wspomnienia z wakacji w Antalii to nie Turcja :)

16.08.09, 15:07
O problemach i frustracjach europejskich kobiet w Turcji:
wyborcza.pl/1,99219,6918252,Nie_widac_mnie.html

Zastanawiam sie, dlaczego odsylacz do tego artykulu ze strony glownej Gazety
Wyborczej jest podpisany "Kobieta w Islamie."

Mimo wszystko bardzo dobry tekst, polecam.
    • semimentalsentimental Re: wspomnienia z wakacji w Antalii to nie Turcja 16.08.09, 15:40
      Artkul przejaskrawiony i jak zwykle ukazujacy ta zla strone Turcji. Zapewne nikt
      nie chcialby opublikowac mojej Tureckiej historii, gdyz nie musze nikomu
      uslugiwac, moja tesciowa, z ktora mieszkam w tym momencie( maz w armii) nic mi
      nie zabrania, a jak mowie ze wychodze na piwo ze znajomymi proponuje ze mnie
      podrzuci autem. Takie artykuly kreuja bardzo jednostronny obraz kraju, o ktorym
      tak naprawde wiele ludzi nie ma pojecia, bo nie sztuka jest nabrac blednej
      opinii z perspektywy hotelowego basenu. Dziennikarze powinni edukowac, gdyz to
      ich zadaniem jest dotarcie do prawdy i pokazanie jej czytelnikowi. Ja mieszkam w
      Turcji rok, znam kilka par mieszanych zarowno jak tureckich, i fakt faktem
      tesciowa moze byc wredna, ale w takie historie jakie wypisywane sa w gazetach
      trudno mi uwierzyc. Turcja be Polska super. Z takim podejsciem wyrastamy na
      rasistowskie spoleczenstwo, ktore zawsze bedzie krytykowac odmienna religie i
      kulture, i w zadnym obcym kraju nie bedziemy mile widziani.
      Ehh szkoda slow naprawde na takich pseudodziennikarzy.
      Pozdrawiam wszystkie szczesliwe w Turcji....a jak sie komus nie podoba zmienic
      kraj bez szukania wymowek ze nie moge bo dziecko cos tam cos tam. Kazdy jest
      kowalem swojego losu.
      • gone2chile Re: wspomnienia z wakacji w Antalii to nie Turcja 16.08.09, 16:19
        Mala uwaga dla tych, ktorzy nie czytaja zbyt uwaznie:
        powyzszy artykul jest listem dziewczyny, ktora mieszka w Turcji od 6 lat. Nie ma
        w nim nic z perspektywy hotelowego basenu, a tytul mojego posta mial zaciekawic
        te wszytkie, ktore chcialyby sie do Turcji przeprowadzic po dwutygodniowym
        pobycie all inclusive.

        I na litosc boska, mieszkanie tutaj to naprawde cos wiecej niz bycie w zwiazku
        malzenskim i uzeranie sie z tesciowa...Nie spodziewalam sie, ze tak ladnie mozna
        odwrocic kota ogonem, zeby dyskusja byla znowu w obronie zwiazkow mieszanych. To
        tak jakby wszytkie uczestniczki tego forum zyly tylko po to, zeby w takim
        zwiazku byc i bronic go swoja krwawica. Jest o tym caly szereg innych watkow,
        ale z pewnoscia nie ten. Proponuje ponowna, i tym razem uwazna lekture tego
        tekstu. Na prawde mozna tutaj rozmawiac na rozne tematy, nie tylko ciagle na jeden.
        • hugo43 Re: wspomnienia z wakacji w Antalii to nie Turcja 16.08.09, 16:59
          sama prawda.dla mnie turcja jest za trudna,nawet ta turystyczna
          czesc.no i mieszkamy pod warszawa.najgorsze jest to wscibstwo,ciagla
          obserwacja ze strony sasiadow.pomieszkiwalam w turcji i nic mnie tam
          wolami nie zaciagnie na stale.a szczerze mowiac poczatkowo tez sie
          zachlysnelam,ale pobyt w alanyi zima ostudzil te zapalysmile
          • grazynanowa Re: wspomnienia z wakacji w Antalii to nie Turcja 16.08.09, 17:47
            Dla mnie Turcja ...to nie byla milosc od pierwszego widzenia ,ale dzisiaj wiem
            ,ze tutaj chce doczekac starosci.Po 8 latach mieszkania w Turcji ,chcielismy
            sprobowac zycia w Polsce ,moze bardziej ze wzgledu na edukacje naszej coreczki
            ,bo chcielismy ,zeby poszla do szkoly w Polsce,ale juz po 2 miesiecznym pobycie
            , totalne rozczarowanie !!! wracac tak od razu nie moglismy ,bo otworzylismy
            dzialalnosc gospodarcza ,ktora o dziwo ! szla nam bardzo dobrze ,mieszkanie tez
            mielismy swoje ,bo kupilam juz pare ladnych lat temu ,ale wszystko inne
            negatywnie na ulicach po 22 pustki ,kazdy gna do domu ,spotkanie z przyjaciolmi
            raz na 2 tygodnie,ludzie zaganiani ,zestresowani i ciagle narzekajacy ,o
            pogodzie to juz nie wspomne ,totalna porazka ,maz wyjechal wczesniej ,zeby
            wszystko przygotowac ,ja po rozliczeniu sie z fiskusem dojechalam i dziekowalam
            Bogu ,ze nie sprzedalismy mieszkania w Turcji , juz wyzbylam sie wszelkich
            sentymentow ,na urlop do Polski ,owszem i to bardzo czesto ,ale na stale ?my z
            cala pewnoscia, nie!!!Nasze zycie na Riwierze jest barwne ,mamy piekny klimat
            ,prowadzimy dzialalnosc i tym samym mamy kontakty z ludzmi z Europy,plaza
            ,pikniki,dziecko spedza duzo czasu na powietrzu ,zupelnie inny rytm zycia i na
            dodatek nie mam wscibskich sasiadow ,i dokuczliwych Tesciow.Tutaj wiem ,ze zyje
            , nasze motto to wieczne wakacjesmile
      • sarkady Re: wspomnienia z wakacji w Antalii to nie Turcja 17.08.09, 14:15
        artykul nie jest przejaskrawiony,
        chodzi raczej o skale zjawiska,
        aby wiecej bylo takich tesciowych (by uzyc skrotu myslowego),o
        jakich w pozytywnym aspekcie jest mowa w tych postach - potrzebna
        jest
        1) edukacja
        2)laickie panstwo
        3) industrializacja
        4)wolnosc
        5) otwarcie na Zachod (m.in.zniesienie wiz, ulatwienia w
        podejmowaniu pracy przez cudzoziemcow itp)
        6) bogatsze spoleczenstwo
        7)ubranizacja
        kolejnosc nie jest istotna, wszystkie punkty sa jednakowo wazne (ale
        najwazniejsza - edukacja)



        asarkady@wp.pl
        tłumacz przysięgły j. tureckiego
        • sarlo51 Re: wspomnienia z wakacji w Antalii to nie Turcja 18.08.09, 01:29
          Sarkaby zgadzam sie z toba 100% cos napisalas.Musze dodac ze bardzo
          duzo tych ludzi wyjechalo do USA kiedys.Wlasnie turcy nie maja zly
          opini jak w niemczech.Dla nich tutaj jest bardzo wazna czysta mowa
          turecka.Ja jak pojechalam pierwszy raz do turcji to bylam zaskoczona
          duza roznica pomiedzy ludzmi.Poraz pierwszy widzialam kobiete w
          chuscie tam.Ja mowie lata 1977.Wszystkich co znam to znaja 2lub
          3jezyki.Moj tescio znal francuski,angielski i turecki.Ale mial
          doktora.
          Artykul jest napisany kobiet przezyc i zjawisk.Trzeba powiedzic ze
          jest tam tak.Moze nie kazdy spotyka sie z tymi przezyciami.
          Jak szlas po ulicy to tylko sie gapily na ciebie.Jak bym przyleciala
          z ksiezyca.Tak,tak bylo ale bylam mloda kobieta wtedy.Ha,ha
    • yalvar Re: wspomnienia z wakacji w Antalii to nie Turcja 16.08.09, 16:55
      Ja przeczytalam artykulik,i dzieki temu trafilam na blog Moniki.Kobieta opisuje swoje zycie w Tr,zarowno wspominajac o plusach jak i minusach.Zaciekawil mnie watek wycieczki w Istanbule,i te ostrzezenia,ktore Monika przekazuje turystom.Z jej opowiesci,wylonil mi sie zupelnie nowy Istanbul.Kurcze,jaka ja bylam szczesciara,ze bedac w Istanbule,nie poprosila mnie o pomoc,zadna,biedna ,schorowana staruszkawinksporo trafnych uwag zamiescila na blogu.Kolejna,ciekawa lektura,troche nowych(dla mnie)wnioskow.Dobrze,ze niektorym chce sie tworzyc blogismilemoze turystki,zakochane w Tr po 2tyg urlopie na riwierze,tez czasem zajrza na taki blog,nim porzuca Polskewinknadmiar wiedzy,nikomu jeszcze nie zaszkodzil.Pozdrawiam!I dzieki za link gone2chile.
      • bengusia Re: wspomnienia z wakacji w Antalii to nie Turcja 16.08.09, 17:31
        No prosze, a ja tego artykulu tyle czasu szukalam. Wiem ze sie ukazal a znalezc
        nie moglam smile Monika naprawde wspaniale i przede wszystkim trafnie opisala
        Turcje. Wcale nie przesadzila z krytyka. ja rowniez od 9 lat mieszkam w Turcji
        najpierw jako studentka a pozniej jako zona. Nie zaluje decyzji zamieszkania
        tutaj choc na poczatku bylo mi bardzo ciezko poniewaz bylam studentka a zycie
        studenckie tu w Turcji nie ma nic z zyciem studenckim w Pl. Ja rowniez juz nie
        walcze a olewam i dlatego jest mi tu bardzo dobrze.
        Nim zdecydowalam sie na malzenstwo bardzo dobrze poznalam kraj i ludzi bo tu
        mieszkalam. Znam rowniez jezyk co wszystko mi ulatwia.
        • alfija Re: wspomnienia z wakacji w Antalii to nie Turcja 17.08.09, 21:12
          Wkrótce trafi mi się podobna teściowa (ogromnie żałuje, że nie mogę
          zmienić partnera ale zostawić sobie poprzedniej mamy). Dla tej jestem
          tylko niewierną - ale to typ, który potrafi dzwonić po nocach i zapytać
          czy jej syn się modli. Zmiana religii (czytaj: nawrócić się) -
          wskazana.
          Pomimo to uwielbiam Turcję odkąd się wyprowadziłam z Izmiru. Łatwiej mi
          się żyje tutaj niż w Polsce - tu nigdzie się nie spieszę (chyba, że na
          ulicy - zawsze cię mogą rozjechać).
          • semimentalsentimental Re: wspomnienia z wakacji w Antalii to nie Turcja 18.08.09, 09:42
            Ja tez kocham Turcje i nie wystepuje jedynie w obronie zwiazkow mieszanych.
            Autorka artykulu, Monika pisze ze pierwsze 3 lata w Turcji to byl koszmar....ja
            bym dla nikogo nie potrafila sie tak poswiecic, nie kosztem wlasnego szczescia.
            Wiadomo poczatki sa trudne, nie ukrywam, ale jesli przyjezdza sie do Turcji, do
            domu gdzie zachuszczona tesciowa spedzila wiekszosc zycia robiac borek to trudno
            oczekiwac z ona zrozumie nasza kulture. To my przyjezdzajac tutaj musimy sie
            nastawic ze moze byc nie za kolorowo, ze rodzina meza bedzie sie wtracac, nie
            bedzie swiat bozego narodzenia, a jesli w zwyczaju ma sie paradowanie polnago po
            ulicach (co niestety zdecydowana wiekszosc europejek robi w sezonie
            wiosenno-letnim)trzeba sie nastawic na niesmaczne komentarze, taka jest tutaj
            reczywistosc niestety. Kazdy kraj ma swoje wady zalety i prawa ktorymi sie
            rzadzi. Niestety, majac za soba doswiadczenie mieszkania w Berlinie i Londynie
            moge smialo stwierdzic ze Polakom to sie nigdzie nie podoba. Niewielu udaje sie
            zasymilowac, wiekszosci brakuje checi do nauki jezyka i kultury danego kraju,
            olewanie na calego. W kazdym miejscu moze byc komus zle, innemu dobrze, a jesli
            jest tak bardzo zle to nie prosciej spakowac walizki i wyjechac? Jest tyle
            piekniejszych miejsc na swiecie od Turcji.........
            • bazylia_tr Re: wspomnienia z wakacji w Antalii to nie Turcja 18.08.09, 11:12
              Artykul bardzo ciekawy, choc na pewno opiera sie na osobistych
              doswiadczeniach jednej z nas i kazdy ma prawo do wlasnych
              obserwacji. Bylo to mowione juz chyba tysiac razy, ale wszystko
              zalezy do jakiej rodziny sie trafi i gdzie sie zamieszka. To nie
              jest przeciez tak jednorodny kraj jakim jest z grubsza Polska.
              Moje odczucia dotyczace Turcji sa dosc zblizone i czesc doswiadczen
              moglabym odniesc do wlasnych przezyc, zwlaszcza z poczatku mojego
              pobytu tu (jestem w TR na stale od dwoch lat). Choc np. ja nie mam
              potrzeby bycia 'niewidzialna'. Mieszkam w Ankarze i mimo, ze jestem
              drobna blondynka i wygladem oraz ubiorem zdecydowanie odbiegam od
              Turczynek to nikt mnie raczej na ulicy nie molestuje, mimo ze
              codziennie chodze sama do pracy i na zakupy itd. Moze to kwestia
              tego, w obrebie jakich dzielnic sie poruszam, a moze po prostu
              dlatego, ze zwykle mam dosc nieobecne, bladzace spojrzenie i nie
              nawiazuje na ulicy za bardzo z nikim kontaktu wzrokowego smile
              Mysle, ze artykul potrzebny bo wiele dziewczyn poznajac Turka ma
              rozowe klapki na oczach i bardzo gloryfikuje ta kulture. Z drugiej
              strony jak zwykle na Gazecie - artykul o Turcji opatrzony zdjeciami
              z Iranu i wizerunkami kobiet w czarnych czarczafach... Jak tu sie
              potem dziwic, ze przecietny Polak ma tak nikla wiedze o Turcji sad.
              Pozdrawiam.
              • elif23 Re: wspomnienia z wakacji w Antalii to nie Turcja 18.08.09, 17:47
                bazylia_tr napisała:

                Z drugiej
                > strony jak zwykle na Gazecie - artykul o Turcji opatrzony
                zdjeciami
                > z Iranu i wizerunkami kobiet w czarnych czarczafach... Jak tu sie
                > potem dziwic, ze przecietny Polak ma tak nikla wiedze o Turcji sad.
                > Pozdrawiam.

                Tak zgadzam sie , zdjecie jest bardzo trafione uncertain

                Pozatym na Blogu Moniki jest sprostowanie do tego tekstu , ktore
                rowniez warto przeczytac.
    • ahududum Re: wspomnienia z wakacji w Antalii to nie Turcja 18.08.09, 18:34
      Ach ten straszny WSCHOD, na ktorym zylam, jak na Zoliborzu.
      • magdalenaa_b Re: wspomnienia z wakacji w Antalii to nie Turcja 22.08.09, 14:49
        Ja za to się zdziwiłam, że można być nieustannie nagabywaną na ulicy w Stambule z racji jasnych włosów... big_grin Owszem, zadażyło mi się, że ktoś mnie na ulicy zaczepiał, raz nawet to był facet smile. Przeważnie zaczepiały mnie kobiety i to starsze wink, pytając o drogę.

        Inna sprawą jest to, że w zależności od tego, w jakie środowisko trafiamy, jakie jest nasze pierwsze wrażenie, taki mamy obraz danego miejsca. Trzeba starać się patrzeć i widzieć różne rzeczy z różnych perspektyw. Nie tylko przez różowe okulary, ale też nie starać się być niewidzialną. Bez przesady, nie jestem ani Turczynką ani muzułmanką i nie mam zamiaru nikogo przepraszać, że żyję.

        Ahududu ma rację. Ten straszny wschód często nie jest już takim strasznym, jak się tam pojedzie i POMIESZKA. Bo na podstawie opisu w gazecie, albo z , to każdy może sobie wyrobić opinię... tyle, że najczęściej ma ona niewiele wspólnego z rzeczywistością.
Pełna wersja