lena_zet 01.02.06, 17:18 o 17:15 zaczęły wyć sygnały w samochodach i wyją jeszcze Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
alpepe Re: boże, jak mi smutno :( 01.02.06, 17:19 chyba syreny alarmowe... Już nie wyją Odpowiedz Link
lena_zet Re: boże, jak mi smutno :( 01.02.06, 17:29 u nas w pobliżu wyły również samochody.Japrzyznam się szczerze, że od poniedziałku siedzę na internecie, wyszukuję informacji, czytam, płaczę, opowiadam mamie.cholera, co mniedopadło.Może to dlatego, że to było tak blisko.... Odpowiedz Link
alpepe Re: boże, jak mi smutno :( 01.02.06, 17:34 Ja też tak mam, po wypadku samochodowym z jakimś masochistycznym zacięciem czytałam o innych wypadkach samochodowych z ofiarami śmiertelnymi. Teraz trochę mi przeszło, ale i tak moja mama ma rację mówiąc, że już teraz nic nie bedzie tak samo jak przed wypadkiem. Przez to samo muszą przejść teraz ci, co przeżyli i... nasze społeczeństwo. To musiało być straszne umierać w bólu wywołanym ranami i mrozem. Mnie nie daje spokoju relacja, ze jeszcze po 11 w nocy jakiś człowiek krzyczał w gruzach. Nie wyciągnęli go żywego... Nawet teraz się rozpłakałam. Odpowiedz Link
lena_zet Re: boże, jak mi smutno :( 01.02.06, 18:06 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=567&w=36010373&v=2&s=0 czytałaś to?myślałam, że wyczytałam wszystko naemat tej tragedii a tu okazuje się, że nie (( Odpowiedz Link
alpepe Re: boże, jak mi smutno :( 01.02.06, 18:21 MNie nic tak nie dobiło, jak to, że zaprzestano akcji. Na ludzki rozum, fachowcy mieli rację, na mój, trzeba było kopać, aż wszystkich wydobędą, nawet martwych. Jak mi babcia umarła (85 lat, ładny wiek), to potem tygodniami mi się sniło, że jednak ożyła. Nienormalna rodzinka mojej mamy zażyczyła sobie w czasie pogrzebu, aby jeszcze ostatni raz otworzyć trumnę, mimo, że miałam wtedy 19 lat, zdawało mi się, że może moja babcia jednak ożyje. To samo miałam teraz, zdawało mi się, że wyciągną naprawdę wiele żywych osób. Leżeć na mrozie gołemu, to musiało być straszne. Cały czas widziałam w wyobraźni tę ciemną zimną pułapkę. Odpowiedz Link
lena_zet Re: boże, jak mi smutno :( 01.02.06, 20:28 przyrzekam, że mam takie same odczucia jak twoje.A najgorsze jest to, że czas minął, minęły te zasrane cztery dni i nie da się cofnąć czasu! Odpowiedz Link
aasiula1 Re: boże, jak mi smutno :( 01.02.06, 17:48 Kurcze to chyba źle o mnie świadczy, ale jakoś nie mogę sie wczuć w to wszystko. To pewnie dlatego, że sama mam teraz tyle na głowie, że nie bardzo potrafię myśleć o czymś innym. No ale w moim stanie jeszcze jeden powód do stresu nie jest akurat wskazany Odpowiedz Link
lajton Re: boże, jak mi smutno :( 01.02.06, 19:27 Mysle, ze Ty, bedac blizej tego (geograficznie), masz spotęgowany jeszcze bardziej lęk i smutek. Ja tez slyszalam te syreny i tez na moment przystanelam. Tylko, ze ja jestem Bydgoszczanką a Ty Sosnowczanką i pewnie troche inaczej to odczulysmy Odpowiedz Link
mmagi tez mi kochana smutno :( po tej tragedii bałam sie 01.02.06, 19:52 wejsc na forum,bałam sie o Ciebie i Piroga,dopiero po 14tej weszłam i wywołałam Was,po kilku godz zgłosiła sie Pierozkowa zesta całe i zdrowe( teraz zapaliłam swieczke,bo dopiero dotarłam do domu Odpowiedz Link
tina122 Mnie ta tragedia strasznie przybiła 01.02.06, 20:18 a dzisiaj dowiedziałam sie,że znjomy zmarł na raka.Nie wyszedł już ze szpitala... Za dużo tego jak dla mnie,stanowczo za dużo... Odpowiedz Link
lena_zet Re: bardzo ci współczuję, kochana 01.02.06, 20:37 straszne to wszystko.Poszłam spać o trzeciej rano.Nawet budzików rano nie słyszałam (nastawiłam na 6:30), obudziła mnie pierwszy raz w życiu komórka, bo ktoś próbował się do mnie dodzwonić.Odbieram a tu moja ukochana babcia płacze mi do telefonu "dziadka zabrało pogotowie o 5 rano, a ja nawet nie wiem do jakiego szpitala!".Boże, wyrwało mnie to z łóżka zadzwoniłam do pierwszego szpitala jaki mi przyszedł na myśl i okazało się, że właśnie do niego trafił! leży biedny w tym szpitalu, własnie od niego wróciłam.Boże drogi, zdałam sobie sprawę z tego, że po śmierci moich dziadków to nie wiem co zrobię, bo oni są tak wielką częścia mojego życia i serca,że nie potrafię nawet tego wyrazić ((( Odpowiedz Link
lena_zet Re: tam mnie nie było, ale 01.02.06, 20:40 zdałam sobie sprawę z kruchości życia.W każdej chwili światło mojego życia może zgasnąć.Mojego albo moich najbliższych.Gdybym tam była i zginęłoby moje dzicko, to wywieźliby dwa trupy. Odpowiedz Link
mmagi Re: tam mnie nie było, ale 01.02.06, 20:53 no,tez,moja córka pyta "mama a w kerfurze jest bezpiecznie" ??a skad ja wiem((?wiesz po takich tragediach czasam nie wiem jak mam postepowac dlalej,pytac czy drzwi ewakuacyjne sa otwarte.............debil,pomysla mam nadzieje ze Ty taka madra nie odbierasz tego w kategoriach "znaku od boga",dla mnie to jest straszne ze tak ktos moze myslec i mówic o tym głosno: (((( Odpowiedz Link
lena_zet Re: tam mnie nie było, ale 01.02.06, 20:57 mnie to wkurwia jak wszystko na boga chcą zgonić, do cholery.Jakiś kretyn przytrzymał w kieszeni kasę albo wydał na dziwki a nie na odśnieżanie...a teraz jeszcze boga chcą w to mieszać!A ida chce jutro iść na lodowisko z córkowiem pierożkowej, no i mam dylemat czy jej pozwolić czy nie. Odpowiedz Link
mmagi Re: tam mnie nie było, ale 01.02.06, 21:08 okropnie sie o Was bałam,za szybko przywiazuje sie do ludzi,nawet tych z netu,ale nie żałuje))))))))))))))))) ** Odpowiedz Link
lena_zet Re: tam mnie nie było, ale 01.02.06, 21:11 mmagi napisała: > okropnie sie o Was bałam,za szybko przywiazuje sie do ludzi,nawet tych z > netu,ale nie żałuje))))))))))))))))) i nawzajem Odpowiedz Link