yalvar 28.05.09, 10:52 na kanwie ostatniej dyskusji a'propos ślubów,spraw testamentowych itd. Chciałam was zapytać,czy znane są wam przypadki małżeństw,kiedy to turczynka poślubiła obcokrajowca,i do tego nie-muzułmanina? Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
semimentalsentimental Re: Małżeństwa turczynek 28.05.09, 11:15 oczywiscie ze tak! moja przyjaciolka, przez ktora poznalam swojego meza, jest zona Polaka, razem meszkaja w Londynie a kilka dni temu urodzil im sie syn. Inna kolzanka, Turczynka, jest zareczona z Kolumbijczykiem...religia w takich przypadkach nie ma znaczenia. Nie wiem skad tyle halasu o islam, ja znam tyle Turkow, Turczynek, zarowno tutaj w Stambule jak i Anglii i zadne z nich nie jest religijne, nie przestrzegaja zasad, nie modla sie, a wielu z nich w Boga po prostu nie wierzy.... Odpowiedz Link
yalvar Re: Małżeństwa turczynek 28.05.09, 11:50 Nie chodzi o robienie halasu w kwestii islamu.No właśnie tak sobie myślę,że dla wielu kobiet islam to tylko słowo,nie są jakoś drastycznie religijne,jestem ciekawa czy poszukują pośród innych nacji,kultur.Ale dałaś przykład,ze tak jest Odpowiedz Link
yalvar Re: Małżeństwa turczynek 28.05.09, 12:04 acha,jeszcze chcialam uscislic,ze chodzilo mi bardziej o turczynki,ktore wychowaly sie i zyja w turcji,bo rozumiem,ze przyklady,ktore podalas dotyczyly turczynek mieszkajacych poza TR.A te,ktore mieszkaja w Tr,czy sa w ogole zainteresowane obcokrajowcami?Czy dopuszczaja taka opcje,ze miloscia ich zycia moze byc cudzoziemiec?I czy latwo jest przeforsowac takie zwiazki przed rodzina,ktora np jest religijna?Tyle pytan,czekam na opinie!a teraz wracam do smazenia pangi Odpowiedz Link
agakon1 Re: Małżeństwa turczynek 28.05.09, 13:01 Znam wiele par mieszanych gdzie kobieta jest Turczynka. Sa to pary zyjace na stale w Tr jak i za granica. czasem sa malzenstwem czasem po prostu zyja razem ( wberw pozorom wiele par latami rowniez tutaj mieszka na tzw kocia lape ) Jest tu tez kolega Polak, ktory ma zone Turczynke i mieszkaja w Stambule. Moze sam sie ujawni to bedzıesz miala info z pierwszej reki Odpowiedz Link
yalvar Re: Małżeństwa turczynek 28.05.09, 16:00 najbardziej to mnie zaskoczyla ta informacja,ze bywaja pary zyjace na kocia lape no prosze,a mi kiedys znajomy turek tlumaczyl,ze to malo prawdopodobne w turcji,ze to patologia a jednak nie mial racji. Odpowiedz Link
grazynanowa Re: Małżeństwa turczynek 28.05.09, 13:12 Powiem szczerze,ze przez wszystkie lata na Riwierze ,nie slyszalam o takim zwiazku ,ale mam tutaj na uwadze ,kobiety tureckie zamieszkale na stale w Turcji,z kolei kobiety religijne ,to juz z cala pewnoscia nie poslubia innowiercy.Moze sie myle ,ale wydaje mi sie ,ze w Turcji raczej malo spotykane. Odpowiedz Link
sommak Re: Małżeństwa turczynek 28.05.09, 14:02 Jak mieszkalismy w Alanyi,uczeszczalam tam na kurs jezyka tureckiego,dolaczyl do nas kiedys Anglik,ktory mial narzeczona Turczynke-dosc dziwny uklad.Dziewczyna wszelkimi sposobami izolowala go od nowych znajomosci,regularnie odprowadzala go na zajecia,co by przypadkiem nie spotkal po drodze kogos interesujacego,a w koncu doprowadzila do tego,ze pod jej naciskami zrezygnowal rowniez i z kursu.Ciekawa jestem jak ta znajomosc sie dalej potoczyla,bo o kontaktach z kolega poza lekcjami jezyka absolutnie nie bylo juz mowy Odpowiedz Link
yalvar Re: Małżeństwa turczynek 28.05.09, 16:19 o tej tureckiej zazdrosci to tez juz sie nasluchalamale to ponoc cecha niezalezna od plci.Moze taka ogolno-narodowa?Odrobina zazdrosci nikomu nie szkodzi,chyba-ze zacznie byc obsesyjna,i w efekcie finalnym destrukcyjna.Ciekawe,jak ten Anglik sobie z tym poradzil Odpowiedz Link
yalvar Re: Małżeństwa turczynek 28.05.09, 16:10 Z pewnoscia masz racje Grazynko,prawdziwa,pobozna muzulmanka nie ma prawa na poslubienie faceta innej religii.Wlasnie na necie jest sporo historii,jak to szalenczo zakochani chrzescijanie przeszli na islam,by poslubic ukochana muzulmanke.A wiec i mezczyzni zdolni sa do poswiecenciekawe czy potem,jako nawroceni muzulmanie,zaczynaja myslec o 2zonie to taka zlosliwa dygresja Odpowiedz Link
agakon1 Re: Małżeństwa turczynek 28.05.09, 18:15 JA mieszkam w Stambule i tu nie jest zycie w zwiazku pozamalzenskim nienormalne i niespotykanepary mieszane jak i tureckie, nasi najblizsi znajomi mieszkali ze soba 5 lat zanim sie pobrali, znam pare 40 latkow, ktorzy juz 10 lat sa razem bez slubu i chyba nie maja wogole zamiaru sie pobierac itd. Co prawda religijnych osob nie znam, wiec nie wiem jak to wyglada w przypadku osob praktykujacych i okreslajacych sie jako muzulmanie. A moj kuzyn tu studiowal i tez mial dziewczyne przez caly okres studiow, pomieszkiwali razem i wyjzdzala razem z nim do Polski na wakacje, ale ona tez byla z niepraktykujacej-niewierzacej rodziny.W koncu to ona z nim zerwala, gdy sie zdecydowal wyjechac do USA, a ona wymyslila sobie inna sciezke kariery. Odpowiedz Link
yalvar Re: Małżeństwa turczynek 28.05.09, 19:57 no tak,w Stambule pełna dowolnośćpewnie tam łatwiej funkcjonować w nieformalnym związku.Nawet religijnej turczynce z niereligijnym cudzoziemcemzbaczając trochę z głównego wątku,to waszym zdaniem taki słowiański typ urody:blondyn,niebieskie oczy,raczej jaśniejsza karnacja(Choć to też mógłby byc mieszkaniec skandynawii) miałby powodzenie?Wyróżniałby się na tle tych brunetów o ciemnych oczach.Blondynki są tam mile widziane,a blondyni są w stanie podbić tureckie serca,swoją urodą? Odpowiedz Link
karcia.akuku Re: Małżeństwa turczynek 28.05.09, 20:06 Poznałam Polaka mieszkającego w Istambule z żoną Turczynką. Obydwoje są nauczycielami. Jej rodzina miała problem zaakceptować obcokrajowca ı to jeszcze katolika. Znam również Kanadyjczyka, który ze względu na żonę mieszka w Stambule, ale twierdzi, że już ma dosyć wścibskiej rodzinki żony Odpowiedz Link
kiranna Re: Małżeństwa turczynek 28.05.09, 20:38 > Powiem szczerze,ze przez wszystkie lata na Riwierze ,nie slyszalam o > takim zwiazku Kilkanascie lat temu moj znajomy Polak ozenil sie z Turczynka i mieszkali dosc dlugo w okolicach Manavgat Opowiadal, ze przed slubem mial troche problemow z tamtejszym urzednikiem, ktory kazal mu sie najpierw obrzezac i przejsc na islam. Znajomy uparl sie, ze nie ma zamiaru i poszedl do kogos innego. Slub dostal bez problemu. Zone ma swiecka, jej rodzina nie byla przeciwna. Potem urodzily im sie corki, ktore nazwal Katarzyna i Agnieszka - podobno na zlosc temu urzedasowi, zeby mial pod gorke z wypisywaniem dokumentow Mamy kontakt do dzis - bardzo fajna rodzina. Odpowiedz Link
kiranna Re: Małżeństwa turczynek 28.05.09, 20:57 Czytalam kiedys w tureckiej gazecie artykul o parach turecko- cudzoziemskich i okazuje sie, ze w okolicach Adany sporo Turczynek wychodzi za maz za Amerykanow stacjonujacych tam wojsk NATO. Podano tez statystyki narodowosci ludzi, z ktorymi najczesciej Turcy sie zenia czy wychodza za maz - w czolowce byly USA, Niemcy, Francja i Rosja. Polska miescila sie na ostatnim miejscu w malenkim procencie pod nazwa "inne nacje" Odpowiedz Link
yalvar Re: Małżeństwa turczynek 28.05.09, 21:41 pewnie jak Amerykanie zainstaluja ta tarcze,i caly swoj oboz,w redzikowie,to tez "skradna"jakies polskie serduszka.Oj!Niech drza dziewczyny z redzikowa i okolicwiadomo za mundurem panny sznurem,to i turczynki daly sie skusic.Musze powiedziec,ze jestem podbudowana,slyszac wasze opinie.Uwazalam je za ksenofobki,ale chyba musze sie pokajacdobrze jest poszerzac horyzonty myslowe i burzyc osobiste stereotypy Odpowiedz Link
semimentalsentimental Re: Małżeństwa turczynek 28.05.09, 21:04 kurcze nie wiem jak mi moglo wypasc z glowy, ale moja bardzo dobra kolezanka, zmieszkajaca tutaj w Stambule, jest zona sympatycznego wlocha Odpowiedz Link
yalvar Re: Małżeństwa turczynek 29.05.09, 10:53 włoski temperament+turecki temperament,to musi być wybuchowa mieszanka mają w domu jeszcze jakieś talerze w całości? Odpowiedz Link
bela01 Re: Małżeństwa turczynek 29.05.09, 12:55 2 siostry mojego znajomego wyszły za mąż za Amerykanów, właśnie tych stacjonujących niedaleko Adany Obydwie mieszkają w USA, jedna jest fryzjerką druga nie pamiętam. Związki udane jak mniemam. Mają dzieci. Rodzina turecka raczej zeświecczona. Teraz dołączyła do nich prawie cala rodzinka, tylko ten znajomy został w Turcji sam jak palec Odpowiedz Link
gone2chile Re: Małżeństwa turczynek 29.05.09, 13:35 Moj kolega z pracy (Amerykanin) tydzien temu poslubil Turczynke. Ich historia jest niestety podstawa do najwiekszych plotek w biurze, bowiem on jest w nia wpatrzony jak w obrazek, a ona natomiast zachowuje sie tak, jakby poslubienie obcokrajowca rownalo sie zlapaniu kury znoszacej zlote jajka. Nie jedyna to historia tego typu, jaka znam. Ponadto przed slubem oboje mieszkali razem prawie rok w Stambule, a ona caly ten czas skutecznie oklamywala rodzicow, ze mieszka z kolezanka. Ale chyba w tym wypadku jego bycie obcokrajowcem nie ma tu nic do rzeczy, bo znam podobnych historii ze dwa tuziny i dotycza one Turczynek zarowno w zwiazkach czysto tureckich, jak i mieszanych. Jakos sie nie moge do Turczynek przekonac...ale o tym chyba byl kiedys inny watek Odpowiedz Link
yalvar Re: Małżeństwa turczynek 29.05.09, 13:38 gone2chile napisała: > Jakos sie nie moge do Turczynek przekonac...a tak w skrocie ,to co ci nie pozwala sie do nich przekonac?:0 Odpowiedz Link
sommak Re: Małżeństwa turczynek 29.05.09, 15:24 Witajcie, to ja tak a propos Turczynek,ale i troche w temacie Moja szwagierka,zona brata mojego meza,ze tak juz na okraglo napisze,Turczynka jak najbardziej,byla bardzo ostrzegana przed slubem,co by zwazala mocno na meza.Oboje z moim mezem pracuja w duzej firmie turystycznej w Antalii.Ostrzegano ja bowiem,jako,ze firma zajmuje sie miedzy innymi obsluga Rosjan,a w zwiazku z tym przyjezdza duzo rosyjskich rezydentek,co by meza pilnowala.Efekt jest taki,ze chlop nigdzie nie bywa,bez niej sie z domu nie ruszy,a jak juz musi udac sie na jakas firmowa impreze-to wtedy ona zawsze jest bardzo chora,umierajaca i musi przy niej siedziec i trzymac ja za raczke,boi sie przy niej bardziej szczerze rozesmiac...itd,przykladow dla mnie chorych zachowan jest sporo,ale jak to zauwazyla Bela to temat na odrebny watek,zreszta juz taki byl.Ale zeby tego bylo malo,ogranicza mu kontakty z rodzina i chociaz mieszkamy doslownie w odleglosci 5 minut spacerem od siebie (zreszta tak samo jak od tesciow),u nas i u rodzicow faceta prawie nie bywaja-pewnie boi sie,ze ja jako obcokrajowiec parol sobie i na jej meza zagne).Teraz na sile mimo,ze brat meza ma naprawde fajna prace i co wazne stabilna i dobrze platna,mieszkanie rodzicow faceta do dyspozycji bez koniecznosci placenia za wynajem...walczy na sile,zeby wrocili do İzmiru,skad pochodzi jej cala rodzina(wprawdzie rodzina mojego meza czyli jej meza rowniez,boc to rodzeni bracia przeciez,ale to malo wazne-przy okazji odwiedzin tam,w ogole nie bywaja u rodziny chlopaka). Ale wroce do tych ostrzezen-skoro tak wspaniale jej zyczliwie radzono (oczywiscie to pisze z przekasem)-niezle jest zdanie zwlaszcza o kobietach-obcokrajowcach(mniemam,ze glownie o Rosjankach-co wiele z was doswiadczylo,pamietam ze starych postow).To przykre-pamietam,jak jeszcze 3-4 lata temu,pracujac jako rezydent pojawialam sie w hotelu,zwracano sie do mnie po rosyjsku,a na moje uwagi,ze jestem Polka i to sa dwie rozne nacje-tylko wzruszano ramionami i w odpowiedzi slyszalam,ze to jest to samo..no comment. Z przykroscia stwiedzam,ze mnie akurat z Turczynkami tez nie jest po drodze,i to bardzo,niewiele z nich,ktore mialam okazje poznac nadawalyby sie wg mnie na dluzsza bardziej owocna znajomosc. Pozdrawiam serdecznie! Odpowiedz Link
sommak Re: Małżeństwa turczynek 29.05.09, 15:37 Tak tylko dla uscislenia dodam,ze nie wieszam psow n wszystkich Turczynkach-mam bardzo dobry kontakt z rowiesniczkami,przyjaciolkami mojej tesciowej(moze one z czasem lagodnieja i zmieniaja priorytety)-oby wszystkie Turczynki,ktore poznaje byly takie jak one.Narazie poza tymi drobnymi,ale jakze znaczacymi wyjatkami mam pecha Odpowiedz Link
yalvar Re: Małżeństwa turczynek 29.05.09, 15:51 SOMMAKtez mialam ten problem.Bedac co prawda w Stambule,tez nieustannie bylam zagabywana po rosyjsku.Na poczatku smialam sie z tego,ale pod koniec, przeklinalam już rosyjska nacjetym bardziej,ze nie mam blond wlosow,i raczej malo we mnie slowianskiej urody(jak bylam w holandii,to pytano mnie czy mam chinskie korzenie,bo przypominalam paru osobom chinkewiec tym bardziej nie wiem,dlaczego zaczepiali mnie po rosyjsku Odpowiedz Link
stalagmitee Re: Małżeństwa turczynek 29.05.09, 17:18 Turczynki na pozór są bardzo miłe i chcą zagłaskać na śmierć, ale po bliższym poznaniu wychodzi tak naprawdę ich gruboskórność i bądź co bądź swego rodzaju zaborczość, ale o nację. I nie mam tu na myśli Pań w wieku naszych teściowych, tylko Pań w wieku produktywnym. Pomimo nadwyżki Turków nad Turczynkami, Turczynki aż drżą ze złości jak im jakaś yabanci świśnie Turka spod nosa. Ciężkie dla mnie do zrozumienia, ale ja tak to widzę i tak wg mnie jest. Kontaktu z Turczynkami tez nie mam dobrego i pewnie mieć nie będę, a już całkowicie rozbraja mnie niechęć młodszej siostry mojego męża, która wiecznie daje mi do zrozumienia, że ukradłam jej najukochańszego brata... niby spływa to po mnie, ale jej chyba jakiś psychiczny problem potęguje we mnie niechęć do Turczynek. W sumie też nic nowego dla mnie jak faceci są ograniczani przez żony z uwagi na styczność z Rosjankami. U mnie w mieście jest dobrze prosperujący przemysł tekstylny, ręczniki i reszta, więc jest mnóstwo zamożnych Panów mających po kilka samochodów i przynajmniej dwa domy. Przy ich boku w większości sa Rosjanki, które też tu lubią się obnosić z bogactwem. Oczywiście są wyjątki, ale faktycznie Rosjanki często wyłapują tutejszych facetów, aby wyrwać się z Rosji. Przykre to jest, bardzo przykre, wydawałoby sie, że słowianie mają więcej skromności. Wciąż tez jest tu dosyć brzydka opinia o nich, ale akurat w pewnych przypadkach bardzo słuszna. Mi też zdarza się często być Rosjanką choć nie jestem słowiańską blondi. Mój mąż zwykle toczy pianę ze złości i szybko takiego delikwenta stawia do pionu Odpowiedz Link
yalvar Re: Małżeństwa turczynek 29.05.09, 18:32 bravo dla męża stalagmitee a czy nie sądzicie,że ta zazdrość,zaborczość wynika po prostu z ich kompleksów?Ze zbyt niskiej samooceny?Ja to tak odbieram. Odpowiedz Link
alexa195 Re: Małżeństwa turczynek 29.05.09, 16:57 Sommak, zona brata mojego meza (szwagierka, czy kto tam dla mnie?) rowniez krotko trzyma swojego na smyczy. Nie moze rozmawiac nawet ze mna, dozwolona jest blizej mama i siostra. Kontakty z rodzina nie za czesto i nigdy pod jej nieobecnosc. Kontrolowane maile i komorka i wielka klotnia gdy np. kolezanka z pracy wysyla zbiorczego maila do wszystkich z tematem nie zwiazanym z praca, a np. ze smiesznymi zdjeciami (co w firmach zdarza sie dosc czesto). Mysle, ze pytanie jest zle postawione... Nie co to za kobieta, ale co to za facet?! Kuper, mowiac delikatnie, nie mezczyzna. A moze niektorzy bez smyczy sie po prostu zgubia i potrzeba im wlasciciela, zeby ich prowadzal Odpowiedz Link
sommak Re: Małżeństwa turczynek 29.05.09, 21:27 Skoro podany przeze mnie przyklad to nie wyjatek,to chyba cos w tym jest-albo faktycznie z Turczynkami,albo z Turkami cos nie halo.. Odpowiedz Link
yalvar Re: Małżeństwa turczynek 29.05.09, 22:00 no ale wiecie jak to jest,kazdy kij ma 2 konce.Z jednej strony widzimy,zaborcza turczynke a z 2 rzekomo zaszczutego meza(turka lub nie turka).Ale moze nalezaloby sie zastanowic,czy przypadkiem zycie pantoflarza im nie pasuje?Niektorzy sa zadowoleni z takich ukladow.Moj brat np to typowy pantoflarz.Bratowa nie robi histerycznych scen zazdrosci,ale rzadzi calym domem.Moj brat bez niej nie podejmie zadnej decyzji.I mu tak dobrze.Wiec moze tych turec. pantoflarzy tez nie trzeba zalowac? Odpowiedz Link
amicka Re: Małżeństwa turczynek 01.06.09, 23:18 Witam, Turczynki wychodza za maz za cudzoziemcow, byc moze nie za czesto, ale jednak. Ze znanych mi przypadkow, to malzenstwo Turczynki z Wlochem (poznalam kiedys ich corke na kursie tureckiego w Stambule, poniewaz mieszkali we Wloszech, dziewczyna nie znala za duzo tureckiego, chciala to po latach nadrobic). Inne malzenstwo, bardzo dobre zreszta, z dlugoletnim stazem, to Turczynka, nauczycielka tureckiego na kursach w Niemczech i maz Niemiec, i jeszcze jeden przypadek, Turczynka z Izmiru i maz z USA, zadomowiony od lat nauczyciel angielskiego w Izmirze. I jeszcze jedno malzenstwo o ktorym bylo dosyc glosno, ok. 3 lata temu, syna bylego kanclerza Niemiec, z Turczynka wlasnie, podczytalam wowczas w jakies niemieckiej gazetce, ze slub odbyl sie w Stambule w Sw. Antonim, z udzialem rowniez imama (nie wiem w jakim zakresie), co chyba bylo dosyc wyjatkowe. No i jeszcze jest film, Moje Zwariowane Tureckie Wesele, komedia prod. niemieckiej, lub niemiecko-tureckiej, Niemiec walczy o reke berlinskiej Turczynki z pelnym poswieceniem, ale skutecznie. Milosc nie zna zadnych granic, jezeli jest to ta, nam przeznaczona, gleboka i wzajemna, wtedy wszystko sie uklada...Pozdrawiam Odpowiedz Link
kiranna Re: Małżeństwa turczynek 08.06.09, 22:11 o tym slubie syna b. kanclerza niemiec (czy to nie byl przypadkiem schröder?) w turcji bylo bardzo glosno i turcy odbierali to takze jako zapowiedz poprawienia wizerunku swoich gastarbeiterow w niemczech. tylko, ze panna mloda pochodzila ze srodowiska intelektualistow, swietnie wyksztalcona, wychowywana po europejsku, wiec duzej roznicy kultur z przyszlym mezem nie bylo. ciekawe jak im sie uklada po latach? ze znanych par mieszanych przypomniala mi sie jeszcze jedna - byla narzeczona ali ağcy wyszla kilka lat temu za jakiegos bogatego wlocha i tam wyemigrowala. takze jedna ze znanych tureckich modelek (nie pamietam ktora) wyszla za maz za cudzozemca, przeszla na chrzescijanstwo, a potem w gazetach troche bylo plotek i uff-puffow na temat zmiany religii Odpowiedz Link
amicka Re: Małżeństwa turczynek 08.06.09, 23:09 ...O ile dobrze pammietam, byl to mlodszy syn Kohla, Peter. Faktycznie dziewczyna byla swietnie wyksztalcona, obydwoje poznali sie bodajze w Stanach, chyba wlasnie na studiach... Trudno powiedziec jak im sie uklada, ale czasami zwiazki par z pozoru idealnie dobranych nie przechodza proby czasu, a te, ktorym daje sie malo szans, jednak zaskakujaco dobrze sobie radza... Odpowiedz Link
kiranna Re: Małżeństwa turczynek 08.06.09, 23:25 Faktycznie, Kohl Masz racje - nigdy nic nie wiadomo w malzenstwie, a pary mieszane maja troche bardziej pod gorke, bo na poczatku malo co je laczy oprocz milosci i wszystko trzeba stworzyc sobie od poczatku. Mnie czasem doskwiera to, ze moj maz nie smieje sie z komedii Bareji albo nie rozumie dlaczego ogladam po raz kolejny czarno-bialych "Czterech pancernych" Ostatnio, sluchajac stacji z przebojami z lat 80-tych, przylapalam go na tym, ze mimo iz jestesmy z tego samego rocznika, to wychowani na zupelnie innej muzyce U mnie niektore kawalki powoduja zakrecenie sie lezki w oku i bardzo mile (lub mniej ) wspomnienia, a on niektorych nawet nie slyszal albo nie pamieta, dlatego spytalam jak sie uklada tej parze - maja podobny staz malzenski do naszego. Jolu, zaraz wysle Ci maila - zajrzyj na gazetowa skrzynke Odpowiedz Link
ahududum Re: Małżeństwa turczynek 09.06.09, 09:56 Sprawdzaja Turczynki te skrzynki, bo wiedza, co maja... Jakos zaobserwowalam, ze jak sie pojawia cien watly jakiejs baby wkolo Turka, to niewinny on ci nie jest - moim zdaniem lud to pragmatyczny na wskros i bez powodu nie ruszy malym palcem u lewej nogi. Moze sie nam to egzotyczne wydawac, ale jak sie ktory do mnie milej odezwal, kusil potem zawsze Odpowiedz Link