o niczym jeszcze
        nie świadczy. Dlaczego miałaby na siłę zaufać jakiemuś facetowi, jeśli
        podświadomie czuje że coś jest nie tak (bo jednak tak czuje, chociaż nie potrafi
        racjonalnie tego wyjaśnić)? Dlaczego to ona ma się poświęcać i zabiegać o miłość
        czy zrozumienie? Z postu wynika, że facet ma ich związek za przeproszeniem w ...
        nosie, skoro bez żadnych oporów zgodził się na rozstanie.

        Kochana Autorko postu! Daj sobie z tym spokój! Teraz trochę poboli, ale
        przejdzie ci szybcej niż sie tego spodziewasz! Unikniesz dzięki temu jeszcze
        większego rozczarowania, a może i wielu niekorzystnych konsekwencji. Nie bierz
        sobie do serca złośliwych uwag. Uznaj obecne okoliczności za pewnego rodzaju
        wyjście czy też furtkę z toksycznej sytuacji. Może ktoś lubi takie napięcia,
        niepewność, poświecanie się przez jednego partnera, ale z twojej wypowiedzi
        wnioskuję, że ty do takich emocjonalnych masochistów nie należysz. Ponadto,
        możesz być pewna że twój chłopak ma się w najlepsze, nie leczy się psychotropami
        i guzik go obchodza twoje uczucia! To tak na zakończenie, żeby ułatwić ci
        podjęcie tej trudnej w obecnej chwili decyzji.

        Myśl przede wszystkim o sobie!

        vikuska
              • gunes20032001 Re: Przepraszam,że w ten sposób,ale pomocy!!!!!!! 11.12.08, 22:46
                Po pierwsze,sama piszesz, ze to ty mimo,ze dajesz mu termin,ciagle
                odkladasz podjecie decyzji.Gdyby mi tak facet ciagle odkladal
                decyzje mimo, ze mowi kocham cie,to bym go poslala do diabla.No bo
                ile mozna?Czy masz konkretne zarzuty?Pomysl sobie o tym.Poza tym nie
                znajdziesz u nas odpowiedzi na to czy twoj chlopak cie oszukuje czy
                tez nie.My ci tego nie powiemy.Nie mozemy tez wpakowac wszystkich
                turkow do jednego wora i opisac z wierzchu:Turek..........Przeciez
                co czlowiek to charakter.Sa i lagodni,kochajacy,partnerscy w
                stosunku do kobiet,swiatli.Sa tez gbury,damscy
                bokserzy,chamy,tepaki.Sama musisz czuc jaki jest twoj, ale jesli
                ktos zaraz na poczatku zaklada, ze ktos go oszukuje to ten zwiazek
                nie ma sensu.
                • flower_v Re: Przepraszam,że w ten sposób,ale pomocy!!!!!!! 11.12.08, 23:04
                  Moim zdaniem tu nie chodzi o to czy to Turek czy nie. Problem jest w
                  Tobie.. Proponuję abyś na WSZYSTKIE trudne pytania, które sobie
                  zadajesz i na które ZAWSZE masz pozytywną odpowiedź! (bo innej nie
                  dopuszczasz jako możliwej!) odpowiedziała sobie szczerze.
                  Albo inaczej to wyrażę.. zadaj sama sobie pytania, których sie boisz
                  i na które unikasz odpowiedzi. CZasami boimy się pytań, na które
                  znamy odpowiedzi, bo prawda boli.. więc wolimy oszukiwać się same,
                  że to dla "naszego wspolnego" dobra, dla "miłości", "bo Go kochasz"
                  itp...
                  Patrz na siebie, na swoje dobro! Bo jezeli Ty nie będziesz
                  szcześliwa On tym bardziej...

                  pozdrawiam
                  • akasya Re: Przepraszam,że w ten sposób,ale pomocy!!!!!!! 12.12.08, 00:03
                    Vikuska, troche za bardzo uogolniasz to wszystko. Skad wiesz, ze to wlasnie ten facet powoduje wszystkie te problemy? Moze to sama autorka postu je sobie stwarza? (bez obrazy, ale sama tak mam - robie z igły widły, a w zwiazkach na odleglosc jest jeszcze gorzej, bo wyobraznia pracuje). Znam taka parke Tur-Pol. Ona zakochana Polka, co 2 miesiace lata do faceta. Zareczeni, on zapatrzony jak w obrazek i naprawde na zadna inna nie spojrzy. A ona? Srednio 3 razy w miesiacu konczy znajomosc, bo "on ja napewno zdradza, oszukuje i w ogole, a kiedy mowi ze musi zostac dluzej w pracy to na bank sciema". Dodajcie do tego placz w sluchawke i prosby do wspolnych znajomych o sprawdzenie, czy luby napewno jest w pracy wtedy kiedy napisal, ze bedzie... Facet super-wyrozumialy i cierpliwy bo znosi te humory od 2 lat prawie, a ta w kolko tak samo. Aczkolwiek ostatnimi czasy meczy go to coraz bardziej, bo nie moze zrozumiec jej zachowania. A powody tego wszystkiego? Bardzo prozaiczne - kobieta "po przejsciach", z rozwodem na karku, nie wierzy w siebie i w to, ze ktos moze z nia byc bez oszukiwania. Zeby nie bylo watpliwosci co do wyksztalcenia - bodajze jest dyrektorem/kierownikiem oddzialu jednego z bankow, wiec nie jest to dziewcze niepowazne.

                    Autorka postu faktycznie napisala go bardzo chaotycznie, ale mysle, ze to wszystko przez emocje smile Dolaczam sie do rad kolezanek - usiadz sobie, na spokojnie i na zimno napisz sobie o co tak wlasciwie masz pretensje. A pozniej pomysl, czy on o tym wie? Bo jesli nie wie, ze masz z jakims jego zachowaniem problem to mysle ze czas najwyzszy zeby sie dowiedzial wink A jak wie to napisz nam te powody wink Jakos postaramy sie pomoc. I nie rob nic pod wplywem emocji - to niezbyt dobry doradca smile A co do tego, ze on tez zgodzil sie na zakonczenie zwiazku - moze jest poprostu zmeczony ta szarpanina? I jesli widzi, ze jest Ci zle to moze pomyslal, ze jak on zniknie to i problemy?

                    Trzymaj sie i nie zalamuj!

                    PS. No i odstaw te srodki uspokajajace - po co sie truc, skoro zycie jest takie piekne? wink

                    Pozdrawiam, A.
    • talyaa Re: Przepraszam,że w ten sposób,ale pomocy!!!!!!! 12.12.08, 00:22
      też myślę, że chyba problem leży w twojej psychice i najpierw sama
      musisz się z tym uporać, żeby móc normalnie żyć - w związku czy poza
      związkiem. czasem, jak człowiek odpowie sobie szczerze na
      najważniejsze pytania które go nurtują, a przede wszystkim zda sobie
      sprawę czego naprawdę chce od życia, może odnaleźć w sobie
      wewnętrzny spokój i to jest moim zdaniem pierwszy krok do szczęścia.
      trzeba być w zgodzie z samym sobą, a nie oszukiwać siebie na każdym
      kroku.
      ja mogę się w pewnym stopniu utożsamić z twoim położeniem bo był
      czas, że czułam się nieszczęśliwa w związku, choć nawet przed sobą
      nie chcialam się do tego przyznać i mówiłam wtedy partnerowi różne
      dziwne i niezbyt przyjemne rzeczy. dziś to już przeszłość ale widzę,
      że problem był po mojej stronie - jestem teraz o wiele szcześliwsza,
      bo ja się zmieniłam, także dzięki partnerowi, uspokoiłam się
      wewnętrznie i wiem, że on jest taki sam jak był zawsze w stosunku do
      mnie. teraz jak patrzę na to z perspektywy czasu, podziwiam go, że
      czasem nie miał mnie już dosyć i chciał kontynuować nasz związek.
      poza tym z partnerem też trzeba rozmawiać szczerze i starac sie
      naprawde zrozumiec jego sytuacje. ja umiem już teraz rozmawiać o
      swoich obawach, ale i nadziejach - to eliminuje tą całą niepewnośc,
      która jest czasem gorsza niż najgorsza prawda, bo wyniszcza
      psychicznie (przynajmniej mnie)...
      nie jestem psychologiem ani nie chodzilam nigdy do psychologa i
      jakoś sie w zyciu i zwiazku sama odnalazlam, zdaje sobie jednak
      sprawe ze niektóre osoby nie potrafia sobie z takimi problemami
      radzic same i moze tak jest w twoim przypadku?
      tak czy inaczej, mam nadzieje ze uporasz sie z tym problemem, bo
      szczesciu trzeba pomocwink 3maj sie.
      pozdr.
    • askimagi Re: Przepraszam,że w ten sposób,ale pomocy!!!!!!! 12.12.08, 03:00
      Jeju!!!!
      Ostatnie 2 posty zrzuciły mnie z nóg na podłogę!To właśnie JA!mam
      identyczne przeżycia Akasya,gdybym mogła to bym mu jakąś pluskwę
      podrzuciła...Tak mi z tym żle,że jestem idiotką.Nie dodałam,że po
      tym jak się zgodził na rozstanie, pzeprosiliśmy się i jesteśmy razem
      i on już nie chce do tego wracać.Powiedział,że mamy plany i żebym
      się przestała ciągle smucić.Bardzo go kocham i z chwili na chwilę
      rozumię coraz bardziej,że problemem jest fakt iż on jest tam a ja
      tu...Tak bardzo chcę z nim zamieszkać i nie mogę przez kolejne 7
      miesięcy, bo mam tu pracę jako nauczyciel i nie zostawię szkoły w
      połowie rou szkolnego,choć kiedyś o to poprosił.Bardzo dziękuję
      Talyaa(?) to był wspaniały zastrzyk rozumu.Cieszę się,że tu
      jesteście bo brak zdrowego rozsądku, emocje dopadają nas
      wszystkich,czyż nie,i tylko osoba 3 może obiektywnie to
      skomentować.Jak widzicie post mój to chaos,nikt nie może mnie tak
      dokładnie zrozmieć,ja tam wylałam takie ogólniki, które mnie
      męczyły,ale bez przemyślenia sprawy.Tak ,jestem panikarą,boję się mu
      zaufac i wyjechać,ale mama,rodzina,WSZYSCY,mówią:ty tam nie masz
      szans,on jest Turek,bicie,harem,inna kultura,pewnie,że mam inne
      zdanie,bo jestem z nim,ale tu też czytam tyle o tym,że życie w TR
      jest tak inne i często nie do przejścia nawet z kochanym
      facetem..Boję się,ale też boję się stracić kogoś kogo kocham w
      sposób w jaki jeszcze nigdy nie kochałam...
      Od dziś za każdym razem gdy wpadnę w dołek ,otworzę ten wątek i
      przeczytam to raz jeszcze,aby "ostygnąć"..
      • akasya Re: Przepraszam,że w ten sposób,ale pomocy!!!!!!! 12.12.08, 09:06
        Ciesze się, że sobie to wszystko jakoś poukładałaś. Teraz tylko musisz przestac sie bac ze Cie zostawi i zaufac mu. Skoro do tej pory jest z Toba i nie naodwijal nic to chyba juz mozesz, prawda? wink Ja wiem, ze latwo napisac "zaufaj mu", ale naprawde to jest mozliwe! Sama przez to przechodzilam i to z chlopakiem ktory mieszkal 3 ulice dalej a nie 3000km smile
        Co do tego, ze wszyscy widza wasza przyszlosc na czarno. Taka jest nasza mentalnosc niestety: Turek czyli Arab (guzik prawda akurat) to zniewolenie zony i dzieci. "bo ciagle sie slyszy w telewizji ze gdzies tam kogos tam jakis tam detektyw odbijal" cytat z mojej babci wink To, ze rodzina sie martwi to normalne, ale ja nauczylam sie wpuszczac jednym uchem, a wypuszczac drugim wink Popatrz na nasze forum - malo jest szczesliwych dziewczyn z Turaskami? smile
        Mam nadzieje, ze w koncu poradzisz sobie z tym wszystkim, a w razie czego uderzaj do nas smile
        • baterfly83 Re: Przepraszam,że w ten sposób,ale pomocy!!!!!!! 12.12.08, 20:17
          Ja tylko dodam że takie problemy i rozterki jak ma autorka postu to nie tylko z
          Turkami, narodowość nie ma tu nic do rzeczy. O tym jak nasi najbliźsi reagują na
          wieść że jesteśmy z Turkiem już opisywałyśmy w innych postach i tam autorkę
          odsyłam bo nie jest sama - my też to przeżyłyśmy.
          Z zaufaniem jest zawsze trudno jeżeli nie mieszka się razem, nikt nigdy nie
          mówił że związek na odległość jest łatwy. Poza tym on też może sobie myśleć że
          go zdradzasz - to działa w obie strony.
          Wiele razy powtarzałam i powtórzę jeszcze raz - nie narodowość tylko człowiek
          się liczy!!!
          Przyłączam się do akasya - popatrz ile nas tu jest. I zawsze możesz liczyć na
          pomoc i wsparcie.
          Pozdrawiam
      • abalko Re: Przepraszam,że w ten sposób,ale pomocy!!!!!!! 12.12.08, 09:57
        askimagi napisała:

        > Jeju!!!!
        > Ostatnie 2 posty zrzuciły mnie z nóg na podłogę!To właśnie JA!mam
        > identyczne przeżycia Akasya,gdybym mogła to bym mu jakąś pluskwę
        > podrzuciła...Tak mi z tym żle,że jestem idiotką.Nie dodałam,że po
        > tym jak się zgodził na rozstanie, pzeprosiliśmy się i jesteśmy
        razem
        > i on już nie chce do tego wracać.Powiedział,że mamy plany i żebym
        > się przestała ciągle smucić.Bardzo go kocham i z chwili na chwilę
        > rozumię coraz bardziej,że problemem jest fakt iż on jest tam a ja
        > tu...Tak bardzo chcę z nim zamieszkać i nie mogę przez kolejne 7
        > miesięcy, bo mam tu pracę jako nauczyciel i nie zostawię szkoły w
        > połowie rou szkolnego,choć kiedyś o to poprosił.Bardzo dziękuję
        > Talyaa(?) to był wspaniały zastrzyk rozumu.Cieszę się,że tu
        > jesteście bo brak zdrowego rozsądku, emocje dopadają nas
        > wszystkich,czyż nie,i tylko osoba 3 może obiektywnie to
        > skomentować.Jak widzicie post mój to chaos,nikt nie może mnie tak
        > dokładnie zrozmieć,ja tam wylałam takie ogólniki, które mnie
        > męczyły,ale bez przemyślenia sprawy.Tak ,jestem panikarą,boję się
        mu
        > zaufac i wyjechać,ale mama,rodzina,WSZYSCY,mówią:ty tam nie masz
        > szans,on jest Turek,bicie,harem,inna kultura,pewnie,że mam inne
        > zdanie,bo jestem z nim,ale tu też czytam tyle o tym,że życie w TR
        > jest tak inne i często nie do przejścia nawet z kochanym
        > facetem..Boję się,ale też boję się stracić kogoś kogo kocham w
        > sposób w jaki jeszcze nigdy nie kochałam...
        > Od dziś za każdym razem gdy wpadnę w dołek ,otworzę ten wątek i
        > przeczytam to raz jeszcze,aby "ostygnąć"..

        zostawilam prace jako nauczyciel w miesiacu kwietniu, a teraz jest
        polrocze, wiec jest latwiej

        sa w szkole tez urlopy bezplatne!!!!!! pogadaj z szefem, moze sie
        zgodzi, zalatw za siebie zastepstwo - w razie czego moze bedziesz
        miala, gzdie wrocic

        facet jest powazny, latwiej zmarnowac pol roku - nawet kosztem
        wspanialej i satysfakcjonujacej pod kazdym wzgledem pracy
        nauczyciela w plwink, niz do cholery zmarnowac sobie cale zycie -
        wychodzac za maz lub rzucajac faceta

        poznanie kultury przed slubem jest BEZCENNE!!!!

        AKASJA JEST MADRA!!!
      • magsen11 Re: Przepraszam,że w ten sposób,ale pomocy!!!!!!! 13.12.08, 21:03
        Hej
        Jak czytalam Twoj post to tak jakbym czytala o sobie...ja jestem w
        podobnej sytuacjimoze nawet nieco bardziej skomplikowanej bo my mamy
        dziecko..
        i ja tez ciagle sie waham, przekladam moj przyjazd do Turcji choc po
        ostatniej mojej wizycie wiedzialam juzczego chce. wiem ze na mnie
        ogromny wplyw ma mojeooczenie to ciagle straszenie,ze zabierze mi
        dziecko...
        Jestes w duzo lepszej sytuacji bo o to nie musisz sie bac.moja
        radajedz bo poniej bedzesz zalowac. ja wiem zeja rowniez bede
        zalowac ale tak bardzo sieboje
        ja tez jestem nauczycielka mozesz wzic urlop zdrowotny (bedziesz
        miec pensje)spokojnie od II semestru moga Ci go udzielic. Ja rowniez
        mysle o Tym tyle ze u mnie sa jeszcze problemy prawne jezeli chodzi
        o dziecko.i samanie wiemjak je rozwiazacsad
        wiele nas laczy bo ja tez jestem ogromna panikara i bardzo
        niezdecydowana.Moj Turek juz jestem tym zmeczony i dal mi czas do
        konca roku:sad
        Podziwiam abalko za jej odwage, sile,zdecydowanie

        trzymaj sie!mam nadzieje ze dobrze wybierzemy

        • askimagi Re: Przepraszam,że w ten sposób,ale pomocy!!!!!!! 14.12.08, 12:42
          Tak bardzo bym chciela teraz jechac..czytajac to wszystko z chwili
          na chwile rozumie jak blisko jest utrata mojego ukochanego,i jak
          daleko ten wyjazd...Wlasnie pytalam o urlop znajomych,nie mam do
          niego prawa,a jako nauczyciel j.ang.tak trudno znalezc
          zastepstwo,szczególnie u mnie w tym rejonie.A moje Kochanie,mysle,ze
          teraz tego nie chce,woli lipiec,bo chodzi mu chyba o
          pieniadze,bardzo sie tym martwi choc mi tego nie wyznal..Nie wiem
          czy bede tam miala pracesad(((((i gdzie jej szukac,nie znam
          tureckiego-tylko ciut ciut.Nie bede go nawet pytac czy moge zjechac
          wszesniej,boje sie uslyszec nie...To by mnie wykonczylo..Dlaczego?
          dlaczego tak pózno to zrozumialam?Wiecie schudlam 2 rozmiary w 3
          tygodnie...sad((a naleze do szczuplych osób,nawet mu nie powiem, bo
          bedzie zly..wygladam jak smierc..Tak wam zazdrosze ,ze macie to za
          soba.Jestescie tam..Ale cos powiem jeszcze: ODSTAWILAM TE LEKI
          USPOKAJAJACE!DZIEKUJE ZA TO!
    • abalko Re: Przepraszam,że w ten sposób,ale pomocy!!!!!!! 14.12.08, 16:11
      Mozesz wziac urlop zdrowotny lub bezplatny na 1 semestr. Jak Ci sie
      nie bedzie podobalo w TR, wracasz po pol roku do tej samej szkoly.
      Mozesz tez rozwiazac umowe o prace - sama piszesz, ze ciezko znalezc
      zastepstwo, wiec logicznie rzecz biorac, nie powinno byc problemow
      ze znalezieniem nowej pracy.

      Magsen jest 'canim benim'- moje kochanie mniej wiecej, poniewaz
      mialysmy wczesniej kontaktsmile Zartowalam, ze nie jestes 'canim',
      poniewaz nie znam Cie tak dobrze, jak Magsen.
      • gunes20032001 Re: Przepraszam,że w ten sposób,ale pomocy!!!!!!! 14.12.08, 20:08
        wiesz co askıagi? Ty poprostu wyobraz sobie, zena miejscu twojego
        faceta jestes ty.No i co?podoba ci sie twoje zachowanie?Nie
        zrozumialam o jakich pieniadzach mowisz,ze niby on sie martwi o
        pieniadze i dlatego nie chcialby,abys przyjechala wczesniej.Co to ma
        znaczenie te pareset zlotych jesli mialabys z nim juz zostac na
        amen.czy on ma problemy finansowe?Moze to cie studzi?
        Poza tym mozesz w Turcji uczyc j.angielskiego bez znajomosci
        j.tureckiego.Wedlug mnie troche wymyslasz sobie przeszkody Kicia
        • askimagi Re: Przepraszam,że w ten sposób,ale pomocy!!!!!!! 15.12.08, 11:42
          Nie nie gunes.Ja nie martwię sie o jego pieniadze,nie wiem czy to
          sporo czy nie,zarabia 2000 Lir miesięcznie,jest żołnierzem..Ale
          wydaje mi się,że to on teraz się tym przejął..Sam mówi,że ślub to co
          najmniej 2 latasadTo mnie zmartwiło,myślę,że zdał sobie sprawę,że
          może być ciężko..A ja nie sadzę,żebym prace dostała,już kiedyś
          szukałam napisałam 30 mailów,i jedna odpowiedż!!i jeszcze facet
          mówi , że mieszkania nie może obiecać-dyrektor..No to mam w ogóle
          stracha,bo mam mgr i zdobyłam CELTA w UK i uczę pare lat tu,i
          pracowałam w szkole w UK, no i co?o kant d...(przepraszam za słowo)..
          • gonia1502 Re: askimagi!!! 15.12.08, 11:56
            askimagi słuchaj a ty niezabardzo wyolbrzmiasz sorry ale niebarodz
            rozumiem Ciebie ,ty chyba niebardzo wierzysz w tą miłośc bo jak
            kochasz na 100% to jak mówisz o kan d.... te obawy ten strach jeśli
            jesteś silna i wiesz że razem jest wam dobrze to czy dobra
            materialne są tak istotne ok są waże ale hallo to nie wszystko
            prosta sprawa chcesz być z nim czy nie ?kochasz go czy nie ? czy to
            miała by być Turcja czy Mars smilea nie swoją miłość i obawy rozkładasz
            na 1000 części no proszę kobieto oczy szeroko prosta sprawa chcesz
            być z nim lub nie i odpowiedz sobie a praca smile twoja no jeśli tyle
            pokończyłaś i masz mgg i celta to jesteś inteligentną osobą tylko
            się boisz i chyba nie jesteś pewna milości
            mój partner właśnie dla miłości zostawia wszystko i wież mi nie jest
            jemu łatwo do tego stopnia że musi zerwać kontakt z rodziną bo
            nieakceptują nasz zwiazek sad i chciał by żebym przyjechała do Turcji
            jest wstanie przenieść się do innego miasta żeby podjąć prace żeby
            tylko być zemna z tym że ja mam syna i niemoge wyrwać go z tą tam od
            tak sobie wiec postanowiliśmy że będziemy tu żyć jeśli bedzie jemu
            przez jakiś czas mocno ale to mocno nie dobrze wrócimy w troje do
            Turcji zacząć nowe życie smile czasem trzeba umieć się pogodzić że los
            ma dla nas coś innego lub nowegosmile
            więc myśle że tak naprawde nie powinnaś się bać zmian gdyż także
            skłaniasz partnera do szukania dziury w całym

            Pozdrawiam i życze i żeby twoje oczy przejżały jeśli masz być
            szczęsliwa to sie nie zastanawiaj a wrócić zawsze możesz
            Gonia
          • wanienka Re: Przepraszam,że w ten sposób,ale pomocy!!!!!!! 15.12.08, 12:06
            z tego co piszesz wynika, ze wcale nie jest tak rozowo, bo kupa rzeczy jest
            niedogadanych i niepewnych.
            z jednej strony wydaje sie ze bez problemu znajdziesz prace jako nauczycielka
            angielskiego, ale z drugiej z Twoim doswiadczeniem i wyksztalceniem mozesz nie
            byc w pelni zadowolona z tego co znajdziesz.
            do tego nie rozumiem dlaczego slub dopiero za 2 lata. z wlasnego doswiadczenie
            wiem, ze w Turcji generalnie mieszkanie razem bez slubu nie jest dobrze
            widziane. piszesz ze on jest wojskowym- oni sa mniej konserwatywni w tej kwestii?
            wiem, ze niektorym dziewczynom naprawde swietnie uklada sie w Turcji, maja dobra
            prace, super rodziny, ale te ktore znam pojechaly ze swietna znajomoscia
            tureckiego.
            tak jak juz to bylo tyle razy pisane musisz wziac pod uwage wszystkie plusy i
            minusy i najlepiej zaczac szukac pracy juz teraz.

            ja osobiscie zrobilam ogromny blad wyjezdzajac na hop siup do turcji i wierzac
            ze bedzie rozowo.
          • magdalenaa_b Re: Przepraszam,że w ten sposób,ale pomocy!!!!!!! 15.12.08, 18:29
            Askimagi, a szukałaś pracy w PL? Bo z Twojej wypowiedzi wynika, że tylko w TR są problemy ze znalezieniem pracy. Ja wysyłałam tak w Wawie. Czy to znaczy, że powinnam się poddać i płakać, że nie mogę znaleźć pracy? Mam gdzieś, że na 30 maili jest 1 odpowiedź, bo to znaczy, że wysłałam ich o 70 za mało... Serio, tym akurat sę nie przejmuj i weź się w garść.
            Jestem teraz w Stambule na stypendium i nie wiem jak dalej potoczy się moje życie, czy przeniosę tu na stałe, czy też zdecyduję się zostać w Polsce. Wiem jedno, nie będę chować głowy w piasek, ani szukać problemów tam gdzie ich nie ma, bez względu na miejsce zamieszkania. Zawsze staram się zobaczyć te lepsze strony i atuty. Tak więc, głowa do góry i przyjeżdżaj smile.
    • askimagi Re: Przepraszam,że w ten sposób,ale pomocy!!!!!!! 15.12.08, 14:28
      Przecież się juz okresliłam Abalko.Może nadal niejasno...bardzo chcę
      z nim być.Myślę,że mój stan wynika z tego,iż chcę bardzo ślubować a
      on to po prostu odkłada.Jestem po rozwodzie,Slub jest dla mnie
      konieczny do spełnienia,a on wkroczył w życie dorosłe dopiero
      niedawno.Pisałam,że się trochę zmienił,chciałam wiedzieć jacy są
      Turcy,czy zmieniają zdanie mimo obietnicy,czy mozna im ufac,czekałam
      na wasze spostrzeżenia,aby go zrozumieć.Ja wiem:nie
      generalizujmy,ale przecież są jakieś wspólne mianowniki..hm?Mam
      złośc w sobie,że nie moge otrzymać tego co chcę z tego związku,ale
      też i tyle miłości,że mnie to przytłacza i ciągle go tłumaczę.Ale
      jestem 100% pewna,chcę jechać bardzo.Tylko jeszcze bardziej nie chcę
      WRACAĆ , a bez ślubu to boję się , że się pocieszy i mnie zostawi za
      6 miesięcy..Fakt,że potrzebujemy czasu,bo spędzamy ze sobą FIZYCZNIE
      najwyżej 2 dni w miesiącu..Boję się.mam nadzieję,że tym razem już
      nie było chaosu..
      • agarotti Re: Przepraszam,że w ten sposób,ale pomocy!!!!!!! 15.12.08, 14:54
        Askimagi, kiedyś przeczytałam takie zdanie: WCZORAJ do Ciebie nie
        należy, JUTRO...niepewne. Tylko DZIŚ się liczy.
        To my sami tworzymy swój świat, swoje obawy, lęki, słabości. Gdybym
        wiedziała to 3 lata temu, mój Turczyn byłby ze mną. Ja popełniłam
        błąd, on też. Teraz często cytuję zdanie, które kiedyś
        przetłumaczono na forum tureckim: "bywają w życiu chwile, które w
        pamięci zostają i choć czas szybko mija, one nie przemijają. Są też
        osoby, które raz poznane, bywają w życiu niezapomniane..."
        Decyzja należy do Ciebie: czy NAPRAWDĘ chcesz być ze swoim
        Turczynem, czy jest to kaprys. Jeśli kochasz, to kochaj i zrób
        wszystko, abyście byli razem. Musisz tylko wierzyć tak prawdziwie w
        głębi serca, że wszystko jest możliwe i że nikt i nic Was nie może
        rozdzielić. Uświadom sobie to a zobaczysz, że wszystko zacznie się
        układać po Twojej myśli. Nie będzie żadnych barier, żadnych
        zahamowań, żadnej presji ani nacisku. Nie warto żyć niespełnionymi
        marzeniami.

        Pozdrawiam Was wszystkie.
        • gunes20032001 Re: Przepraszam,że w ten sposób,ale pomocy!!!!!!! 15.12.08, 15:29
          Wybacz, ale ja nie rozumiem tu czegos.Dlaczego on nagle wyskoczyl z
          tym slubem za dwa lata?po pierwsze ty nie mozesz z nim mieszkac w
          Turcji bez slubu bo na jakiej podstawie dostaniesz wize dluzsza niz
          30 dni?Jesli bedziesz tu na tej wizie turystycznej to co mieisac
          musisz przekroczycgranice turecka i dostac nowa wize.Poza tym zdaje
          sie,ze to ty przyjezdzasz do Turcji co mieisac.Nie szkoda ci tak
          kasy na to kursowanie?Skoro juz mowilas o finansach.Jasne-milosc.To
          zrobcie wreszcie krok w te albo we wte.Poza tym zycie zolnierza w
          Turcji wcale nie jest zle (o ile go nie posla na wschod).Maja
          prestiz,dostaja mieszkania sluzbowe,a ta jego pensja wcale nie jest
          zla.Ty z czasem na spokojnie tez tu znajdziesz dobra prace.Czy
          pytalas w szkolach prywatnych.Mozesz dawac lekcje w domu.Kto
          powiedzial, ze wszystko musi byc dane od razu?NİKT NİE DA Cİ
          GWARANCJİ,ZE BEDZİE DOBRZE JAK İ NİKT NİE MOZE PRZEWİDZİEC,ZE BEDZİE
          ZLE.Ty sama musisz wiedziec czego chcesz i to zobic.Jesli masz takie
          dobre wyksztalcenie towPolsce w kazdej chwili znow znajdziesz dobra
          prace.wiesz co Mila?jak ja mialabym tak swietne warunki na wstepie
          tutejszego zycia 6 lat temu kiedy tu przyjechalam to dzisiaj juz bym
          byla na szczycie.mimo,ze pierwsze dwa lata tutaj byly dla nas
          potwornieciazkie,nie mialamwatpliwosci,ze chce to ciagnac.Czy ty
          kochasz naprawde,czy to tylko zauroczenie innoscia?Zastanow sie.ja
          na miejscu twego chlopaka tez bym stracila ierpliwosc.Zolnierze to
          konkretni faceci.
          • grazynanowa Re: Przepraszam,że w ten sposób,ale pomocy!!!!!!! 15.12.08, 16:27
            Gunes naturalnie ,ze moze dostac wize na ile chce i nie musi brac
            od razu slubu,ja jestem od 9 lat w Turcji i bez problemu dostalam
            pierwsza wize na 3 lata , nie bylam wtedy mezatka,chociaz bylym z
            moim obecnym mezem .Pozatym mozesz legalnie dostac wize w Turcji na
            ile chcesz ,musisz tylko przdstawic,ze jestes finansowo niezalezna i
            okazac miejsce zamieszkania.
      • grazynanowa Re: Przepraszam,że w ten sposób,ale pomocy!!!!!!! 15.12.08, 16:52
        Askimagi,slub nie jest gwarancja do szczescia !!! Wazne jest jaki
        jest ten zwiazek ??? i naprawde nie ma znaczenia czy masz slub czy
        tez nie.My jestesmy od 9 lat razem,bardzo szczesliwi i
        spelnieni ,mamy coreczke 5 lat ,a slub bralismy rok temu!!! nie
        mielismy zadnych przeszkod zeby to uczynic wczesniej ale poprostu
        nie mialo to dla nas wiekszego znaczenia.Nie zalujemy naturalnie ,ze
        wzielismy ten slub ( byl naprawde romantycznie piekny ) ale bez
        niego tez, bylismy szczesliwi!!!
      • abalko Re: Przepraszam,że w ten sposób,ale pomocy!!!!!!! 15.12.08, 17:25
        askimagi napisała:

        > Przecież się juz okresliłam Abalko.Może nadal niejasno...bardzo
        chcę
        > z nim być.Myślę,że mój stan wynika z tego,iż chcę bardzo ślubować
        a
        > on to po prostu odkłada.Jestem po rozwodzie,Slub jest dla mnie
        > konieczny do spełnienia,a on wkroczył w życie dorosłe dopiero
        > niedawno.Pisałam,że się trochę zmienił,chciałam wiedzieć jacy są
        > Turcy,czy zmieniają zdanie mimo obietnicy,czy mozna im
        ufac,czekałam
        > na wasze spostrzeżenia,aby go zrozumieć.Ja wiem:nie
        > generalizujmy,ale przecież są jakieś wspólne mianowniki..hm?Mam
        > złośc w sobie,że nie moge otrzymać tego co chcę z tego związku,ale
        > też i tyle miłości,że mnie to przytłacza i ciągle go tłumaczę.Ale
        > jestem 100% pewna,chcę jechać bardzo.Tylko jeszcze bardziej nie
        chcę
        > WRACAĆ , a bez ślubu to boję się , że się pocieszy i mnie zostawi
        za
        > 6 miesięcy..Fakt,że potrzebujemy czasu,bo spędzamy ze sobą
        FIZYCZNIE
        > najwyżej 2 dni w miesiącu..Boję się.mam nadzieję,że tym razem już
        > nie było chaosu..

        Teraz rozumiem wszystkosmile))) Nie ma chaosu.

        Porozmawiaj z nim otwarcie o slubie.

        1.Jesli on slub planuje rzeczywiscie, rzucaj prace od polrocza i
        jedz.
        2. Jesli bedzie wykrecal kota ogonem, siedz w Polsce.
        3. Jesli mu nie wierzysz i nie spoczniesz, poki nie bedziesz znala
        calej prawdy, dopracuj do knca roku szkolnego, jedz na wakacje, ale
        jemu powiedz, ze przyjechalas szukac pracy i utrzymuj, ze do Polski
        nie wracasz i juz. Naciskaj wtedy rowniez na spotkanie z rodzina, w
        tym z kobietami z rodziny.

        Pozdrawiam.
        • askimagi abalko? 15.12.08, 17:42
          Buziaki
          uszczesliwilas mnie bo oto sedno!Nie spoczne az sie nie dowiem,ale
          tyle czekania!!!!!!!
          Ps: Poznalam jego siostre,''srednia'' (wiekiem)w rodzie,zostalam
          zaproszona przez jego siostre na wesele nawet ,i jakos tak
          krecilam , ze nie pojechalam,poza tym potem on juz nie pytal bo mial
          egzaminy,a jest z tych strasznych kujonów co tylko ksiazki i nauka
          (sama tez taka jestemwink)..no i nie mialby mnie kto odebrac ani
          zabrac na lotnisko z Edremitu-a bilet moglam tylko do Ist.tam bym
          pewnie poznala rodzine.Mama jego i tata oraz najstarsza siostra
          wiedza o mnie ponoc(ale wiem to z jego ust tylko;-( )i czasem mówiá
          o tym,tata dal mu pieniadze na wakacje , które wiedzieli,ze spedzimy
          razem w Side..Mama pomagala wybierac dla mnie prezenty,gdy robili
          zakupy.Ale osobiscie widze,ze ten wariat sie ociaga..obiecal ,ze jak
          przyjade w wakacje to juz wtedy poznam wszystkich,bo nigdy mnie
          samej nie zostawi(potem dodal-na razie,hihihi)Zaczelam naciskac na
          poznanie rodziny bo zauwazylam tutaj , ze jest to bardzo wazna
          kwestia.
    • bodum Re: Przepraszam,że w ten sposób,ale pomocy!!!!!!! 15.12.08, 15:34
      Mówią jedno robią drugie, nie dotrzymują obietnic, dużo gadają mało
      robią, nie można im ufać, oszukują, zdradzają i są trudni. Są też
      wyjątki.
      I co?
      Nie słuchaj mnie, może nie słuchaj nas, słuchaj intuicji.
      Wierzę, że nie jesteś histeryczką, tylko masz powody do obaw.
      Dziewczyny nie ma nic złego w tym, że askimagi sie waha nie mając
      nic pewnego z jego strony. Nie każda jest na tyle romantyczna by
      rzucić wszystko i lecieć na marsa, to wy jesteście dziwne! żartuję
      oczywiście. Autorce życzę wniosków, a nie wnioskowania smile
      • askimagi jeju! 15.12.08, 16:26
        zalamka totalna!!!!!!
        A ja tu o ikamecie jakims czytalam,i ze mam prawu tu byc jak on mnie
        utrzyma,a teraz co?ze nie?nie moge?To on zupelnie teraz ma decyzje
        w rekach...a ja chyba wiem jaka on bedzie...
          • grazynanowa Re: jeju! 15.12.08, 18:20
            Niestety to Ty ( osoba ubiegajaca sie o wize ) musisz przedstawic,ze
            posiadasz zbezpieczenie finansowe ,On moze poswiadczyc zapewnienie
            mieszkania.
            • abalko Re: jeju! 15.12.08, 18:58
              grazynanowa napisała:

              > Niestety to Ty ( osoba ubiegajaca sie o wize ) musisz
              przedstawic,ze
              > posiadasz zbezpieczenie finansowe ,On moze poswiadczyc zapewnienie
              > mieszkania.

              Moze tez 'zapraszajacy' podpisac, ze bedziesz na jego calkowitym
              utrzymaniu (w przypadku wizy rocznej)
              • grazynanowa Re: jeju! 15.12.08, 19:23
                Abalko ,nie odpowiem Ci na to pytanie, poniewaz w naszym
                przypadku ,to ja musialam przedstawic zabezpieczenie finansowe.Nie
                mialo znaczenia ,ze mam przyjaciela (wowczas jeszcze nie meza )ktory
                byl w stanie pokryc koszty mojego pobytu .Proponuje spytac na policji
                Pozdrawiam
                    • abalko Re: jeju! 15.12.08, 20:04
                      grazynanowa napisała:

                      > No prosze ,jeszcze prosciej.
                      > Szkoda tylko ,ze za ta wize trzba placic.

                      baaaaaaaaaaarrrrrrrrrdzo szkoda!!!
                      • gunes20032001 Re: jeju! 15.12.08, 20:13
                        a do tego ile trzeba placic...wiem,ze za taka na 5 lat to juz jakis
                        majatek.
                        magdaleno,pewnie ze udawac blondynke to trudne.trzeba byc niezla
                        aktorka,aby udawac glupsza niz sie jest i zeby nas jeszcze przy tym
                        cos nie trafilo.niestety jednak to tyczy sie w wielu przypadkach tez
                        zwiazkow z innymi nacjami w tym polakow.Kobitka zawsze musi byc
                        madrzejsza.Wyjatki potwierdzaja regulesmile)))
                        Ja wolalabym nie stosowac narzedzia -witaj mezu!-czyli walka do
                        ciastasmile))))To takie nieeleganckie.Lepiej poskapic marchewki na
                        jakis czas.Babki tak radzily.Co do mnie nie stosuje bo jak twierdzil
                        kiedys jakis znajomy-marchewka jest dobra na wszystko!
                        • askimagi pozwolenie 15.12.08, 20:19
                          odnosnie ikametu,wciaz nie wiele rozumie,ale licze,ze gdy juz
                          rzeczywiscie bedzie czas na to,bo uporam sie ze wszystkim,moge
                          liczyc na pomoc w tym zakresie,bo Mój turek nie wie za bardzo o co
                          chodzi,ale chce mnie wziác pod opieke..
                            • askimagi Grazynanowa 15.12.08, 21:02
                              Kurcze,nie bardzo wiem o co Tobie chodzi,najpierw piszesz , ze mój
                              problem to dziecinada,teraz to z tym Ikametem.Jesli jestes
                              zniesmaczona tym co pisze to przepraszam,nie mailam nic zlego na
                              mysli.A tak na marginesie to to co jest dla mnie problemem nie
                              bedzie dla Ciebie jasne,ale nie oznacza to,ze trzeba to
                              wysmiewac,bagatelizowac lub pomniejszac..Ja bym tak nie
                              zrobila..Zobacz kilka osób sie ze mna utozsamia,no to co ze to
                              blache ,dziecinne,ale to znaczy ,ze zakaz o tym mówic?Jesli zle Cie
                              odebralam to sorki,nie mam zamiaru nikomu tu ''matkowac'',tylko
                              glupio sie poczulam ,to wszystko.Przeciez wszyscy tu piszemy co nas
                              trapi,po to tu jestesmy.Mam nadzieje,ze sie tylko pomylilam.
                              A co do ikametu to jasne zrozumialam to co piszecie, i wszystkie te
                              ogólniki,ale ja mówié o step-by-step procedurach , o których
                              chcialabym wiedziec od rodaczek , które maja doswiadczenie,bo tam
                              zyja,takich jak ty grazynko..
                              pozdrawiam
                              • grazynanowa Re: Grazynanowa 15.12.08, 21:59
                                Askimagi ja mysle ,ze Ty nie bardzo wiesz ,o co tak naprawde Ci
                                chodzi !!!Napewno nie chcialam Cie urazic ale na domyslach, jeszcze
                                nikt niczego dobrego nie zbudowal i tak szczerze ,to dziwny ten Twoj
                                zwiazek .Nie wiem jak dlugo jestescie razem ale w pierwszej lini o
                                swoich niepewnosciach i obawach powinnas rozmawiac z partnerem,nie
                                uwazasz???

                                Pozdrawiam i juz teraz, to napewno moj ostatni post w tej dyskusji.
                                Duzo szczescia zycze!!!
                                • amw77 Re: odnosnie wizy 29.12.08, 17:50
                                  Nie jest prawda, ze Ty musisz sama przedstawic zabezpieczenie
                                  finansowe przy okazji starania sie o przedluzenie wizy, wszelkie
                                  formalnosci z tym zwiazane (w tym wyciag rachunku bankowego) moze
                                  wziac na siebie Twoj facet i okazac jego fundusze, ze jest wstanie
                                  Cie tam utrzymac!!!...info poparte doswiadczeniem.
                                    • amw77 Re: odnosnie wizy 30.12.08, 12:11
                                      Poza tym moze to tez zalezec od miejsca, urzedow itd. Byc moze te
                                      prawno-administracyjne zasady w roznych miejscach moga byc roznie
                                      przestrzegane (w moim przypadku bylo tak jak pisalam, a przedluzalam
                                      wize wielokrotnie w taki sposob)wink. Najprostrzym rozwiazaniem jest
                                      informacja z miejsca (np. policja), w ktorym mieszka Twoj mezczyzna.
                                      • askimagi Re: odnosnie wizy 30.12.08, 12:22
                                        Bedziemy mieszkac w Antaly'i(;-( niestety),bo go tam za miesiac
                                        przenosza,ciekawa jestem jak to bedzie tam..na ile sie otrzymuje
                                        ikamet?i jaka gotówka wchodzi tu w rachube..bo moje sloneczko
                                        jest ''noga'' jesli chodzi o zalatwianie czegos,''leniuch'',a i ja
                                        wole wiedziec na co sie nastawiacsmile))jestem straaaasznie
                                        samodzielnawink
                                        • amw77 Re: odnosnie wizy 30.12.08, 17:04
                                          Oj zapytac o formalnosci, jakie dokumenty macie zlozyc chyba mozewink.
                                          Powinien zapytac bo w roznych regionach moga byc rozne wymogi, o
                                          czym pisaly juz dziewczyny na forum.

                                          To co ja potrzebowalam do ikametu:
                                          - zdjecia
                                          - wyciag z konta bankowego (nie musi byc Twoje, moze byc jego!)
                                          - ksero paszportu
                                          - zameldowanie na czas pobytu
                                          - wniosek wizowy (wypelniasz Ty)
                                          - zaproszenie (pisze na miejscu Twoj facet, ze Cie utrzyma itd,
                                          zreszta wszystko mu powiedza jak to ma wygladac a nawet
                                          podyktujawink).

                                          Miasto, w ktorym bedziecie mieszakac jest bardzo duze (turystyczne),
                                          mnostwo obcokrajowcow wiec i urzedy obeznane w sprawach ikametow i
                                          przedluzania wizy.

                                          Jesli nie znasz tureckiego to chcac nie chcac Twoj chlopak bedzie
                                          sie musial tym zajacwink.
                          • sarlo51 Re: pozwolenie 15.12.08, 20:47
                            Widze ze dziewczyny tobie doradzaja jak umia i moga.Wlasnie kazdy
                            wspomina tylko ciebie co by bylo dobre dla ciebie.Ale twoj
                            chlopak.Ze odciaga od slubu i nie przedstawil Cibie dla rodziny.Co
                            ja rozumie to jest cos zle.Jest cos co nie powino byc.Nie znajac
                            chlopaka ale musi byc kilka przyczyn dlaczego tak jest.Napewno nie
                            jest to latwe tez.Ty robisz nacis na niego.Nie wiadomo co jego
                            rodzina jemu doradza.Ja tylko moge ci powiedzic co ja bym
                            powiedziala dla syna jak on by byl w jego miejscu.
                            Dlaczego jej sie tak spieszy do slubu? Przeciez ona byla mezatka i
                            co dopiero ma rozwod i jusz pnie sie do slubu?Aha ona Europiejska
                            kobieta!(wiesz sama co duzo ludzie mysli o nich tam).Trudno napisac
                            co tam sie dzieje. Ja sama powiedzialam swojemu synowi"Nie
                            przyprowadzaj zadnych dziewczyn do mojego domu jesli nie myslisz o
                            nich powaznie" od 3lat nie widze ani zadnej.Choc wiem ze ma
                            dziewczyne jusz prawie rok.Jesli cos zle napisalam to przepraszam
                            bo sama sie pogubilam o co tam tak naprawde chodzi.
                            • abalko Re: pozwolenie 15.12.08, 20:55
                              sarlo51 napisała:


                              > Dlaczego jej sie tak spieszy do slubu? Przeciez ona byla mezatka i
                              > co dopiero ma rozwod i jusz pnie sie do slubu?

                              Moze po prostu nie chce zostac wykorzystana, oklamana...
                            • askimagi hmm 15.12.08, 21:10
                              to bylo bardzo ciekawe i z tego co wiem on ma takie podejscie-jesli
                              dziewczyna jest wazna to sie ja rodzinie przedstawia.Sek w tym,ze on
                              mi nie mówi:NIE PRZEDSTAWIE CIE,tylko zapewnia,ze wlasnie
                              przedstawi,a ja mam metlik w glowie gdy tak sie ociaga!(ale wazny
                              czynnik to ten,ze on nie zamierza im powiedziec o moim rozwodzie
                              dopóki mnie nie poznaja i pokochaja po swojemu,bo jak twierdzi oni
                              na pewno oszaleja za mna,bo mam odpowiednie zachowanie-jaka prawda w
                              tym ze tak bedzie-nie wazne)
                        • magdalenaa_b Re: jeju! 15.12.08, 21:33
                          Jasne, że lepsza marchewka niż pałka, ale jeśli nawet poskąpienie marchewki nie działa? Czasem trzeba zastosować radykalne metody, prawda? I mam tu na myśli relacje ze wszystkimi nacjami. Tak więc, gdy nie masz wyboru, to czy eleganckie czy, ważne czy się sprawdza smile. Dla ułatwienia dodam, że ja raczej ustąpię, niż będę się wykłócać o jakieś duperele, ale z drugiej strony, dmuchać w kaszę sobie nie dam także.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka