weszlam na moment na forum Depresja

06.04.06, 10:57
i szybko stamtad ucieklam. tam dopiero mozna nabaic sie depresji, badz ja
poglebic! a ilu dewiantow i nawiedzonych! jednak najlepsza terapia jest to
forum, poza paroma wyjatkami smile
    • hymen Kobieto, a po co Ty w depresję wpadasz?! 06.04.06, 11:02
      • kobieta_na_pasach Re: Kobieto, a po co Ty w depresję wpadasz?! 06.04.06, 11:13
        ale to sie dzieje niezaleznie od woli czlowieka.
        • hymen Re: Kobieto, a po co Ty w depresję wpadasz?! 06.04.06, 11:19
          kobieta_na_pasach napisał:

          > ale to sie dzieje niezaleznie od woli czlowieka.

          Tak powiadają, ale to nieprawda. Napewno wiesz coś o tym wink) Bez woli w końcu
          na tę Depresje nie poszłaś.
          • kobieta_na_pasach Re: Kobieto, a po co Ty w depresję wpadasz?! 06.04.06, 11:21
            hymen napisał:

            > kobieta_na_pasach napisał:
            >
            > > ale to sie dzieje niezaleznie od woli czlowieka.
            >
            > Tak powiadają, ale to nieprawda. Napewno wiesz coś o tym wink) Bez woli w końcu
            > na tę Depresje nie poszłaś.

            chodzi mi o to,ze w depresje popada sie mimo wolnie. wydaje ci sie ,ze z tym
            walczysz i nawet masz sukcesy, az przychodzi moment kiedy sie poddajesz, bo to
            bylo silniejsze od ciebie.
            • hymen Re: Kobieto, a po co Ty w depresję wpadasz?! 06.04.06, 11:35
              kobieta_na_pasach napisał:

              > hymen napisał:
              >
              > > kobieta_na_pasach napisał:
              > >
              > > > ale to sie dzieje niezaleznie od woli czlowieka.
              > >
              > > Tak powiadają, ale to nieprawda. Napewno wiesz coś o tym wink) Bez woli w k
              > ońcu
              > > na tę Depresje nie poszłaś.
              >
              > chodzi mi o to,ze w depresje popada sie mimo wolnie. wydaje ci sie ,ze z tym
              > walczysz i nawet masz sukcesy, az przychodzi moment kiedy sie poddajesz, bo
              to
              > bylo silniejsze od ciebie.

              Wchodzisz na poważne tereny. Zawsze najpierw jet stress zwiazany z czymś
              konkretnym. Jeśle wtedy nie zareagujesz, dalej jest dokładnie tak jak piszesz.
              • kobieta_na_pasach Re: Kobieto, a po co Ty w depresję wpadasz?! 06.04.06, 11:53
                hymen napisał:

                > > Wchodzisz na poważne tereny. Zawsze najpierw jet stress zwiazany z czymś
                > konkretnym. Jeśle wtedy nie zareagujesz, dalej jest dokładnie tak jak
                piszesz.

                a jak sobie nie radzisz juz ze stresem to co wtedy pozostaje?
                • hymen Re: Kobieto, a po co Ty w depresję wpadasz?! 06.04.06, 11:56
                  kobieta_na_pasach napisał:

                  > a jak sobie nie radzisz juz ze stresem to co wtedy pozostaje?

                  W pierwszej kolejności pomoc najbliższych. Wiele zależy od tego z czym związany
                  jest stress.
                  • kobieta_na_pasach Re: Kobieto, a po co Ty w depresję wpadasz?! 06.04.06, 12:21
                    hymen napisał:

                    > kobieta_na_pasach napisał:
                    >
                    > > a jak sobie nie radzisz juz ze stresem to co wtedy pozostaje?
                    >
                    > W pierwszej kolejności pomoc najbliższych. Wiele zależy od tego z czym
                    związany
                    >
                    > jest stress.

                    a jak najblizsi tez maja problem z soba?
                    • grogreg Re: Kobieto, a po co Ty w depresję wpadasz?! 06.04.06, 12:32
                      Z depresja to jest dziwna sprawa.
                      Niektorzy nie przyjmuja do wiadomosci ze sie im przytrafila, inni maja
                      tzw "depresje" srednio raz w tygodniu (z reguly w poniedzialek).

                      Co do pomocy najblizszych.
                      Obawiam sie, ze nawet najblizsza osoba bez kwalifikacji niewiele zdziala, a
                      nawet sama moze sie "pocharatac".

                    • hymen Re: Kobieto, a po co Ty w depresję wpadasz?! 06.04.06, 12:33
                      kobieta_na_pasach napisał:

                      > a jak najblizsi tez maja problem z soba?

                      Komplikujesz sprawę. Niepotrzebnie, nie ma ludzi bez problemów. Ważne jest,
                      zeby mieć do kogo się zwrócić w razie potrzeby. Do jakiego rodzaju problemów
                      nawiązujesz?
                      • reniatoja Re: Kobieto, a po co Ty w depresję wpadasz?! 06.04.06, 12:43
                        Nie należy mylić depresji ze stanami przygnebienia, chandry, rozbiciem, które
                        zdarzają sie każdemu. To jak grecka feta i polskie podróbki, sery _typu_feta_,
                        pokrojone w kosteczkę, zalegające w jakiejs kwaskowej serwatce. Tylko ktoś, kto
                        nigdy nie jadł prawdziwej beczkowej fety z Grecji nazywa te serki fetą.
                        Podobnie - zbyt często zwykłego doła nazywamy mianem ciężkiej jednostki
                        chorobowej wymagającej długiej i żmudnej terapii. Gdybyś przez tyle miesiecy
                        była chora na prawdziwą depresję i nie miała specjalistycznej pomocy (bo
                        wnosze, zę nie masz takowej), to juz by Cię nie było wśród nas, Kobieto.
                        • hymen Re: Kobieto, a po co Ty w depresję wpadasz?! 06.04.06, 12:52
                          reniatoja napisała:

                          > Nie należy mylić depresji ze stanami przygnebienia, chandry, rozbiciem, które
                          > zdarzają sie każdemu. To jak grecka feta i polskie podróbki, sery
                          _typu_feta_,
                          > pokrojone w kosteczkę, zalegające w jakiejs kwaskowej serwatce. Tylko ktoś,
                          kto
                          >
                          > nigdy nie jadł prawdziwej beczkowej fety z Grecji nazywa te serki fetą.
                          > Podobnie - zbyt często zwykłego doła nazywamy mianem ciężkiej jednostki
                          > chorobowej wymagającej długiej i żmudnej terapii. Gdybyś przez tyle miesiecy
                          > była chora na prawdziwą depresję i nie miała specjalistycznej pomocy (bo
                          > wnosze, zę nie masz takowej), to juz by Cię nie było wśród nas, Kobieto.

                          Nie, no. Masz rację Reniu. Sądzę jednak, że my tu sobie mówiliśmy o depresji w
                          potocznym jej znaczeniu. Czyli ogólnie o czymś, co jest zwiazane z jakimiś
                          przeżyciami czy też stanem emocjonalnym, z którym ktoś nie potrafi sobie
                          samodzielnie poradzić. Nie jest to jeszcze kliniczna wersja depresji wink
                          • reniatoja Re: Kobieto, a po co Ty w depresję wpadasz?! 06.04.06, 13:00
                            > Nie, no. Masz rację Reniu. Sądzę jednak, że my tu sobie mówiliśmy o depresji
                            w
                            > potocznym jej znaczeniu.

                            A no chyba że.

                            B.t.way - Masz przepiękną Adminkę i takiego se Adminka.
                        • kobieta_na_pasach ty to se zawsze wyrwiesz z czyms.... 06.04.06, 12:59
                          reniatoja napisała:

                          > Nie należy mylić depresji ze stanami przygnebienia, chandry, rozbiciem,

                          daruj juz sobie, bo to wszystko wiem bez ciebie. zdarzylo ci sie kolejny dzien
                          chodzic w tym samym? zdarzylo cie sie,ze zbieralas sily na to, by sie umyc?
                          zreszta, po co ja to pisze.
                          • reniatoja Re: ty to se zawsze wyrwiesz z czyms.... 06.04.06, 13:00
                            Jasne, ze się zdarzyło. Nie nerwuj się tak, bo Ci zaszkodzi.
                            • kobieta_na_pasach Re: ty to se zawsze wyrwiesz z czyms.... 06.04.06, 13:12
                              reniatoja napisała:

                              > Jasne, ze się zdarzyło. Nie nerwuj się tak, bo Ci zaszkodzi.


                              mam nerwice.
                      • kobieta_na_pasach Re: Kobieto, a po co Ty w depresję wpadasz?! 06.04.06, 12:57
                        hymen napisał:

                        > kobieta_na_pasach napisał:
                        >
                        > > a jak najblizsi tez maja problem z soba?
                        >
                        > Komplikujesz sprawę. Niepotrzebnie, nie ma ludzi bez problemów. Ważne jest,
                        > zeby mieć do kogo się zwrócić w razie potrzeby. Do jakiego rodzaju problemów
                        > nawiązujesz?


                        z praca.
                        • grogreg Re: Kobieto, a po co Ty w depresję wpadasz?! 06.04.06, 12:58
                          Nie masz pracy, czy masz wredna prace?
                          • kobieta_na_pasach Re: Kobieto, a po co Ty w depresję wpadasz?! 06.04.06, 13:00
                            grogreg napisał:

                            > Nie masz pracy, czy masz wredna prace?


                            wszyscy juz wiedza, tylko ty nie doinformowany. mam wredna prace, do tego
                            nieplatna od grudnia.
                            • grogreg Re: Kobieto, a po co Ty w depresję wpadasz?! 06.04.06, 13:03
                              W wrednoscia roboty mozna sobie poradzic.
                              Ale to ze ci nie placa. Rzuc to w cholere. Czas ktory poswiecisz na
                              poszukiwanie nowej roboty i egzekucje naleznosci od obecengo pracodawce bedzie
                              lepiej wykorzystany niz aktualna robota.
                              • kobieta_na_pasach Re: Kobieto, a po co Ty w depresję wpadasz?! 06.04.06, 13:15
                                grogreg napisał:

                                > W wrednoscia roboty mozna sobie poradzic.
                                > Ale to ze ci nie placa. Rzuc to w cholere. Czas ktory poswiecisz na
                                > poszukiwanie nowej roboty i egzekucje naleznosci od obecengo pracodawce
                                bedzie > lepiej wykorzystany niz aktualna robota.

                                tak mialo sie stac 30 marca. ale stchorzylam. do tego maz dzisiaj zadzwonil i
                                powiedzial,ze tez chce rzucic robote. dwoch bezrobotnych po 40tce - to
                                przekracza moja wyobraznie. przysluguje mi 550zl zasilku. zawsze cos, bo tu mam
                                gwarantowane 600zl co miesiac, reszta nieoficjalnie do reki. w sadzie wygram
                                tylko to, co oficjalne.
                                • mamba30 Re: Kobieto, a po co Ty w depresję wpadasz?! 06.04.06, 13:16
                                  kobieta_na_pasach napisał:

                                  > tak mialo sie stac 30 marca. ale stchorzylam. do tego maz dzisiaj zadzwonil i
                                  > powiedzial,ze tez chce rzucic robote. dwoch bezrobotnych po 40tce - to
                                  > przekracza moja wyobraznie. przysluguje mi 550zl zasilku. zawsze cos, bo tu
                                  mam
                                  >
                                  > gwarantowane 600zl co miesiac, reszta nieoficjalnie do reki. w sadzie wygram
                                  > tylko to, co oficjalne.
                                  >
                                  >
                                  a ja dzisiaj rzuciłam robotę, zaraz jadę do biura złozyć pisemne wymówienie sad
                                  • reniatoja Re: Kobieto, a po co Ty w depresję wpadasz?! 06.04.06, 13:17
                                    Mamba, czemu? Te nową robote? Dlaczego?
                                    • mamba30 Re: Kobieto, a po co Ty w depresję wpadasz?! 06.04.06, 13:18
                                      napiszę po południu, jak juz wrócę z biura sad
                                      • reniatoja Re: Kobieto, a po co Ty w depresję wpadasz?! 06.04.06, 13:24
                                        Znaczy się znowu mnie utwierdziłaś w przekonaniu (zresztą sytuacja Kobiety
                                        równiez mnie w tym utwierdza) - trzeba załozyć jakąś własną firmę w Polsce, nie
                                        ma co liczyć na etat u kogoś, trzeba brać swoją robote we wąłsne ręce i taki
                                        mam zamiar. jeszcze mam trzy lata na przemyślenie branży i spadam stąd. Znaczy
                                        taką mam nadzieję. A co będzie, to zycie pokaze. Napisz po południu kiss
                                        • mamba30 Re: Kobieto, a po co Ty w depresję wpadasz?! 06.04.06, 13:26
                                          ok i masz rację - jak godziwie pracować, to tylko u siebie
                                        • kobieta_na_pasach Re: Kobieto, a po co Ty w depresję wpadasz?! 06.04.06, 13:51
                                          tak, dojrzalam do tego, tylko moj maz chba nie. poza tym boimy sie chyba
                                          wspolnej roboty z naszymi charakterkami. inna sprawa,ze nie mam pomyslu, co
                                          rozkrecic. w gre jedynie chodza ciuchy. ale ciezko jest na rynku, bo sa te
                                          wielkie molochy typu H&M itp. poza tym potrzeba jest gotowka albo kredyt. a jak
                                          nie wypali to co? na bruk? albo stryczek? mzona zdobyc gotowek bedac na
                                          bezrobotnym. przysluguje 12 tys. na zalozenie intersu. ale najpierw trzeba
                                          bezrobotnym zostac.

                                          >
                                          "Upadamy wtedy, gdy nasze życie przestaje być codziennym zdumieniem"
                                          • reniatoja Re: Kobieto, a po co Ty w depresję wpadasz?! 06.04.06, 13:58
                                            A jakaś niewielka gastronomia? Mnie sie wydaje, ze żarcie zawsze sie sprzeda i
                                            nie trzeba wielkich nakładów, no nie wiem, tak mi sie wydaje, np taki bar z
                                            różnymi sandwichami robionymi wg gustu klienta i na jego oczach, a te kanapki
                                            zapiekane lub na zimno, do tego rózne rodzaje kawy, herbaty, świeżych soków,
                                            moze jeszcze gofry, zapiekanki, jednorazowe kubeczki, pare stolików, ale
                                            generalnie wszystko na wynos. Przy jakiejs ruchliwej ulicy to powinno wypalic,
                                            nie sądzisz? Tutaj jest mnóstwo takich punktów i w nich jest zawsze ruch jak w
                                            ulu.
                                            • kobieta_na_pasach Re: Kobieto, a po co Ty w depresję wpadasz?! 06.04.06, 14:11
                                              w polsce jedzenie na ulicy jest ciagle za drogie, by robic to regularnie. ja
                                              raz, dwa razy w miesiacu kupuje synowi gyrosa w bulce. srednia bułą najem sie
                                              ja i on. kosztuje 10zl. sa punkty, gdzie sa kolejki. korzystaja glownie
                                              studenci i mlodzi ludzie pracujacy. ale wiem,ze wiele takich punktow pada. poza
                                              tym ja nie mam serca do gotowania. ten pomysl jest lepszy da was, mozecie po
                                              powrocie zalozyc bar z greckim zarciem, bo tego u nas jet malo.
                                              moze sklepik spozywczy? ale jeden to malo.
                                              • reniatoja Re: Kobieto, a po co Ty w depresję wpadasz?! 06.04.06, 14:22
                                                Akurat sklepik spozywczy odpada, na mojej ulicy (jakieś 200 metrów długosci)
                                                jest aktualnie bodaj pieć sklepików spożywczych i dwa mięsne. Chyba, ze myślisz
                                                o jakimś wyspecjalizowanym z artykułami śródziemnomorskimi, ale to nie sądzę,
                                                zeby wystarczyło chocby na zapłacenie rachunków za prąd smile

                                                Gyrosy i tawerna to tez nie dla mnie, bo to trzeba miec sprzęt i zasmrodzić
                                                cały dom, za dużo roboty. Nie wiem, zobaczymy, ja mam jeszcze czas o tym
                                                myslec. Chciałabym otworzyc stacje benzynową kiedyś.
                                              • grogreg Re: Kobieto, a po co Ty w depresję wpadasz?! 06.04.06, 14:40
                                                A jak tam prawojazdy?
                                                • kobieta_na_pasach Re: Kobieto, a po co Ty w depresję wpadasz?! 06.04.06, 14:58
                                                  grogreg napisał:

                                                  > A jak tam prawojazdy?

                                                  a cos jest na rzeczy?
                                  • kobieta_na_pasach Re: Kobieto, a po co Ty w depresję wpadasz?! 06.04.06, 13:17
                                    mamba30 napisała:

                                    > > a ja dzisiaj rzuciłam robotę, zaraz jadę do biura złozyć pisemne
                                    wymówienie sad
                                    >
                                    zartujesz! przeciez bylas zadowolona?
                                    ale wiesz, ze nie dostaniesz zasilku przez 3 mce?
                                    • mamba30 Re: Kobieto, a po co Ty w depresję wpadasz?! 06.04.06, 13:18
                                      nie będę szła po zasiłek, nie korzystam z łaski tego zasranego kraju....
                                      napisze po powrocie
                                      • kobieta_na_pasach Re: Kobieto, a po co Ty w depresję wpadasz?! 06.04.06, 13:22
                                        mamba30 napisała:

                                        > nie będę szła po zasiłek, nie korzystam z łaski tego zasranego kraju....
                                        > napisze po powrocie


                                        ok.
                                • hymen Re: Kobieto, a po co Ty w depresję wpadasz?! 06.04.06, 13:39
                                  kobieta_na_pasach napisał:

                                  > tak mialo sie stac 30 marca. ale stchorzylam. do tego maz dzisiaj zadzwonil i
                                  > powiedzial,ze tez chce rzucic robote. dwoch bezrobotnych po 40tce - to
                                  > przekracza moja wyobraznie. przysluguje mi 550zl zasilku. zawsze cos, bo tu
                                  mam
                                  >
                                  > gwarantowane 600zl co miesiac, reszta nieoficjalnie do reki. w sadzie wygram
                                  > tylko to, co oficjalne.

                                  Niekoniecznie. Żona w dość podobnej sprawie wygrała urlopy, zaległe składki
                                  ubezpieczeń, które pomysłowy facio nie odprowadzał mimo, że gadał o płaceniu i
                                  pensje. Miał taki bałagan w papierach, że wszystko na gębę było. Nie tyle sąd
                                  był problemem co egzekucja. Facio zbankrutował i z komornikiem walczyć trzeba
                                  było przez dwa lata. Dopiero wtedy przyszła wypłata z egzekucji i funduszu
                                  gwarancyjnego. Nie wiem jak u Ciebie, ale wygląda mi na to, że lepiej walczyć o
                                  tę pracę i płacę. Nie tchórz, tylko staraj sie znaleźć jakieś rozwiązanie.
                                  Jeśli nie ma perspektyw dla firmy lepiej mimo wszystko przyśpieszyć jej upadek.
                                  Niewiele mogę Ci tu pomóc, sorry.
                                  • kobieta_na_pasach Re: Kobieto, a po co Ty w depresję wpadasz?! 06.04.06, 13:55
                                    hymen napisał:

                                    >
                                    > Jeśli nie ma perspektyw dla firmy lepiej mimo wszystko przyśpieszyć jej
                                    upadek.> Niewiele mogę Ci tu pomóc, sorry.

                                    ja ich nie widze, szef optymista tak- mimo obecnej sytuacji. firma juz raz
                                    padla 3 lata temu i caly czas sie dzwiga. jestem po prostu tym wyczerpana.
                                    jestem tu 17 lat. dla mnie to jest 17 lat straconych...
                                    • hymen Re: Kobieto, a po co Ty w depresję wpadasz?! 06.04.06, 14:01
                                      kobieta_na_pasach napisał:

                                      > ja ich nie widze, szef optymista tak- mimo obecnej sytuacji. firma juz raz
                                      > padla 3 lata temu i caly czas sie dzwiga. jestem po prostu tym wyczerpana.
                                      > jestem tu 17 lat. dla mnie to jest 17 lat straconych...

                                      Chyba nie tylko Tobie coś zalega? Jeśli tak, to nie ma co się patyczkować i od
                                      razu do sądu wspólny wniosek składać. Przy sądach są terenowe organizacje,
                                      które za darmo pomagają w takich sprawach. Trzeba się wiele nachodzić, żeby
                                      cokolwiek załatwić. Zapomnij o wyczrpaniu, szukaj nowej pracy. Chyba w
                                      Trójmieście nie jest najgorzej (nie wiem czy dobrze zapamietałem miejsce).
                                      • kobieta_na_pasach Re: Kobieto, a po co Ty w depresję wpadasz?! 06.04.06, 14:14
                                        hymen napisał:

                                        >
                                        > Chyba nie tylko Tobie coś zalega? Jeśli tak, to nie ma co się patyczkować i
                                        od > razu do sądu wspólny wniosek składać. Przy sądach są terenowe organizacje,
                                        > które za darmo pomagają w takich sprawach. Trzeba się wiele nachodzić, żeby
                                        > cokolwiek załatwić. Zapomnij o wyczrpaniu, szukaj nowej pracy. Chyba w
                                        > Trójmieście nie jest najgorzej (nie wiem czy dobrze zapamietałem miejsce).


                                        nas jest tu niewielu. reszta to kilku facetow, ktorzy sa na utrzymaniu zon i
                                        sadzac po ich zachowaniu sa z tego bardzo zadowoleni.
                                        jest ciezko o prace w trojmiescie. gdzies wyczytalam, ze wbrew pozorom w
                                        trojmiescie panuje bryndza. ozywia sie tylko w sezonie letnim. szukam przez
                                        gazety, przez internet , wyslalam kilka cv i nic.
                                        • hymen Re: Kobieto, a po co Ty w depresję wpadasz?! 06.04.06, 14:56
                                          kobieta_na_pasach napisał:

                                          > hymen napisał:
                                          >
                                          > >
                                          > > Chyba nie tylko Tobie coś zalega? Jeśli tak, to nie ma co się patyczkować
                                          > i
                                          > od > razu do sądu wspólny wniosek składać. Przy sądach są terenowe organiza
                                          > cje,
                                          > > które za darmo pomagają w takich sprawach. Trzeba się wiele nachodzić, że
                                          > by
                                          > > cokolwiek załatwić. Zapomnij o wyczrpaniu, szukaj nowej pracy. Chyba w
                                          > > Trójmieście nie jest najgorzej (nie wiem czy dobrze zapamietałem miejsce)
                                          > .
                                          >
                                          >
                                          > nas jest tu niewielu. reszta to kilku facetow, ktorzy sa na utrzymaniu zon i
                                          > sadzac po ich zachowaniu sa z tego bardzo zadowoleni.
                                          > jest ciezko o prace w trojmiescie. gdzies wyczytalam, ze wbrew pozorom w
                                          > trojmiescie panuje bryndza. ozywia sie tylko w sezonie letnim. szukam przez
                                          > gazety, przez internet , wyslalam kilka cv i nic.

                                          Moja żona od tamtej pory nie pracuje, ale z doświadcznia wiem, że tylko wspólny
                                          wysiłek dał jakieś efekty. Jedna za drugą łaziły do sądu i komornika. Trzymaj
                                          się tej pracy i szukaj nowej. Chłopak znalażł pracę przez internet, skorzystał
                                          ze strony:
                                          www3.jobs.pl/
                                          • kobieta_na_pasach Re: Kobieto, a po co Ty w depresję wpadasz?! 06.04.06, 15:02
                                            dzieki.zapisalam link, ale wydaje mi sie,ze juz tam bylam kiedys. odstraszaja
                                            mnie te wszystkie linki z obcymi nazwami, bo mam wrazenie ze sa glownie
                                            skierowane do mlodych gniewnych. szukam na na www.psz.praca.gov, www.gratka.
                                            trzymam sie tej pracy ostatkiem sil. wiesz, jaka jest atmosfera w firmie, w
                                            ktorej nie ma pieniedzy? dlatego jestem juz wyczerpana i zdeterminowana.
                                            >
                                            • hymen Re: Kobieto, a po co Ty w depresję wpadasz?! 07.04.06, 08:27
                                              Rozymiem i życzę dużo wytrwałości i uporu. Nie znam rzeczywistego stanu tej
                                              firmy ale wiem, że regułą jest trwanie. I to niezależnie czy to prywatna firma
                                              czy państwowa. Zwykle jest to najgorsze rozwiązanie, bo niby masz pracę, masz
                                              nadzieję na pieniądze a w rzeczywistości nie masz nic. U mnie poszukiwanie
                                              pracy na terenie łodzko-warszawskim trwało pół roku.
                                              • kobieta_na_pasach Re: Kobieto, a po co Ty w depresję wpadasz?! 07.04.06, 11:33
                                                hymen napisał:

                                                > U mnie poszukiwanie pracy na terenie łodzko-warszawskim trwało pół roku.

                                                ja mam problem z dostosowaniem sie do rzeczywistosci. kiedys odchodzilam zawsze
                                                z jednej pracy do drugiej. poszukiwania zajmowaly ok miesiaca.zazwyczaj jednak
                                                bylam polecana. ale teraz nie moge liczyc na znajomosci. takie czasy i taki
                                                wiek.
                                                dziekuje ci bardzo za link. skorzystalam wczoraj jeszcze z niego i znalazlam
                                                tam jedna oferte. juz jest gotowa do wyslaniasmile musze nauczyc sie byc cierpliwa.
    • reniatoja Re: weszlam na moment na forum Depresja 06.04.06, 11:04
      Przyznaję, Mamba stworzyła wyjątkowo miłe miejsce w sieci, niewielu się to
      udaje. Skąd wiedziała, ze to był właśnie ten moment, ci ludzie, ta formuła -
      nie wiem, ale zwracam honor, Mamba, nie wierzyłam, że to się sprawdzi, a jednak
      to sie sprawdziło. Graty smile
      • mamba30 Re: weszlam na moment na forum Depresja 06.04.06, 12:29
        reniatoja napisała:

        > Przyznaję, Mamba stworzyła wyjątkowo miłe miejsce w sieci, niewielu się to
        > udaje. Skąd wiedziała, ze to był właśnie ten moment, ci ludzie, ta formuła -
        > nie wiem, ale zwracam honor, Mamba, nie wierzyłam, że to się sprawdzi, a
        jednak
        >
        > to sie sprawdziło. Graty smile


        Bardzo dziękuję smile)) chyba sporo osób nie wierzyło do końca w powodzenie tego
        forum, a ono sobie zajebiście radzi.... chyba juz pół roku minęło smile)
        • mmagi mysle ze gdyby było zamkniete to by juz dawno 06.04.06, 13:32
          padło a tak ktos zajrzy,zasmieci i pojdzie,inny wpadnie i zostanie smile))
Pełna wersja