Dodaj do ulubionych

teraz cosik o naszych menzowiach....

11.02.06, 22:14
jacy sa? skaczä woköl jak to bylo za czasöw narzeczenstwa? przynoszä kwiaty,
robiä sniadanie do lözka? ech, moj czasami miewa takie przyplywy, tylko
szkoda, ze tak rzadko sad Ciekawe czy przypomni sobie o walentynkach... Jakas
nostalgiczna siem zrobilam
Obserwuj wątek
    • pszczolaasia Re: teraz cosik o naszych menzowiach.... 11.02.06, 22:25
      mój Menżowi zwany również Osobistym kupił mi 3 razy w życiu kwiaty:
      - 1 raz kiedyś tam za czasow narzeczeńskich. po wyjsciu z kwiaciarni wcurwiony
      na maksa zerwał całe przebranie bo mu sie nie podobało i same kwiatki wlożył do
      plecaka, bo mu się wydawalo, ze wszyscy na niego patrzą. dostałam wtedy 4
      zwiędłe frezjebig_grinDDD nigdy nie zapomnę wyrazu jego twarzy jak je wyjął z
      plecaka.... to było 13 lat temubig_grinD
      - 2 raz- wiązanka na ślub
      - 3 raz w zeszłym roku na urodziny.... myślałam, ze spadnę z krzesła...smile))
      dostałam różę -piekną pyszną różę bez przybraniawink))))
      sniadenie do łóżka- nie- zawsze razem robimy... z takich różnic z czasów
      narzeczeńskich a teraz...to częściej się kochamysmile))
      tak naprawde nie mają dla mnie i dla neigo znaczenia takie święta jak
      walentynki... no w każdym razie my nie przywiązujemy do tego wagi. w tym roku
      mamy 10 rocznicę slubu. mamy zaplanowany romatyczny wyjazd tam gdzie zawsze na
      tydzień pod namiot- będzie zajebiście!!!! bo tak naprawde dla mnie liczy się
      to, ze jestem z nim. reszta jest..tylko dodatkiemsmile)) ale to tylko moje
      zdaniesmile)) ja jestem minimalistką trochęwink)))
      • margie Re: teraz cosik o naszych menzowiach.... 11.02.06, 22:38
        Ja dostalam kwiaty na walentynki w zeszlym roku, czym mnie zaskoczyl, bo
        siedzial w domu z ospa, drugia raz na moje urodziny w zeszlym roku. Jestesmy
        razem 2 lata. Z prezentow: bransoletka na udrodziny 2 lata temu, broszka na
        gwiadzdke rok temu i tyle.... w ty roku nie dostalam nic. A on wyrzynarke do
        drewna.... Niby mialam dostac jakis prezent, ale tyle zlego sie dzialo... Na
        walentynki .. az sie boje co bedzie, chyba nie wroce z pracy do domu. Znaczy
        wroce po psa i gdzies pojade... sama.... Chuj by stzrelil te pierdolone
        walentynki...
        • koma15 Re: teraz cosik o naszych menzowiach.... 11.02.06, 22:43
          ja uwielbiałam, jak pytał się co ma mi kupic, albo zapominał o swiętach, np. o
          moich urodzinach. pewnego razu się wkurzyłam i powiedziałam zeby wreszcie
          pomyślał nad prezentem, a nie na skróty: co chcesz dostać na urodziny. no i
          pomyślał i sie udało, bo trafił idealnie. widać, jak chciał to mógł. teraz
          zaczynam nowy związek, to jeszcze nie wiem jak będzie z pamięcią o swietach.
          ale nie wyobrażam sobie cudów. faceci to dziwne stworzenia i nie zamierzam
          mierzyć ich swoją miarą, bo bym musiała przeżyć życie sama, albo związać się z
          babą. a ze ja całkiem hetero, to ta druga ewentualność w gre nie wchodzismile)
    • koma15 Re: teraz cosik o naszych menzowiach.... 11.02.06, 22:32
      jeśli można, to mam przemyślenia ale nie związane z mężem, ale swoim byłym
      (prawie 7 lat razem). oczywiście na początku były jakieś kwiaty. później już
      było gorzej. ale tak czytając o kwiatkach, to przypomniało mi się, jak po
      jakiejś wielkiej awanturze - on narozrabiał, poprosił o spotkanie. no i ja
      sobie wyobraziłam, ze jak zrozumiał swój błąd, to przyjdzie do mnie z bukietem
      pięknych, czerwonych, obfitych róz. jakiez było moje zdziwienie jak zobaczyłam
      co przyniósł... kubek, hahhaah, i to wcale nie romantyczny, z napisem "kocham
      cię, tudziez wydanie angielskie "I love you"... niebieski kubek. zła byłam
      wtedy. a teraz myśle, ze to było dość zabawne i miłe.
      • margie Re: nie oczekuję prezentów 11.02.06, 23:41
        a ja kcham. Moze dlatego, ze malo ich dostawalam... nogdy nie zapomne, jak w
        ostatnim roku mojego malzenstwa objechalm pol warszawy zeby kupic mezowi na
        urodziny eksperes cisnieniowy. Musialam po niego mpjechac na drugo kon iec
        miasta i jeszcze czekac. W nagrode dostalam stek wyzwisk ze pewne sie kurwilam
        z kims do 22. Moje urodziny sa miesiac pozniej. powiedzial, kup sobie cos.
        oczywoscie kupilam, za moja karte kredytowa, nigdy mmi nie oddal, nawet sie
        nie zapytal ile. KOmentarz : ale ty sie ubierasz, jak dziwka....
        • lena_zet Re: nie oczekuję prezentów 11.02.06, 23:44
          to jakiś palant był!ja nie oczekuję prezentów i sama ich nie kupuję.Sęk w tym,
          że moje menżowiu to chce se coś kupić to fru-idzie i kupuje, a ja zanim coś
          sobie strzelę to myślę, czy aby to na pewno dobry wybór i czy czasami mi kasy
          wystarczy !
    • marta.uparta Re: teraz cosik o naszych menzowiach.... 12.02.06, 11:42
      siłą rzeczy nie skacze jak w czasie narzeczeństwa, bo na dłuższą metę byłoby to
      męczace dla obu stron. Jednak jest cudownym facetem, który nigdy nie zapomniał
      o żadnych imieninach, urodzinach czy rocznicach. Lubimy obdarowywać się
      prezentami z okazji i bez, właściwie to nie są prezenty, tylko takie wyrazy
      pamięci o drugiej osobie. Jesteśmy małżenstwem od 12 (prawie 13) lat i od tylu
      lat dostaję prawie CODZIENNIE kawę do łóżka - to już rytuał i nie wyobrażam
      sobie budzić się inaczej. Wyjatkiem są niedziele i dni wolne od pracy - wtedy
      kawę robi ten, komu chce się pierwszemu zwlec z łóżka.
      Ma różne fajne pomysły i lubi robić niespodzianki (weekendowy wypad do Krakowa
      np).
      Co by nie mówić - i wcale moją intencją nie jest dobijac przedrozmówczyń - jest
      cudownym chłopem, dlatego wszystkie drobne niedostatki z reguły mu wybaczam.
      Tylko trzeba pamiętać, że aby było tak wspaniale też trzeba samej zabiegac,
      uwodzić i pamiętać o tych drobnych gestach, które sprawiają przyjemność drugiej
      osobiesmile
    • vandikia Re: teraz cosik o naszych menzowiach.... 12.02.06, 23:40
      cóż jeśli chodzi o prezenty, to mialam z tym problem, bo tesciowa ma sklep z
      bielizna i powiedzialam, ze jak jeszcze kiedys dostane na prezent gacie od
      meza, to je z miejsca spalę. Tak samo staniki, ponczochy itd.. ogolnie jak
      wiekszosc facetow moj maz jest malo kreatywny w tej kwestii.
      co do zmian..
      to poki co sie nie zmienilo za bardzo nic [ale mamy zaledwie kilkumiesieczny
      staz malzenski].]

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka