Analiza potrzeb klienta :)))

15.12.05, 09:10
PRZYKŁAD WŁAŚCIWIE PRZEPROWADZONEJ ANALIZY POTRZEB KLIENTA

Szedł facet ulicą i zobaczył nowy sklep. Myśli sobie wpadnę. Wita go miły,
uśmiechnięty sprzedawca:

- Dzień dobry, w czym możemy panu pomóc, co chciałby pan kupić?

Facet się zastanowił i mówi:

- Rękawiczki.

- To proszę podejść do tamtego działu.

Facet idzie do wskazanego działu i mówi:

- Potrzebuję rękawiczki.

- Zimowe czy letnie?

- Zimowe.

- To proszę przejść do następnego działu.

Facet poszedł:

- Dzień dobry, potrzebuję zimowe rękawiczki.

- Skórzane czy nie?

- Skórzane.

- To proszę podejść do następnego działu.

Facet poddenerwowany podchodzi do wskazanego stoiska:

- Chcę kupić zimowe, skórzane rękawiczki.

- Z klamerką czy bez?

- Z klamerką.

- Proszę podejść do następnego stoiska.

Facet już wkurzony, ale idzie nic nie mówiąc.

- Potrzebuję rękawiczki, zimowe, skórzane, z klamerką.

- Klamerka na zatrzask czy na rzepy?

- Na rzepy.

- Zapraszam do działu naprzeciwko.

Facet nie wytrzymuje i wrzeszczy:

- Proszę przestać się nade mną znęcać, dajcie mi te rękawiczki I pójdę
sobie!

- Proszę pana, proszę nabrać cierpliwości, chcemy panu sprzedać dokładnie
takie rękawiczki,

jakich pan potrzebuje.

Facet idzie dalej.

- Proszę rękawiczki zimowe, skórzane, z klamerką na rzepy.

- A jaki kolor? ...

Aż tu nagle otwierają się drzwi do sklepu, wchodzi facet z sedesem świeżo
wyrwanym z podłogi, od którego odstają kawałki glazury, niesie go na
wyciągniętych rękach, podchodzi do lady i krzyczy:

- Taki mam kurwa sedes, a taką glazurę! Dupę już wam wczoraj pokazałem,
więc sprzedajcie mi już

WRESZCIE jakiś papier toaletowy
    • kasitza Re: Analiza potrzeb klienta :))) 15.12.05, 09:12
      hehe
    • lajton no ładne:) 15.12.05, 10:09
    • raduch Re: Analiza potrzeb klienta :))) 15.12.05, 10:12
      smile))


      Król Lew postanowił wybudować na polanie dla swoich poddanych schronienie,
      ale to wymagało szeregu zezwoleń, wniosków i podań. Trzeba się było udać do
      Urzędu by tę sprawę załatwić, zwołał więc miejscowa społecznosc, by wybrała
      przedstawiciela. Zadecydowano zatem, by był to niedźwiedz, bo duży, silny i
      wzbudza respekt.
      Po ośmiu godzinach wraca z urzędu. Lew się go pyta, co tam załatwił, a on
      mówi, że nic.
      - Jak to nic? Ty taki wielki i nic?!
      Wydelegowano więc lisa, chytry i przebiegły i sprytu ma dużo. Wraca po ośmiu
      godzinach i też nic. Lew mówi:
      - To może wiewiórkę? Taka delikatna, ładna, szybka i zgrabna...
      Podobnie jak poprzednicy też nic nie zalatwiła.
      - No to koniec naszych marzeń - orzekł Król Lew - a może ktoś na ochotnika?
      Zgłosił się osioł, wszyscy pękali ze smiechu:
      - Przeciez Ty nic nie potrafisz załatwić!
      Ale osiol się uparł i poszedł. Wraca pod dwóch godzinach uradowany, z
      zezwoleniem w ręku, ogólne zdziwienie, królowi szczęka opadła. Pytaja więc,
      jak to załatwił, a osioł na to:
      - Gdzie otworzyłem drzwi, to ktoś z rodziny.
      • grubaska20 Re: Analiza potrzeb klienta :))) 15.12.05, 10:24
        hehesmile moja mama jest inspektorem w urzedzie miasta.. wiec chyba nie powinnam
        sie smiac.. hehehehtongue_out
    • maretina zajebiste, poryczalam sie:)/nt 15.12.05, 10:40

    • juleczka4 hahahhahaha :))) 15.12.05, 14:24

Inne wątki na temat:
Pełna wersja