Dodaj do ulubionych

Miłość czy kariera?

09.02.07, 19:13
Miłość czy kariera?
Jedno i drugie ważne,ale co ważniejsze?
Najlepiej,gdy łączą się razem,ale nie zawsze tak jest.
Bez pieniędzy żyć się nie da,ale bez miłości można.
Często ludzie wybierają karierę,bo na miłość nie ma czasu,
co dzieje się dalej?
Latami składają pieniądze,bo lubią słyszeć ich szelest i czuć ich zapach.
Odchodzą nie korzystając z dobrodziejstw tego świata.
Odchodzą nie zaznając miłości,nie pozostawiając nic po sobie.
Obserwuj wątek
    • nowyxxl Re: Miłość czy kariera? 09.02.07, 22:03
      Oj Szarotka,Szarotka mam nadzieje że ta wysoko górska i pod ochroną
      Zadałaś pytanie praktycznie z odpowiedzią.Myślę że musi być miejsce
      na miłość i na pracę.A dalej widzę to tak#
      Miłość-to znaczy kochać#
      Kochać-to znaczy czynić dobro#
      Kochać z miłością-to znaczy być szczęśliwym#
      Ale-można też mieć miłość do:
      Kariery,pracy,pieniędzy,można też nienawidzieć z miłości.
      Jednak to jest chore-np.św.p.Anna Smith-pozdrawiam
      • zawiedzionystarszypan Re: Miłość czy kariera? 09.02.07, 22:33
        Z uwagą , ale i z przymrużeniem oka czytam wasze zmagania na tym forum. Cieszę
        się, że poruszacie tyle tematów, czasami trzeba przyznać banalnych, czasami
        tematów podchwytliwych, czasami wreszcie dosyć niepokojących. Nie
        jestem "zawodowym" uczestnikiem żadnych dyskusyjnych for, kóre rzecz jasna w
        większości opanowane są przez ludzi młodych i barszo młodych. Ja do żadnej z
        tych grup się nie zaliczam , choć trzymam się nieźle. Ten temat, jaki
        rozpoczęła, bodajże osoba o pseudonimie szarotka, jest mi bliski , a to
        dlatego, że sporo w życiu przeżyłem, złego i dobrego, choć tego pierwszego
        znacznie więcej. MIłość w życiu człowieka jest reczą niezwykle ważną, jako że
        pokazuje wnętrze osoby, pokazuje jego duszę. Człowiek kochający jest zdolny do
        największych poświęceń, do oddania swojej cząstki innej osobie. Niekoniecznie
        miłość trzeba szufladkować, jako relację pomiędzy mężczyzną a kobietą. Miłość
        do ojczyzny, do religii, czy do zwierząt- naszych braci, to szersze pojęcie
        tego, o czym szarotka rozpoczęła pisać. Nie chcę was zanudzać swoim ględzeniem,
        ale jeśli chcecie, mogę czasami skomentować wasze niezwykle mądre i potrzebne
        rozmowy. Jestem osobą dla was pewnie nieznaną, pewnie mijamy się czasami na
        ulicy i niech tak zostanie. Jestem smutnym jak powiedziałem człowiekiem. a
        dlaczego? może kiedyś o tym napiszę , może sami do tego dojdziecie. To tyle
        na początek. ZSP
        • szarotka72 Re: Miłość czy kariera? 09.02.07, 22:43
          Oj ,jaki biedny zawiedziony,chyba nie myślisz,że można spędzić życie tylko
          z braćmi mniejszymi? A może jesteś księdzem?,,.
          ,,Smutasek,, na naszym forum? nie,nie ,to niemożliwe.
          Przebywając z nami będziesz zmuszony się uśmiechnąć.
          Nie uwierzysz,ale słyszę Twój smutny głos i ten stateczny wiek.Ja nie mogę.
          Cieszę się,że trafiłam w temat.Jestem Szarotka 72.
            • zawiedzionystarszypan Re: Miłość czy kariera? 09.02.07, 23:11
              Ja szarotko uważam że moje życie przez jakie się przedzierałem było dla
              społeczności całkowicie niepotrzebne. Miałem żonę nie mieliśmy dzieci
              pracowałem ciężko ale niewiele mi wychodziło. Cały czas było pod górkę. Inni
              to co ja zdobywałem w rok , zdobywali w jeden dzień i nie dlatego że byłem
              niedołęgą, a dlatego że byłem myślę uczciwym człowiekiem. Z miłością w sercu
              wobec bliźnich spłacałem kredyty o podpisanie kórych prosili mnie najbliźsi
              przyjaciele. Nie mam w tej chwili nikogo. patrzę naświat i sobie myślę: Czy
              gdybym wogóle się nie urodził świat by cokolwiek stracił ? - chyba nie.
              • szarotka72 Re: Miłość czy kariera? 09.02.07, 23:43
                Nie powinnam zwracać się tak bezpośrednio,proszę o wybaczenie.
                Taka moja natura,mówię co myślę,nie mam czasu,aby się zastanawiać.
                Może mogę w czymś pomóc? mam dzisiaj dzień charytatywny.
                Jak można tak myśleć,każdy człowiek ma do spełnienia jakąś rolę w tym
                pięknym świecie.Świat przez Twoją nieobecność wiele by stracił,
                jestem tego pewna.
                Ideałem mężczyzny jest kobieta,której nie może znależć.
                Samotność wybrana spontanicznie jest na pewno nie do zniesienia.
                • szarotka72 Re: Miłość czy kariera? 10.02.07, 00:09
                  To prawda,że miłości nie można zaszufladkować,
                  miłość ma wiele twarzy.
                  Istnieje najwyższa miłość,
                  jest to Miłość do Boga.

                  Miłość do Boga przyciąga ludzi.
                  Potrafi tak porwać,
                  że ludzie postanawiają nie łączyć się
                  z drugim człowiekiem,
                  lecz pragną całkowicie poświęcić się
                  temu,do czego Bóg ich potrzebuje.
                  Tacy ludzie to szaleńcy naszych czasów,
                  lecz może to oni są najszczęśliwsi.
                  Niczego nie mogą stracić,
                  bo zostawili wszystko.
                  Żyją na tym świecie
                  i kochają ludzi nie zimną,zdystansowaną
                  miłością,lecz miłością Bożą,
                  która czułymi dłońmi i ciepłem serca
                  pragnie pocieszać i podtrzymywać tych,
                  którzy są kochani zbyt mało
                  albo wcale nie są kochani.
                    • szarotka72 Re: Miłość czy kariera? 10.02.07, 22:38
                      km251 napisała:

                      > trten pan to chyba nie duchowny może zwyczajnie mu byłosmutno? możę ma kłopoty?

                      Sam określił się jako *zawiedziony* to na pewno smutny.
                      Czy ma kłopoty? Na pewno tak, często ludzie są autorami swoich kłopotów.
                      Mniejszych czy większych,ale na własne życzenie.Znam takie osoby i co
                      ciekawe nie pozwalają sobie pomóc,bo tak im dobrze.
                      Trzeba uszanować taki wybór,nic na siłę.
      • szarotka72 Re: Miłość czy kariera? 10.02.07, 23:15
        nowyxxl napisał:

        > Szarotka szkoda że nie jesteś księdzem.
        > Dobry materiał na kaznie,ale nic stracoego
        > może to wykorzysta ks.Antoni cdn.

        A może Ci jeszcze napisać coś na temat miłości do pieniędzy? albo do kariery?
        Dla mnie to żaden problem połączyć kilka zdań w całość.
        Może być coś na specjalne życzenie?
          • szarotka72 Re: Miłość czy kariera? 11.02.07, 12:35
            nowyxxl napisał:

            > Wiesz co,tu nie chodzi o łączenie zdań wcałość
            > czy cytaty ale o własne przemyśleia i poglądy.
            > To co robimy powinno mieć odrobinę duszy.
            > Czyż nie* xxl

            Nowy nie rozumiesz mnie.Czy w tym co piszę nie widać* mojej duszy*?
            Każdy widzi to co chce,Ty też.Przeważnie piszę tak jak myślę,
            nikt mi nie podpowiada,a jakiś cytat - też dużo mówi,tyko trzeba
            umieć odebrać przekaz.Poglądy na różne sprawy też są moje.
            Zawsze mam swoje zdanie z którym nikt nie musi się zgadać.Nie oczekuję tego.
            Pozdrawiam i miłego dnia.Szarotka.
              • szarotka72 Re: Miłość czy kariera? 12.02.07, 14:35
                nowyxxl napisał:

                > No właśnie-przeważne**
                > I to co przeważnie piszesz od siebie ma nie tylko
                > duszę wrażliwą ale i odrobinę romantyczną.
                > Oczywiście jak piszesz, każdy widzi co chce

                Nowy z Tobą to jest tak jak z tymi*ślepymi,co strzelają do celu*
                o których pisał Sauber.
                Szarlotkę zjedli znajomi...
    • nowyxxl Re: Miłość czy kariera? 10.02.07, 19:50
      Dla starego szampana-
      Dllaczego warto było i dla czego jest warto żyć.
      * * * *
      Dotknęta amotnością
      Powiewna sukienka
      Ciniiem pieszczona
      Niczym ręką kochana
      Spękane usta
      Zastygłe bez pocałunków
      Tylko wiatr
      Muskając czasami
      W zmaga tęsknoty
      Rozmmażoyc oczu
      Dla których
      W nadzieji na miłość
      • s_1 Re: Miłość czy kariera? 10.02.07, 20:57
        nowyxxl napisał:

        > Zróbćie sobie korektę nadal mam problem z netem

        Nie ma takiej potrzeby, łapiemy w locie myśli rozbiegane, a problem z netem to
        tylko zło rzeczy martwych, co do tematu warty głębszych przemyśleń, a nawet
        grzechu może?
              • sauber1 Re: Miłość czy kariera? 10.02.07, 21:30
                km251 napisała:

                > Niewiedza nie jest grzechem
                > Grzechem jest brak wiedzy

                Tak masz rację ale czasem słyszy się takie słowa "nie wiesz co tracisz?", to tez
                jest nie wiedza, a może brak odwagi?
                  • szarotka72 Re: Miłość czy kariera? 12.02.07, 15:15
                    Wracając do tematu:
                    Miłość to magia czy chemia?
                    Miłość to magia,poezja,tajemniczość,romantyzm a czasem przeznaczenie.
                    Miłość może przenosić góry,czyni człowieka szalonym,działa jak narkotyk,
                    bywa ślepa,spędza sen z powiek.Jest jak światło.
                    Człowiek ugodzony strzałą Amora gotowy jest podjąć się czynów,
                    które normalnie przekraczają jego możliwości.
                    Dlaczego tak się dzieje?
                    Dzieje się to na skutek zaburzenia chemicznej równowagi organizmu.
                    A jednak chemia.
                    Ale stan taki nie trwa w nieskończoność.
                    W miarę upływu czasu organizm uodparnia się na narkotyczne działanie
                    i zaczyna normalnie funkcjonować.
                    A zatem magia czy chemia? Jedno drugiemu nie przeczy.

                    ,,Kochać oznacza dobrze o sobie wzajemnie myśleć,
                    bez kurczowego trzymania się siebie.
                    Najpiękniejsze rośliny pnące potrafią nawet
                    potężne drzewo zniszczyć,
                    gdy je zbyt czule obejmują,,

                    Nie bądżmy dla siebie bluszczami.
                    • nowyxxl Re: Miłość czy kariera? 12.02.07, 19:49
                      I znów powiesz że się czepiam i nie widzę teg co powinienem.
                      Wykład ale dla zaawansowanych,a początkującym odebrałaś całą magię miłość.
                      A tu Szrotko wystarczył by tylko cytat i to ostatnie zdanie.
                      ps.najgorzzej jak dwóch wymądrzajacych się znajdzie-no nie.
                      To nic-uśmiechnij się
                      • sauber1 Re: Miłość czy kariera? 12.02.07, 20:31
                        nowyxxl napisał:

                        > I znów powiesz że się czepiam i nie widzę teg co powinienem.
                        > Wykład ale dla zaawansowanych,a początkującym odebrałaś całą magię miłość.
                        > A tu Szrotko wystarczył by tylko cytat i to ostatnie zdanie.
                        > ps.najgorzzej jak dwóch wymądrzajacych się znajdzie-no nie.
                        > To nic-uśmiechnij się

                        Nic tak nie wzmaga apetytu jak jedzenie.
                        Miłość to chemia, seks to fizyka.
                        Nic tak nie wzmaga seksu jak więcej seksu.
                        Mieliśmy o karierze mówić a My już o pracy )))))))
                        • szarotka72 Re: Miłość czy kariera? 12.02.07, 21:09
                          sauber1 napisał:

                          >Nic tak nie wzmaga apetytu jak jedzenie.
                          >Miłość to chemia,seks to fizyka.
                          >Nic tak nie wzmaga seksu jak więcej seksu.
                          >mieliśmy o karierze mówić a My już o pracy))))))

                          We wszystkim wskazany umiar,a pomarzyć zawsze można .
                          W marzeniach umiar jest niewskazany.
                          A ja piekłam sobie dzisiaj gofry,sama umiem,bez pomocy mamy i babci.
                          Chyba pozbędę się moich wad.
                        • szarotka72 Re: Miłość czy kariera? 13.02.07, 17:17

                          Sauber1 napisał:


                          > Nic tak nie wzmaga apetytu jak jedzenie.
                          > Miłość to chemia, seks to fizyka.
                          > Nic tak nie wzmaga seksu jak więcej seksu.
                          > Mieliśmy o karierze mówić a My już o pracy )))))))

                          Masz rację Sauber,jaka tam miłość,
                          wszędzie liczy się tylko seks czyli fizyka.
                          Chyba dla każdego(oprócz mnie),
                          widać ile ludzi tu pisze ,jaka kolejka.
                          A ja pisałam,że magia i poezja.
                          W tym lodowatym i obojętnym świecie
                          nikomu to nie potrzebne.
                          Nie liczy się jakość tylko ilość.
                          Mogłabym napisać więcej ale znów się ktoś doczepi.
                      • szarotka72 Re: Miłość czy kariera? 12.02.07, 20:57
                        nowyxxl napisał:

                        > I znów powiesz że się czepiam i nie widzę teg co powinienem.
                        > Wykład ale dla zaawansowanych,a początkującym odebrałaś całą magię miłość.
                        > A tu Szrotko wystarczył by tylko cytat i to ostatnie zdanie.
                        > ps.najgorzzej jak dwóch wymądrzajacych się znajdzie-no nie.
                        > To nic-uśmiechnij się

                        Właśnie nad tym myślę,aby dać innym szansę.Zobaczymy.
                        Cytat to był dla Was,a reszta dla początkujących.
                        Zastanawiam się dlaczego nikt nie chce pisać o miłości?
                        Gmina liczy 5 tys. ludzi - dzieci i starsi,co tych ludzi łączy
                        i jak to się nazywa?
                        Tak mi się wydaje,że to co łączy ludzi na wsi-to się nazywa:
                        rola,dola i niedola i jeszcze jakieś zwierzątka i budowle.
                        Czy to właściwie ujęłam? Czy mają czas na coś więcej,chyba tak,
                        tylko problem jak to nazwać i jeszcze o tym mówić.

                        • sauber1 Re: Miłość czy kariera? 12.02.07, 21:17
                          szarotka72 napisała:


                          > Tak mi się wydaje,że to co łączy ludzi na wsi-to się nazywa:
                          > rola,dola i niedola i jeszcze jakieś zwierzątka i budowle.

                          Bardzo dobrze to ujęłaś Szarotko, jak nie kochać roli jak to jest wszystko co
                          najpiękniejsze, daje jeść, poczucie wartości, piniundze, autko i można uncyka
                          strugać raz na tydzień i uroczyście raz do roku na odpuście, czasem tylko
                          wystarczy zaorać miedzę i mieć razem 120 ha ma tym pałac dwa baseny, świnki,
                          ludzi, traktor i kobitę do roboty, M jak miłość w TV i marzenia skromne po co
                          się przemęczać, język po próżnicy strzępić.
                          UPS to miało być o miłości i karierze a nie o marzeniach, czy w końcu uda mi się
                          od ziemi oderwać???
                          • szarotka72 Re: Miłość czy kariera? 12.02.07, 22:40
                            Sauber,czasem myślisz tak jak ja.
                            Napisałeś:* mieć kobitę do roboty* - to dobre,bo tak jest.
                            Nie chcę tu o tym pisać:ale chociaż trochę,może nikt tego nie przeczyta.
                            Pan idzie rano do sklepu napić się piwka,a kobita przy zwierzątkach
                            i nawet nie wie gdzie jest mąż.Albo udaje,że chory,aby się nie napracować.
                            Jak się napije to nawet nie wie,że istnieje coś takiego jak miłość.
                            Tak jest wszędzie.Lubią rozmawiać na tematy rolnicze.
                            • sauber1 Re: Miłość czy kariera? 12.02.07, 23:18
                              szarotka72 napisała:

                              > Sauber,czasem myślisz tak jak ja.
                              > Napisałeś:* mieć kobitę do roboty* - to dobre,bo tak jest.

                              Też tak myślę, miałem coś dopisać ale będę się trzymał tematu, obiecałem ))))))
                              • szarotka72 Re: Miłość czy kariera? 12.02.07, 23:32
                                No to się trzymaj,ale tego nie widać.
                                *Fantazja sfruwa z góry na skrzydłach*,
                                ale to co napisałam nie jest fantazją.
                                Nikomu niczego nie obiecywałam.
                                Mogę trzymać się tematu ale może się nie spodoba?
                                A zresztą to mój temat.
                                • sauber1 Re: Miłość czy kariera? 12.02.07, 23:44


                                  Temat jest na czasie - Miłość czy kariera? oto jest pytanie -
                                  Osobiście chcę by bardziej doświadczona część piszących coś tu powiedziała, My
                                  Młodzi możemy zaczekać parę minut )))))
                                    • sauber1 Re: Miłość czy kariera? 13.02.07, 22:37
                                      szarotka72 napisała:

                                      > Jasne,że możemy poczekać.Ale Ci , którym czas ucieka
                                      > muszą się śpieszyć.Nie ma to jak ludzie z doświadczeniem,
                                      > zawsze można zdobyć od nich jakąś wiedzę.Zapraszamy.


                                      Teraz mam wrażenie jak bym się guzdrał i chyba tak jednak jest, czy ja oby znowu
                                      nie śpię na stojąco?
    • nowyxxl Re: Miłość czy kariera? 13.02.07, 00:29
      Pisać o miłość-kiedyś chodzłem na kółko literackie gdzie omawialiśmy właśnie
      poezję o miłości.Każdy miał przygtować jakś cytat i kiedy przyszło na mnie
      starsi koledzy i koleżaki urządzili sobie śmiech.Ja zawstydzony wybiegłem i
      to był mój ostatni udział w kółku zainteresowań.Pytacie pewnie gdzie tu jest
      o miłości ale już piszę cyytat"kto kocha małe temu ogromnieje i lada promyk
      z olbrzymia nadzieję"--no cóż skojarzenia dzisiaj też się z teg śmieję.
      dobra bo juz jest dzisiaj,a powinienem wczoraj iść spać'
    • nowyxxl Re: Miłość czy kariera? 13.02.07, 18:58
      Jak nigdy dzisiaj byłem pierwszy,gorzej będzie ze spanem bo już dzisiaj spałem.
      Miłość to jak mżawka idąc nie czjesz że pada,a kiedy dojdzesz,cały jesteś
      przemoczony.Zeby się nie przeziębić musisz zdjąć ciuszki
      • szarotka72 Re: Miłość czy kariera? 13.02.07, 20:37
        nowyxxl napisał:

        > Jak nigdy dzisiaj byłem pierwszy,gorzej będzie ze spanem bo już dzisiaj spałem.
        > Miłość to jak mżawka idąc nie czjesz że pada,a kiedy dojdzesz,cały jesteś
        > przemoczony.Zeby się nie przeziębić musisz zdjąć ciuszki

        Pierwsza to była tu dzisiaj szarotka,po południu zrobiłam dwa wpisy.
        Zdążysz się wyspać.Chyba nie chcesz rozbierać się w publicznym miejscu?
        A tego to jeszcze nie słyszałam,podoba mi się.
      • szarotka72 Re: Miłość czy kariera? 16.02.07, 13:18
        ,,Miłość to nie staw,w którym można
        zawsze znależć swoje odbicie.
        Miłość ma przypływy i odpływy.
        Ma też swoje rozbite okręty,
        zatopione miasta,ośmiornice
        i skrzynie złota i pereł.
        Ale perły leżą głęboko.,,


        (Erich Maria Ramarque.)
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka