ordyl
21.06.09, 22:52
W uzasadnieniu do przygotowanego projektu nowej uchwały dotyczącej
tzw funduszy sołeckich usłyszeliśmy taki oto argument :
Wreszcie sprawiedliwości stanie się zadość.
Podam 4 przykłady tej swoistej sprawiedliwości po Lesznowolsku, z
którymi mogliśmy się zapoznać na ostatnim posiedzeniu Komisji
Polityki Społecznej
1. Zgodnie z projektem uchwały w sprawie funduszy sołeckich na
jednego mieszkańca
w Mysiadła przypada 13,73 złotego,
w Nowej Iwicznej 14,62,
w Nowej Woli jest to już 57,30
a w Janczewicach prawie osiem razy wiecęj czyli 100,08.
Najwięcej sprawiedliwości zapewne będzie w Janczewicach.
Nie mam nic przeciwko przyznaniu większych środków mniejszym
sołectwom, w budżecie gminy kwota ta wzrasta prawie dwukrotnie,
natomiast zgodnie z tą sprawiedliwą logiką jesteśmy jedynymi
sołectwami którym ten budżet zostanie obcięty o około 30 %.
2. Na pytanie, dlaczego tylko w Nowej Iwicznej za zajęcia sportowe
jest tak duża odpłatność, dowiedzieliśmy się że przecież możemy
skorzystać z oferty naszych sąsiadów.
Jako ćwiczenie możemy zatem skalkulować co się bardziej opłaca,
miesięczna składka czy dowożenie dziecka na zajęcia.
Niech się młodzież uczy co znaczy sprawiedliwość po Lesznowolsku.
W końcu jak nas zapewniają nasi urzędnicy dobro naszych dzieci oraz
ich edukacja jest dla nich najwyższą wartością.
3. Najbardziej jednak zdumiało mnie traktowanie przez urząd gminy
nas mieszkańców, którym nie można ujawnić zasad oraz cennika wynajmu
pomieszczeń w ZSP w Nowej Iwicznej z bardzo prostej przyczyny. My
mieszkańcy nie możemy wiedzieć po ile można wynając halę, żeby było
nas łatwiej zerżnąć na umowie na wynajem.
Ta zasada chyba obowiązuje tylko u nas, bo wcześniej ZOPO oraz sam
urząd w ramach propagandy sukcesu oznajmił nam, że mieszkańcy mogą
wynajmować obiekty gminne na preferencyjnych warunkach a zniżki
sięgają od 50 do 70 %.
Ot sprawiedliwośc po Lesznowolsku.
4. Dowiedzieliśmy się również, że gmina z wielką radością udostępnia
hale sportowe młodzieży nieodpłatnie. Warunkiem jest jednak to, że
nie są to zajęcia komercyjne.
W przypadku zajęć z siatkówki młodzięż miała pecha, bo padło na mnie
podejrzenie, trenera siatkówki, że prowadząc te zajęcia zarabiam
jakieś pieniądze.
W takich przypadkach śledztwo nie jest potrzebne, a ja powinienem
się cieszyć, że nie żyje w latach 40-stych bo wysłano by mnie na
Sybir lub 80-tych bo uznano by mnie za element antysocjalistyczny i
np. internowano.
Dzięki temu, że jest rok 2009, zapewne sprawiedliwość po
Lesznowolsku jeszcze mnie nie dopadła, tym razem za
moją "niewinność" odpowiada młodzież, w końcu siatkówkę można
również obejrzeć w telewizji.
I tym optymistycznym akcentem zakończę tradycyjnym
Zdrówka