vandikia
28.01.06, 18:22
zmusilam meza do zrobienia obiadu , zlozylo sie na to odgrzanie kotletow i
ugotowanie ziemniakow, ile mnie zdrowia ten obiad bedzie kosztowal to moje.
I tak mi sie dowcip przypomnial, tez o facetach:
zona chciala zrobic mezowi niespodzianke i zakupila nowa sukienke, maz wraca
z pracy, ona staje w sukience w drzwiach:
- czesc kochanie....
maz spojrzal na nia i poprosil o podanie obiadu
Zona nie chciala dac za wygrana, nastepnego dnia kupila seksowna bielizne i w
niej otworzyla mezowi drzwi:
- czesc kochanie, jak minal dzien? - i mrugnela oczkiem
- dobrze, jest obiad? Maz znowu nie zareagowal
Zona sie niezle zapienila i trzeciego dnia w porze wracania meza do domu
rozebrala sie do naga i zalozyla maskę gazową
- czesc kochanie - powiedziala ledwo slyszalnym spod maski glosem
- czesc, jest obiad?
- jest
siedza przy stole, maz je, zona juz ma gula na szyi:
- mezu, zauwazyles moze jakas zmiane we mnie?
Maz przerwal jedzenie, uwaznie jej sie przyjrzal i zapytal:
- zgolilas brwi?
.....
smutny ten pieprzony kawal