Małżeństwa turczynek

28.05.09, 10:52
na kanwie ostatniej dyskusji a'propos ślubów,spraw testamentowych itd. Chciałam was zapytać,czy znane są wam przypadki małżeństw,kiedy to turczynka poślubiła obcokrajowca,i do tego nie-muzułmanina?
    • semimentalsentimental Re: Małżeństwa turczynek 28.05.09, 11:15
      oczywiscie ze tak! moja przyjaciolka, przez ktora poznalam swojego meza, jest
      zona Polaka, razem meszkaja w Londynie a kilka dni temu urodzil im sie syn. Inna
      kolzanka, Turczynka, jest zareczona z Kolumbijczykiem...religia w takich
      przypadkach nie ma znaczenia. Nie wiem skad tyle halasu o islam, ja znam tyle
      Turkow, Turczynek, zarowno tutaj w Stambule jak i Anglii i zadne z nich nie jest
      religijne, nie przestrzegaja zasad, nie modla sie, a wielu z nich w Boga po
      prostu nie wierzy....
      • yalvar Re: Małżeństwa turczynek 28.05.09, 11:50
        Nie chodzi o robienie halasu w kwestii islamu.No właśnie tak sobie myślę,że dla wielu kobiet islam to tylko słowo,nie są jakoś drastycznie religijne,jestem ciekawa czy poszukują pośród innych nacji,kultur.Ale dałaś przykład,ze tak jestsmile
        • yalvar Re: Małżeństwa turczynek 28.05.09, 12:04
          acha,jeszcze chcialam uscislic,ze chodzilo mi bardziej o turczynki,ktore wychowaly sie i zyja w turcji,bo rozumiem,ze przyklady,ktore podalas dotyczyly turczynek mieszkajacych poza TR.A te,ktore mieszkaja w Tr,czy sa w ogole zainteresowane obcokrajowcami?Czy dopuszczaja taka opcje,ze miloscia ich zycia moze byc cudzoziemiec?I czy latwo jest przeforsowac takie zwiazki przed rodzina,ktora np jest religijna?Tyle pytan,czekam na opinie!a teraz wracam do smazenia pangismile
          • agakon1 Re: Małżeństwa turczynek 28.05.09, 13:01
            Znam wiele par mieszanych gdzie kobieta jest Turczynka. Sa to pary
            zyjace na stale w Tr jak i za granica. czasem sa malzenstwem czasem
            po prostu zyja razem ( wberw pozorom wiele par latami rowniez tutaj
            mieszka na tzw kocia lape smile) Jest tu tez kolega Polak, ktory ma
            zone Turczynke i mieszkaja w Stambule. Moze sam sie ujawnismile to
            bedzıesz miala info z pierwszej reki smile
            • yalvar Re: Małżeństwa turczynek 28.05.09, 16:00
              najbardziej to mnie zaskoczyla ta informacja,ze bywaja pary zyjace na kocia lapesmile no prosze,a mi kiedys znajomy turek tlumaczyl,ze to malo prawdopodobne w turcji,ze to patologiasmile a jednak nie mial racji.
          • grazynanowa Re: Małżeństwa turczynek 28.05.09, 13:12
            Powiem szczerze,ze przez wszystkie lata na Riwierze ,nie slyszalam o
            takim zwiazku ,ale mam tutaj na uwadze ,kobiety tureckie zamieszkale
            na stale w Turcji,z kolei kobiety religijne ,to juz z cala pewnoscia
            nie poslubia innowiercy.Moze sie myle ,ale wydaje mi sie ,ze w
            Turcji
            raczej malo spotykane.
            • sommak Re: Małżeństwa turczynek 28.05.09, 14:02
              Jak mieszkalismy w Alanyi,uczeszczalam tam na kurs jezyka
              tureckiego,dolaczyl do nas kiedys Anglik,ktory mial narzeczona
              Turczynke-dosc dziwny uklad.Dziewczyna wszelkimi sposobami izolowala
              go od nowych znajomosci,regularnie odprowadzala go na zajecia,co by
              przypadkiem nie spotkal po drodze kogos interesujacego,a w koncu
              doprowadzila do tego,ze pod jej naciskami zrezygnowal rowniez i z
              kursu.Ciekawa jestem jak ta znajomosc sie dalej potoczyla,bo o
              kontaktach z kolega poza lekcjami jezyka absolutnie nie bylo juz
              mowysmile
              • yalvar Re: Małżeństwa turczynek 28.05.09, 16:19
                o tej tureckiej zazdrosci to tez juz sie nasluchalamsmileale to ponoc cecha niezalezna od plci.Moze taka ogolno-narodowa?Odrobina zazdrosci nikomu nie szkodzi,chyba-ze zacznie byc obsesyjna,i w efekcie finalnym destrukcyjna.Ciekawe,jak ten Anglik sobie z tym poradzilsmile
            • yalvar Re: Małżeństwa turczynek 28.05.09, 16:10
              Z pewnoscia masz racje Grazynko,prawdziwa,pobozna muzulmanka nie ma prawa na poslubienie faceta innej religii.Wlasnie na necie jest sporo historii,jak to szalenczo zakochani chrzescijanie przeszli na islam,by poslubic ukochana muzulmanke.A wiec i mezczyzni zdolni sa do poswiecenwinkciekawe czy potem,jako nawroceni muzulmanie,zaczynaja myslec o 2zonie winkto taka zlosliwa dygresja
              • agakon1 Re: Małżeństwa turczynek 28.05.09, 18:15
                JA mieszkam w Stambule i tu nie jest zycie w zwiazku pozamalzenskim nienormalne
                i niespotykanesmilepary mieszane jak i tureckie, nasi najblizsi znajomi mieszkali
                ze soba 5 lat zanim sie pobrali, znam pare 40 latkow, ktorzy juz 10 lat sa razem
                bez slubu i chyba nie maja wogole zamiaru sie pobierac itd. Co prawda
                religijnych osob nie znam, wiec nie wiem jak to wyglada w przypadku osob
                praktykujacych i okreslajacych sie jako muzulmanie. A moj kuzyn tu studiowal i
                tez mial dziewczyne przez caly okres studiow, pomieszkiwali razem i wyjzdzala
                razem z nim do Polski na wakacje, ale ona tez byla z
                niepraktykujacej-niewierzacej rodziny.W koncu to ona z nim zerwala, gdy sie
                zdecydowal wyjechac do USA, a ona wymyslila sobie inna sciezke kariery.
                • yalvar Re: Małżeństwa turczynek 28.05.09, 19:57
                  no tak,w Stambule pełna dowolnośćsmilepewnie tam łatwiej funkcjonować w nieformalnym związku.Nawet religijnej turczynce z niereligijnym cudzoziemcemsmilezbaczając trochę z głównego wątku,to waszym zdaniem taki słowiański typ urody:blondyn,niebieskie oczy,raczej jaśniejsza karnacja(Choć to też mógłby byc mieszkaniec skandynawii) miałby powodzenie?Wyróżniałby się na tle tych brunetów o ciemnych oczach.Blondynki są tam mile widziane,a blondyni są w stanie podbić tureckie serca,swoją urodą?big_grin
                  • karcia.akuku Re: Małżeństwa turczynek 28.05.09, 20:06
                    Poznałam Polaka mieszkającego w Istambule z żoną Turczynką. Obydwoje są
                    nauczycielami. Jej rodzina miała problem zaakceptować obcokrajowca ı to jeszcze
                    katolika. Znam również Kanadyjczyka, który ze względu na żonę mieszka w
                    Stambule, ale twierdzi, że już ma dosyć wścibskiej rodzinki żonywink
            • kiranna Re: Małżeństwa turczynek 28.05.09, 20:38
              > Powiem szczerze,ze przez wszystkie lata na Riwierze ,nie slyszalam
              o
              > takim zwiazku

              Kilkanascie lat temu moj znajomy Polak ozenil sie z Turczynka i
              mieszkali dosc dlugo w okolicach Manavgat smile
              Opowiadal, ze przed slubem mial troche problemow z tamtejszym
              urzednikiem, ktory kazal mu sie najpierw obrzezac i przejsc na
              islam. Znajomy uparl sie, ze nie ma zamiaru i poszedl do kogos
              innego. Slub dostal bez problemu. Zone ma swiecka, jej rodzina nie
              byla przeciwna. Potem urodzily im sie corki, ktore nazwal Katarzyna
              i Agnieszka - podobno na zlosc temu urzedasowi, zeby mial pod gorke
              z wypisywaniem dokumentow wink
              Mamy kontakt do dzis - bardzo fajna rodzina.
              • kiranna Re: Małżeństwa turczynek 28.05.09, 20:57
                Czytalam kiedys w tureckiej gazecie artykul o parach turecko-
                cudzoziemskich i okazuje sie, ze w okolicach Adany sporo Turczynek
                wychodzi za maz za Amerykanow stacjonujacych tam wojsk NATO.
                Podano tez statystyki narodowosci ludzi, z ktorymi najczesciej
                Turcy sie zenia czy wychodza za maz - w czolowce byly USA, Niemcy,
                Francja i Rosja. Polska miescila sie na ostatnim miejscu w malenkim
                procencie pod nazwa "inne nacje" wink
                • yalvar Re: Małżeństwa turczynek 28.05.09, 21:41
                  pewnie jak Amerykanie zainstaluja ta tarcze,i caly swoj oboz,w redzikowie,to tez "skradna"jakies polskie serduszka.Oj!Niech drza dziewczyny z redzikowa i okolicsmilewiadomo za mundurem panny sznurem,to i turczynki daly sie skusic.Musze powiedziec,ze jestem podbudowana,slyszac wasze opinie.Uwazalam je za ksenofobki,ale chyba musze sie pokajacsmiledobrze jest poszerzac horyzonty myslowe i burzyc osobiste stereotypysmile
    • semimentalsentimental Re: Małżeństwa turczynek 28.05.09, 21:04
      kurcze nie wiem jak mi moglo wypasc z glowy, ale moja bardzo dobra kolezanka,
      zmieszkajaca tutaj w Stambule, jest zona sympatycznego wlochasmile
      • yalvar Re: Małżeństwa turczynek 29.05.09, 10:53
        włoski temperament+turecki temperament,to musi być wybuchowa mieszankawink mają w domu jeszcze jakieś talerze w całości?big_grin
    • bela01 Re: Małżeństwa turczynek 29.05.09, 12:55
      2 siostry mojego znajomego wyszły za mąż za Amerykanów, właśnie tych
      stacjonujących niedaleko Adany smile Obydwie mieszkają w USA, jedna jest fryzjerką
      druga nie pamiętam. Związki udane jak mniemam. Mają dzieci. Rodzina turecka
      raczej zeświecczona. Teraz dołączyła do nich prawie cala rodzinka, tylko ten
      znajomy został w Turcji sam jak palecsmile
      • gone2chile Re: Małżeństwa turczynek 29.05.09, 13:35
        Moj kolega z pracy (Amerykanin) tydzien temu poslubil Turczynke. Ich historia jest niestety podstawa do najwiekszych plotek w biurze, bowiem on jest w nia wpatrzony jak w obrazek, a ona natomiast zachowuje sie tak, jakby poslubienie obcokrajowca rownalo sie zlapaniu kury znoszacej zlote jajka. Nie jedyna to historia tego typu, jaka znam.

        Ponadto przed slubem oboje mieszkali razem prawie rok w Stambule, a ona caly ten czas skutecznie oklamywala rodzicow, ze mieszka z kolezanka. Ale chyba w tym wypadku jego bycie obcokrajowcem nie ma tu nic do rzeczy, bo znam podobnych historii ze dwa tuziny i dotycza one Turczynek zarowno w zwiazkach czysto tureckich, jak i mieszanych.

        Jakos sie nie moge do Turczynek przekonac...ale o tym chyba byl kiedys inny watek smile
        • yalvar Re: Małżeństwa turczynek 29.05.09, 13:38
          gone2chile napisała:



          > Jakos sie nie moge do Turczynek przekonac...a tak w skrocie ,to co ci nie
          pozwala sie do nich przekonac?:0
          • sommak Re: Małżeństwa turczynek 29.05.09, 15:24
            Witajcie,
            to ja tak a propos Turczynek,ale i troche w temaciesmile
            Moja szwagierka,zona brata mojego meza,ze tak juz na okraglo
            napisze,Turczynka jak najbardziej,byla bardzo ostrzegana przed
            slubem,co by zwazala mocno na meza.Oboje z moim mezem pracuja w
            duzej firmie turystycznej w Antalii.Ostrzegano ja bowiem,jako,ze
            firma zajmuje sie miedzy innymi obsluga Rosjan,a w zwiazku z tym
            przyjezdza duzo rosyjskich rezydentek,co by meza pilnowala.Efekt
            jest taki,ze chlop nigdzie nie bywa,bez niej sie z domu nie ruszy,a
            jak juz musi udac sie na jakas firmowa impreze-to wtedy ona zawsze
            jest bardzo chora,umierajaca i musi przy niej siedziec i trzymac ja
            za raczkesmile,boi sie przy niej bardziej szczerze
            rozesmiac...itd,przykladow dla mnie chorych zachowan jest sporo,ale
            jak to zauwazyla Bela to temat na odrebny watek,zreszta juz taki
            byl.Ale zeby tego bylo malo,ogranicza mu kontakty z rodzina i
            chociaz mieszkamy doslownie w odleglosci 5 minut spacerem od siebie
            (zreszta tak samo jak od tesciow),u nas i u rodzicow faceta prawie
            nie bywaja-pewnie boi sie,ze ja jako obcokrajowiec parol sobie i na
            jej meza zagnesmile).Teraz na sile mimo,ze brat meza ma naprawde fajna
            prace i co wazne stabilna i dobrze platna,mieszkanie rodzicow faceta
            do dyspozycji bez koniecznosci placenia za wynajem...walczy na
            sile,zeby wrocili do İzmiru,skad pochodzi jej cala rodzina(wprawdzie
            rodzina mojego meza czyli jej meza rowniez,boc to rodzeni bracia
            przeciezsmile,ale to malo wazne-przy okazji odwiedzin tam,w ogole nie
            bywaja u rodziny chlopaka).
            Ale wroce do tych ostrzezen-skoro tak wspaniale jej zyczliwie radzono
            (oczywiscie to pisze z przekasem)-niezle jest zdanie zwlaszcza o
            kobietach-obcokrajowcach(mniemam,ze glownie o Rosjankach-co wiele z
            was doswiadczylo,pamietam ze starych postow).To przykre-pamietam,jak
            jeszcze 3-4 lata temu,pracujac jako rezydent pojawialam sie w
            hotelu,zwracano sie do mnie po rosyjsku,a na moje uwagi,ze jestem
            Polka i to sa dwie rozne nacje-tylko wzruszano ramionami i w
            odpowiedzi slyszalam,ze to jest to samo..no comment.
            Z przykroscia stwiedzam,ze mnie akurat z Turczynkami tez nie jest po
            drodze,i to bardzo,niewiele z nich,ktore mialam okazje poznac
            nadawalyby sie wg mnie na dluzsza bardziej owocna znajomosc.
            Pozdrawiam serdecznie!
            • sommak Re: Małżeństwa turczynek 29.05.09, 15:37
              Tak tylko dla uscislenia dodam,ze nie wieszam psow n wszystkich
              Turczynkachsmile-mam bardzo dobry kontakt z
              rowiesniczkami,przyjaciolkami mojej tesciowej(moze one z czasem
              lagodnieja i zmieniaja priorytetysmile)-oby wszystkie Turczynki,ktore
              poznaje byly takie jak one.Narazie poza tymi drobnymi,ale jakze
              znaczacymi wyjatkami mam pechasmile
            • yalvar Re: Małżeństwa turczynek 29.05.09, 15:51
              SOMMAKsmiletez mialam ten problem.Bedac co prawda w Stambule,tez nieustannie bylam zagabywana po rosyjsku.Na poczatku smialam sie z tego,ale pod koniec, przeklinalam już rosyjska nacjewinktym bardziej,ze nie mam blond wlosow,i raczej malo we mnie slowianskiej urody(jak bylam w holandii,to pytano mnie czy mam chinskie korzenie,bo przypominalam paru osobom chinkesmilewiec tym bardziej nie wiem,dlaczego zaczepiali mnie po rosyjskubig_grin
              • stalagmitee Re: Małżeństwa turczynek 29.05.09, 17:18
                Turczynki na pozór są bardzo miłe i chcą zagłaskać na śmierć, ale po
                bliższym poznaniu wychodzi tak naprawdę ich gruboskórność i bądź co
                bądź swego rodzaju zaborczość, ale o nację. I nie mam tu na myśli
                Pań w wieku naszych teściowych, tylko Pań w wieku produktywnym.
                Pomimo nadwyżki Turków nad Turczynkami, Turczynki aż drżą ze złości
                jak im jakaś yabanci świśnie Turka spod nosa. Ciężkie dla mnie do
                zrozumienia, ale ja tak to widzę i tak wg mnie jest. Kontaktu z
                Turczynkami tez nie mam dobrego i pewnie mieć nie będę, a już
                całkowicie rozbraja mnie niechęć młodszej siostry mojego męża, która
                wiecznie daje mi do zrozumienia, że ukradłam jej najukochańszego
                brata... uncertain niby spływa to po mnie, ale jej chyba jakiś psychiczny
                problem potęguje we mnie niechęć do Turczynek.
                W sumie też nic nowego dla mnie jak faceci są ograniczani przez żony
                z uwagi na styczność z Rosjankami.
                U mnie w mieście jest dobrze prosperujący przemysł tekstylny,
                ręczniki i reszta, więc jest mnóstwo zamożnych Panów mających po
                kilka samochodów i przynajmniej dwa domy. Przy ich boku w większości
                sa Rosjanki, które też tu lubią się obnosić z bogactwem. Oczywiście
                są wyjątki, ale faktycznie Rosjanki często wyłapują tutejszych
                facetów, aby wyrwać się z Rosji. Przykre to jest, bardzo przykre,
                wydawałoby sie, że słowianie mają więcej skromności. Wciąż tez jest
                tu dosyć brzydka opinia o nich, ale akurat w pewnych przypadkach
                bardzo słuszna.
                Mi też zdarza się często być Rosjanką big_grin choć nie jestem słowiańską
                blondi. Mój mąż zwykle toczy pianę ze złości i szybko takiego
                delikwenta stawia do pionu big_grin
                • yalvar Re: Małżeństwa turczynek 29.05.09, 18:32
                  bravo dla męża stalagmitee smile a czy nie sądzicie,że ta zazdrość,zaborczość wynika po prostu z ich kompleksów?Ze zbyt niskiej samooceny?Ja to tak odbieram.
            • alexa195 Re: Małżeństwa turczynek 29.05.09, 16:57
              Sommak, zona brata mojego meza (szwagierka, czy kto tam dla mnie?)
              rowniez krotko trzyma swojego na smyczy. Nie moze rozmawiac nawet ze
              mna, dozwolona jest blizej mama i siostra. Kontakty z rodzina nie za
              czesto i nigdy pod jej nieobecnosc. Kontrolowane maile i komorka i
              wielka klotnia gdy np. kolezanka z pracy wysyla zbiorczego maila do
              wszystkich z tematem nie zwiazanym z praca, a np. ze smiesznymi
              zdjeciami (co w firmach zdarza sie dosc czesto). Mysle, ze pytanie
              jest zle postawione... Nie co to za kobieta, ale co to za facet?!
              Kuper, mowiac delikatnie, nie mezczyzna. A moze niektorzy bez smyczy
              sie po prostu zgubia i potrzeba im wlasciciela, zeby ich prowadzal smile


              • sommak Re: Małżeństwa turczynek 29.05.09, 21:27
                Skoro podany przeze mnie przyklad to nie wyjatek,to chyba cos w tym
                jest-albo faktycznie z Turczynkami,albo z Turkami cos nie halo..
                • yalvar Re: Małżeństwa turczynek 29.05.09, 22:00
                  no ale wiecie jak to jest,kazdy kij ma 2 konce.Z jednej strony widzimy,zaborcza turczynke a z 2 rzekomo zaszczutego meza(turka lub nie turka).Ale moze nalezaloby sie zastanowic,czy przypadkiem zycie pantoflarza im nie pasuje?Niektorzy sa zadowoleni z takich ukladow.Moj brat np to typowy pantoflarz.Bratowa nie robi histerycznych scen zazdrosci,ale rzadzi calym domem.Moj brat bez niej nie podejmie zadnej decyzji.I mu tak dobrze.Wiec moze tych turec. pantoflarzy tez nie trzeba zalowac?wink
    • amicka Re: Małżeństwa turczynek 01.06.09, 23:18
      Witam,
      Turczynki wychodza za maz za cudzoziemcow, byc moze nie za czesto,
      ale jednak. Ze znanych mi przypadkow, to malzenstwo Turczynki z
      Wlochem (poznalam kiedys ich corke na kursie tureckiego w Stambule,
      poniewaz mieszkali we Wloszech, dziewczyna nie znala za duzo
      tureckiego, chciala to po latach nadrobic). Inne malzenstwo, bardzo
      dobre zreszta, z dlugoletnim stazem, to Turczynka, nauczycielka
      tureckiego na kursach w Niemczech i maz Niemiec, i jeszcze jeden
      przypadek, Turczynka z Izmiru i maz z USA, zadomowiony od lat
      nauczyciel angielskiego w Izmirze. I jeszcze jedno malzenstwo o
      ktorym bylo dosyc glosno, ok. 3 lata temu, syna bylego kanclerza
      Niemiec, z Turczynka wlasnie, podczytalam wowczas w jakies
      niemieckiej gazetce, ze slub odbyl sie w Stambule w Sw. Antonim, z
      udzialem rowniez imama (nie wiem w jakim zakresie), co chyba bylo
      dosyc wyjatkowe. No i jeszcze jest film, Moje Zwariowane Tureckie
      Wesele, komedia prod. niemieckiej, lub niemiecko-tureckiej, Niemiec
      walczy o reke berlinskiej Turczynki z pelnym poswieceniem, ale
      skuteczniesmile. Milosc nie zna zadnych granic, jezeli jest to ta, nam
      przeznaczona, gleboka i wzajemna, wtedy wszystko sie
      uklada...Pozdrawiam
      • kiranna Re: Małżeństwa turczynek 08.06.09, 22:11
        o tym slubie syna b. kanclerza niemiec (czy to nie byl przypadkiem
        schröder?) w turcji bylo bardzo glosno i turcy odbierali to takze
        jako zapowiedz poprawienia wizerunku swoich gastarbeiterow w
        niemczech. tylko, ze panna mloda pochodzila ze srodowiska
        intelektualistow, swietnie wyksztalcona, wychowywana po europejsku,
        wiec duzej roznicy kultur z przyszlym mezem nie bylo. ciekawe jak im
        sie uklada po latach?

        ze znanych par mieszanych przypomniala mi sie jeszcze jedna - byla
        narzeczona ali ağcy wyszla kilka lat temu za jakiegos bogatego
        wlocha i tam wyemigrowala.
        takze jedna ze znanych tureckich modelek (nie pamietam ktora) wyszla
        za maz za cudzozemca, przeszla na chrzescijanstwo, a potem w
        gazetach troche bylo plotek i uff-puffow na temat zmiany religii wink
        • amicka Re: Małżeństwa turczynek 08.06.09, 23:09
          ...O ile dobrze pammietam, byl to mlodszy syn Kohla, Peter.
          Faktycznie dziewczyna byla swietnie wyksztalcona, obydwoje poznali
          sie bodajze w Stanach, chyba wlasnie na studiach... Trudno
          powiedziec jak im sie uklada, ale czasami zwiazki par z pozoru
          idealnie dobranych nie przechodza proby czasu, a te, ktorym daje sie
          malo szans, jednak zaskakujaco dobrze sobie radza...
          • kiranna Re: Małżeństwa turczynek 08.06.09, 23:25
            Faktycznie, Kohl smile Masz racje - nigdy nic nie wiadomo w
            malzenstwie, a pary mieszane maja troche bardziej pod gorke, bo na
            poczatku malo co je laczy oprocz milosci i wszystko trzeba stworzyc
            sobie od poczatku. Mnie czasem doskwiera to, ze moj maz nie smieje
            sie z komedii Bareji albo nie rozumie dlaczego ogladam po raz
            kolejny czarno-bialych "Czterech pancernych" wink Ostatnio, sluchajac
            stacji z przebojami z lat 80-tych, przylapalam go na tym, ze mimo iz
            jestesmy z tego samego rocznika, to wychowani na zupelnie innej
            muzyce sad U mnie niektore kawalki powoduja zakrecenie sie lezki w
            oku i bardzo mile (lub mniej wink) wspomnienia, a on niektorych nawet
            nie slyszal sad albo nie pamieta, dlatego spytalam jak sie uklada tej
            parze - maja podobny staz malzenski do naszego.

            Jolu, zaraz wysle Ci maila - zajrzyj na gazetowa skrzynke smile
            • ahududum Re: Małżeństwa turczynek 09.06.09, 09:56
              Sprawdzaja Turczynki te skrzynki, bo wiedza, co maja...

              Jakos zaobserwowalam, ze jak sie pojawia cien watly jakiejs baby
              wkolo Turka, to niewinny on ci nie jest - moim zdaniem lud to
              pragmatyczny na wskros i bez powodu nie ruszy malym palcem u lewej
              nogi.

              Moze sie nam to egzotyczne wydawac, ale jak sie ktory do mnie milej
              odezwal, kusil potem zawszewink
Pełna wersja