Dodaj do ulubionych

"Rada rodziców : My tylko stawiamy..."

02.02.12, 13:23
Zapraszam Państwa do zapoznania się z bardzo ciekawym artykułem www.nadwisla.pl/index.php?pokaz=tekst&id=439
który pokazuje jak funkcjonuje rada rodziców w szkole w Nowej Iwicznej oraz jakie priorytety mają Panie Radne Justyna Gawęda i Katarzyna Przemyska
Obserwuj wątek
      • dominika_koniecpolska Re: "Rada rodziców : My tylko stawiamy..." 02.02.12, 21:55
        Szanowna Pani, sama musi Pani sobie na to pytanie odpowiedzieć. Ja nie reprezentuje tej gminy jako mieszkanka, tylko Ursynów, ale tez reprezentuje media lokalne, do których docierają liczne głosy o tym, że w szkole w Iwicznej dzieje się źle. A od czego jest rada rodziców? Od tego by, jeśli dzieje się źle zadbać o poziom nauczania i w ogóle o to, co się w szkole dzieje. Docierają do nas informacje o skandalicznym poziomie nauczania, grono osób, które zabrało dzieci ze szkoły rośnie z dnia na dzień. Oficjalnie jest fantastycznie, bo są dobre wyniki egzaminów końcowych, ale tajemnicą publiczną jest to, że tak dobre wyniki są efektem olbrzymiej troski rodziców o korepetycje dla dzieci. Gdzie w tym wszystkim rada rodziców? Co robi by było lepiej? Ja rozumiem, że cel tego balu był szlachetny, ale czy szlachetny cel usprawiedliwia łamanie prawa? Bo przecież nie zaprzeczy Pani, że spożywanie alkoholu w szkole to jest łamaniem prawa. To jakie są te działania rady rodziców tak naprawdę?. Jeden z moich kolegów mieszka w Nowej Iwicznej i sam mi pokazywał medal cegiełkę na CIS, który kupił na jednej z imprez organizowanych przez Panie radne. Teraz już zbierają na inny cel, gdzie są te strategiczne cele?. Gdzie priorytety? I czy radne, które stanowią lokalne prawo nie wiedzą o tym, że spożywanie alkoholu w szkole to łamanie prawa?
        • jam.aisa Re: "Rada rodziców : My tylko stawiamy..." 02.02.12, 22:12
          Jak ktos jest mniej zdolny to żaden nauczyciel mu do glowy sila nie wlozy. Ja również skonczylam szkole w Iwicznej i za "moich czasow" również było glosno o skandalicznie niskim poziomie nauczania..jeszcze mowili o nas "te dzieci że wsi".. Jakoś wielu z nas udalo się nawet skonczyc studia i nie skonczylismy pod budka z piwem. Jeżeli Pani tu nie mieszka, a Pani dziecko nie chodzi do tej szkoly to raczej nie ma podstaw do wystawiania tak niepochlebnej oceny ani szkole a tym bardziej Radzie Rodzicow. Gdyby rzeczywiscie było tak źle to nie byloby problemow z przepelnieniem klas..osobiscie znam wiele przypadkow zapisywania dzieci do Iwicznej mimo że rejonem jest Lesznowola.
          • dominika_koniecpolska Re: "Rada rodziców : My tylko stawiamy..." 02.02.12, 22:28
            A nie jest tak przypadkiem, dlatego że ta szkoła jest po prostu po drodze dla wielu rodziców do pracy? Pisze też Pani, że jeśli tu nie mieszkam i nie mam dzieci to nie mam prawa się wypowiadać, ale wystarczy pobieżna kwerenda wpisów na tym forum żeby zorientować się, że Pani jest członkiem tej rady rodziców, czy zatem Pani głos jest obiektywny? Wszak wypowiada się Pani w swojej sprawie. W opinii wielu osób, które piszą rada rodziców w szkole w Iwicznej stała się zapleczem politycznym dwóch Pań radnych i realizuje tak naprawdę ich interes, proszę powiedzieć czy zgadza się Pani z tym głosem ?
            • jam.aisa Re: "Rada rodziców : My tylko stawiamy..." 02.02.12, 22:43
              Czy ja dobrze rozumiem, że pozytywny głos pod adresem rady rodziców czy szkoły to brak obiektywizmu? Czy wystarczyłoby trochę jadu i już byłabym bardziej wiarygodna? Mogę pluć jadem...np. na plan lekcji...zupełnie nie mogę się wyspać!

              Nie uważam żebym wysłała swoje dzieci na zmarnowanie, dlatego że chodzą do tej akurat szkoły. przepraszam że mam blisko...taka jakaś wygodna jestem, poza tym słyszałam wiele złego o szkołach w Warszawie... ;) wybór był prosty i oczywisty.

              Polityką zupełnie się nie interesuję.

                    • kriss_o_poranku Re: "Rada rodziców : My tylko stawiamy..." 03.02.12, 07:39
                      Bal , szczytny cel, wszystko super - a jaki jest problem w zorganizowaniu balu bez alkoholu?
                      Okazuję się, że jak bez alkoholu to już nie bal – skoro cel szczytny to chyba wszyscy byli by wstanie odmówić sobie kieliszka czy dwóch.

                      Zazwyczaj w umowach najmu lokalu szkolnego na tego typu imprezy, jest zapis o zakazie spożywania alkoholu na terenie danej placówki - a jeśli w tym przypadku, też tak było to tylko pokazuje jak się szanuje prawo.

                      Pal licho, żeby organizatorem był „jakiś zwykły mieszkaniec” ale od rady rodziców, radnych gminnych spodziewałem się większego poszanowania prawa- niekiedy durnego ale prawa.
                • owrank Re: "Rada rodziców : My tylko stawiamy..." 03.02.12, 12:52
                  ja nie jestem ani członkiem rady ani nawet nie mam dziecka w tej szkole ale po prostu jak widzę takie paszkwilowanie, szukanie taniej sensacji, próbę lansowania się w mediach na historii, która nie ma żadnego znaczenia ani na nic wpływu to się zastanawiam czy niektórzy ludzie nie mogliby zająć się czymś konkretnym i pożytecznym... jak ma Pani za dużo czasu to Pani posiedzi w świetlicy szkolnej z dziećmi, których rodzice nie zdążyli po pracy na czas wrócić bo zatrzymał ich szef czy stali w korku - to by komuś pomogło w czymś konkretnym. pozdrawiam
        • kriss_o_poranku Re: "Rada rodziców : My tylko stawiamy..." 03.02.12, 07:59
          dominika_koniecpolska napisała:

          Jeden z moich kolegów mieszka w N
          > owej Iwicznej i sam mi pokazywał medal cegiełkę na CIS, który kupił na jednej z
          > imprez organizowanych przez Panie radne. Teraz już zbierają na inny cel, gdzie
          > są te strategiczne cele?.

          Gdzie są środki zebrane na CIS ?

    • owrank Re: "Rada rodziców : My tylko stawiamy..." 02.02.12, 17:41
      Większego paszkwila i bzdury dawno nie czytałem.
      Skoro w naszej gminie szkoły są jedynymi obiektami, w których można zrobić imprezę dla dużej grupy mieszkańców, to jaki sens ma takie nieżyciowe i zakłamane ograniczenie wobec dorosłych ludzi ?

      > jak funkcjonuje rada rodziców w szkole w Nowej Iwicznej oraz jakie priorytety mają
      aż tak Pani dominiko_koniecpolska, Pani przeszkadza, że priorytetem radnych jest integracja lokalnej społeczności skupionej wokół szkoły ???

      • dominika_koniecpolska Re: "Rada rodziców : My tylko stawiamy..." 02.02.12, 22:12
        Szanowny Panie, przestrzeganie prawa to według Pana paszkwil i bzdura????Gratuluje w takim razie. W placówkach oświatowych alkoholu spożywać nie można, czy dociera do Pana to, że takie jest w tym kraju prawo?? Pisze Pan też bzdury, bo choć nie jestem mieszkanką Iwicznej to bawiłam się z jednym z moich kolegów dwa kilometry dalej w sali należącej do straży pożarnej w Nowej Woli, tam alkohol spożywać wolno, czy to jest według Pana taki problem żeby tego typu imprezę z alkoholem zorganizować w miejscu stosownym?
        • owrank Re: "Rada rodziców : My tylko stawiamy..." 03.02.12, 12:47
          Na Puławskiej jest co chwilę ograniczenie do 50 km/h Widziała Pani kogokolwiek (poza koparkami), kto tam jeździ z dozwoloną prędkością ? Będzie Pani ich zatrzymywała i pouczała ?

          W polskim kodeksie drogowym jest zakaz przewożenia dzieci fotelikiem skierowanym do przodu na przednim siedzeniu z poduszką powietrzną - ustawodawca nie przewidział, że dzisiaj większość aut ma wyłącznik tejże poduszki i większość rodziców łamie ten przepis. Będzie pani z nimi walczyła ?

          Czasami życie jest "mądrzejsze" niż ustawodawca i chyba jasnym jest że w szkole zakaz spożywania alkoholu dotyczy szkoły jako ośrodka edukacyjnego i wychowawczego a nie dorosłych ludzi po godzinach, którzy tam się spotykają rak w roku w karnawale bo jest to de facto jedyne miejsce w sołectwie gdzie takie spotkanie można zrobić.

          ciekawe, że z równie skutecznym zacięciem Szanowna Pani nie przegania wyrostków z placów zabaw, którzy popijają pewnie i piwko a i nie wiadomo czy to co palą to sam tytoń - jak ma Pani za dużo czasu to Pani się tym zajmie bo to jest jakiś konkretny problem a nie tracenie czasu na pisanie paszkwili.

          > dwa kilometry dalej w sali należącej do straży pożarnej w Nowej Woli
          i to jest właśnie zakłamanie - w jednym budynku gminnym wolno w drugim nie. Ja bym raczej zadał pytanie DLACZEGO. I co ciekawe meritum istnienia obu tych instytucji stanowczo zabrania alkoholu tzn. ani strażak na służbie nie może być pod wpływem ani ktokolwiek w szkole jako miejscu oświaty i wychowania, natomiast po godzinach w sali strażaków można wypić a w sali szkolnej nie ????? Sama Pani pokazuje, że takie ograniczenia są totalnie nieżyciowe, niepraktyczne i nie mają nic wspólnego z porządkiem prawnym w naszym kraju.
    • 84kajtek Re: "Rada rodziców : My tylko stawiamy..." 02.02.12, 20:21
      Zgodnie z art. 14 ust. 1 pkt 1 ustawy z dnia 26 października 1982 r. o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi (Dz. U. z 2007 r. Nr 70, poz. 473, z późn. zm.) na terenie szkoły zabrania się sprzedaży, podawania i spożywania napojów alkoholowych.

      Wg mnie jak jest zakaz to jest zakaz! Ale jak widać...
    • zbyszek.czapnik Re: "Rada rodziców : My tylko stawiamy..." 03.02.12, 09:24
      Pozwolę sobie pominąć temat "Balu" jako już dostatecznie omówiony.
      Mam jednak jeszcze kilka pytań.

      Na stronie szkoły jest dział poświęcony "Radzie rodziców".
      www.zspwni.edu.pl/rada_rodzicow.htm
      Gdzie jest statut/regulamin tej organizacji?
      Dlaczego nie jest dostępny publicznie?
      Dlaczego nie ma rozliczenia za rok 2010 i 2011?
    • a.adamowicz Re: "Rada rodziców : My tylko stawiamy..." 03.02.12, 12:51
      Inicjatywa, współpraca, wsparcie lokalne... to zawsze bolało małych ludzi, którzy najlepiej się sprawdzają w destrukcji. Łatwo jest coś zniszczyć, trudniej stworzyć.
      Tu nie chodzi o prawo, alkohol, bal itp. Chodzi o zwykłą zawiść, małych ludzi, którzy się w ten sposób dowartościowują. Ciekawe czy wszyscy, którzy się wypowiadają krytycznie, na co dzień tak skrupulatnie przestrzegają prawa i przepisów np. drogowych. Łatwo jest rzucić kamieniem.
      Szkoda, bo młodzież traci, a społeczność się kłóci.
      • karol_us Re: "Rada rodziców : My tylko stawiamy..." 03.02.12, 13:51
        Rzeczywiście na stronie Rady Rodzicow nie ma rozliczenia za ubiegly rok(mam nadzieję ,że się pojawi).Ale są raporty za lata minione.I co z nich wynika:

        DOCHÓD Z BALU - 10.830,00
        ZYSK Z LOTERII FANT. 2.820,00

        Dochód z balu - 11.160zł
        Zysk z loterii fantowej - 5.800zł

        Dochód z loterii fantowej 3 180,00 zł
        Dochód z balu charytatywnego 2 637,00

        Dochody z balu i loterii fantowej(rozumiem ,że też organizowanej przez radę rodziców stanowią często połowę dochodu rady.Czyli ze rada nie dość ,że coś robi to jeszcze działa skutecznie.Zresztą ze struktury wydatków też można wyczytać o aktywności.

        I to pewnie się komuś nie podoba.Pytanie komu?Ale to jak można się zorientować z treści postów już jakieś rozgrywki personalne a może polityczne.
        Pozdrawiam wszystkich ,którym się chce.Nie zwracajcie uwagi na psy.Niech karawana idzie dalej.

    • ordyl nie ma balu w Iwicznej nie ma festynu w Mysiadle 06.02.12, 00:26
      Może o to chodzi żeby się nic nie działo. Żeby społeczność się nie integrowała.
      Budowa Skate parku, dokończenie placu zabaw na polnej, aranżacja stawu w Mysiadle, estetyzacja ulicy granicznej żeby w naszej okolicy żyło się nam lepiej od dawna planowanei ciągle czekają na swoją kolejkę.
      Może to ma być właśnie noclegownia tylko i wyłącznie?

      Zdrówka
      • o-la-ma-ma Re: nie ma balu w Iwicznej nie ma festynu w Mysia 07.02.12, 20:43
        Droga Pani skoro Pani nie mieszka w naszej kochanej Iwicznej to co pani do tego...
        Jednemu człowiekowi przeszkadza inicjatywa i nie podobają się Panie Radne a cierpimy wszyscy a głownie dzieci .
        Szanowny Panie jak ma Pan parcie na władzę to proszę próbowac moze ktoś na pana zagłosuje ..........chociaż w zasadzie wątpię
        A i jeszcze jedno dla niedoinformowanych rozliczenie wisi w szkole w gablocie rady rodziców ja czytałam więc jeśli ktos jest zaqinteresowany można się pofatygować do szkoły
            • zbyszek.czapnik Re: nie ma balu w Iwicznej nie ma festynu w Mysia 08.02.12, 14:48
              jam.aisa napisał (a):

              > skoro Pani dzieci nie chodzą do szkoły w NI to jaki ma pani związek z pieniędzm
              > i zbieranymi przez rodziców i wydawanymi na uczniów tej szkoły???
              Zacznijmy od tego czy taka organizacja jest w pełni legalna?! Brak statutu/regulaminu, rejestracji, rozliczenia finansowego. Rodzice nie wiedzą jakie działania podejmuje ten twór i dlaczego. Nie wiadomo także kto wybrał te "władze" i czy byli jacyś kontrkandydaci.
              • jam.aisa Re: nie ma balu w Iwicznej nie ma festynu w Mysia 08.02.12, 15:32
                Z tego co widziałam na zebraniach...to "las rąk" pchających się do władzy... zarówno do pracy w trójkach klasowych jak i w radzie rodziców...chętni walą drzwiami i oknami...
                wybrani ochotnicy uwielbiający rzucać się w nieustanny ogień krytyki.

                Kompetencje rady rodziców wynikają Ustawy z dnia 7 września 1991 r. o systemie oświaty i jej nowelizacji z dnia 11 kwietnia 2007 r. więc pochopnie nie podważałabym legalności tego jak pan to elegancko nazywa "tworu".
                :)

                Dzięki dobroci Boga posiadamy w naszym kraju
                trzy niezwykle cenne wartości: wolność słowa, wolność
                sumienia i przezorność niekorzystania z żadnej z nich.
                • o-la-ma-ma Re: nie ma balu w Iwicznej nie ma festynu w Mysia 09.02.12, 19:40
                  Ile jadu w tych wypowiedziach
                  Sz.P Czapnik napewno chętnie pana przyjmą do RR skoro pan zazdrości będzie się pan mógł wykazac najłatwiej jest siedzie na tyłku nic nie robic tylko narzekac i cały czas krytykowac co by się nie zrobiło.
                  Ja mieszkam w NI ok 1,5 roku ale zdażyłam zaobserwowac że więcej jest tu takich osób co siedzą i marudzą najpierw ,że nic się nie dzieje a jak już coś zaczyna ktoś działac to jeszcze gorzej.
                  Ludzie dajcie spokój może wiecej pozytywnego myslenia i radzę nieupatrywac we wszystkim złych zamiarów bo szkoda zdrowia zawał murowany
                  • zbyszek.czapnik Re: nie ma balu w Iwicznej nie ma festynu w Mysia 09.02.12, 21:01
                    o-la-ma-ma napisała:

                    > Ile jadu w tych wypowiedziach
                    W moich?

                    > Sz.P Czapnik napewno chętnie pana przyjmą do RR skoro pan zazdrości będzie się
                    > pan mógł wykazac najłatwiej jest siedzie na tyłku nic nie robic tylko narzekac
                    > i cały czas krytykowac co by się nie zrobiło.
                    Zadałem pytanie o statut/regulamin na jakim opiera się działalność Rady Rodziców.
                    Moje dziecko uczęszcza do miejscowej szkoły a jedyny przejaw działalności tego tworu widzę w postaci zbiórek pieniędzy przy okazji wywiadówek.
                    Normą w cywilizowanym społeczeństwie jest pełna jawność działania organizacji. W tym przypadku tej jawności nie dostrzegam, dlatego pozwoliłem sobie zapytać na forum publicznym. Skoro do tej pory nie znalazła się ani jedna osoba która byłaby w stanie mnie oświecić w tym temacie, to domyślam się że nie jestem w tym odosobniony i/lub ogół nie przejmuje się takimi sprawami.

                    > Ja mieszkam w NI ok 1,5 roku ale zdażyłam zaobserwować że więcej jest tu takich
                    > osób co siedzą i marudzą najpierw ,że nic się nie dzieje a jak już coś zaczyna
                    > ktoś działac to jeszcze gorzej.
                    To ja z perspektywy kilkudziesięciu lat w NI widzę, że tych "zaczęć" było wiele a "zakończeń" niewiele. Pełno jest obietnic których nikt nie dotrzymuje. Może to każe mieszkańcom NI częściej i krytyczniej obserwować naszych przedstawicieli. Skoro naobiecywali to niech zaczną dotrzymywać obietnic. I nie chodzi o megafon na stacji tylko o poważniejsze sprawy takie jak ujęcia wody w NI (w kontekście podwyżek opłat za wodę), brak oczyszczalni ścieków, problemy z bezpieczeństwem i wiele innych spraw o których dyskutujemy na tym forum.
                    • owrank Re: nie ma balu w Iwicznej nie ma festynu w Mysia 09.02.12, 21:30
                      > gafon na stacji tylko o poważniejsze sprawy t

                      no co Pan ??? przecież dla niektórych najpoważniejszą sprawą , jest to że grupa dorosłych ludzi chciała postawić kieliszki na stołach... to jest PRAWDZIWY problem, którego istnienie nadaje sens istnienia wszelkiej maści pieniaczom i paszkwilotwórcom
    • owrank Re: "Rada rodziców : My tylko stawiamy..." 13.04.12, 12:02
      jak widać normalnych ludzi, którzy chcą powalczyć z nieżyciowym przepisem jest nieco więcej w naszym kraju

      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114883,11527974,Beda_mozliwe_imprezy_z_alkoholem_w_szkole_.html?lokale=warszawa
      cytat:

      Dorosły człowiek bawi się na weselu w szkole. Wychyliłby choć kieliszek wina, ale nie może. Rządowy przepis zabrania. Walkę z całkowitym zakazem spożywania alkoholu w placówkach oświatowych rozpoczęła właśnie posłanka PiS z Gorlic. Ma poparcie dyrektorów szkół i rodziców uczniów.
      Tu nie chodzi o to, żeby szkołę w dni wolne od nauki zamienić w knajpę, w której ludzie mogą pić na umór. Ale żeby na sylwestra nie mogli wznieść toastu? Wypić choćby lampki wina? - nie może zrozumieć Barbara Bartuś, posłanka PiS z ziemi gorlickiej. Dlatego zapytała ministra edukacji, czy resort nie byłby skłonny zmienić przepisów.
      Ustawa o zakazie spożywania alkoholu na terenie szkoły pochodzi z 1982 roku. Jeszcze pięć lat temu wielu dyrektorów placówek oświatowych nie przywiązywało do niej większej wagi. "Szkoła zaprasza na zabawę sylwestrową! Menu: zimne przekąski, żur, polędwica, ziemniaczki po krakowsku, lody, ciasta, kawa, zimne napoje. Koszt 300 zł od pary" - ogłoszenia tego typu bez trudu można było znaleźć na szybach krakowskich sklepów osiedlowych czy słupach ogłoszeniowych. O alkoholu menu zazwyczaj nie wspominało. - Ale rozumie się samo przez się, że był. Po prostu goście przynosili go ze sobą - mówi pan Krzysztof, który kilka razy uczestniczył w zabawach organizowanych przez szkoły.
      Tak było do 2007 roku. Wtedy to ówczesny wiceminister edukacji Mirosław Orzechowski (Liga Polskich Rodzin) wysłał dyrektorom list, przypominając, że na imprezach w szkołach organizowanych dla dorosłych alkohol jest kategorycznie zabroniony pod karą grzywny. Na dyrektorów padł strach.
      Efekt? Organizowane w szkołach sylwestry, zabawy andrzejkowe i wesela odeszły w zapomnienie. A wraz z nimi spore pieniądze, bo na wynajęciu sali można było zarobić około tysiąca złotych. - Jesteśmy biesiadnym narodem. Mało jest takich, co chcą się bawić bez alkoholu. Szkoda, bo pieniądze za wynajem sal na imprezy bardzo by nam się przydały. Szczególnie teraz, gdy szkolne budżety są tak małe - mówi Małgorzata Kamzik, dyrektor podstawówki nr 16 w Krakowie.
      Jadwiga Kalisz, dyrektor szkoły w Klęczanach (powiat gorlicki), opowiada: - W gabinecie mam zniszczone przez powódź sprzed dwóch lat meble. Gdybym tak mogła wynająć szkołę na przykład na dożynki, może zarobiłabym na nowe.
      Może zgoda jednorazowa?
      W Klęczanach jest zaledwie 800 mieszkańców. Nie ma remizy, nie ma domu ludowego. Szkoła to jedyne miejsce, w którym można organizować większą imprezę. Ale na zabawę bez alkoholu nie ma chętnych. Posłanka Barbara Bartuś była w Klęczanach na ostatnich jasełkach. Rodzice uczniów i dyrektorka poprosili ją, by coś w tej sprawie zrobiła. W swojej interpelacji do resortu edukacji napisała: "W małych miejscowościach życie kulturalne mieszkańców skupia się często wokół szkoły. Zdarza się też tak, że tylko szkoła posiada na tyle dużą salę, aby można było zorganizować zabawy taneczne czy inne imprezy integracyjne dla mieszkańców. Często też sale te były budowane przy olbrzymim zaangażowaniu i wsparciu finansowym samych mieszkańców". Dlatego uważa, że warto rozważyć choćby wydawanie jednorazowych zezwoleń za zakrapiane alkoholem imprezy w szkołach.
      Ministerstwo Edukacji poinformowało już posłankę, że prawa zmieniać nie zamierza. Podkreśliło, że zakaz wynika nie tylko z ustawy z 1982 roku, ale także z przyjętej przez Sejm w 2000 r. uchwały proklamującej Polską Deklarację w sprawie Młodzieży, która mówi, że wszystkie dzieci i młodzież mają prawo do życia w środowisku wolnym od zagrożeń związanych z piciem alkoholu. - Jest tyle miejsc, gdzie można pić alkohol! W szkole nie powinien być obecny nawet po lekcjach - zaznacza Bożena Skomorowska z biura prasowego MEN.
      W odpowiedzi na interpelację czytamy, że przeciw zmianom przepisów odpowiada się także Ministerstwo Zdrowia. Dyrektorzy komentują: - Trzeba umieć odróżnić szkołę jako instytucję i jako budynek. Nie wiem, czemu, gdy w budynku tym nie ma uczniów, dorośli nie mogą się w nim napić. Czy to są jakieś święte mury? Zresztą nawet w świętych murach ksiądz wino pije - zauważa Małgorzata Kamzik.
      Posłanka Bartuś zapowiada ponowienie swojej interpelacji.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka