Przeprowadzka do Nowej Iwicznej - żałuję:((

25.02.09, 11:05
W roku 2007 podjęliśmy wraz z mężem decyzję o sprzedaży mieszkania na Kabatach
(Ursynów). Kupiliśmy segment w NI i się męczymy tak jak większość mieszkańców
podwarszawskich miejscowości. Naszym problemem jest codzienny dojazd Puławską
do pracy, brak komunikacji miejskiej, infrastruktury,psie kupy na chodnikach,
brak bezpiecznego parku, placu zabaw dla dzieci, bardzo drogie prywatne
przedszkola. Wiem, że za chwilę do ataku przystąpią wszyscy obrońcy i
miłośnicy takie sposobu życia z argumentami , typu"wiedziały gały co brały"
itd... Ja natomiast chciałbym podzielić się z Państwem moimi doświadczeniami
(to tylko niektóre z nich) i spostrzeżeniami i ostrzec niektórych,
niezdecydowanych przed taką rewolucją w życiu.
    • mamamichalinki Re: Przeprowadzka do Nowej Iwicznej - żałuję:(( 25.02.09, 12:27
      witaj
      nie mam zamiaru Cie atakowac, ale nie jest tu chyba az tak zle. No
      jest to przeciez wies i jak na wies to mi sie wydaje ze jest calkiem
      dobrze. Sa chodniki, sa place zabaw (co najmniej dwa place gminne
      otwarte dla wszystkich dzieci), jest szkola, jest cisza i spokoj.
      Jest tez wiele rzeczy ktore sa upierdliwe jak dojazdy choc ja akurat
      nie dojezdzam Pulawska tylko wioskami do Alei Krakowskiej. Ale
      zastanow sie czy mieszkajac na Kabatach nie bylo tez jakis rzeczy
      ktore Cie denerwowaly ? Poza tym niestety niektorzy nie sa stworzeni
      do mieszkania na wsi :) i moze Ty wlasnie nalezysz do tego gatunku ?
      pozdrawiam serdecznie !
      • mysiadelko Re: Przeprowadzka do Nowej Iwicznej - żałuję:(( 11.03.09, 07:18
        Mam takie same odczucia, jak autorka wątku, zwłaszcza po wczorajszej wizycie na
        mojej rodzinnej Woli i - trzeba powiedzieć wprost - zdumieniu przestrzenią.
        Budynki budowane w normalnej, a nie rodem z obozu koncentracyjnego, odległości,
        w promieniu kilkuset metrów park oraz lasek miejski, szerokie chodniki
        niezastawione przez samochody i brak ogrodzonych osiedli.
        Rzeczywiście widziały gały co brały. W naszym przypadku nie było wyjścia,
        warszawskie ceny przekroczyły możliwości. Tylko szlag mnie trafia, by na
        normalny spacer z dzieckiem i psem muszę wyjechać,a nie wyjść. Za spacer uważam
        możliwość swobodnego ruchu obojga,a nie kluczenia pomiędzy samochodami
        zaparkowanymi oraz w ruchu.
        Place zabaw są. Faktycznie :)
        • novi Re: Przeprowadzka do Nowej Iwicznej - żałuję:(( 18.06.09, 13:51
          Podziękuj Gminie, i jej władzom, w respektowaniu (nawet słabego)
          planu miejscowego zagospodarowania! Dla nich ważni są przedsiębiorcy
          i ich zakłady/przedszkola/itp a nie ludzie. Za ludzi nie dostaje sie
          nagród.
    • mariuszsocha Re: Przeprowadzka do Nowej Iwicznej - żałuję:(( 25.02.09, 12:39
      Szanowna Pani, pozwalam sobie zabrać głos odnośnie Pani wypowiedzi, ponieważ nie do końca się z nią zgadzam. Jest to prawda, jesteśmy taką typową podwarszawską miejscowością ze wszystkimi jej wadami, ale też zaletami. Zgadzam się, jest problem z dojazdem, ale podejmujemy jako samorząd Lesznowoli działania aby to poprawić, nie wszystko jest w zasięgu naszych uprawnień (zwłaszcza jako Sołtys wiem ile chciałbym zrobić a na ile pozwala mi Statut Sołectwa). Drugiej Puławskiej oczywiście nie wybudujemy, ale udało się wprowadzić dzięki staraniom wielu osób wspólny bilet, ci co korzystają z KM na pewno się zgodzą że to ogromy krok na przód. Narzekamy na autobusy, ale gdyby nie olbrzymia dotacja Gminy Lesznowola do kursowania linii 709 i 727 kursowałyby z częstotliwością dwa na godzinę. Pracujemy nad optymalnym wariantem tej naszej lokalnej komunikacji , prawda że nie działa jeszcze tak jak powinna ale to się zmienia i na pewno doprowadzimy do sytuacji, kiedy będzie w 100%wykorzystana. Dzięki Pani Wójt doszło do porozumienia zainteresowanych gmin naszego regionu w celu budowy SKM w oparciu o tak zwany trzeci tor. To prawda że o tym mówi się od lat, ale tym razem pierwszy raz udało się osiągnąć porozumienie wszystkich i trwają konkretne już prace nad tym projektem. Nie chce przez to powiedzieć, że należy się cieszyć z tego co jest bo mogłoby być gorzej, chce powiedzieć, że nie jest tak jak powinno być ale nie jest to sytuacja którą się nikt nie przejmuje jako lokalny samorząd robimy wszystko na co pozwalają nam uprawnienia aby tę sytuację poprawić. Jeśli chodzi o porządek i czystość to prawda są śmieci, psie kupy itp. ale tu musimy o to dbać wszyscy. Kosze które są na ulicach i do których już przywykliśmy są od niedawna i jest to efekt usilnych starań Sołectwa aby one były i aby było ich coraz więcej. Już niebawem pojawią się również kosze na psie odchody, to prawda na razie mało, ale zadbajmy o to, aby spełniały swoją rolę a jako Sołtys będę walczył o więcej. Będzie możliwość wzięcia za darmo woreczka i łopatki, aby móc sprzątnąć po swoim pupilu, gorąco wierzę że ten projekt się u nas sprawdzi. Cyklicznie dwa razy do roku organizujemy zbiórkę elektro-śmieci i śmieci dużych gabarytów. Jeśli chodzi o miejsca kultury to prawda niema ich w naszym Sołectwie, ale jest piękne boisko przy szkole, z którego korzysta szczególnie latem mnóstwo osób. Z bardzo skromnych sołeckich środków organizujemy wycieczki dla seniorów, opłatek seniorów, wspomagamy zajęcia sportowe dla dzieci, organizujemy andrzejki dla najmłodszych, dyskotekę dla młodzieży, festyn rodzinny, i co roku koncert bożonarodzeniowy (w tym roku Trebunie Tutki). To jest wszystko niewystarczające, ale borykamy się jako Sołectwo z problemem polegającym na tym, że olbrzymia większość naszych mieszkańców jest u nas niezameldowana, a środki są przyznawane na podstawie liczby osób zameldowanych. Brakuje w naszym Sołectwie miejsca spotkań mieszkańców, udało się zakupić Gminie Lesznowola teren przy parkingu szkolnym. Działka o doskonałej lokalizacji z budynkami, które po remoncie powinny zamienić się w świetlice, siłownie, kawiarenkę internetową, salę do nauki tańca, zajęć plastycznych itp. Przy tych budynkach jest znaczny obszar, na którym powstaną ławki trawa ogólnie zieleń. Absolutnie jest możliwe, aby choć część z tego spełniła się do września tego roku. Tu apeluję do naszych mieszkańców! Pomóżcie swojemu Sołtysowi! Zabiegam wspólnie z Radą Sołecką, aby Rada Gminy przeznaczyła na to środki. Szanowni Państwo apeluję o liczny udział na Zebraniu Wiejskim, które odbędzie się już niebawem w marcu (dokładny termin ogłoszę) będą przedstawiciele Gminy, niech usłyszą nasz wspólny głos. Jeśli chodzi o bezpieczeństwo, udało się uzyskać zapewnienie Pani Wójt o przeznaczenie specjalnych środków na dodatkowe patrole policji. Z inicjatywy Sołectwa odbyło się spotkanie w sprawie bezpieczeństwa, zapadły konkretne ustalenia. Mam nadzieje że to poprawi bezpieczeństwo w naszym Sołectwie, jeśli nie to zaczniemy zabiegi o utworzenie formacji typu Straż Gminna, która wsparłaby działania na rzecz bezpieczeństwa. Jeśli chodzi o place zabaw mamy je dwa na terenie Sołectwa, ten przy ulicy Zimowej i przepięknie położony z mnóstwem zieleni i zabawek przy ul. Tarniny. Kończąc chciałbym podkreślić to, co pisałem wcześniej zgadzam się że są problemy i nie pisałem tego wszystkiego po to by zaznaczyć, że mogłoby być gorzej tylko po to żeby zaznaczyć że wszystkie te problemy są w miarę możliwości rozwiązywane. Marzy mi się sytuacja, w której na Zebranie Wiejskie przychodzi nie 40 osób, ale 400 i mówi jednym wspólnym głosem o swoich problemach i potrzebach. Jako Sołtys miejscowości, w której mieszka ponad 3,5 tysiąca mieszkańców nie mam prawa głosowania w ważnych dla naszej społeczności sprawach, mogę tylko mówić i zabiegać, staram się to czynić, ale ten głos będzie donośniejszy, jeśli będzie wsparty Szanownych Państwa głosem. Gorąco jeszcze raz już dziś zapraszam wszystkich mieszkańców do udziału w Zebraniu Wiejskim, przyjdźmy i mówmy mocnym głosem o tym, co nas boli, czego brakuje, ale też o tym, co się udało dobrego zrobić.

      Z wyrazami szacunku
      Sołtys Sołectwa Nowa Iwiczna
      Mariusz Socha
      • mimi9610 Re: Przeprowadzka do Nowej Iwicznej - żałuję:(( 25.02.09, 13:57
        Panie Sołtysie,
        Doceniam wszystkie Pańskie wysiłki i starania jak również gminy
        Lesznowola. Pozwole sobie jednak zauważyć, że w naszej wsi mieszkają
        nie tylko dzieci i seniorzy ale też ludzie w wieku pomiędzy edukacją
        szkolną a emeryturą (ich chyba jest najwięcej i to z ich podatków
        możecie podejmować inicjatywy),którzy też chcieliby się np. gdzieś
        spotkać ze znajomymi, iść na kawę, porozmawiać itp.Proszę pomyśleć o
        tych ludziach przykolejnych pomysłach
        • owrank Re: Przeprowadzka do Nowej Iwicznej - żałuję:(( 25.02.09, 15:21
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=35236&w=91416858&a=91773305
          a takie odpowiedzi są na temat pubu/knajpy który ktoś
          (niepoatrznie ???? :):):) otworzyl w NI
        • mariuszsocha Re: Przeprowadzka do Nowej Iwicznej - żałuję:(( 25.02.09, 16:06
          Szanowna Pani, całkowicie się z Panią zgadzam (pewnie dlatego że sam jestem w wieku po szkolnym a przed emeryturą:):)). Jest to prawda że Sołectwo organizuje głównie imprezy dla osób starszych i młodzieży. Pytanie dlaczego? Otóż, dlatego że jest to najłatwiejsze !! z całą premedytacją używam tego słowa. Pozwolę sobie wyjaśnić dlaczego! Dla dzieci i młodzieży mamy gdzie zorganizować imprezy kulturalne , jest to oczywiście szkoła. W tym samym miejscu organizujemy imprezy dla seniorów (przy organizacji imprez dla seniorów pomaga nam Ksiądz Proboszcz użyczając swoich pomieszczeń). Szkoła czy Kościół nie są dobrymi miejscami do organizowania imprez dla dorosłych. Tego miejsca nam brak. Została zakupiona działka z budynkami, o której pisałem. Aż się prosi, aby powstało tam takie właśnie miejsce, o którym Pani pisze. Miejsce gdzie można się spotkać, napić się kawy, poczytać gazetę, ale także poćwiczyć czy uczestniczyć w jakimś kursie. Jest tam bardzo ładna sala z lustrami, do której jak się wchodzi od razu nasuwa się myśl o kursie tańca. Duży teren który można wyposażyć w zieleń, ławki itp. Dlatego tak bardzo liczę na głosy wszystkich mieszkańców wspierające moje i Rady Sołeckiej wysiłki polegające na pozyskaniu na ten cel środków. Podzielę się jeszcze jedną refleksją na temat braku imprez rodzinnych czy też dla osób dorosłych. Jako Sołectwo zainicjowaliśmy różnego rodzaju inicjatywy kulturalne w Nowej Iwicznej, w tym miejscu warto spytać, jakie imprezy kulturalne na terenie Nowej Iwicznej dla mieszkańców zainicjował Gminny Ośrodek Kultury. Instytucja posiadająca na te cele budżet i zaplecze. Szanowni Państwo w roku ubiegłym była to jedna impreza na tych rozmiarów Sołectwo. Była to Wielka Majówka, a i tak duża część środków pochodziła z Sołectwa, o nakładzie pracy naszej już nie wspomnę. Warto pytać, dlaczego tak jest że Gminny Ośrodek Kultury nie organizuje na naszym terenie żadnych imprez, w końcu instytucja do tych zadań przeznaczona. Już dziś publicznie deklaruję, że przy podziale naszych skromnych sołeckich środków osobiście zadbam o to, aby część zarezerwować na imprezy rodzinne i skierowane do osób dorosłych. Jak się ma mało tych środków zawsze jest dylemat, na co przeznaczyć, ale w tym roku na pewno takie środki w miarę możliwości zostaną zabezpieczone. Tylko znowu na ile nam tych środków starczy, na pewno na niewiele, dlatego bardzo liczę na to, iż Gminny Ośrodek Kultury zechce coś zaproponować naszym mieszkańcom na naszym terenie.

          Z wyrazami szacunku
          Sołtys Nowej Iwicznej
          Mariusz Socha
        • owrank Re: Przeprowadzka do Nowej Iwicznej - żałuję:(( 25.02.09, 19:12
          rzecz w tym, że restauracja, pub czy kawiarnia to raczej nie może
          być inicjatywa z środków publicznych tylko prywatnych. Pytanie czemu
          jest tak mało chętnych przedsiębiorców do otwierania knajpy w NI...
          moim bardzo skromnym zdaniem tak naprawdę niewiele osób tam będzie
          chodziło, ale to oczywiście tylko moja prywatna opinia.
      • yem nie dziwię się 16.06.09, 10:03
        pan sołtys takimi olbrzymimi wpisami robi sobie chyba kampanię wyborczą .
        sytuacja żeby wszyscy mówili jednym głosem jest niemożliwa panie wójcie . Nowa
        Iwiczna ma swoje plusy , w tym i aktywność p.wójtowej i sołtysa , ale dla ludzi
        pracujących w Warszawie dojazd do pracy ( głównie puławską ) to koszmar .
        sytuację poprawiłby duży , przynajmniej dozorowany parking przy SKM , gdzie
        można dojechać samochodem czy busikiem warbusu ( za rzadko kursują , rozkład
        tylmko w internecie , mało kto o tym wie) i wieczorem wrócić do domu. i na to
        powinny iść pieniądze a nie na straż miejską czyli kolejne posadki dla kumpli.
        ew. na dom kultury dla młodzieży , bo oprócz szkolnego boiska ( rzeczywiście
        ładnego ) nie ma tam po szkole co robić.
        • owrank Re: nie dziwię się 17.06.09, 10:46
          nie dziwisz się, tylko prosze mi pokaż aglomerację gdzie to niby sa
          takie dozorowane parkingi przy wiekszości stacji kolejki
          podmiejskiej ??? najbliższe takie miasto to pewnie Berlin :)

          pokaż mi duże miasto w Polsce gdzie nie ma korków

          narzekasz na Iwiczną a pytanie jaka jest alternatywa ? bo jeżeli nie
          ma to narzekanie dla samego narzekania...

          wg Twojej logiki gdziekolwiek zamieszkasz narzekac będziesz po
          wszędzie, bo zawsze się znajdzie kilka istotnych problemów, które
          nie sa wsytarczająco dobrze rozwiązane
          • kind_woman Re: nie dziwię się 17.06.09, 12:10
            Zgadzam się. Nie ma miejsca idealnego w obrębie Warszawy do zamieszkania. Ja przeprowadzam się do Nowej Iwicznej z Woli...i bardzo się na tę zmianę cieszę. Będę miała kolejkę...zatłoczoną, spóźnialską...ale jest. Porównując inne gminy naprawdę tu jest "poprawnie" i nie ma na co narzekać. Choć dla chcącego zawsze się coś znajdzie...
            • dragonik35 Re: nie dziwię się 17.06.09, 15:20
              W najbliższych latach nasza kolejka napewno bedzie jezdzila czesciej i beda nowsze sklady. Szkoda, że w Pisecznie nie ma miejsca na dodatkowe tory do zawracania, bo ilosc i czestotliwosc kursowania zalezalaby wtedy tylko i wylacznie od kasy samorzadowej.
              Dobrze, ze nasi wlodarze juz zrozumieli, ze lepszej alternatywy skomunikowania powiatu z Warszawa niz "kolejka" po prostu nie ma.
              • cyperus Re: nie dziwię się 17.06.09, 19:17
                Czy osobom, które mogą coś zdziałać, np. tym z kolei albo samorządu,
                rzeczywiście brakuje odrobiny wyobraźni, żeby przystąpić do prac nad rozbudową
                linii kolejowej o te tory do zawracania? Czy to naprawdę takie trudne?
                Czy może raczej chodzi o to, że się przyjemnie siedzi na państwowym stołku
                kolejowym albo samorządowym? Wtedy nie ma potrzeby wysilać się, bo i tak SWOI
                krzywdy nie zrobią.
                • owrank Re: nie dziwię się 18.06.09, 11:08
                  tory do zawracania chyba są w Czachówku a to w końcu daleko nie jest
            • owrank Re: nie dziwię się 18.06.09, 11:09
              rzecz w tym, że kolejka ani nie jest zatłoczona (w stosunku np. do
              metra) i coraz mniej spóźnialska :) a dzięki niej pracowałem juz w
              dwóch lokalizacjach w Wawie gdzie miałem lepszy czas dojazdu do
              pracy niż większość ludzie mieszkających w Warszawie :)

              ale większość ludzi nawet nie dopuszcza w swej perpcepcji że ktos
              spod Piaseczna może być w robocie szybciej niż ktoś z ...Białołeki :)
              • dragonik35 Re: nie dziwię się 18.06.09, 12:58
                Masz racje owrank.
                Dla mnie problemem jest tylko czestotliwosc kursowania. Szkoda, ze między 7.52 a 8.22 nie ma ani jednego polaczenia. Dla mnie byloby idealne, bo dojezdzalbym na 9 do pracy w Srodmiesciu, a teraz albo jestem pol godziny za wczesnie albo jestem spozniony o te 20-30 minut. Linie kolejowe wokół Warszawy powinny tworzyc system na miarę S-Bahn w Berlinie. Techniczne do wykonania za mniejsze pieniadze niz dokumentacja techniczna na kolejna linie metra ;)
              • cyperus Re: nie dziwię się 18.06.09, 13:02
                To prawda. Czas przejazdu z Białołęki, dalekiego Bemowa czy nawet
                Tarchomina bywa co najmniej porównywalny z dojazdem KM. Niestety
                wszystko zależy od ich rzetelności i poziomu usług. Te wprawdzie
                stopniowo się poprawiają, ale niestety wciąż są baaaaardzo kiepskie.
                Wystarczy więc, że jeden pociąg nie przyjedzie, a drugi się
                oczywiście wtedy musi spóźnić i już mamy powrót do domu liczony na
                dwie godziny. Tak niestety też bywało.
                Ostatnio pociąg się spóźnił na śródmieście chyba ok. 20 min., ale do
                NI przyjechał spóźniony raptem 3 min. W sumie przejazd zajął dobrze
                poniżej 30 min. Czyli można przyspieszyć.
                Tak samo z opóźnieniami w ogólności. Skoro normalnie nie
                przekaraczają one 5 min., dlaczego nie można ich zlikwidować
                całkowicie? Dlaczego pociąg nie może przyjeżdzać punktualnie? Czyżby
                było to zjawisko aż tak obce obsłudze kolejowej?
                Przy skróceniu czasu połączenia, co jest możliwe, oraz zwiększeniu
                liczby kursów ponad 1 na godzinę lub dwie, sprawa dogodności
                dojazdów byłaby diametralnie odmienna.
                Źle nie jest, ale zawsze może być jeszcze lepiej.
              • kind_woman Re: nie dziwię się 18.06.09, 13:35
                To że jest zatłoczona czy spóźnialska wyczytałam tu na forum w różnych debatach.
                Sama się przekonam pod koniec roku. Ale uważam, że naprawdę mieszkając w NI mamy
                pod tym względem super warunki. Jak słucham znajomych z Tarchomina czy Białołęki
                to włos się jeży... Dlatego pod tym i wieloma innymi względami nie mogę doczekać
                się przeprowadzki :)
    • edytairka Re: Przeprowadzka do Nowej Iwicznej - żałuję:(( 25.02.09, 18:31
      Mieszkam tu od maja 2007 i generalnie jestem zadowolona. Oczywiście przeszkadza
      mi kilka rzeczy:
      1. kupy psie na chodnikach i skwerkach,
      2. chaszcze, chwasty itp. na posesjach graniczących przede wszystkim z moją
      działką (niekontrolowany rozwój szkodników, chwastów oraz szpecący wygląd),
      3. brak w niektórych miejscach chodników,
      4. brak parku,
      5. brak sensownej placówki zdrowia w najbliższej okolicy (NFZ).

      Co do przedszkoli to moim skromnym zdaniem są one tańsze (NI, Stara Iwiczna i
      Piaseczno) od tego co proponuje Ursynów. Wiem co mówię, bo mam 3l synka i
      robiłam rekonesans w tym roku.
      Co do kursowania autobusów to rzeczywiście jeżdżą często. Nie mam prawa jazdy,
      więc malucha odbieram z przedszkola w Piasecznie korzystając właśnie z 709 - co
      drugi to niskopodłogowy, więc spokojnie mogę wsiąść z wózkiem. Możliwość
      skorzystania z PKP też mi pomaga w dojechaniu do Wawy, choć oczywiście każdy z
      pasażerów zgłosiłby swoje uwagi co do rozkładu.
      Każdy ma inne potrzeby.

      • owrank Re: Przeprowadzka do Nowej Iwicznej - żałuję:(( 26.02.09, 11:54
        > 2. chaszcze, chwasty itp. na posesjach graniczących przede
        wszystkim z moją działką (niekontrolowany rozwój szkodników,
        chwastów oraz szpecący wygląd),

        ----
        jest cicha nadzieja, że coś z tym sie będzie dziąło bo m.in. w
        związku z podwyżkami cen śmieci robi sie problem z czystościa w
        gminie (a strategia "czystości" naszej gminy obejmuje równiez
        obowiązek koszenia chwastów.
        • hangai Re: Przeprowadzka do Nowej Iwicznej 26.02.09, 12:53
          Jeśli wykoszą wszystkie chwasty to już w ogóle nie będzie zieleni, bo niestety
          ale żeby skryć się w cieniu drzewa w NI to trzeba się naszukać. Szczególnie razi
          (słońce) taki obraz gorącym latem. Dlaczego nie sadzi się drzew wzdłuż ulic (nie
          wspominam o osiedlach, bo to prywatna sprawa administracji)???Kto był na placu
          zabaw na zimowej latem!Panie Sołtysie może trzeba poruszyć wydział w gminie
          odpowiedzialny za zieleń!A może zorganizować akcje społeczną sadzenia
          drzew!?teraz zasadzimy dzieci (dopiero) za kilkanaście lat skorzystają!
          • konefka29 Re: Przeprowadzka do Nowej Iwicznej 26.02.09, 13:16
            Ja rowniez wczesniej mieszkalam na Ursynowie, tyle, ze w tej starszej czesci.
            Kup psich bylo jakies 90% wiecej. Przedszkole prywatne bylo drozsze dwa razy.
            Jedyny mankament w NI to dojazdy, ale przeprowadzajac sie tu zdawalam sobie z
            tego sprawe, dlatego wybralam te strone z kolejka PKP, niz Jozefoslaw. Place
            zabaw sa 2 razy piekniejsze niz w tez czesci Ursynowa, ktroej mieszkalam (tam
            byly takie matalowe z czasow PRL-u). Ja jestem w 100% zadowolona!
            • hangai Re: Przeprowadzka do Nowej Iwicznej 26.02.09, 14:05
              Tylko Ursynów się zieleni szczególnie stara część i nie jest to zasługa władz a
              wyłącznie mieszkańców!
          • edytairka Re: Przeprowadzka do Nowej Iwicznej 07.03.09, 17:51
            Chwast to roślina, która wygrywa konkurencje z innymi, zabierając nie tylko wodę
            ale i środki odżywcze, wyjaławia glebę, jest świetnym środowiskiem do hodowli
            szkodników typu ślimaki, mszyce itp oraz innych chorób roślin. Do tego
            wszystkiego łatwo rozsiewa się lub ma bardzo rozbudowany system korzeniowy -
            kłącza podziemne. Takie niekontrolowane poletka niszczą pracę tych wszystkich
            ogrodników, którzy dbają o swój teren, przeznaczając na to sporo czasu i pieniędzy.
            Pytanie więc brzmi czy lepiej mieć w okolicy ładne i zadbane ogródki czy poletka
            z chwastami? Chodzi też o szanowanie pracy innych, ich dóbr.
        • dragonik35 Re: Przeprowadzka do Nowej Iwicznej - żałuję:(( 26.02.09, 13:28
          Wspólny bilet KM pozwala duzo zaoszczedzic, oby tych pociagów bylo wiecej i czesciej jezdzily! :) ale idzie to w dobrym kierunku


          W NI nie podoba mi sie organizacja ruchu. W lecie na rowerze trudno jechac glowna ulica, bo kierowcy mając kilka progów zwalniajacych potem nadrabiają "stracony czas" i juz nie zważają na nic. Podobnie jest przy przejedzie kolejowym. Tylko czekac az kogos potrąci auto. Brakuje tam nie tylko szerszego chodnika ale tez jakiegos wyznaczonego miejsca do przechodzenia przez jezdnię. Czesto jak wracam z pracy kierowcy trąbią na ludzi, a niejednokrotnie bylem swiadkiem jak przyhamowywali i epitetami obrzucali ludzi, którzy przechadzą w tamtym miejscu i probują dojść do chodnika.

          A za Panem sołtysem równiez apeluję, by ci, którzy mieszkaja w NI wreszcie się zameldowali w Gminie i podatki szły faktycznie do naszej wspolnej gminnej kasy.
          • cyperus Przeprowadzka do Nowej Iwicznej - NIE ŻAŁUJĘ 07.03.09, 18:58
            Przejście k. przejazdu kolejowego faktycznie by się przydało, bo ludzie
            przechodzą tam w każdym miejscu. Wydaje mi się, że wystarczyłyby zwykłe pasy i
            znaki drogowe ostrzegające o przejściu dla pieszych. Czasami włos się jeży na
            głowie na widok tego co potrafią robić tam i pieszy i kierowcy.
            Co do zameldowania, to jeśli ktoś traktuje to miejsce jak sypialnię, z której
            jeździ co weekend do domu, to wołami się takiego nie zaciągnie do urzędu gminy,
            żeby się zameldował.
            Przydałaby się jakaś akcja na rzecz meldowania się. Moim zdaniem korzystanie z
            infrastruktury bez dokładania się jest zwykłym żerowaniem na innych.
        • edytairka Re: Przeprowadzka do Nowej Iwicznej - żałuję:(( 07.03.09, 17:43
          Co do urzędu gminy i wydz. ochrony środ. to zgłaszałam sprawę chwastów. Nie
          chodzi tu o moją upierdliwość ale o fakt, że swoje poletko doprowadziłam ze
          stanu opłakanego do pełnego zieleni, drzewek itp. Wydałam też dodatkowe środki
          na zabezpieczenie siatki mata bambusową. Jednak gdy przyjdzie lato po łagodnej
          zimie codziennie zbieram m.in. 200 ślimaków, walczę z chwastami (przechodzącymi
          przez bambus) pełnymi mszyc, grzybów itp. Chodzi tu też o rozsiewające się
          nasiona chwastów po całej najbliższej okolicy. Szkodniki niszczą nie tylko moją
          posesję a gmina ponoć przekazała sprawę policji, ale co z tego? Właściciel olał
          nakazy gminy, a czy policja coś zrobiła - śmiem wątpić że sobie darowali.
          Najpierw przez pół roku próbowałam dojść do porozumienia z właścicielem działek
          ale miał to głęboko w poważaniu - na obietnicach się skończyło. Gminę też olał.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja