Kochanki

17.12.08, 03:17
www.dziennik.pl/kobieta/seksiemocje/article278184/Polacy_wsrod_najwierniejszych_kochankow.html
    • gunes20032001 Re: Kochanki 17.12.08, 16:00
      Nie trzeba specjalnych badan,aby zorientowac sie, ze Polacy i Polki
      sa bardziej powsciagliwi pod tym wzgledem niz Turcy i Turczynki
      mimo, ze po wierzchu niby tacy skromni(Turcy).Niby tego nie
      wypada,smego,a wystarczy popatrzec jak mlode Turczynki dzis
      bezwzglednie walcza o mezczyzne.Sieci komorkowe w Turcji oraz czaty
      internetowe az kipia od hormonow i nie ma znaczenia,czy sa to
      dziewczeta 'chustkowe',czy nie.
      • gone2chile Re: Kochanki 18.12.08, 09:17
        Ale to ciekawe, ze Turcja jest dopiero na 8 miejscu. Chyba ktos tu oszukiwal
        podczas badania...smile
        • bodum Re: Kochanki 18.12.08, 15:36
          gone2chile napisała:

          > Ale to ciekawe, ze Turcja jest dopiero na 8 miejscu. Chyba ktos tu
          oszukiwal
          > podczas badania...smile

          też oceniam te wyniki raczej jako wskazujące, że Turcy kłamali niż
          że są wierni smile ale nie aż tak bardzo jak Grecy, to dopiero
          kłamczuchy smile
          • sarlo51 Re: Kochanki 18.12.08, 15:46
            Aha,czy to znaczy.Co ingego mowia a co calkiem inego robia.
            • gunes20032001 Re: Kochanki 18.12.08, 15:59
              Niestety w wiekszosci wypadkow tak jest.Moje i moich kolezanek
              spostrzezenia na ten temat sa raczej negatywne.Nie chodzi tylko o
              zdrady, ale spotkalysmy sie z licznymi przypadkami mijania sie z
              prawda.Co gorsza przechodzi im to przez gardlo jak po masle i wogole
              nie uwazaja,ze robia cos zlego.no bo wlasciwie o co chodzi?Trzeba
              bylo to sklamalem.zawsze mnie to tu szokuje.
              Ciakawi mnie jakie doswiadczenia maja inne dziewczyny.
              • magdalenaa_b Re: Kochanki 18.12.08, 20:19
                Ja też się zetknęłam z problemem mijania się prawdą.Co więcej usłyszałam określenie 'białe kłamstwo', czyli coś co jest w normalnym użyciu dla wielu Turków i Turczynek. Nie można jednak generalizować i oceniać tak wszystkich, bo w takim przypadku, my Polacy bylibyśmy nadal najlepszymi bimbrownikami i złodziejami samochodów. Wszystko zależy od tego, na kogo trafisz.
                • mariawmarmaris Re: Kochanki 18.12.08, 21:40
                  a mi przychodzi na myśl takie polskie powiedzenie:
                  czego oczy nie widzą, tego sercu nie żal...

                  wink)
                  • sarkady Re: Kochanki 18.12.08, 22:01
                    zwrot biale klamstwo pochodzi z j. angielskiego (white lie) - to tez
                    o czyms swiadczy wink
                    • abalko Re: Kochanki 18.12.08, 22:13
                      a turccy klamia na rozowo (pembe yalan)
                      • bodum Re: Kochanki 19.12.08, 00:36
                        no tak, trzeba różowych okularów do Turków. Mój nie kłamie, on tylko
                        nie chce mi robić przykrości. Okłamuje ojca, który okłamuje matkę,
                        która okłamuje przyjaciółkę. Matnia, matnia. Przerażające, a zero
                        zrozumienia ze strony moich tr znajomych. Przecież nic w tym złego,
                        to dla dobra X. Ja wielce liberalna w Polsce, w Turcji jestem
                        niezłomna, np. bo w głowie sie nie mieści jak może być tak
                        powszechne mieć dwie dziewczyny a przede wszystkim ta zmowa
                        milczenia (milczenie znaczy zgodę). ech, dużoby.
                        • gone2chile Re: Kochanki 19.12.08, 11:07
                          ja tez tutaj stram sie byc niezlomna ale to jak walka z wiatrakami troche...czy problem klamstwa to jest to, co powszechnie nazywa sie "roznica kulturowa"?
                          • abalko Re: Kochanki 19.12.08, 14:06
                            No to przynajmniej jest po rowno - oklamuja wszyscy wszystkichwink))

                            Zastanawiam sie tylko, jak oni wiedza, co dane 'rozowe klamstwo'
                            znaczy - np. w pracy. No bo jak tu wymyslec takie lgarstwo, zeby
                            pracownika czy szefa nie urazic, a zeby problem rozwiazac???

                            Miedzy kobieta, a mezczyzna sprawa jest jasniejsza - zwykle chodzi o
                            niewiernosc lub o kase.

                            No i jeszcze mnie poraza klamstwo z milosci - 'bo jakbym ci od razu
                            prawde powiedzial/a, bys mnie nie zechcial/a'. Jest ono calkowicie
                            usprawiedliwiane i swiadczy o sile uczuc!!!! klamczucha.
                            • gunes20032001 Re: Kochanki 19.12.08, 17:44
                              No,mnie jest wszystko jedno jak to sie nazywa-biale,rozowe czy w
                              kratke(jesli dobrze rozumiem sarkady cos nam chcial przemycic
                              pomiedzy wierszamismile))).Jednak nie bardzo sie z tym zgadzam.Ja
                              wychowalam sie w kraju ,gdzie klamstwo jest czyms nagannym,potepia
                              je spoleczenstwo,a na kazdym kroku w domu,szkole,czy innych
                              miejscach,ktore z zalozenia maja tworzyc nasz kregoslup moralny jest
                              ono potepiane.To znaczy generalnie nie miesci sie ono w naszym
                              systemie wartosci nawet jesli prawda jest bolesna.wlasciwie zawsze
                              kladzie sie nacisk na prawdomownosc.Tutaj jest inaczej.Jasne,zaraz
                              sie wzbuzycie,ze generalizuje, ale jakze tego nie robic.Nigdy
                              przedtem w zadnym kraju nie mialam takiego problemu.Dopiero tutaj w
                              Turcji zaczelam wogole myslec o tym,poniewaz bardzo czesto- w
                              pracy,w zyciu zaczelam sie spotykac z przekrecaniem prawdy.Do tego
                              kiedy klamstwo wyszlo na jaw-nic sobie z tego nie robia!!!Nie
                              potrafie nad tym spokojnie przejsc.poprostu komus kto mnie oklamuje
                              nawet z pozoru w bardzo blachych sprawach nie potrafie juz
                              zaufac.Nigdy nie mam pewnosci,czy ta osoba zrobi to o co ja
                              prosze,czy przy zalatwianiu nastepnej sprawy znow mnie oklamie?Tak
                              nie mozna zyc bo zycie buduje sie na zaufaniu miedzy innymi.nie mam
                              na mysli swojego meza on jest ok.Przynajmniej tak mi sie
                              wydajesmile))))
    • askimagi Re: Kochanki 19.12.08, 18:15
      No rany!!
      O to własnie mi chodziło.Zastanawiałam się dlaczego nie mogę być
      ufna,ciągle mam wrażenie,że mój ukochany jakby mi mówił to a myslał
      tamto,jakby mi chciał oszczędzic bólu.Nie mogłam pojąć.A teraz WIDZE
      CO JEST GRANE!Załamka!A jak mówie,że nie wierze to jest wściekły,bo
      patrząc mi głęboko w oczy przysięga,niegdy cię nie okłamałem!
      Bzdura,no tak, nie kłamie,bo tak ''rózowo'' to nie jest kłamstwo ja
      tu widze teraz..No ale to że dwie dziewczyny??to jest dość
      smutne...Przerażające..dziewczyny,no to jak wy tam funkcjonujecie?
      • gunes20032001 Re: Kochanki 19.12.08, 19:33
        no wlasnie.z tym funkcjonowaniem tu to jest wlasnie problem.Wiele
        rzeczy tutaj lubie,mimo to tak powazne problemy jak temat,ktory
        teraz poruszamy psuje calosc bo utrudnia codzienne zycie.No bo ilez
        mozna wszystko robic samemu wiedzac, ze urzednik nie dopelni
        obowiazkow,wiec twoja sprawa moze sie rypnac,robotnik nie wstawi
        dobrze okna,wiec trzeba bedzie poprawiac,niedbaly robotnik zle
        zalozy mi instalacje i sfajczy mi sie chata!kiedys walczylam.okazalo
        sie,ze biora mnie za wredna malpe.No bo o co mi chodzi?Jedno male
        klamstewko jeszcze nikomu nie zaszkodzilo.Dalej nie poblazam.mimo,ze
        swiata nie zmienie,tam gdzie mnie to nie dotyczy nie walcze,ale sie
        odsuwam.Jesli mnie dotyczy to ide do innego urzednika.Temu nowemu
        opowiadam dlaczego zmienilam urzad lub sklep lub fachowca i czesto
        skutkuje.Czasami udaje,ze nie widze.Ostatnio zamowilismy serwisanto
        do klimatyzacji.Powiedzieli,ze przyjada w piatek.Podalismy adres
        itp.Czekamy,czekamy-nic.Dzwonimy.Milusi pan mowi:no przeciez nikogo
        nie bylo w domu.Myslalam,ze spadne z krzesla.Jak nam powiedzieli
        sasiedzi to owszem przyjechali, postali pod domem nie wchodzac nawet
        i pojechali.Nie wiem,po co bylo im to klamstwo?
        • askimagi Re: Kochanki 19.12.08, 20:35
          Załamka!!!Lepiej tu częściej zagladać , aby wiedzieć na co się
          nastawiać!!!
          • abalko Re: Kochanki 19.12.08, 20:57
            Ja sie tutaj troche nauczylam walczyc ich bronia - kto mieczem
            wojuje, ten od miecza ginie... hihihihihi

            Wykorzystuje zaobserwowane techniki sprzedawanie klamstw rozowych i
            lepiej to skutkuje, niz mowienie wprost - do kazdego trzeba mowic w
            jego jezyku.

            Najfajniejsze moje klamstwo to, ze w PL tylko kobiety upadle pala
            paierosy (pani zapytala, czy jestem Rosjanka,a potem czestowala mnie
            papierosem).
            • gunes20032001 Re: Kochanki 20.12.08, 18:04
              super abalko,usmialam sie jak norka.Zemsta w bialych
              rekawiczkachsmile)))))Moze to i dobry sposob tylko ja nie umiem
              koloryzowac.zaraz to widac na mojej twarzy.chyba trzeba zalozyc
              rozowe okulary.O rany!!!!!!!!!!!
Pełna wersja