kakija
13.01.06, 07:11
Nie żebym pechowa była ale absolutnie. Never, se pogadała. Po primo, cofałam
się trzy razy do chaty najpierw gaz sprawdzić, czy aby zakręcony, potem z
półpiętra czy drzwi zamknięte, zeszłam, ale czy ja aby na pewno zamknęłam??
Bach ziu na pięterko (wcale nie tak nisko) sprawdzać klamkę. Po drugie primo,
wcale nie wywinęłam orła przed klatką, nie absolutnie to nie ja, to sąsiadka.
Po trzecie primo, zahaczyłam kożuchem o siedzenie na przystanku wcale nie
zgubiłam dwóch dolnych guzików okrycia wierzchniego



Jakieś pytania???
Ja nie mam żadnych dzień dopiero się zaczął.....