cos o zareczynach

10.08.09, 19:59
prosze napiszcie jak przebiegaja zareczyny i jak to jest z ta
wymiana pierscionkow kto je kupuje. Kiedys o tym tutajn troche
czytalam ale informacje sa rozne.Podzielcie sie wiedza zebym miala
jakies konkretne informacje.Dziekuje
    • sweet-baclava Re: cos o zareczynach 11.08.09, 10:45
      Mogę podzielić się moimi doświadczeniami, gdyż moje zaręczyny odbyły
      się niecały miesiąc temu w okolicach Ankary smile
      Przede wszystkim razem z ukochanym i jego rodziną wink mamą i
      siostrami poszliśmy do sklepu wybrać pierścionki a raczej obrączki,
      które są łudząco podobne do naszych ślubnych w Polsce.
      Zdecydowaliśmy się na 2 identyczne obrączki delikatnie zdobione za
      wspólne pieniądze. Następnie poszliśmy wybrać strój na zaręczyny -
      tu delikatna prośba ukochanego, zeby to była raczej długa spódnica wink
      Co do samej ceremonii to odbyła się w domu rodziców mojego Turka,
      rodzice zaprosili ok 30 osób, głównie kobiety i dzieci. Cały wieczór
      rozbrzmiewała typowa turecka muzyka, przy której tańczyliśmy tańce
      tureckie (na szczęście wcześniej wzięłam " korepetycje" od siostry
      mojego faceta). Mężczyźni nie brali w tym udziału - ot taki babski
      wieczór. Trwało to ok. 2,3 godz. a na koniec mój ukochany odtańczył
      ze mną ten "rytualny taniec" i przeszliśmy do najważniejszego czyli
      wymieniliśmy sie pierścionkami-obrączkami. Wcześniej zostały one
      zwiazane czerwoną tasiemką i dopiero po założeniu tasiemka została
      przecięta. Jak się potem dowiedziałam każdy z narzeczonych musi
      tasiemkę zachować na szczęście. Na koniec goście podarowali nam
      pieniądze lub przypinali mi i narzeczonemu złote monety smile do
      stroju.
      Podsumowując ciekawe doświadczenie i jakże różne od naszych polskich
      zaręczyn. Pozdrawiam i życzę niezapomnianych wrażeń na własnych
      zaręczynach.
      • semimentalsentimental Re: cos o zareczynach 13.08.09, 10:09
        Wszytsko zalezy od rodziny Twojego faceta. Moje zareczyny, ktore
        odbyly sie rok temu mialy postac zwyczajnej imprezy. Fakt przyszlo
        kilka czlonkow najblizszej rodziny, ale dominowalı znajomi. Byla
        turecka muzyka, tradycyjne tureckie jedzenie, ale obok tego na stole
        bylo piwo, wino, rakı. Razem z mama meza kupilismy dla mnie
        pierscionek, obydwoje nie uznajemy tradycyjnych obraczek. Po
        domowych zareczynach pojechalismy na ımpreze do Kadikoy, gdzie
        bawilismy sie do rana
        • magdalenaa_b Re: cos o zareczynach 14.08.09, 09:12
          Byłam na przyjęciu zaręczynowym przyjaciół i wyglądało to podobnie jak piszą dziewczy.

          Tj. była najbliższa rodzina obu stron i bliscy przyjaciele, w sumie ok. 30 osób. Ojciec przyszłego pana młodego oficjalnie poprosił o rękę panny młodej i gdy takową uzyskał, wujek panny młodej (imam) nałożył narzeczonym srebrne obrączki. Obrączki związane były niebieską wstążeczką, która została przecięta przez ojca panny młodej. Po częsci oficjalnej, zaczął się karawan życzeń do narzeczonych. Następnie zaczęła się wielka uczta w domu, składająca się w większości z mnóstwa specjałów cukierniczych... (Musiało mi przybyć ze 2 kg najmniej wink )
          Uroczystość zakończyła się ok. 23, jako, że następnego dnia większość z miejscowych szła rano do pracy.

          Da się przeżyć jak widzisz. big_grin
    • normalna_wariatka Re: cos o zareczynach 11.08.09, 12:57
      Moje zaręczyny były dawno i troche nietypowe, bo w tamtym czasie
      byłam w Alanyi tylko na tydzień i w ogóle o zaręczynach nić nie
      wiedziałam bo miały być niespodzianką. Także nie miałam nawet
      odpowiedniej sukienki. On mi się oświadczył kilka miesięcy przed
      zaręczynami i standardowo wyjechał z pierścionkiem wink. Same
      zaręczyny odbyły się na zamku w Alanyi w restauracji. Była 8 osobowa
      grupka mojej rodziny, która przyjechała ze mną do Turcji po prostu
      na urlop oraz chyba 16 osobowa jego rodzina. Były zastawione i
      pięknie udekorowane kwiatami stoły, był tort z fajerwerkiem no i
      obrączki związane czerwona wstążeczką, która została przecięta przez
      jego mamę a obrączki nałożyli nam nasi rodzice na zmianę. Były
      życzenia i tańce ale wszystko trwało krótko do 23:00 bo to był
      środek tygodnia i wszyscy musili rano do pracy...
      • karcia.akuku Re: cos o zareczynach 12.08.09, 21:43
        nasze zaręczyny były skromne. Była tylko najbliższa rodzina mojego narzyczonego
        i kilkoro przyjaciół. To była niepodzianka. Otrzymałam prezent, w którym był
        liścik a w nim " czy wyjdziesz za mnie za mąż" w trzech językach: po polsku,
        angielsku i turecku. Odpowiedzi były dwie: TAK i NIE. Obydwa pudełeczka były
        pełne. W oznaczonym TAK obrączki a w NIE... nie wiem smile
        Obrączki były związane czerwona wstążką, którą przecięła mojego narzeczonego
        mama. Ojciec nie żyje, więc obrączki nałożył nam szwagier.
        Był tort, całuski i życzenia.
        Kiedy wszyscy poszli do domu, mój narzeczony powiedział mi, że powinniśmy
        pocałować najstarszych członków rodziny w rękę.

        Na szczęście rodzina narzeczonego nigdy nie komentowała tego faktu i nigdy nie
        oczekiwali ode mnie znajomości tureckiej kultury i tradycji.

        ślubu nie będzie, bo mój narzeczony zmarł na raka. Pozostały wspomnienia i
        bardzo dobre stosunki z NASZĄ turecka rodziną smile
        • ella414 Re: cos o zareczynach 13.08.09, 10:15
          tak bardzo zrobilo mi sie przykro po przeczytaniu Twojego
          postu.Podziwiam Cie ze pomimo osobistej tragedii mialas sily zeby
          opisac swoje piekne chwile.Dziekuje i zycze wszystkiego
          najlepszego.Pozdrawiam
        • normalna_wariatka Re: cos o zareczynach 14.08.09, 22:02
          Karcia! Tak mi przykro!!!!! To takie niesprawiedliwe, że łachudry
          chodza po świecie a porządni ludzie muszą odejść....
          Rozpłakałam się jak przeczytałam Twój post...
          • karcia.akuku Re: cos o zareczynach 15.08.09, 15:04
            mijadą dni, tygonie..23.. rzeczywiście nie potrafię się pogodzić ze śmiercią
            Cihan. Co mam zrobić... dwa dni przed śmiercia powiedział mi, że mam normalnie
            żyć, kiedy jego już nie będzie. Zapytał tylko, czy będę nosić obrączkę.
            Ja juz byłam kiedyś mężatką. Z całą odpowiedzialnąścią mogę powiedzieć, że to
            był jedyny mężczyzna który mnie kochał pomimo wszystko i bez oczekiwania
            czekokolwiek w zamian. Pokazł mi, jak może wyglądać proawdziwa miłość.
            Warto było żyć dla tych chwil.

            Szpiczak mnogi jest wrednym nowotworem- jak kazdy rak. Pomimo bólu pisał do mnie
            emaile. W ostanim napisał tak:

            MY WORLD RETURNS WITH YOU. YOU ARE MY EVERYTHINGS, PLEASE NEVER WORRY &
            CRY FOR ME... EVERYTIME, I WANT TO SEE YOU HAPPY WITH ME or WITHOUT ME...
            BECAUSE LIFE IS GO ON. EVERYDAY A FEW LIFE ARE FINISHING & A FEW LIFE
            START...... EVERYTHINGS FOR HUMAN... WE MUST BE STRONG IN OUR LIFE....
            ..


            • aishe1 Re: cos o zareczynach 27.01.10, 10:11
              bardzo sie wzruszylam czytajac ten post w zeszlym roku. Moje zareczyny mialy
              miejsce 29.11.2009. Cudowny czas, spedzone razem pierwsze swieta, sylwester-
              mnostwo planow na ten "nasz" rok.. juz go nie ma. odszedl 15.01. nagle,
              niespodziewanie, wylew krwi do mozgu... Cierpie, nie wiem co zrobic.. ciagle nie
              wierze..
              • lidia301.pl łzy.... 27.01.10, 18:38
                oj nie widzę klawiatury, nie piszcie takich smutnych rzeczy bo
                serece pęka.... bardzo mi przykro, popłakałam się od razu, wiem co
                znaczy taka miłość... trzymajcie się dziewczyny. Trzeb żyć dalej,
                wiem że to nie jest pocieszenie ale czas leci i trzeba wykorzystać
                go jak najlepiej można. Buziaczki xxx
              • karcia.akuku Re: łączę sie z Tobą w bólu 27.01.10, 21:50
                Droga aishe1, łączę się z Tobą w bólu. Sama przeżyłam śmierć ukochanego
                wkrotce po zaręczynach. Niedlugo minie rok. Nadal go oakuje i ból nie
                staje się mniejszy. Nie pytaj dlaczego tak sie stalo, bo nikt Ci na to
                pytanie nie odpowie. Zapamiętaj wszystkie te cudowne chwile razem
                spędzone i pomyśl sobie, że są na świeci ludzie, którzy nigdy nie byli
                tak szczęśliwi jak TY.

                Ściskam Cie bardzo mocno
              • amw77 Re: cos o zareczynach 27.01.10, 22:32
                Jestem w szoku, strasznie Ci wspolczujesad(. Spieszmy sie kochac ludzi, tak
                szybko odchodza...
              • kiranna Re: cos o zareczynach 28.01.10, 23:32
                ogromnie wam wspolczuje, dziewczyny... wasze zwiazki jeszcze nie
                zdazyly w pelni rozkwitnac, a juz sie tragicznie zakonczyly. bardzo
                smutne, jednak wierze, ze nawet te najbardziej traumatyczne
                doswiadczenia po cos sa nam w zyciu dane i mimo wszystko wzbogacaja
                nas wewnetrznie w jakis sposob albo uodparniaja na przeciwnosci
                losu. trzymajcie sie!

            • annish Re: cos o zareczynach 27.01.10, 22:25
              tak strasznie mi przykro, siedze i rycze...
              • turcjaok1 Re: cytat 28.01.10, 12:10
                "WSPOMNIENIE JEST FORMĄ SPOTKANIA"
Inne wątki na temat:
Pełna wersja