kiranna
22.02.09, 00:18
Ostatnio zdarzyla mi sie smieszna i zarazem glupia sytuacja... Otoz,
moj 6 letni synek widzial po raz pierwszy (ok, drugi, ale wtedy byl
malenki i nie pamieta) kobiety w czarszafach (te czarne plachty,
gdyby ktos nie kojarzyl nazwy). Bylo ich kilka w grupie. Traf
chcial, ze przez dluzsza chwile szlismy zaraz za nimi i widzialam
ogromne ze zdziwienia oczy mojego dziecka, ktore w koncu nie
wytrzymalo i spytalo szeptem teatralnym po turecku "dlaczego te
panie sa tak ubrane?". Dwie z nich sie obejrzaly i w pierwszym
odruchu powiedzialam, bo sa bardzo wierzacymi muzulmankami, ale
potem ugryzlam sie w jezyk, gdyz nasza babaanne tez jest wierzaca i
sie modli 5 razy dziennie, a w czarszafie nie chodzi. Nie chcialam
by wyszlo na to, ze jest mniej wierzaca od tamtych kobiet
W koncu wyjasnilam, ze po prostu tak sie ubieraja i zmienilam temat,
ale przyznam sie, ze mam niedosyt i na pewno kiedys jeszcze ten
temat powroci. Co odpowiedzialysbyscie swojemu dziecku na moim
miejscu?
Nie przywiazujemy z mezem wagi do podzialow religijnych, wiec nie
chcialam za bardzo wglebiac sie w temat ubioru muzulmanek i jego
zwiazku z wiara. Wolalabym to wyjasnic w bardziej "swiecki" sposob,
no wlasnie, ale jak?