Dodaj do ulubionych

witam, jestem nowa i mam pytanie poważne

19.03.09, 17:29
witam Was dziewczyny!!
Jestem nowa na forum i cieszę się, że takie istnieje bo można sobie
na wzajem pomagac i wymieniac sie doświadczeniami.

Dlaczego jednak do Was dołączyłam....bo mam dylemat.
Mój facet to Turek. Jestesmy ze soba ponad 2 lata (+/-) i bardzo sie
kochamy. Na razie nie mamy stałego miejsca zamieszkania i
pomieszkujemy torche w PL i trochę w TR ale chcemy to wreszcie
zmienić. Generalnie dobrze sie dogadujemy ale jak to w zwiazkach
bywa czasem mamy awantury na maxa - zwłaszcza ze oboje charakterki
mamy niczego sobie wink Ale ostatnio pojawił sie problem. On bardzo
chce mieć ze mna dzieci zaraz po slubie, ja oczywi scie też tego
praghne ale on sie upiera ze nie zaleznie od tego gdzie bedziemy
mieszkac, on chce żeby dzieci były muzułmanami. I TU MOJE PYTANIE:
jakie moga być dla mnie z tego zagrożenia a jakie korzyści? Teraz
jest miedzy nami super, ale co bedzie jak sie nie uda? Czy wtedy on
mo ze zabrac mi dziecko? Jakie macie doświadczenia?
Dziękuję z góry.
Obserwuj wątek
    • sarlo51 Re: witam, jestem nowa i mam pytanie poważne 20.03.09, 01:35
      Moze nie powinliscie tak szybko spieszyc sie do dzieci.Przed
      zalozeniem rodzinki powino byc wszystko ustalone na 100%.Co i jak ma
      byc.Trzymac sie co postanowione byla przed slubem zeby tak bylo
      po.Jesli zrobicie to klopotow nie bedzie.Jesli obecnie jest maly
      klopot to potem zostanie duzy.Co ja rozumie ze duzo jeszcze musicze
      pracowac nad soba zanim "bocian przyniesie dzieci".Malzenstwo jak
      dom bez dobrej fundacji sie rozleci.
    • sweet-baclava Re: witam, jestem nowa i mam pytanie poważne 20.03.09, 12:38
      Witaj,
      rozumię doskonale Twoje wątpliwości, gdyż sama często zadaję sobie
      pytanie o religę dzieci w związkach mieszanych. Za dużo chętnych do
      odpowiedzi nie widzę a to naprawdę bardzo istotna sprawa
      do "obgadania" z narzeczonym więc każda sugestia w tym temacie jest
      cenna, również dla mnie. Ja pierwotnie naczytałam sie w internecie,
      że muzułmanin nie może mieć innych dzieci niż muzułmańskie, więc
      zapytałam o to mojego chłopaka, też Turka. On tez szaleje na punkcie
      dzieci i powiedział, że dla niego to nie problem katolicke czy
      muzułmańskie, choć jego rodzina wolałaby muzułmańskie. Więc stanęło
      na tym, że my pokażemy im obie religie - mamy i taty a dzieci jak
      dorosną to sami podejmą decyzję. Co sądzicie o takim rozwiązaniu,
      czy to się sprawdzi w praktyce? Dodam tylko, że my zamierzamy
      mieszkać w Polsce, nie w Turcji smile
      Pozdrawiam serdecznie
      • schwinn1 Re: witam, jestem nowa i mam pytanie poważne 20.03.09, 14:15
        > rozumię doskonale Twoje wątpliwości, gdyż sama często zadaję sobie
        > pytanie o religę dzieci w związkach mieszanych. Za dużo chętnych
        > do odpowiedzi nie widzę a to naprawdę bardzo istotna sprawa
        > do "obgadania" z narzeczonym więc każda sugestia w tym temacie
        > jest cenna, również dla mnie.

        z dużo chetnych nie widzisz, bo z pewnością jedną z
        przyczyn "milczenia" jest obgadanie tego tematu w wielu
        wcześniejszych wątkach. ludziom nie chce się powtarzać.

        > Ja pierwotnie naczytałam sie w internecie,
        > że muzułmanin nie może mieć innych dzieci niż muzułmańskie, więc
        > zapytałam o to mojego chłopaka, też Turka. On tez szaleje na
        > punkcie
        > dzieci i powiedział, że dla niego to nie problem katolicke czy
        > muzułmańskie, choć jego rodzina wolałaby muzułmańskie.

        według zasad islamu dzieci muzułmanina są muzułmaninami. a miejsce
        zamieszkania nic nie zmienia.
          • schwinn1 Re: witam, jestem nowa i mam pytanie poważneDo sc 20.03.09, 18:31
            > I co znaczy ludziom sie nie chce? Czyż nie po to jest założone
            > forum, żeby rozmawiać?

            no to znaczy że się nie chce i już. pisały na ten temat raz czy dwa i po co mają
            się powtarzać. ale mi się zachciało i znalazłam dla Ciebie 4 wątki o bardzo
            podobnej lub wręcz takiej samej tematyce na tym forum:
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=35082&w=63175504&a=63175504
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=35082&w=74402881&v=2&s=0
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=35082&w=84002303&v=2&s=0
            i na innym:
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=24864&w=90815305&v=2&s=0
            nikt nic nowego nie wymyśli, a dawanie rady Tobie i tylko Tobie nie jest łatwe.
            bo każdy jest inny i każdy związek jest inny. ale jakby Ci się chciało to byś
            poczytała i wzięła coś dla siebie.

            >No ale ok, dzieki za pomoc.

            nie ma za co, pozostaję do usług, ale tylko wtedy gdy mi się będzie chciało.
            • normalna_wariatka Re: witam, jestem nowa i mam pytanie poważneDo sc 21.03.09, 18:38
              Jednak nie do końca znalazłam w tych tkach to, czego chciałam....
              Mnie juz nawet nie chodzi o aspekty moralne tylko prawne. Jakie
              skutki prawne będa dla mnie jeśli zgodze sie na
              muzułmański "chrzest"? Czy jak nie uda nam sie i będziemy chcieli
              się rozwieźć to wtedy on może mi nie wydac dzeci? Albo je zabrać?
              itp? Czy będę miała cos do gadania jako matka nie-muzułmanka?
              • alexa195 Re: witam, jestem nowa i mam pytanie poważneDo sc 21.03.09, 22:15
                > nie wiem właśnie co to ma dla niego oznaczać. On sam bardzo żadko
                >lata do meczetu, myślę że raz na pół roku. Jego siostry ubiweraja
                >się po europejsku, więc chyba nie o to chodzi, ale wspom,niał coś o
                >tureckiej szkole....

                Jakie to typowe sad Dziwnym trafem czesto ci, ktorzy na codzien nie
                robia nic wspolnego z religia wykazuja wielkie przywiazanie
                do “tradycji”, gdy w gre wchodzi dziecko. I mam tu na mysli
                przedstawicieli religi wszelkich…
                Aha, a ubior europejski nie ma nic wspolnego z (nie-) byciem
                muzulmaninem/ muzulmanka wink

                > Jakie skutki prawne będa dla mnie jeśli zgodze sie na
                > muzułmański "chrzest"? Czy jak nie uda nam sie i będziemy chcieli
                > się rozwieźć to wtedy on może mi nie wydac dzeci? Albo je zabrać?
                > itp? Czy będę miała cos do gadania jako matka nie-muzułmanka?

                Turcja jest krajem laickim, nie islamskim, totez obowiazuje
                tu “normalne” prawo, a nie prawo islamskie.

                To czy bedziesz miec cos do gadania w sprawie dzieci to kwestia
                relacji miedzy Toba, a mezem, prawo nie ma nic do tego. Zdaje sie,
                ze w kwestii religii dzieci do gadania juz nic nie masz – w tej
                kwestii dzieci chyba beda bardziej meza, niz Twoje sad
                Zastanow sie tylko, czy religia bedzie jedynym problemem - czy
                uzyskasz pozwolenie Pana Meza na nauczenie dzieci jezyka polskiego?
                Czy bedziesz mogla przyblizyc dzieciom polska kulture? Czy bedziesz
                mogla obchodzic swieta “polskie” mieszkajac w Turcji? Przypomne
                tylko, ze swieta te to rowniez kawal tradycji polskiej…

                > Jednak nie do końca znalazłam w tych tkach to, czego chciałam....

                A czego szukasz? Potwierdzenia, ze wymagania Twojego narzeczonego sa
                jak najbardziej na miejscu, a Ty potulnie powinnas sie dostosowac?
                • normalna_wariatka Re: witam, jestem nowa i mam pytanie poważneDo sc 22.03.09, 19:51
                  A czego szukasz? Potwierdzenia, ze wymagania Twojego narzeczonego sa
                  > jak najbardziej na miejscu, a Ty potulnie powinnas sie dostosowac?

                  Nie, nie, to nie jest tak, że on mi nakazuje, rozkazuje, i że bardzo
                  się przy tym kłócimy. Rozmawiamy raczej, czasem lekko poirytowani.

                  Czego oczekuje? Odpowiedzi na pytanie jakie skutki prawne to
                  pociągnie za sobą, bo jak sama napisalas ze w sprawie religii dzieci
                  nie mam nic do gadania.
                  Poza tym słyszam ze w wypadku (nie daj Boże ani Allahu) rozwodu, sąd
                  może przyznac dziecko jemu bo ja jako matka chrzescijanka nie
                  wychowam poprawnie dziecka muzułamnina. O to mi chodzi. Czy tak moze
                  byc....bo jesli tak to jest to dla mnie bzdura, bo raczej powinno
                  sie brac pod uwage status finansowy albo inne aspekty pozwalajace na
                  godne wychowanie dziecka. Ja nie posadzam mojego ukochanego o to ze
                  mi czegos zabroni, np nauczania o mojej wierze, ale wiecie, chucham
                  na zimne. Trochę mnie to zaczęło po prostu przerażać.
                  • alexa195 Re: witam, jestem nowa i mam pytanie poważneDo sc 22.03.09, 21:23
                    normalna_wariatka napisała:

                    > Czego oczekuje? Odpowiedzi na pytanie jakie skutki prawne to
                    > pociągnie za sobą, bo jak sama napisalas ze w sprawie religii
                    dzieci
                    > nie mam nic do gadania.

                    A to Cie nie przeraza? Sama nie potrafisz sie obronic, wiec masz
                    nadzieje, ze prawo Cie obroni? Znasz to powiedzenie: "umiesz liczyc,
                    to licz na siebie"?

                    > Poza tym słyszam ze w wypadku (nie daj Boże ani Allahu) rozwodu,
                    sąd
                    > może przyznac dziecko jemu bo ja jako matka chrzescijanka nie
                    > wychowam poprawnie dziecka muzułamnina. O to mi chodzi.

                    Twoj maz rowniez nie wychowa poprawnie dziecka na muzulmanina, skoro
                    sam takim byc nie potrafi, chyba, ze po narodzinach dziecka obroci
                    mu sie wszystko o 180 stopni, w co szczerze watpie.

                    Poza tym gdyby kazda z nas wierzyla w to, co slyszala od zyczliwych,
                    to chyba zadnej by tu nie bylo

                    . Ja nie posadzam mojego ukochanego o to ze
                    > mi czegos zabroni, np nauczania o mojej wierze, ale wiecie,
                    chucham
                    > na zimne. Trochę mnie to zaczęło po prostu przerażać.

                    Ja tu czegos nie rozumiem: skoro juz teraz przewidujesz klopoty, to
                    to Twoje dmuchanie na zimne jest raczej slabym chuchaniem, bo poki
                    co zywisz sie nadzieja, ze prawo bedzie po Twojej stronie w razie
                    czego, a tego zadna z nas zagwarantowac Ci nie moze.
                    Moze faktycznie nie bedziesz w stanie zapewnic dziecku tego, co
                    bedzie mogl mu zapewnic Twoj maz (aspekt finansowy), moze dziecko
                    bedzie bardziej zzyte z nim, niz z Toba, a zakladajac najgorszy
                    scenariusz z mozliwych (ktory i ja slyszalam np. w TV) zwyczajnie
                    porwie Ci dziecko i tyle bedziesz je widziala?
                    Poza tym, jesli zgodnie z wola meza dziecko bedzie wychowywane jako
                    muzulmanin, to czy po ewentuanym rozwodzie bedziesz kontynuowac
                    dzielo meza, czy tez wezmiesz sprawy w swoje rece? Myslalas o tym?
                    Piszesz, ze nie sadzisz, ze Twoj ukochany zabroni Ci nauczania
                    dzieci o Twojej religii – przeciez dal Ci to wyraznie do
                    zrozumienia, ze tak bedzie.
                    • normalna_wariatka Re: witam, jestem nowa i mam pytanie poważneDo sc 23.03.09, 13:26
                      Nie, nie, ja nie pisałam nigdzie, że mój ukochany dał mi do
                      zrozumienia że zabroni mi nayczania naszego dziecka naszej religii,
                      wręcz przeciwnie, stwierdził, że chce, żeby ono poznało moją kulture
                      i moją religię - na co sie jedynie nie zgadza to chrzest.

                      Przepraszam cie alexa ale jakoś tak powiało wrogością z Twojego
                      postu, a czy ja jestem niegrzeczna? Ja po prostu próbuje uzyskać
                      jakieś informacje od Was, które mieszkacie tam kupe lat na stałe. Ja
                      w TR na stałe nie mieszakm, raczej pomieszkuje troche w TR troche w
                      PL i nie mam myślę takich wiadomośći i doświadczeń jak Wy.
                      • alexa195 Re: witam, jestem nowa i mam pytanie poważneDo sc 23.03.09, 14:27
                        normalna_wariatka napisała:

                        > > wręcz przeciwnie, stwierdził, że chce, żeby ono poznało moją
                        kulture
                        > i moją religię -

                        No to wszystko cacy - tylko gdy dziecko wychowuje sie w 2 religiach
                        istnieje duze prawdopodobienstwo, ze ktoras z nich bedzie mu
                        blizsza. Co zrobi Twoj ukochany, gdy dziecku jednak blizsza bedzie
                        filozofia chrzescijanstwa, a on sam nie wyobraza sobie by dziecko
                        mialo nie byc muzulmaninem (co znaczy, ze ani Ty ani dziecko nie
                        bedziecie miec wyboru)?

                        > na co sie jedynie nie zgadza to chrzest.

                        A czy Ty zgadzasz sie na to, by dziecko bylo muzulmaninem? Czy bylas
                        o to pytana? Czy mysleliscie o tym, by dziecko po prostu doroslo i
                        samo zdecydowalo o tym, ktora religia (moze zadna) jest mu blizsza?

                        > Przepraszam cie alexa ale jakoś tak powiało wrogością z Twojego
                        > postu, a czy ja jestem niegrzeczna?

                        Nie jestes niegrzeczna, w ktorym momenci powialo Ci wrogoscia?
                        Mam zwyczaj pisac/ mowic wprost. Nie mam w zwyczaju bic za inne
                        poglady, wiec sie nie boj i nie dawaj sie podpuszczac wink

                        > w TR na stałe nie mieszakm, raczej pomieszkuje troche w TR troche
                        w
                        > PL i nie mam myślę takich wiadomośći i doświadczeń jak Wy.

                        Nie bardzo rozumiem jak wiadomosci i doswiadczenia mialyby pomoc w
                        sprawie nieporozumien dot. sporu o religie dziecka...? Wydaje mi
                        sie, ze Twoj problem lezy w braku checi kompromisu ze strony Twojego
                        partnera, a Ty po prostu szukasz kola ratunkowego w razie, gdybys
                        zostala postawiona w sytuacji bez wyjscia...
        • semimentalsentimental Re: witam, jestem nowa i mam pytanie poważne 20.03.09, 21:52
          Moze nie mam w tego typu sytuacji doswiadczenia bo moj maz, Turek, to ateista z
          islamem wpisanym w dowodzie, ale uwazam ze musisz obgadac z partnerem co oznacza
          ze dzieci maja byc muzulmanami. Chodzi mu o religie wpisana w dowodzie, latanie
          co piatek na Namaz, wyslanie dzieci do religijnej szkoly i ewentualnej presji na
          corce aby nosila chuste. Jak dla mnie, urodzonej w rodzinie katolickiej,
          dojrzalosc religijna osiaga sie napewno nie wczesniej niz w wieku 15-18 lat,wiec
          Twoje dzieci moga sie okazac muzulmanami z przymusu (jestem nauczycielka i
          spotykam duzo takich przypadkow), a niestety tutaj buntowac sie jest duzo
          trudniej....to nie tak jak w polsce, ze stawiasz na swoim i nie idziesz na msze
          w niedziele. Ja wiem jedno: nie poswiecilabym swojej wiary ani systemu wartosci
          dla nikogo. Bo jesli ktos mnie kocha, kocha mnie taka jaka jestem.
        • sommak Re: witam, jestem nowa i mam pytanie poważne 20.03.09, 15:30
          Witajcie,
          ja mam to szczescie,ze u nas spor o wiare dziecka nie istnieje-moj
          maz muzulmaninem jest tylko na papierze,a moi tesciowie rowniez maja
          bardzo liberalny stosunek do kwestii wiary-mam duzo szczescia,ze
          udalo mi sie trafic na taka rodzine,w ktorej szanujemy nawzajem
          swoje odmiennosci kulturowe,tesciowie np.regularnie uczestnicza w
          organizowanej przeze mnie Wigilii i nawet dziela sie ze mna
          oplatkiem.U nas panuje przekonanie,ze dziecku nalezy pokazac obie
          religie i kultury,kiedys,gdy dorosnie i samo zacznie sie blizej tym
          wszystkim interesowac wybierze,co jej naprawde odpowiada.Wiara jest
          tylko jednym ze `skladnikow` charakteru czlowieka i bardzo
          osobistym,zwykle nie afiszujemy sie z tym na prawo i lewo,modlimy
          sie raczej tez w skupieniu,a nie ostentacyjnie,gdy trafi nam sie
          publicznosc-dlatego uwazam,ze powinien to byc wylacznie osobisty i
          swiadomy wybor,a jak w przyszlosci moje dziecko ma dokonac
          wyboru,jesli nic nie bedzie wiedzialo o religii,bez wzgledu na
          to,ktora to mialaby byc?
          Dlatego mimo,iz nie jestem jakos szczegolnie religijna na
          codzien,uwazam za swoj obowiazek wprowadzic dziecko choc troche w
          `moj swiat`,w naszym domu jest Biblia dla dzieci,a wkrotce otrzymamy
          z Polski Opowiesci Starego i Nowego Testamentu na DVD w formie
          animowanych filmikow.Nie zamierzam rowniez rezygnowac z
          organizowania Swiat Bozego Narodzenia czy Wielkanocy,a w Polsce
          napewno zabiore dziecko do kosciola.
          Napewno masz trudny orzech do zgryzienia Normalna-wariatko,ja nie
          bardzo rozumiem,jak mozna tak jak Twoj mezczyzna narzucac komus w co
          ma wierzyc,jak napisalam wczesniej to zbyt osobiste kwestie.Kiedys
          moze nawet dziecko zarzuci ci,ze zna tylko jedna strone medalu i
          dlaczego.Nie bede Cie namawiac,abys mimo tak stanowczego stanowiska
          faceta i tak robila swoje po kryjomu,bo z pewnoscia w dalszej
          przyszlosci moze to sie odbic czkawka na waszym zwiazku,ale moze
          sprobuj uswiadomic facetowi,ze zona z obcego kraju,to ogromna
          korzysc dla dziecka z takiego zwiazku-naturalnie,bez wielu lat nauki
          moze poznac od razu 2 jezyki,2 kultury,2 religie...o tyle bedzie
          bogatsze w wiedze od swoich rowiesnikow.Czy nie jest wazniejsze
          jakim sie jest czlowiekiem od tego w jakiego Boga sie wierzy?
          Pozdrawiam Cie serdecznie!

        • grazynanowa Re: witam, jestem nowa i mam pytanie poważne 20.03.09, 15:46
          To troche smutne ,ze Twoj narzeczony tak radykalnie podchodzi do
          sprawy sad

          > niestety mój nie chce slyszeć o innej wierze dziecka - ma byc
          > muzułmaninem - nawet jesli bedziemy mieszkac w PL sad

          Dzisiaj sprawa dot.dziecka ,ale jesli On ma takie egoistyczne
          podejscie ,to pozniej moga pojawic sie inne problemy i gdzie w tym
          wszystkim jest miejsce na Twoje zdanie? ja mam to szczescie ,ze moj
          maz nie jest praktykujacym muzulmaninem ,nasze dziecko jest
          chrzczone i wychowywane w wierze katolickiej.Jednak sa tutaj
          dziewczyny ,ktorych mezowie mimo ,ze sa praktykujacymi
          muzulmaninami ,toleruja inna wiare i nie maja pod tym wzgledem
          problemu.Tak wiec to zalezy w duzej mierze od czlowieka.Jesli sprawa
          religi jest dla Ciebie waznym aspektem,to walcz o swoje ,masz do
          tego takie same prawo!Zwykle zaczyna sie od religi ,pozniej moze byc
          jeszcze gorzej.
    • bela01 Re: witam, jestem nowa i mam pytanie poważne 21.03.09, 22:46
      Ja mam ten sam problem, a raczej MY mamy. Mój bf nie jest specjalnie zagorzałym
      muzułmaninem, ale za to dziecko chciałby wychować na zacnego muzułmanina...uncertain to
      chyba jakiś lęk przed pójściem do piekła jest wink
      Ja natomiast jakoś nie mogę sobie na razie wyobrazić, że moje dziecko miałoby
      nie być katolikiem...na razie ani on ani ja nie chcemy iść na kompromis. jedyny
      to taki (jak rzekł on), że "najwyżej nie będziemy mieć dzieci" (w co ja
      osobiście nie wierze, każdy Turek chce dziecko prędzej czy później...
      W naszym wypadku jest jeszcze 1 kwestia: chłopca muzułmanina wie jak wychować,
      dziewczynkę jak sam mówi-nie ma pojęcia. Może zatem powinnam robić dziewczynkę wink
      • alexa195 Re: witam, jestem nowa i mam pytanie poważne 21.03.09, 23:01
        Ja nie potrafie zrozumiec jednego - skoro sam nie potrafie byc
        muzulmaninem/ katolikiem/ zydem etc. to w jaki sposob dam przyklad
        swoim dzieciom? Opowiadajac im cos, czego sam ne praktykuje? Bo w
        koncu przynaleznosc do religii nie konczy sie na wierze w Boga (-
        ow)..

        > Ja natomiast jakoś nie mogę sobie na razie wyobrazić, że moje
        dziecko miałoby
        > nie być katolikiem...

        A co jesli od malego bedziesz wychowywac je na katolika, a ono, gdy
        dorosnie postanowi byc ateista? Przestanie byc Twoim dzieckiem, bo
        przerosnie to Twoje wyobrazenia?

        > Mój bf nie jest specjalnie zagorzałym
        > muzułmaninem, ale za to dziecko chciałby wychować na zacnego
        muzułmanina...uncertain t
        > o
        > chyba jakiś lęk przed pójściem do piekła jest wink

        No tak, skoro sami nie potrafimy wykonywac obowiazkow, jakie naklada
        na nas religia, to przerzucmy je na dziecisad

        > chłopca muzułmanina wie jak wychować,
        > dziewczynkę jak sam mówi-nie ma pojęcia. Może zatem powinnam robić
        dziewczynkę
        > wink

        Zrobcie bliznieta - chlopca i dziewczynke. Jedno muzulmanin, drugie
        katolik, mam bedzie zadowolona, tata tez. Nie wiadomo tylko, czy
        dzieci rowniez, ale ich o zdanie w sprawach religii najczesciej sie
        nie pyta sad

        Bela,
        • sarlo51 Re: witam, jestem nowa i mam pytanie poważne 22.03.09, 03:03
          alexa ja znam kobiete co byla mazlumanka a jej maz katolik.Mialy
          4corki.Wychowaly dzieci w matce wiarze.Jak dorosly postanowily
          wszystkie zmienic na ojca wiare.Matka ich rozwiodla sie z
          ojcem.Corki nie rozmawiaja z matka do dzisiaj.Jej maz chcial
          przetlumaczyc ze wraz jej dzieci sa i kochaja ja tak samo.Ale jej
          nie mozna bylo wytlumaczyc tego.Obecnie dziewczyny mezatki i maja
          swoje rodziny.Kazda jedna wziela sobie katolika meza.
          Wedlug mnie jak dziecko by chcialo zmienic wiare to prosze.To nie
          jest koniec swiata.Kazda wiara wiezy w Boga. Klopot jest jak dziecko
          idzie w zla strone,narkotyki,alkohol i.t.d.
          Co ja rozumie ze tutaj jest troche upartosci i nikt nie chce zrobic
          jakis kompromys.Kazdy chce miec po swojemu.
          • alexa195 Re: witam, jestem nowa i mam pytanie poważne 22.03.09, 13:25
            Sarlo, ja rowniez uwazam, ze w malzenstwie mieszanym kompromis
            (obustronny) jest podstawa.
            Niestety po raz kolejny wychodzi na to, ze religia dzieli, nie
            laczy. Dla mnie najgorsze ze wszystkiego jest to, ze niektore matki
            potrafia odtracic dziecko, poniewaz to zmienilo religie. Mam
            wrazenie, ze przy takiej debacie/ klotni o religii dziecka jeszcze
            przed jego narodzeniem ludzie maja na wzgledzie przede wszystkim
            swoje widzimisie poparte czesto dosc dziwnymi powodami typu: "bo
            moja religia jest najprawdziwsza", "bo ja zostalem /-am wychowana w
            tej religii", "bo mieszkamy w kraju muzulmanskim/ katolickim". W tym
            wszystkim dziecka nie ma nigdzie... No i jak zostalo wspomniane -
            nşkt nie troszczy sie o to, czy bedzie dobrym czlowiekiem, czy nie
            pojdze w zla strone, ale o to, czy uda sie zrobic z niego katolika,
            czy muzulmanina i w ten sposob odniesc sukces nad partnerem.
            Na pewno nie w kazdym zwiazku tak jest, ale czytajac niektore
            wypowiedzi (rowniez z wczesniejszych watkow) mam wrazenie, ze ludzie
            popadaja w jakas paranoje broniac swojej religii, mimo ze w
            codziennym zyciu i uczynkach maja ja w glebokim powazaniu.
          • semimentalsentimental Re: witam, jestem nowa i mam pytanie poważne 22.03.09, 22:34
            Wedlug mnie sformulowania typu wubieranie religii oraz przejscie na islam nie
            maja w ogole sensu. Religie ma sie w sercu i w mozgu, a do prawdziwej, glebokiej
            wiary dochodzi sie latami. To cale zamieszanie jaka religie wybrac dziecku lub
            czy powinnam przejsc na islam to przepraszam ale totalny idiotyzm przeciez! Boga
            sie nie zmienia, boga sie nie wybiera( nie bierzcie mnie za dewotke bo sama
            jestem baaaardzo daleko od jakiejkolwiek religii dlatego, ze Boga nie
            znalazlam....)Jesli z taka duza latwoscia przychodzi komus porzucenie
            dotychczasowego systemu wartosci i wiary jak mocna bedzie ta nowa wiara? Czy
            robimy to tylko dla swietego spokoju? A ilu kochanych Turkow zmienilo lub
            rozwazylo ''przejscie'' na katolicyzm? Ich religia jest o wiele mlodsza od
            chrzescijanstwa i jeszcze mlodzsa od Judaizmu, z tego tez powodu niezwykle latwo
            zostać muzułmaninem czyli "poddanym Allahowi", należy jedynie posiadać intencję
            oraz wypowiedzieć wyznanie wiary tzw. szahadę, co szczerze mnie smieszy, gdyz
            aby np zawrzec slub w kosciele katolickim trzeba uczeszczac na nauki, nie
            wspominajac juz o Judaizmie gdzie zasady sa duzo ostrzejsze. Ja osobiscie
            zamierzam edukowac swoje dzieci jesli chodzi o religie i jesli beda chcialy byc
            katolikami chetnie wezme udzial w ich chrzcie, jesli zdecyduja sie na islam,
            buddyzm, judaizm czy hindu tak samo zaakceptuje. Zanim Twoj przyszly maz tak
            radykalnie ''zadecyduje'' o przyszlosci dzeci niech poczyta troche na temat
            religii, podobienstw i roznic miedzy nimi...poza tym jesli czytal Koran
            powinien wiedziec ze ''nieswiadomosc'' religijna nie skazuje nikogo na
            potepienie...zastanow sie czy jemu chodzi o religie czy pokazanie ''kto tu rzadzi''
            Pozdrawiam cieplo!
            • bacim Do semimentalsentimental 23.03.09, 10:37
              Napisalas -
              A ilu kochanych Turkow zmienilo lub
              > rozwazylo ''przejscie'' na katolicyzm? Ich religia jest o wiele
              mlodsza od
              > chrzescijanstwa i jeszcze mlodzsa od Judaizmu, z tego tez powodu
              niezwykle latw
              > o
              > zostać muzułmaninem czyli "poddanym Allahowi",

              A co to ma do tego ile religia wiosen liczy?? Czyli im wiecej tym
              prawdziwa i wiarygodna ? Nie zwykle latwo zostac muzulamninem -
              smieszne a katolikiem jest ciezko zostac ??

              należy jedynie posiadać intencję
              > oraz wypowiedzieć wyznanie wiary tzw. szahadę, co szczerze mnie
              smieszy, gdyz
              > aby np zawrzec slub w kosciele katolickim trzeba uczeszczac na
              nauki, nie
              > wspominajac juz o Judaizmie gdzie zasady sa duzo ostrzejsze.

              Nie wystarczy jedynie wypowiedziec szehade moja droga do tego tez
              trzeba sie odpowiednio przygotowac. I co ma wspolnego szehada ze
              slubem porownaj ja ze chrztem gdzie wystarczy woda glowe polac smile
              Co do nauk- To ile katolikow cos z nich wynosi ?? Ile tej wiedzy
              wplata w zycie malzenskie ?? Muzulamnie nie musza chodzic na nauki
              przedmalzenskie poniewaz wszystko na temat rodziny malzenstwa dzieci
              zapisane jest w Koranie czego widocznie w Bibli zabraklo.

              Ja rowniez uwazam ze religia jest sprawa kazdego czlowieka. Smieszne
              jest to ze czlowiek ktory jedyne w dowozie ma wpisany Islam chce
              wychowac swoje dzieci na muzulamnow uncertain
        • bela01 Re: witam, jestem nowa i mam pytanie poważne 26.03.09, 01:39
          Alexa
          Wybacz, ale nie rozumiem twojego sarkastycznego podejścia do tematu..
          Czy ja nie moge miec wątpliwości?? mam się od razu i z radością zgodzić, żeby
          moje dziecko było muzułmaninem? W imię czego?

          Odpowiadając na twoje pytanie: moje dziecko (o ile w ogóle je będę miała) będzie
          mogło sobie być takiej religii jakiej będzie chciało. natomiast uważam, że w
          jakiejś religii należałoby je jednak wychować, po to, żeby wpoić mu pewne
          wartości/wzorce. ma się "chować" jak zwierzątko aż sobie będzie mogło samo
          wybrać? znam takich ludzi chowanych przez ateistów -takie wychowanie w próżni
          poskutkowało głębokim duchowym zagubieniem w dorosłości....

          o moje wartości się nie martw, a na dzieci nie zamierzam niczego "przerzucać".
          poza tym nic o mnie nie wiesz, więc nie wiem czemu od razu wywrywasz się do
          oceniania czyjeś religijności czy jak to nazwałaś "wykonywania obowiązków"?
          chciałabym, żeby moje dziecko było katolikiem, co nie znaczy, że mam zamiar je
          wychowywać na swoje podobieństwo albo lepić jak z gliny.
          • grazynanowa Re: witam, jestem nowa i mam pytanie poważne 26.03.09, 08:12
            Wiekszosc wartosci wynosi sie z domu i przekazywanie ich jest
            potrzebne ,tych religijnych rowniez ,one sa filarem naszej
            pozniejszej osobowosci.Uczymy co jest dobre ,co jest zle ,ale
            najlepszym swiadectwem wiary ,jestesmy my rodzice ,wiara to
            zaufanie .Zeby pozniej wybrac ,najpierw trzeba poznac smile
          • alexa195 Re: witam, jestem nowa i mam pytanie poważne 26.03.09, 20:08
            bela01 napisała:

            > mam się od razu i z radością zgodzić, żeby
            > moje dziecko było muzułmaninem? W imię czego?

            Czy naprawde tak zrozumialas moj post? Ze dziecko powinno byc
            muzulmaninem i koniec? To by bylo baaaardzo sprzeczne z moimi
            wlasnymi pogladami big_grin

            > mogło sobie być takiej religii jakiej będzie chciało. natomiast
            uważam, że w
            > jakiejś religii należałoby je jednak wychować, po to, żeby wpoić
            mu pewne
            > wartości/wzorce. ma się "chować" jak zwierzątko aż sobie będzie
            mogło samo
            > wybrać?

            Schodzimy z tematu glownego, ale mam nadzieje, ze autorka nie bedzie
            miec nic przeciwko smile
            Ja z kolei uwazam, ze zanda religia nie ma monopolu na okreslanie
            dobra/zla i to, czy dziecko bedzie sie wychowywalo w takiej czy
            innej religii nie zagwarantuje nam, ze bedzie dobrym czlowiekiem.

            > znam takich ludzi chowanych przez ateistów -takie wychowanie w
            próżni
            > poskutkowało głębokim duchowym zagubieniem w dorosłości....

            Czemu wychowanie “w prozni”? Ja ateistow cenie za to, ze czyniac
            dobro robia to z prawdziwa checia i przekonaniem, a nie ze strachu
            przed Bogiem, jak ma to miejsce u wielu “religiantow”.
            A i wielu religijnych/ wierzacych staje sie czesto ateistami wlasnie
            ze wzgledu na to duchowe zagubienie, ktorego religia nie jest w
            stanie rozwiazac.

            > poza tym nic o mnie nie wiesz, więc nie wiem czemu od razu
            wywrywasz się do
            > oceniania czyjeś religijności czy jak to nazwałaś "wykonywania
            obowiązków"?

            Na jakiej podstawie piszesz, ze oceniam czyjas religijnosc, do tego
            Twoja? To Ty ocenilas religie swojego partnera mowiac, ze nie jest
            zagorzalym muzulmaninem, moj zreszta tez jest muzulmaninem, bo ma
            tak wpisane w dowodzie (fajne porownanie wink ) i komiczne byloby
            gdyby on sam, ktory o swojej religii pamieta od swieta raptem dostal
            oswiecenia, ze dziecko ma byc muzulmaninem, albo ja – “wierzaca
            niepraktykujaca” zadecydowala, ze moje dziecko wychowam w tej i tej
            religii. I co? Po narodzinach dziecka opowiadajac mu o Bogu i
            potrzebie lacznosci z Nim zaczne sie modlic, chodzic do kosciola/
            meczetu, poscic, spowiadac sie, czytac Koran/ Biblie, mimo ze
            wczesniej tego nie robilam? Religia to nie tylko teoria.
            Najwazniejsza jest praktyka, ale o tym sami zainteresowani wiedza
            najlepiej.

            Zauwaz, ze nie pisze o religii, ale o religiach, piszac o osobach
            (nie)religijnych nie podchodze personalnie, czy grupowo, a
            podkreslam, ze moga to byc katolicy/ zydzi/ muzulmanie etc., bo
            staram sie unikac uogolnien. Zadna grupa religijna nie jest lepsza
            ani gorsza od drugiej. Laczy je wiara, dzieli religia.

            A i te tzw. “chrzescijanskie” wartosci nie sa chyba przypisane tylko
            i wylacznie “naszej” religii wink
            • olgalami moralność atestów i wierzących 27.03.09, 20:49
              Może nie ma się co obawiać o ateistów, ich dzieci i moralność.

              W Stanach przeprowadzono badania nt. związku między deklarowaniem się jako osoba
              wierząca, a bezinteresowną pomocą tzw. bliźniemu.

              To komentarz do wyniku badania:

              "– Byliśmy zaskoczeni i rozczarowani, analizując wyniki ankiet – mówi Farr
              Curlin z University of Chicago, współautor badania. – Chrześcijaństwo, judaizm,
              islam, hinduizm czy buddyzm nawołują przecież swoich wiernych do niesienia
              pomocy ubogim. Większość przebadanych przez nas lekarzy określała siebie jako
              osoby religijne, a swoją pracę postrzegała jako powołanie. Tymczasem tylko 31
              proc. z nich leczyło biednych Amerykanów w porównaniu z 35 proc. tych, którzy
              określali siebie mianem ateistów, agnostyków albo niewyznających żadnej religii.
              Także to, czy w rodzinach wpajano im potrzebę pomagania ubogim, nie zwiększało
              gotowości do pracy charytatywnej."

              A to link do całego artykułu:
              www.polityka.pl/polityka/index.jsp?place=Lead01&layout=18&news_id=230830&news_cat_id=936&page=text
              • semimentalsentimental Re: moralność atestów i wierzących 27.03.09, 21:16
                Bardzo ciekawy artykul! Rzeczywiscie czasem wiara i chec niesienia pomocy czesto
                nie maja nic wspolnego....dzisiaj jedna z moich uczennic ''pomaga'' biednym w
                piatki heh jak to koran nakazuje. Na moje pytanie : ''A co z innymi dniami
                tygodnia'' wzruszyla ramionami. Dziewczyna jest praktykujaca muzulmanka. Tylko
                jeden z 6 uczniow (wszyscy sa ludzmi doroslymi, wierzacymi) wykazal chec pomocy
                biednym jesliby wszedl w posiadanie wiekszej ilosci pieniedzy, a na pytanie co
                by wybrali milosc, przyjazn czy pieniadze, piecioro wybralo pieniadze. No comment
                • moonlightt Re: moralność atestów i wierzących 28.03.09, 08:21
                  ojjjjj....
                  z tego co wiem i kiedys czytalam, wg tureckiego prawa nie ma
                  znaczenia czy matka jest katoliczka, a ojciec muzulmaninem jesli
                  chodzi o przyznanie prawa do dziecka.
                  ten kto ma lepsze warunki materialne pewnie to prawo dostanie.
                  wyczytalam tez gdzies ze wieksza szanse ma jednak matka.
                  podpisuje sie jednak pod wszystkim co dziewczyny tu napisaly - jesli
                  facet od poczatku 'narzuca' jakiekolwiek prawa typu dziecko musi byc
                  muzulmaninem, to zastanow sie nad tym, czy warto sie w taki zwiazek
                  bawic.
                  samo podejscie ze 'ma byc tak jak ja chce' mnie skloniloby to
                  powaznej refleksji. zwlaszcza jesli chodzi o turkow. wiem co mowie
                  bo sama jednego mam i jesli wyskoczylby mi z jakims zakazem to...
                  probowal mi 'zabraniac' kupowania produktow ülkera bo niby to
                  konserwatywna firma, a ja i tak kupuje jesli sa znacznie lepsze od
                  innych.
                  jak dasz palec, kazdy facet (i nie tylko) predzej czy pozniej wezmie
                  reke. kompromis owszem ale zakazy i nakazy w zadnym zwiazku nie
                  powinny miec miejsca.
            • bela01 Re: witam, jestem nowa i mam pytanie poważne 29.03.09, 23:10
              Ja też nie wyznaje dominacji jakiejś religii nad innymi, ale nie jestem taka
              zdolna ( a tym bardziej chętna), żeby wychować dziecko na muzułmanina. Moge mu
              przekazać jedynie swoje wartości. Ateistą też nie chce go wychowywać, chyba, że
              sobie tak samo kiedyś wybierze. Poza tym o ile zniosłabym chłopca muzułmanina to
              jak dla dziewczynki ta religia jest moim zdaniem zbyt opresyjna. Poza tym
              muzułmanka może poślubić jedynie muzułmanina....itd.itp.

              Mój niestety nie taki muzułmanin "z dowodu", ale praktykujący, choć nie ma
              zamiaru mnie nawracać, ani nawet dekoltów zakrywać... nic w tym stylu. Natomiast
              kto wie co wymyśliłby gdyby np. pojechał kiedyś do Mekki i zaczął wymyślać
              jakieś zakazy i nakazy dla, teoretycznej jak na razie, córki...

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka