temat na dziś - kobieta za ścianą

05.06.06, 12:00
Dzień dobry.
Ponieważ pogodę mamy smutną, opowiem Wam o kobiecie, która mieszka u mnie za
ścianą. Czyli o sąsiadce. Mieszkam tam od niedawna, jak wszyscy. Jak już
niektórym wiadomo - mieszkam samopas. Za ścianą mieszka młoda kobieta (tak na
oko młodsza ode mnie o 2-3 lata), z dzieckiem (ok.3 l.) i mężem.
Kobieta co wieczór płacze. Cicho lub głośno. Czasami wyje.

I deszczowa refleksja: ona ma wszystko to, czego brak w moim przypadku różni
ludzie określają: singlem, samotnością, etc. I mimo to łka codziennie do
łączącej nas ściany. Ja nie płaczę. Choć nie mam tego, co ma ona, nie brakuje
mi tego, ale zawsze myślałam, że to daje największe szczęście.

Drugi człowiek to szczęście czy nieszczęście?
Samotność/brak drugiego człowieka na wyciągnięcie ręki to błogosławeństwo czy
przekleństwo?

Jeśli temat na dziś za ciężki, proponuję drugi: kto lubi bakalie. Bo ja lubię.
    • niedzwiedzica_sousie Re: temat na dziś - kobieta za ścianą 05.06.06, 12:07
      tak systematycznie, co wieczór, w tym samym miejscu???
      • onlyju Re: temat na dziś - kobieta za ścianą 05.06.06, 12:38
        codziennie w ostatni weekend. piątek, sobota i niedziela.
        zawsze ją słyszę w tych samych decybelach, jak się rozwyje - głośniej, ale jak
        cicho łka - też słyszę.
        poza tym weekendem - kilka razy w tygodniu. regularnie.
        • niedzwiedzica_sousie Re: temat na dziś - kobieta za ścianą 05.06.06, 12:41
          a reszty rodziny nie było w chacie?
          może ją ząb boli? wink
          a tak poważnie to myślę, że nawet przez ukochaną osobę czasami placzemy, nikt
          nie jest idealny.
          • onlyju Re: temat na dziś - kobieta za ścianą 05.06.06, 12:44
            coś ją na pewno boli. i raczej nie jest to ząb.
            płacze w obecności rodziny.
            chyba się po cichu kłócą, a później ona próbuje po cichu płakać. nie zawsze jej
            to wychodzi.
    • widokzmarsa Re: temat na dziś - kobieta za ścianą 05.06.06, 12:08
      no więc po co ci ten ślub ze mną??
      • onlyju Re: temat na dziś - kobieta za ścianą 05.06.06, 12:36
        myślałam, że mnie zachęcisz. a tu proszę. umiesz liczyć - licz na siebie. jak
        zwykle.
    • six_a Re: temat na dziś - kobieta za ścianą 05.06.06, 12:12
      u mnie za ścianą albo i dwiema wyje pies i co dzień zastanawiam się czego mu
      brak, pana ma, miskę pewnie też ma i tak se myślę, że jednak kota mu brak,
      jak się zeźlę, to naślę somsiadom toz.
      o, daktyle lubię, ale takich rodzynków, a już szczególnie rozmokłych w serniku
      to już nie.
      • onlyju Re: temat na dziś - kobieta za ścianą 05.06.06, 12:43
        daktyle dobre, słodkie.
        ale dam się pokroić za torbę mieszanki studenckiej felix'a.
        rodzynki najmniej chętnie.
        • six_a Re: temat na dziś - kobieta za ścianą 05.06.06, 12:51
          z mieszanki wyjadam nerkowce, reszta mnie nie interesuje
          i jeszcze takie brazylijskie, duże orzechy są dobre.
          • onlyju Re: temat na dziś - kobieta za ścianą 05.06.06, 12:57
            a mnie kręci smak osiągnięty w wyniku zmielenia w ustach wszystkiego razem.
            wtedy świat staje się piękniejszy.
    • widokzmarsa Re: temat na dziś - kobieta za ścianą 05.06.06, 12:17
      jeszcze mi przyszło do głowy że może ona przeżywa orgazm w ten sposób i zamiast
      jej współczuć to może powinnas zazdrościć?
      a poza tym, kto to teraz kupuje stare mieszkania z wielkiej płyty gdzie słychać
      gdy sąsiad z trzech pięter wyżej chodzi do klopa?
      • onlyju Re: temat na dziś - kobieta za ścianą 05.06.06, 12:46
        takie teraz nowe budują. ściany z papieru.
        zza ściany tylko słyszę. z innych pięter nie.
        w ten opłakany orgazm nie wierzę.
    • lajton Re: temat na dziś - kobieta za ścianą 05.06.06, 12:21
      Hm, niewiadomo dlaczego ta kobieta tak lka. Moze maz i dziecko wlasnie
      przynosza jej szczescie, a przyczyna takiego a nie innego jej zachowania jest
      calkiem inny powod?
      A drugi czlowiek zawsze cos ze soba przynosi - szczescie albo nieszczescie.
      Przynosi tez czasami stagnacje, ale to nagorsza chyba z mozliwych wersji.
      Jak to jednak dziala na Ciebie? Na pewno wsluchujesz sie mimo woli w ten placz
      (stad Twoj dzisiejszt temat) i przynosi on tylko refleksje tego rodzaju, czy
      obniza tez Twoj nastroj, zakloca mir domowy? Zastanwia mnie to.
      • onlyju Re: temat na dziś - kobieta za ścianą 05.06.06, 12:49
        Obniża nastrój. Nie drastycznie, ale jednak. Refleksja, która przychodzi nie
        brzmi bowiem pozytywnie: zamierzam przestać być sama w przyszłości. Zamierzam
        jednak kiedyś wyjść za mąż, mieć dzieci, etc.
        A tu - nieszczęście... znajomi się rozwodzą, ta mi w kółko wyje za ścianą, w
        starym mieszkaniu sąsiedzi się bili, same tragedie...
        Jakieś zwątpienie w drugiego człowieka przychodzi.
        Nie wiem, dlaczego ona płacze... ale on powinien temu chyba częściej
        zapobiegać. Wspierać, itp.
    • monalisa.pl Re: temat na dziś - kobieta za ścianą 05.06.06, 12:25
      drugi czlowiek to szczescie ale dowiesz sie tego tylko jak przezyjesz z nim/nią
      50 lat w milosci, zaufaniu i przyjazni, wiazac sie z kims nigdy nie masz
      gwarancji ze to TA osoba...dopiero po latach sie wspolnie spedzonych mozesz
      zrobic rachunek sumienia i okreslic czy bylo warto czy nie - ta kobieta twoja
      sasiadka nie mogla chyba przewidziec przed slubem ze bedzie nieszczesliwa (acz
      kolowiek w niektorych przypadkach takie cos mozna zalozcy od razu z gory ale
      moza ona nie miala podstaw)...z drugiej strony nie mozna sie sugerowac taka
      pania zza sciany ktora placze co noc bo nie wiesz dlaczego placze...moze ciezko
      choruje jej mama, moza ona sama jest chora dziecko badz mąz, moze maja długi,a
      moze bije ja maz albo jej dziecko a ona jest bezsila??? jesli to ostanie to
      moze pomoz jej, zadzwon do tel zaufania i sie dowiedz jak mozesz jej pomoc...
      a moze placze bo ma nieudany sex albo np placze po kazdym orgazmiewink)) ( to
      tak na rozluznienie atmosfery anpisalam bo zrobilo sie powaznie a ja z racji
      przyszlego zawodu sie juz wczółamwink) POWODZENIA
      nie lubie bakali, lubie pistacjesmile
      • onlyju Re: temat na dziś - kobieta za ścianą 05.06.06, 12:56
        dobrze gadasz.
        będę w tym przypadku wygodna. nie chcę poznawać jej problemów. a te odgłosy
        jakoś zneutralizuję.
        masz rację - powodów może być milion, mnie tylko zastanawia, dlaczego aż tak
        często. przecież ma go m.in. po to, by ją chronił i wspierał...

        najlepsze pistacje jadłam w Kalifornii. największe, najpełniejsze,
        najpyszniejsze.
        • monalisa.pl Re: temat na dziś - kobieta za ścianą 05.06.06, 13:03
          no wiec nie sugeruj sie sasiadką tylko staraj sie zeby Twoj zwiazek byl
          najlepszy itp bo to ze ktos zalozyl rodzine i jest w niej nieszczesliwy wcale
          nie znaczy ze kazde malzenstwo takie jestsmile))

          najlepsze pistacje jadlam nad polskim morzem w 2004 r,o zachodzie slonca, a
          piwkiem w reku i pod kocem z kapturem na łbiesmile
          za 2 tyg to powtorze hurasmile
    • aguszak Re: temat na dziś - kobieta za ścianą 05.06.06, 12:53
      ani samotność, ani drugi człowiek u boku samo w sobie nie jest gwarancją
      szczęścia. ale warto próbować, co może dawać szczęście...
      • onlyju Re: temat na dziś - kobieta za ścianą 05.06.06, 13:01
        dobrze powiedziane.
        nie wiem jeszcze, czy jeśli jest mi dobrze, ale są momenty (krótkie, acz
        częste), w których przydałoby się męskie ramię, to czy warto zmieniać swoje
        życie.
        nikt pewnie nie wie.
        samotność jest wygodna. bo kojarzy się z wolnością, choć w rzeczywistości ma z
        nią niewiele wspólnego.
        • aguszak Re: temat na dziś - kobieta za ścianą 05.06.06, 15:36
          może te momenty, to przebłyski jednak Twoich prawdziwych aczkolwiek utajonych
          (przyczyny utajenia nie są mi znane) pragnień. może to jednak dusisz w sobie?
          spychasz do podświadomości?
    • vandikia Re: temat na dziś - kobieta za ścianą 05.06.06, 13:03
      smutne to co opisałaś
      szczescie to dla kazdego cos innego

      a bakalie lubie, ale niemyte smile i to grozi złapaniem jakiegos tropikalnego
      bakteriusa smile
      • onlyju Re: temat na dziś - kobieta za ścianą 05.06.06, 13:22
        Ty zawsze wiesz, co w trawie piszczy. Sęk chyba w tym, by w mojej sytuacji nie
        bać się przekonać, czy moje szczęście może być jeszcze większe.

        tropikanus bakterius niemutus bakalius.
        • onlyju tfu, niemytus oczywiście. 05.06.06, 13:23

        • vandikia Re: temat na dziś - kobieta za ścianą 05.06.06, 13:26
          Nie możesz się bać only smile jeśli wyjdzie to super, jak nie wyjdzie to się mówi
          trudno i idzie do przodukurcze mnie sie tyle razy wydawało, ze umieram i nie ma
          juz jutra dla mnie, a jakos jeszcze "dycham" wink

          ale za to to jest dobrus bakalius
          ehhh smile glodna sie robie
          • onlyju Re: temat na dziś - kobieta za ścianą 05.06.06, 13:28
            ja też głodna.
            zrobiłam wczoraj sałatkę owocową, nagotowałam ryżu dzikiego, idę po serek jakiś
            i bakalie, wymieszam to, zjem i nic mnie już dziś nie ruszy smile)
            • vandikia Re: temat na dziś - kobieta za ścianą 05.06.06, 13:30
              a ja wczoraj zdychalam po przepiciu i kompletnie nic nie jadlam, dzis tez
              jeszcze nie i juz mam przykurcz żołądka. i nie mam pomyslu co bym chciala
              zjesc uncertain
              • onlyju Re: temat na dziś - kobieta za ścianą 05.06.06, 13:42
                hmm.. niech no pomyślę... mnie się z reguły w takiej sytuacji też nic nie
                przyjmuje. absolutnie źle działają lekkie produkty (jogurty i owoce - niech Bóg
                broni!), wyjątkowo dobrze - zwykła pszenna buła (czyli mąka) z gorzką herbatą.
                a późnym popołudniem na tłusto, co by odpędzić resztki promili. wink
                • vandikia Re: temat na dziś - kobieta za ścianą 05.06.06, 13:58
                  zjadlam wkoncu tlustego niezdrowego hamburgera bleee smile
                  a w domu to ja mam kotlety, tyle ze zanim bym tam dojechala to moglabym pasc po
                  drodze smile
                  ale gorzkiej sobie chyba teraz zrobie smile
    • dzikoozka Re: temat na dziś - kobieta za ścianą 05.06.06, 13:12
      Podobno
      nic bardziej nie wzrusza faceta niz łzy kobiety którą kocha,
      i nic bardziej nie wkurza niż łzy kobiety którą przestał kochać.
      Jesli nie słyszysz krzyków i bicia a dziecko nie płacze, nic nie możesz zrobić.
      Za jakis czas ona pewnie przestanie płakać, bo wiecznie to nie może trwać, wiem
      z doświadczenia.
      Sama sie często zastanawiam, dlaczego ludzie sobie tak sami przesrywają życie.
      Pół biedy jak sobie, gorzej jak komuś...
      • onlyju Re: temat na dziś - kobieta za ścianą 05.06.06, 13:27
        Otóż to. Zawsze, jak to słyszę - zastanawiam się, dlaczego tak kobieta - nie
        wiem: sobie? komuś? - na ten gęsty i częsty płacz pozwala... przecież da się
        temu jakoś zapobiec. Mieszkam od ponad roku, oni - od ok.8 miesięcy i od tamtej
        pory ciągle to samo.
        Albo sąsiad z wiertarą, albo sąsiadka z płaczem.
        Jak to jest, że tracimy ten instynkt - będąc nieszczęśliwymi powinniśmy dążyć
        do szczęścia. + i - (plus i minus)
        a nie cały czas - lub cały czas +
        • dzikoozka Re: temat na dziś - kobieta za ścianą 05.06.06, 13:35
          czasami trzeba dojrzeć do tego, zeby coś z tym zrobić. niektórym zajmuje to
          kilka miesiecy, niektórym ileś lat.
          • onlyju Re: temat na dziś - kobieta za ścianą 05.06.06, 13:43
            prawda.
            a niektórzy rozumieją, co jest dla nich najlepsze wtedy, gdy bywa trochę za
            późno.
            • dzikoozka Re: temat na dziś - kobieta za ścianą 05.06.06, 13:44
              To jest okropne, tak jak i okropne jest to, że tak wiele zależy od
              przypadku...od decyzji w młodości, keidy człowiek nie wiedział tego co wie
              dziś. Od piętna z domu, jakie się wyniesie, nieuświadomionych wzorców itd.
              • onlyju Re: temat na dziś - kobieta za ścianą 05.06.06, 14:05
                I tak naprawdę nie wiesz, na co zrzucić odpowiedzialność. Na ślepy los, na
                siebie? Psychologia na to: ludzie mają tak, że jeśli sukces - atrybucja
                wewnętrzna, jeśli porażka - atrybucja zewnętrzna. A im człowiek starszy, tym
                bardziej widzi, jak wiele zależy od niego samego.
                • dzikoozka Re: temat na dziś - kobieta za ścianą 05.06.06, 14:13
                  no właśnie szkoda, ze im starszy....wink))
                  jak sie wszystko zusammen do kupy zbierze to wyjdzie, ze wszystko po trochu ma
                  wpływ. Czasami lepiej za dużo nie mysleć... zdać sie na uczucia i emocje, nawet
                  licząc sie z jakąś porażką w przyszłosci. I niczego nie żałować, bo nawet za
                  ból otrzymujesz radość w zamian, za błędy otrzymujesz naukę.
                  • onlyju Re: temat na dziś - kobieta za ścianą 05.06.06, 14:43
                    smile)
    • pszczolaasia Re: temat na dziś - kobieta za ścianą 05.06.06, 13:31
      pozdrawiam ze slonecznego, aczkolwiek lekuchno chłodnego 3miastasmile)

      w temacie: ludzie nawet nie podejrzewają jak sa szalenie elastyczni...przez
      wizualizację sukcesu, bądź systematyczne wmawianie sa w stanie uwierzyć we
      wszystko i nie wyobrażają sobie, ze mogłoby być inaczej. ta "skorupa" , ktora
      się otoczyli pęka delikatnie latami a czasem z wielkim hukiem. np. bardzo często
      można zaobserwowac taką sytuację- kobiety bite bite nie są w stanie odejśc od
      swoich katów, bo wmówiono im, ze na to zaslugują. one uważają to za norme...taki
      przykład pierwszy z brzegu...

      a bakalii nie lubię, bo nie lubię słodyczy i słodkości wogle...prócz lodówwink))
      • onlyju Re: temat na dziś - kobieta za ścianą 05.06.06, 14:11
        Żyjemy jak ślimaki/żółwie - w pancerzach. Sami nie wiemy, przed kim stawiamy
        mury obronne.

        Jeśli ten mąż jest katem - katuje ją psychicznie, fizycznie nic nie słychać (a
        byłoby raczej).
        • pszczolaasia Re: temat na dziś - kobieta za ścianą 05.06.06, 17:43
          > Żyjemy jak ślimaki/żółwie - w pancerzach. Sami nie wiemy, przed kim stawiamy
          > mury obronne.

          przed zyciem wink)

          > Jeśli ten mąż jest katem - katuje ją psychicznie, fizycznie nic nie słychać
          (a
          > byłoby raczej).

          wiesz...w sumie nie wiem co gorsze...katowanie fizyczne czy psychiczne?
          • onlyju Re: temat na dziś - kobieta za ścianą 05.06.06, 19:26
            wiesz, wiesz... każde złe. przed fizycznym niby można sie jakoś tam obronić.
            przed psychicznym trzeba mieć bardzo gruby pancerz.
    • pierozek_monika Re: temat na dziś - kobieta za ścianą 05.06.06, 13:35
      a może ona wyje z rozkoszy?!
      • onlyju Re: temat na dziś - kobieta za ścianą 05.06.06, 14:12
        wsłuchałam się ze dwa razy.
        moja diagnoza wyklucza płacz związany z seksem.
    • kobieta_na_pasach na pewno wyje z tego samego powodu co moja sasiadk 05.06.06, 14:42
      ale pode mna. jak jej dobrze zrobi maz. moja obudzila mnie w sobote rano juz o
      7ej wyciem. maz mowil,ze ja kregoslup pewnie bolal, m=bo mu sie skarzyla
      poprzedniego dnia. ale chlopty som glupie i sie nie znaja. to bylo wycie z rozkoszy.
      • onlyju Re: na pewno wyje z tego samego powodu co moja sa 05.06.06, 14:44
        jak sama jest - wyje identycznie.
        też z rozkoszy?
        • kobieta_na_pasach Re: na pewno wyje z tego samego powodu co moja sa 05.06.06, 14:46
          onlyju napisała:

          > jak sama jest - wyje identycznie.
          > też z rozkoszy?

          skad wiesz, kiedy jest sama?
          • onlyju Re: na pewno wyje z tego samego powodu co moja sa 05.06.06, 14:50
            mają miejsce garażowe niedaleko mojego, tylko on jeździ autem.
            ona wyje, auta nie ma. auto jest - ona nadal wyje.
            • kobieta_na_pasach Re: na pewno wyje z tego samego powodu co moja sa 05.06.06, 14:54
              onlyju napisała:

              > mają miejsce garażowe niedaleko mojego, tylko on jeździ autem.
              > ona wyje, auta nie ma. auto jest - ona nadal wyje.

              taki wyjacy typ pewnie. niedlugo ja facet zostawi. pewnie.
              • onlyju Re: na pewno wyje z tego samego powodu co moja sa 05.06.06, 14:56
                to niech on zostanie w tym mieszkaniu. bo jeśli zostanie ona - to się dopiero
                zacznie...
                • widokzmarsa Re: na pewno wyje z tego samego powodu co moja sa 05.06.06, 16:02
                  ty wszystko wiesz co tam się dzieje)) What is he doing out there, what is he
                  building out there, we have the right to know... śpiewa Tom Waits
                  Masz lunetę, czy siedzisz na poduszkach w oknie? )))
                  • onlyju Re: na pewno wyje z tego samego powodu co moja sa 05.06.06, 19:33
                    siedzę pod ścianą ze szklanką przy uchu. najlepiej ściąga taka z grubego szkła
                    z ikei.
                    the true is out there
                    • widokzmarsa Re: na pewno wyje z tego samego powodu co moja sa 05.06.06, 21:11
                      to dobry pomysł do podsłuchiwania.
                      czy chodziło ci o truth? Jeśli tak, to jej tam nie ma
    • krambambulia Re: temat na dziś - kobieta za ścianą 05.06.06, 14:57
      Ja teź często płaczę w ścianę.

      Z tej takiej samotności.

      Bo poduszka za zimna.
      • onlyju Re: temat na dziś - kobieta za ścianą 05.06.06, 19:34
        uch Ty Rozucha jedna!
        Ty na takie wątki nie właź! wink zakaz wstępu masz na wątasy - smutasy.
    • grogreg Re: temat na dziś - kobieta za ścianą 05.06.06, 15:03
      Ludzie placza z roznych powodow.
      Wiekszosc z nich jest dla innych niezrozumiala.
      • onlyju Re: temat na dziś - kobieta za ścianą 05.06.06, 19:35
        Ci bardziej empatyczni potrafią zgadnąć, skąd te łzy.
    • juleczka4 Re: temat na dziś - kobieta za ścianą 05.06.06, 19:38
      Only ile masz lat , jeśli wolno spytać??smile
      • onlyju Re: temat na dziś - kobieta za ścianą 05.06.06, 19:57
        eee... no @
    • marta.uparta no bo tak głupio na tym świecie jest... 05.06.06, 19:54
      ... że czasem mając bliskich tęsknimy za samotnością. Ale wiem, że gdybym była
      samotna, to byłabym bardzo nieszczęsliwa.

      A ta Twoja sąsiadka:
      1. Czuje się nieszczęśliwa, chociaż moze jest szczęśliwa, tylko o tym nie wie.
      2. Naprawdę jest nieszczęśliwa.
      3. Ew. jak sugerował Widok przeżywa tak orgazm.

      A z bakalii lubię morele suszone.
      • onlyju Re: no bo tak głupio na tym świecie jest... 05.06.06, 20:00
        razem raźniej, to prawda...
        sąsiadka zdecydowanie płacze i teoria Widoka zdecydowanie nietrafiona, choć
        sympatyczna.
        wink
        • marta.uparta Re: no bo tak głupio na tym świecie jest... 05.06.06, 20:08
          no widzisz po przykładzie swojej sasadki, że wcale nie zawsze razem raźniej.
          Raźniej jest jak się trafi na tego własciwego. Jakbym się miała męczyć w
          związku, wolałabym byc sama.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja