popier...niczony Kaufhof

03.02.06, 19:31
Poszlismy z mezowiem na zakupy. Chcialam kupic mu nowa koszule. Kiedy byl juz
w przymierzalni i sciagal z siebie jedna sztuke, räbnäl rekä, dokladnie
palcami w swiatlo na gorze,a ono bylo osloniete taka metalowä kratkä. Krew
prasknela röwno,az mi sie slabo zrobilo. Obsluga wprawdzie udzielila
pierwszej pomocy,ale ja juz mam caly wieczor spindolony. Trzese sie jak
galareta, bo wrocily wspomnienia, kiedy to moj brat mial podobny wypadek,
tyle ze z pila elekrtyczna i do dzis nie ma sprawnej reki... Wiem, powiecie
wyolbrzymiam, to tylko glebokie przeciecie,ale coz poradze,ze sie tak
przejelam (moze po tamtym wypadku boje sie podswiadomie, ze nie bede mogla
pomoc???). Smutno mi!!!!!!!!!!!!!
    • kasitza Re: popier...niczony Kaufhof 03.02.06, 19:32
      smutno ci, bos jest w szoku. nie dziwie sie.
      • hatige Re: popier...niczony Kaufhof 03.02.06, 19:33
        Ale ja normalnie jak böbr rycze!!! Chlop nie wiedzial, co ze mna zrobic!!!
    • mmagi kochana Ty nie rozpaczaj bo mozesz sie ubiegac 03.02.06, 19:41
      o jakies odszkodowanie,tylko idz do jakiegos adwokata po poradewink)))
      smutne masz wspomnieniasad(
      • hatige Re: kochana Ty nie rozpaczaj bo mozesz sie ubiega 03.02.06, 20:05
        Boje sie,ze adwokat moze wiecej kosztowac niz odszkodowanie wynosic sad
        Wspomnienia sa koszmarem, jak pomysle, ze gdyby karetka przyjechala 3 minuty
        pozniej, staloby sie najgorsze,a w domu wygladalo jak w rzezni sad Sorry,ze to
        pisze, nadal to przezywam sad
Inne wątki na temat:
Pełna wersja