Prosze o opinie:(

08.08.09, 16:16
Sytuacja wyglada tak: od pieciu lat razem ja Polska on Turek i 3
letnia coreczka.Ja bardzo szanuje jego kulture i religie, nauczylam
sie gotowac tureckie dania, wyprawiam Bayram i inne swieta. wszyskie
slowa jakie mala zna po turecku to ja jej tego nauczylam, bo tatus
wolal mowic po szwedzku. i teraz pojawia sie problem bo mala biegle
mowi po polsku. teraz przyjechala do mnie rodzina ( spotykamy sie
tylko raz w roku)mysmy nie mogli pojechac wiec oni nas odwiedzili.
Moj maz ma do mnie pretensje ze przywiezli jej polskie ksiazki, ze
mala sluchajac kuzynow zwracajac sie do moich rodzicow mowi na niego
tata( przy czy do niego zawsze mowi babacim) mowi ze poja pieprzona
rodzina nie ani tez ja nie mamy dla niego szacunku. ze nasza corka
nie jest 100% polka iuwoerzcie mi ze nikomu na tym nie zalezy. Bo
wszyscy sa na tyle normalni ze zdaja sobie sprawe z tego ze ojciec
jest Turkiem. Dodam tez ze nie jadamy w domu wieprzowiny i przy
okazjach takich wizyt cala rodzina nie je wieprzowiny nawet jak
jestesmy w polsce.gdzie tutaj jest brak szacunku?co wy na to?
    • yalvar Re: Prosze o opinie:( 08.08.09, 18:09
      Tak,trochę dziwny ten wybuch agresji.Ale ponoć nic nie dzieje się bez przyczyny.1sze co mi się nasuwa,to być może ten fakt,że kiedy przyjechała twoja rodzina,i w domu zaczął dominować język polski,twój mąż poczuł się nieswojo.Może zirytowała go sytuacja w,której nie rozumie o czym się mówi w jego własnym domu.Po drugie,moźe on po prostu nie lubi twojej rodziny?I zamiast przyznać się do tego otwarcie,przeinacza fakty,mówiąc,że to twoja rodzina go nie lubi i nie szanuje.Może w trakcie tej wizyty,ktoś z twoich polskich gości zrobił coś,powiedział,co zirytowało twego męża i teraz dał upust swej złości.Jeśli ten wybuch złości jest pierwszym,to warto zapytać męża,o co tak naprawdę chodzi?Skąd te wnioski o braku poszanowania.Bo z tego co napisałaś,jesteś bardzo oddaną żoną,starasz się szanować jego kulturę,religię.Więc zarzuty pod Twoim adresem,są chyba przesadzone.Mąż może się przeraził,że wasza mała córeczka ma w sobie więcej pierwiastka polskości?Z drugiej strony,to dziwne,że nie zadał sobie trudu nauczenia małej tureckiego.To aż nietypowe dla Turkasmilepowinnaś go zapytać wprost,o co chodzi,dowiedzieć się,czy przypadkiem najazd Polonusów na wasz dom,nie wywołał tej całej burzy.Jak dla mnie,to go boli fakt,że mała biegle mówi po polsku i że ma więcej wspólnego z twoją ojczyzną,aniżeli z jego.Ale to nie twoja wina.W końcu to jemu powinno zależeć,na kształtowaniu w małej,postawy pro-tureckiej,nie wspominając o języku.Przyduś męża do ściany,bo wg.mnie to oskarżanie Ciebie i rodziny,ma drugie dno.Im szybciej to wyjaśnicie tym lepiej.Powodzenia!
      • musiavicky Re: Prosze o opinie:( 08.08.09, 18:42
        dziekuje bardzo za tak madra opinie. Ja przez 11 miesiecy w roku
        slucham jezyka tureckiego, przyjmuje w domu jego kolegow, ogladam z
        nim tureckie seriale, i namawiam i zawsze to robilam zeby mowil do
        malej po turecku, jak nie ma go w domu to czesto wlaczam tureckie
        programy dla dzieci, pytam o kulture i muzykow. on ma awersje do
        polakow. jest zly jak spotykam sie z polskimi kolezankami. szczerze
        mowiac juz jestem zmeczona ta awersja do Polski i Polakow. moja
        rodzina naprawde jest nieszkodliwa, nie wtracaja sie a jak juz cos
        probuja to ja mowie ze to nasze zycie. ja nie mam nic przeciwko temu
        aby on przekazywal swoja kulture dziecku i mowil do niej po turecku
        nawet jak ja nie bede rozumiala. on nie robi niczego w tym kierunku
        i teraz obwinia mnie za brak szacunku i za to ze moja rodzina
        straciala dla naszej corki glowy. jestem zdruzgotana. udaje przed
        rodzina ze wszsytko jest ok ale jak pojada mam zamiar z nim jeszcze
        raz porozmawiac i jak nic do niego nie dotrze wyprowadzam sie. tak
        sie nie da na dluzsza mete.
        • hugo43 Re: Prosze o opinie:( 08.08.09, 19:00
          dziwne,naprawde.my mieszkamy w polsce i maz do synka mowi tylko po
          turecku,ja po polsku.prosi mnie tez,zebym mowila jakies proste slowa
          po turecku,bo i tak wokol bedzie dominowal polski.zaprasza czesto
          kuzynow,zabiera synka do nich,wszystko po to aby z tureckim sie
          osluchal.u nas tez nie jemy wieprzowiny,ja zrezygnowalam na prosbe
          meza z alkoholu(ale juz mi sie odwidzialo).i mysle,ze jakbym byla
          bardziej ulegla,to by calkiem chcial mnie przerobic na turecka
          modlesmiletyle,ze ja nie ulegam.wychodze sama z domu,spotykam sie z
          kolezankami i o zgrozo chodze na basensmileniedlugo lecimy do turcji na
          miesiacsadpo powrocie to pewnie w psychiatryku wyladuje,bo tam wciaz
          trzeba liczyc sie z opinia wszystkich.boze,jacy oni sa dziwni.czasem
          mam wrazenie,ze zyja tylko po to by przejmowac sie tym,co inni
          powiedza.moj maz na paczatku pobytu w polsce tez byl taki,teraz
          znacznie wyluzowal i nawet podoba mu sie,ze nikt w nic tu sie nie
          wtraca.sam mowi,ze jesli zamieszkamy w turcji to jakies 70 km od
          rodzinysmileale ja nie wyobrazam sobie tam zycia.
          • karcia.akuku Re: Prosze o opinie:( 08.08.09, 23:10
            Ja myślę,że rzeczywiście macie małżeński problem i wcale nie chodzi o to, że Ty
            jesteś Polką a on Turkiem. Mój 1szy mąż był Polakiem i takie wybuchy agresji
            były częste. Trudno jednoznacznie odpowiedzieć dlaczego. Piepszona rodzinka,
            zasrane studia etc. do momentu kiedy mnie uderzył. Trzeba rozmawiać, wyjaśniać
            sobie niejasne sytuacje, bo na tym ma być oparty solidny związek.
            Dopiero zwiazek z Turkiem pokazał mi co to znaczy naprawdę kochać i być
            kochanym. Niemniej jednak nie chodzi tu o narodowość, tylko o człowieka. Każdy
            ma swoją połówkę gdzieś na ziemi, trzeba tylko ja odnaleźć.
            Zrób bilans. Zadaj sobie pytanie czy o takim związku marzyłaś. Nie pozwól się
            poniżać. Z tego co piszesz to poświęcasz się dla niego. Moj Turke nigdy nie
            oczekiwał, że będę pitolić tureckie dania, ale oczekiwał szacunku dla swojej
            rodziny, kultury etc moja też szanował. W zeszłym roku mieliśmy i bayram i
            Christmas. To jest właśnie partnerstwo. Ja szanuję Ciebie, Ty szanuj mnie, a
            nasze dzieci będą nas szanować.
            Pozdrawiam
            • musiavicky Re: Prosze o opinie:( 09.08.09, 15:54
              dziekuje karcia.akuku jest duzo racji w tym co piszesz. ja badzo zle
              sie z tym czuje bo ja potrzfie duzo zrozumiec. Ostatnio jego siostra
              byla w Mekka i przywiozla wode z jakiegos zrodla do picia dla malej
              ja nie wiele sie zastanawiajac nalalam malej ta wode bo wiem ze oni
              sa jej rodzina i skoro to ma im sprawic przyjemnosc to czemu nie,
              oni ja traktuja jak kazde inne dziecko , nie bede sie zastanawiala
              nad tym ze chca z niej zrobic turczynke. i tak samo wydaje mi sie ma
              prawo moja rodzina traktowac nasza corke jak kazde inne dziecko w
              rodzinie. ja nie rozumiem jak mozna sobie tak komplikowac zycie.
              spotykamy sie raz w roku. Poza tym wydawalo mi sie ze turcy sa
              bardzo rodzinni i goscinni a moj maz jest tylko goscinny w stosunku
              do swoich zanajomych i rodziny( ktora notabene mieszka w tym samym
              kraju i jesczce nie razycza nas odwiedzic, i ja tez to rozmumiem
              moze dlatego ze sa religijni a my mamy psa w domu, albo ze ja jestem
              katoliczka?nie wiem nie wnikam a tym bardziej nie robie z tego
              problemu. czy wogole da sie ten problem rozwiazac. ja juz bylam
              gotowa sie z nim do turcji przeprowadzic ale teraz juz wiem ze to
              nie wrozy nic dobrego bo dla niego ten kraj jest najlepszy, kobiety
              najcudowniejsze. moze lepiej sie usunac i pozwolic mu zyc wlasnym
              zyciem zaczac wzystko od nowa.przepraszam ze wam tak truje ale wy
              tez sie z ta kultura i mentalnoscia na codzien spotykacie i moze
              potarficie mi to zrozumiec.
              • yalvar Re: Prosze o opinie:( 09.08.09, 16:46
                Poczucie tożsamości narodowej,jest w nich mocno zakorzenione.Moj przyjaciel na przykład,stwierdził kiedyś,że mógłby żyć w innym kraju,ale gdyby nie daj Boże,Turcja znalazła się w stanie wojny,i nastąpiłaby pełna mobilizacja wojskowa,to on nie zastanawiałby się ani minuty,tylko pakował i wracał,żeby walczyć za ojczyznę,ba!Nawet i umrzeć.Ten ich patriotyzm,czasem przybiera na sile.A już na pewno,im dalej są od Turcji.Mogą żyć na emigracji,ale nigdy nie przestaną myśleć o swoim kraju i tęsknić za nim.Dlatego rozumiem z jednej strony,twego męża,że chciałby aby jego córka,znała i szanowała jego ojczyznę,ale tym samym niech się wykaże wobec Ciebie,ty również masz prawo,zapoznawać córkę,z twoją ojczyzną.Dlaczego on tego nie rozumie?Chyba nawet nie próbuje.Z góry założył,że o Polsce nie warto dobrze mówić.To smutne,że Ty się otworzyłaś na inną kulturę,a on depcze po naszej.Wiesz,można czegoś nie lubić,ale chyba dopiero w momencie,jak się coś dogłebnie pozna.Za co twój mąż tak bardzo nie lubi Polaków?2najważniejsze osoby w jego życiu to Polki,więc skąd ta wrogość?A czy nie jest przypadkiem tak,że za tą niechęcią do polskości,kryje się też niechęć do nas jako chrześcijan?Z tego co piszesz,mąż i jego rodzina,są dość religijni,może chciałby Cię nawrócić na islam?Bo dla wielu muzułmanów,my chrześcijani,to błądzący gatunek ludzi...Nie zapomne,jak kiedyś jedna Arabka,stwierdziła,że jej jest po prostu żal,nas chrześcijan,bo ona ma tę pewność,że trafi do raju,my natomiast nie możemy mieć tej pewności.Słowem,oni do nieba,a my na zatracenie.Może twój mąż też nagle doznał jakiegoś oświecenia,i chciałby was podporządkować swojej wizji?!!Może paru,"życzliwych"nakręca go ,negatywnie przeciwko Tobie,czy polskości,bo tak naprawdę nie jesteś jedną z nich.Może mąż ma nowych znajomych,ktorzy go szczują?Nie zauważyłaś czegos,wśród jego otoczenia?Chyba,że on był taki od samego początku,a teraz to się po prostu nasila.Do Turcji raczej z nim nie wyjeżdżaj,póki co.Tam to już na bank byłabyś postawiona przed faktem,że nie jesteś u siebie,w związku z czym dostosuj się.Na pewno czułby się jeszcze bardziej komfortowo,pozbawiając cię dostępu do polskiej kultury.Ucieczka do Turcji,nie rozwiąże waszych problemów.Musisz z nim o tym pogadać.I dać mu do zrozumienia,że albo coś się zmieni,albo odejdziesz.Tylko bądź ostrożna.Żeby nie doszło do jakiejś katastrofy.Stawką jest dobro waszej córki,więc bądź czujna,i walcz o swoje szczęście.
    • amw77 Re: Prosze o opinie:( 11.08.09, 11:05
      Pierwsza mysl jaka mi sie nasuwa po przeczytaniu Twojego watku to calkowite
      poswiecenie i oddanie sie kulturze kraju Twojego meza, mimo ze nawet nie
      mieszkacie Turcji...Fatalny blad!!! Nigdzie nie piszesz, ze jednakowo
      kultywujesz tradycje swojego kraju (swieta Bozego Narodzenia, Wielkanoc itd).
      Mam wrazenie, ze przezwyczailas swojego meza, ze Wy i Wasze dziecko kultywujecie
      tylko i wylacznie turecka kulture, o polskiej tym samym wedlug niego mowy byc
      nie moze. Ciekawa jestem jak to bylo miedzy Wami w tej kwestii zanim pojawilo
      sie na swiecie dziecko???? Szczerze mowiac w Twojej sytuacji nie wyobrazam sobie
      przeprowadzki do Turcji bo z tego co piszesz bylaby to dla Ciebie katastrofa,
      zadnego wsparcia i zrozuimienia ze strony meza (przeciewnie) bo jakie ono jest
      teraz, juz wiadomo. Na jego terenie moze byc juz tylko gorzej. Sorry za
      dosadnosc i doslownosc ale tak to widze. Dalas palec, on chce cala reke, po
      Twoim zachowaniu on poprostu sadzi, ze Ty akceptujesz wszystko co tureckie.
      Szczerze mowiac zszokowalo mnie to, ze podalas swojemu malemu dziecko ot tak te
      wode (co z tego, ze szwagierka przywiozla ze swietego miejsca?), z calym
      szacunkiem do religii i swietego miejsca ale ja nie zrobilabym tego nawet gdyby
      chodzilo o moja religie dopoty, dopoki sama nie bylabym u zrodla, nie
      widzialabym skad ta woda tak naprawde pochodzi).
      • sarlo51 Re: Prosze o opinie:( 12.08.09, 01:01
        Dziewczyny bardzo dobrze ci doradzaja.Nie wybieraj sie do turcji lub
        dziecko zeby pojechalo z nim tam.Ja bylam w Turcji w czasie stanu
        wojenego ze synem.Nie daj Boze, nie zycze nikomu tego przezycia co
        ja mialam.Nieda sie nawet opisac.
        Good Luck to you.
      • musiavicky Re: Prosze o opinie:( 12.08.09, 13:33
        po dlugich i wyczerpujacych dyskusjach awanturach postanowilismy sie
        rozstac.on ciagle przy swoim ze nie szanuje jego jezyka, ze powinnam
        malej wlaczac turecka tv a jak moja mama uczy ja jak cos poprawnie
        powiedziec po polsku to powinnam jej zwrocic uwage. poza tym nie
        wierzy mi bo poza jego plecami spotykam sie z polskimi
        kolezankami.tak sie nie da ja juz nie potrafie wiecej nic zdzialac.
        Dobrze cialam a wyszlo zupelnie inaczej.
        Ps tez wyprawiam polskie swieta ale on w nich tak chetnie nie
        uczestniczy
        • magdalenaa_b Re: Prosze o opinie:( 12.08.09, 14:02
          Zawsze mi się wydawało, że do tanga trzeba dwojga... Skoro twój partner nie chciał uczyć waszej córci tureckiego, to do kogo ma teraz pretensje?? Sorki, ale może mieć je wyłącznie do siebie... To, że znamy jakiś język obcy, nie oznacza, że będzie to język jakiego nauczymy własne dziecko w pierwszej kolejności. Trzeba też pamiętać, że idealny akcent mają naprawdę niektórzy obcokrajowcy.

          Co do jego zachowania, to uważam, że on się przyzwyczaił do faktu, że zawsze to ty się do niego naginasz. Nagle okazało się, że córcia mówi biegle ale po polsku. Zakładam, że on po polsku raczej słabo mówi, albo wręcz wcale... Być może i to jest przyczyną jego frustracji.

          Wyjazd do Turcji nie byłby najlepszym pomysłem w tej sytuacji. Nie mnie oceniać, czy dobrze jest, że zdecydowaliście się rozstać, czy nie. Faktem jest jednak, że facet jest typem macho, lubiącym do tego kontrolowanie. A to jest średnio fajne połączenie.
        • amw77 Re: Prosze o opinie:( 12.08.09, 20:50
          Nie odpowiedzialas na moje pytanie: jak bylo miedzy Wami zanim pojawilo sie na
          swiecie dziecko, czy szanowal Twoj kraj i jego tradycje, czy rozmawialiscie o
          wychowywaniu dzieci, jak ono ma wygladac, jak pogodzic dwie rozne kultury,
          religie itd.???? Gdzies zostal popelniony blad, pytanie gdzie i kiedy??? Przykro
          mi, ze sie rozstaliscie ale byc moze to jest na ten moment najlepsze
          rozwiazanie, moze to bedzie dla niego kubel zimnej wody, moze sie zastanowi jak
          nie bedzie mial coreczki przy sobie???
          • musiavicky Re: Prosze o opinie:( 13.08.09, 10:24
            Poczatki jak zwykle byly cudowne. Co do dziecka to zawsze mowilismy
            ze kazdy bedzie pokazywal jej swoja kulture i uczyl jezyka. Jak
            patrze na to z perspektywy czasu to widze ze ta jego awersja do
            Polski stopniowo wzrastala nie iwem czemu bo choc moje otoczenie z
            poczatku podchodzilo z dystasem do naszego zwiazku tak potem wszsycy
            go akceptowali. jak jechalismy do polski traktowali z szacunkiem,
            nadskakiwali. zupelnie inaczej on zachowywal sie jak mysmy byli tam
            i jak oni przyjechali tutaj. w swieta zawsze pracowal. co do innych
            spraw to obiecalam ze nie bede malej dawala wieprzowiny. on on
            poczatku mowil do niej po szwedzku choc czesto napominalam mu zeby
            mowil po turecku. teraz mowi mi ze on ciezko pracowal i dlatego nie
            mial czasu nauczyc jej jezyka. teraz wyzywa mnie od klamcow bo
            spotykalam sie za jego plecami z polskimi kolezankami i oczywiscie
            to wszystko moja wina. na dzien dzisiejszy sytuacja wyglada bardzo
            zle. dodajcie mi troche otuchy!!!
            • yalvar Re: Prosze o opinie:( 13.08.09, 19:03
              Ale w poprzednim poście Droga musiuvicky,wspomniałaś,że podjęliście decyzję o rozejściu się...Wahasz się?Jeśli jak sama stwierdziłaś,jego niechęć narastała,to chyba nie masz się co łudzić,że nagle coś się zmieni.Jakoś nie kruszeje.Nadal nie wiem,skąd ta niechęć,dlaczego go tak drażni to,że chcesz utrzymywać kontakty z polskimi koleżankami?Dla każdego,normalnego faceta,jest to oczywiste,że kobiety lubią się spotykać z innymi kobietami,na pogaduszki,na ploteczki...A już tym bardziej na emigracji,gdzie wiadomo,że życie bywa cierpkie.On jakoś nie zrezygnował z kontaktów, z kolegami z Turcji.Dlaczego Ty miałabyś rezygnować?Nie rozumiem.A tłumaczenia,że nie miał czasu uczyć dziecka,tureckiego,to jakaś kpina.Miał czas mówić po szwedzku,a nie miał czasu by mówić po turecku?!!Sam tak zdecydował,że będzie mówił po szwedzku,więc niech ma pretensje do siebie.Zamiast siedzieć z kolesiami,mógł ten czas poświecić córce.Wiesz co,on ma jakiś problem sam ze sobą.I wracam do tej myśli z 1szego,mojego postu,dla mnie jest w tym drugie dno.Może on nie chce już z Tobą dłużej być,myślałaś o tym?Robi to wszystko,być może po to,by Cię sprowokować do odejścia?Może znudziła go,polska żona,jak i życie w Szwecji?!Wspominałaś,że myślał o powrocie do Turcji,może tego właśnie chce,zacząć życie od nowa?!Nie ma się co oszukiwać,że będzie lepiej.Jaki masz wybór?Albo mu się całkowicie podporządkujesz,będziesz robiła to czego on chce,i wtedy pewnie przycichnie,albo będziesz forsowała swoje potrzeby,narażając się na kolejne niesnaski i kłótnie.Przemyśl faktycznie decyzję o rozstaniu.To nie jest łatwe,ale nie możesz żyć w jakiejś klatce,którą on ci szykuje.Pewnie najchętniej odizolowałby Ciebie i córkę,od wszystkiego co polskie.To nie jest w porządku,i raczej jego zachowanie nie wróży nic dobrego.Powinien jasno sprecyzować,czego chce.Co czuje do Ciebie,jak sobie wyobraża przyszłość..Po skonfrontowaniu się z jego odpowiedziami,przemyśl wszystko raz jeszcze!Pomyśl czy jesteś szczęśliwa,i czy nadal możesz mu ufać.Zastanów się,co jest ważne dla Ciebie,dla córki.A potem jak już zbierzesz to wszystko "do kupy",wierzę,że podejmiesz słuszną decyzję.Odwagismilesmile!
              • sarlo51 Re: Prosze o opinie:( 13.08.09, 22:02
                Moja droga sprawdz czy on tam nie ma nikogo.Zabaw sie w dedektywa
                troche.Czasem weznie duzo czasu ale oplaca sie byc im.Pamietaj
                zawsze aparat abys miala zdjecia.Cos z nim jest nie tak.Jesli on co
                robi poza twojmi plecami.To zdjecia sie przydadza wtedy.Zawsze
                mozesz pokazac jego rodzinie jesli beda winowac ciebie.Co mnie sie
                zdaje ze on chce byc wolny odnowa i zgonic cala wine na ciebie.
                Mojej kolezanki kolezanka zrobila.Jakos nie mogla sie pogodzic ze
                jej syn wybiera sobie ta kobiete za zone.Oj,ona miala duzo zdjeci
                takich co asz wstyd jej bylo ogladac ze syn chce ja za zone.Zrobila
                dla niej ciasto urodzinowe,zaprosila cala rodzine jej.Prezent dala
                jej koperte ze zdjeciami.Bo tak to ona by byla zawsze nie dobra
                tesciowa.To wydarzenie bylo 5miesiecy przed slubem.
                • hugo43 Re: Prosze o opinie:( 14.08.09, 05:52
                  najgorsze jest to odwracanie kota ogonem!jak ty masz byc winna,ze
                  dziecko nie mowi po turecku???to jakis obled!!!
                  • magdalenaa_b Re: Prosze o opinie:( 14.08.09, 08:54
                    No właśnie? Nie ty jesteś winna, że córcia po turecku nie mówi. To jakaś bzura zwalanie tego na ciebie, bo zamiast po szwedzku twój facet mógł mówić po turecku. Tyle w temacie.

                    To, że się rozstaliście być może będzie dla ciebie lepsze, niż życie z człowiekiem, który próbuje ograniczać twoje kontakty z przyjaciółmi, tylko dlatego, że ci są Polakami. Co dziwniejsze, sam nie zrezygnował z kontaktów z rodakami. Dodatkowo ma jakiś problem z szanowanie twojej rodziny i tradycji. Moim zdaniem, on chce odejść i zwalić winę na ciebie. Każdy pretekst do awantury będzie więc dobry. A jeśli dasz sobie tą "winę" wmówić, to on będzie miał poczucie wygranej i własnej "nieskazitelności". Ba, wręcz będzie miał wizerunek "ucięmiężonego, kochającego męża, który dla swojej żony zrobiłby wszystko, a ona go tak obrzydliwie potraktowała"...

                    Wątpię, że związek da się jeszcze poskładać do kupy, może psycholog i terapia małżeństwa coś by pomogły, ale specjalnego przekonania nie mam. Choć to niezmiernie trudna decyzja, ale może warto na jakiś czas orzec separację? Będziesz miała wtedy czas na ostateczne rozwiązanie sprawy, albo praca nad związkiem, albo rozwód...
                    • sommak Re: Prosze o opinie:( 14.08.09, 16:44
                      Witaj,
                      ja tak sobie czytam i mysle,ze jesli wszystko to,co piszesz jest
                      prawda,to wedlug mnie-facet ma cos na sumieniu,moze faktycznie ciazy
                      mu odpowiedzialnosc za Ciebie,dziecko,za rodzine,ktorej sie dorobil
                      i chce sie z tego wyrwac,a moze jest tez drugie dno-czyli ktos
                      inny...Szuka byle jakiego pretekstu,by doszlo do konfrontacji,a
                      ewentualne decyzje o rozstaniu by wyszly na Twoja niekorzysc.Mozemy
                      tylko dywagowac,zadna z nas nie jest w Twojej skorze,ale przyjrzyj
                      sie temu blizej.
                      U nas bylo jasne od samego poczatku-dwoje rodzicow,dwa jezyki,dwie
                      rozne kultury,moj maz nie tylko nie sprzeciwia sie,zebym rozmawiala
                      z dzieckiem po polsku,ogladala z coreczka polskie bajki i
                      programy,zwozila z Polski rozne ksiazeczki po polsku-wrecz musze
                      przyznac nieco sie oburzyl jak poznal jedna z Polek,zone
                      Turka,ktorej dzieci kiepsko posluguja sie jezykiem polskim,a ona
                      sama rozmawia w domu z dziecmi po turecku.Mowil,ze to ogromny
                      plus,ze dziecko ma szanse rozwijac sie w dwoch kulturach i w sposob
                      naturalny poznac jezyk,dziwil sie dlaczego ona z tego nie korzysta.A
                      nawiazujac w tym wszystkim do Twojej sytuacji-my w domu miedzy soba
                      poslugujemy sie jezykiem angielskim,bo chcielibysmy,aby wlasnie w
                      sposob naturalny dziecko poznalo kolejny jezyk-wrecz wstydzi
                      sie,kiedy jak to on mowi psuje to wtretami tureckimi.Tak wg mnie
                      powinno byc z waszym szwedzkim.
                      Aha i jeszcze jedna uwaga-mysle,ze pewnych uczuc nie da sie wyrazic
                      w obcym jezyku w pelni,dziwie sie wiec,ze sam jezyka ojczystego tak
                      rzadko uzywa,spedzajac czas z dzieckiem.
                      Mnie osobiscie jak to sie malo elegancko mowi,cos smierdzismile
                      Pozdrawiam Cie serdecznie i zycze duzo wytrwalosci i cierpliwosci.
Pełna wersja