jest do wziecia mala dziewczynka, Julcia

06.10.06, 13:00
czeka w gdanskim szpitalu, podrzucona na szpitalny korytarz w dniu 20.09.06.
jako noworodek. jest zdrowa, sliczna (jak to niemowle zreszta),ale niczyja.
nawet nie mozna jej aktu urodzenia wystawic, a co za tym idzie przekazac do
jakiejs placowki opiekunczej. ma juz 3 tygodnie. za oknem byly piekne,
sloneczne dni, a nikt z nia ani razu nie wyszedl na spacer. ech...
    • lena_zet a skąd wiesz, że do wzięcia? 06.10.06, 13:01
      i co, niby nikt jej nie chce?nie wierzę, jest tyle rodzin marzących właśnie o
      takim przypadku....
      • annajustyna Re: a skąd wiesz, że do wzięcia? 06.10.06, 13:05
        Pasiasta nie wziela pod uwage, ze wpolskim systemie prawnym nie mozna ot tak
        wziac sobie dzieciaczka, jelsi matka 6 tyg. po urodzeniu nie podpisala
        zrzeczenia sie wladzy rodzicielskiej i zgody na tzw. anonimowa adopcje...Jelsi
        tego matka nie uczyni, dziewczynka idzie do przytulku...
        • kobieta_na_pasach Re: a skąd wiesz, że do wzięcia? 06.10.06, 13:06
          annajustyna napisała:

          > Pasiasta nie wziela pod uwage, ze wpolskim systemie prawnym nie mozna ot tak
          > wziac sobie dzieciaczka, jelsi matka 6 tyg. po urodzeniu nie podpisala
          > zrzeczenia sie wladzy rodzicielskiej i zgody na tzw. anonimowa adopcje...Jelsi
          > tego matka nie uczyni, dziewczynka idzie do przytulku...

          otoz wzielam. chcialam sprawdzic, ktora by reflektowalasmile
          • aasiula1 Re: a skąd wiesz, że do wzięcia? 06.10.06, 13:10
            ee Julke już jedną mam
            • annajustyna Re: a skąd wiesz, że do wzięcia? 06.10.06, 13:11
              Imie zawsze mozna zmienic...
      • kobieta_na_pasach Re: a skąd wiesz, że do wzięcia? 06.10.06, 13:05
        lena_zet napisała:

        > i co, niby nikt jej nie chce?nie wierzę, jest tyle rodzin marzących właśnie o
        > takim przypadku....

        ja myslalam,ze jak tu sie koty rozdaje z sukcesem to i dziecko mozna zaproponowac?
        • lena_zet Re: a skąd wiesz, że do wzięcia? 06.10.06, 13:06
          > ja myslalam,ze jak tu sie koty rozdaje z sukcesem to i dziecko mozna
          zaproponow
          > ac?

          oj nie bądź złośliwa, koto to tylko kot, a dziecko to jednak dziecko.Nie
          wierzę, że nikt nie chce adoptować tej dziewczynki!na pewno prawnie czegoś
          brakuje i stąd dziewczynka tkwi w szpitalu.
          • kobieta_na_pasach Re: a skąd wiesz, że do wzięcia? 06.10.06, 13:07
            lena_zet napisała:

            > > ja myslalam,ze jak tu sie koty rozdaje z sukcesem to i dziecko mozna
            > zaproponow
            > > ac?
            >
            > oj nie bądź złośliwa, koto to tylko kot, a dziecko to jednak dziecko.Nie
            > wierzę, że nikt nie chce adoptować tej dziewczynki!na pewno prawnie czegoś
            > brakuje i stąd dziewczynka tkwi w szpitalu.
            >
            ach, tak mi sie zebralo, bo kiedys chcialam bardzo miec dziewczynke. maz tez.
            • annajustyna Re: a skąd wiesz, że do wzięcia? 06.10.06, 13:10
              Pasiasta, przeciez na to wciaz nie jest za pozno!!! Poza ytm, to Wy mozecie
              wziac Julcie!!!
              • kobieta_na_pasach Re: a skąd wiesz, że do wzięcia? 06.10.06, 13:12
                annajustyna napisała:

                > Pasiasta, przeciez na to wciaz nie jest za pozno!!! Poza ytm, to Wy mozecie
                > wziac Julcie!!!

                myslalam o rodzinie zastepczej, jest teraz na to dobry okres, bo wspiera
                panstwo.ale nigdzie nikt nie wspomnial o domu na ten cel. trudno,abym przyjela
                pod swoj dach, nawet za pieniadze od panstwa, dziecko, kiedy mamy tylko 50m kw?
                poza tym maz mialby obiekcje i syn chyba tez.
                • reniatoja Re: a skąd wiesz, że do wzięcia? 06.10.06, 14:28
                  Ze co? Niby 50 m kw to nie da rady w czwórkę sie zmieścić? Bez przesady...
    • monalisa.pl do wziecia????????????? 06.10.06, 13:04

    • monalisa.pl :-(gdyby to bylo takie proste to sama bym ja wziel 06.10.06, 13:05
      a
      • kobieta_na_pasach Re: :-(gdyby to bylo takie proste to sama bym ja 06.10.06, 13:06
        monalisa.pl napisała:

        > a

        wystarczy zlozyc wniosek i...czekac. ale tobie nie dadza , bo jestes nie pełna.
        • monalisa.pl Re: :-(gdyby to bylo takie proste to sama bym ja 06.10.06, 13:34
          pojebane prawo polskie!
          niepelna ale za 10 mies pelna bede
          pozatym co to kurwa! lepiej oddac dziecko do sierocinca niz np dac je kobiecie
          ktora otoczy dziecko opiekna miloscia i bytem materialnym??? powinni zmienic to
          prawo bo jest chore!
        • raduch Re: :-(gdyby to bylo takie proste to sama bym ja 06.10.06, 13:34
          To nie tak. Problemem jest ilość i jakość kandydatów na rodziców, nie ilość
          dzieci. Tu gdzie mieszkam był przypadek, że adoptował samotny mężczyzna. NB
          niedługo potem się ożenił. smile
      • lena_zet Re: :-(gdyby to bylo takie proste to sama bym ja 06.10.06, 13:07
        my też rozważamy adopcję, na pewno w ciągu kilku najbliższych lat...
        • kobieta_na_pasach Re: :-(gdyby to bylo takie proste to sama bym ja 06.10.06, 13:13
          lena_zet napisała:

          > my też rozważamy adopcję, na pewno w ciągu kilku najbliższych lat...

          fajnie,ze rozwazacie, bo u mnie to tylko ja nad tym mysle. wiec na pewno to sie
          nie uda.maz nie jest zainteresowany.
          • lena_zet Re: :-(gdyby to bylo takie proste to sama bym ja 06.10.06, 13:20
            u mnie to nawet chłop bardziej zainteresowany niż ja.Ale wiadomo, że to ja
            przyłożyłabym rękę do wychowania, tak samo jak w przypadku idy.On wie, że ma
            córkę, ale niewiele z niego pożytku w tej kwestii.
            • kobieta_na_pasach Re: :-(gdyby to bylo takie proste to sama bym ja 06.10.06, 13:49
              lena_zet napisała:

              > u mnie to nawet chłop bardziej zainteresowany niż ja.Ale wiadomo, że to ja
              > przyłożyłabym rękę do wychowania, tak samo jak w przypadku idy.On wie, że ma
              > córkę, ale niewiele z niego pożytku w tej kwestii.

              to tak, jak u mnie, szczegolnie od 5 lat.
    • mmagi Re: jest do wziecia mala dziewczynka, Julcia 06.10.06, 13:10
      ja to jak bym wzieła to chyba jako wnuczkęsmile)

      kurde jakie to smutne,ale dobrze ze nie wyrzuciła /suka jebana w dupę/ jej na
      śmietniksad((((
      • kobieta_na_pasach Re: jest do wziecia mala dziewczynka, Julcia 06.10.06, 13:13
        mmagi napisała:

        > ja to jak bym wzieła to chyba jako wnuczkęsmile)
        >
        > kurde jakie to smutne,ale dobrze ze nie wyrzuciła /suka jebana w dupę/ jej na
        > śmietniksad((((

        no. nie chciala jej zabijac. widocznie byla zdeterminowana.
        • mmagi moze wróci po nia:( 06.10.06, 13:15

          • lena_zet Re: moze wróci po nia:( 06.10.06, 13:21
            oby nie.
            • mmagi Re: moze wróci po nia:( 06.10.06, 13:27
              aaa wiesz,róznie to bywa,pewnie jak to jest jakas patologia to lepiej nie ale
              moze jest w jakims szokusurprised?,moze przerazona a kocha?(
    • dzikoozka Gdyby to było takie proste, 06.10.06, 13:25
      to już by się kolejka chętnych po nią ustawiłasmile)
      Akurat znam parę zdesperowanych kandydatów na rodziców adopcyjnych, czekają po
      2 lata na dziecko....
      Niechciane są tylko chore dzieci.
    • grubaska20 Re: jest do wziecia mala dziewczynka, Julcia 06.10.06, 13:42
      ludzie chyba boją się takich dzieci, sytuacja prawna takiego dziecka jest
      niejasna i ludzie, zwłąszcza ci, którzy nie mogą mieć, a pragną własnego
      dziecka, boją się pokachać, bo w każdej chwili, taka franca może zgłosić
      się "po swoje".. niestety
      • dzikoozka Re: jest do wziecia mala dziewczynka, Julcia 06.10.06, 13:44
        Takie dzieci nie są oddawane do adopcji, do momentu kiedy ich sytuacja nie
        zostanie uregulowana. do tegoc zasu są w placówce opiekuńczej, albo u rodziny
        zastępczej
    • grubaska20 Re: jest do wziecia mala dziewczynka, Julcia 06.10.06, 13:50
      to okropne! jak można nie kochać takiej małej istotki.. kiedy urodziłąm naszego
      jasia, raz po raz zaczęły ujawniać się jakieś drastyczne historie o dziecia i
      ich zwyrodniałych, szumnie powiedziane RODZICACH. w głowie nam sie nie
      mieściło, jak można nie kochac, takich małych uszatów.. z resztą za szybą, w
      sali obok, kiedy jasiul leżał w instytucie matki i dziecka, byl mały chopczyk
      oddany właśnie.. gdybym nie była tak pochłonięta kłopotami naszego synka, sama
      rzuciłabym sie w pogoń poszukiwania francy, która go zostawiła.. to było takie
      okropne! oddział intensywnej terapii noworodka, nad każdym z dzieci matki
      wylewały łzy, a obok tamtego pędzelka nikogo nie było..
      • kobieta_na_pasach Re: jest do wziecia mala dziewczynka, Julcia 06.10.06, 14:02
        grubaska20 napisała:

        > to okropne! jak można nie kochać takiej małej istotki.. k

        jak sie samemu nie bylo kochanym to jest duze prawdopodobienstwo,ze nie bedzie
        sie umialo kochac (moj maz mi tak kiedys powiedzial, to zapamietalamsmile.
        aczkolwiek jestem zawsze za tym,zeby probowac.
        • grubaska20 Re: jest do wziecia mala dziewczynka, Julcia 06.10.06, 14:22
          hmm.. no napewno jest w tym jakaś racja, ale nie dokońca. ktoś taki wie, czego
          mu brakowało, dlaczego więc miałby powielać cudze błędy?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja