musiavicky
08.08.09, 16:16
Sytuacja wyglada tak: od pieciu lat razem ja Polska on Turek i 3
letnia coreczka.Ja bardzo szanuje jego kulture i religie, nauczylam
sie gotowac tureckie dania, wyprawiam Bayram i inne swieta. wszyskie
slowa jakie mala zna po turecku to ja jej tego nauczylam, bo tatus
wolal mowic po szwedzku. i teraz pojawia sie problem bo mala biegle
mowi po polsku. teraz przyjechala do mnie rodzina ( spotykamy sie
tylko raz w roku)mysmy nie mogli pojechac wiec oni nas odwiedzili.
Moj maz ma do mnie pretensje ze przywiezli jej polskie ksiazki, ze
mala sluchajac kuzynow zwracajac sie do moich rodzicow mowi na niego
tata( przy czy do niego zawsze mowi babacim) mowi ze poja pieprzona
rodzina nie ani tez ja nie mamy dla niego szacunku. ze nasza corka
nie jest 100% polka iuwoerzcie mi ze nikomu na tym nie zalezy. Bo
wszyscy sa na tyle normalni ze zdaja sobie sprawe z tego ze ojciec
jest Turkiem. Dodam tez ze nie jadamy w domu wieprzowiny i przy
okazjach takich wizyt cala rodzina nie je wieprzowiny nawet jak
jestesmy w polsce.gdzie tutaj jest brak szacunku?co wy na to?