dlaczego faceci odchodzą

13.10.06, 16:56
przekleiłem z fk bo nie wszystkie tam szperacie a ciekawy tekst
zdrowie.onet.pl/1363101,2041,0,1,,dlaczego_odchodza,psychologia.html
    • ania.downar Re: dlaczego faceci odchodzą 13.10.06, 18:12
      Widoczku, przeczytalam wiesz....
      Wynika z niego z niego ze jesli zle sie dzieje w zwiazku ikobieta zaczyna
      narzekac to facet odchodzi do innej, choc na poczatku moze jej nawet nie kochac.
      Jest tez napomkniecie o kryzysie wieku sredniego oraz epilog z prorada: badz
      mila, a jesli nie uda sie zatrzymac to znaczy ze nie jest Ciebie wart...
      (to streszczenie dla leniuchow smile))

      To ciekawe ma byc???


      • widokzmarsa Re: dlaczego faceci odchodzą 13.10.06, 18:23
        mnie zaciekawiło. Może dlatego że znalazłem opis czegoś przez co sam
        przechodziłem. A to jest zawsze ciekawesmile
        • ania.downar Re: dlaczego faceci odchodzą 13.10.06, 18:27
          No moze.. dobrze sobie czasami przypomniec pewne zasady...
          Ale jak tak patrze po znajomych, to kobiety ktore faceta trzymaja krotko
          (strzelajac wiecznie fochy o wszystko) raczej lepiej na tym wychodza...
          • tombeard Re: dlaczego faceci odchodzą 13.10.06, 19:44
            i np przez 25 min pieprza jak potluczone o koszu na pulpicie i stwierdzaja, ze
            robi sie z niej debila...? smile
            • ania.downar Re: dlaczego faceci odchodzą 13.10.06, 21:33
              Jak znam zycie, to ma powody... ;-p
    • ticoqp Re: dlaczego faceci odchodzą 13.10.06, 19:09
      gdybyśmy sobie uswiadomili najpierw dlaczego przychodzą to pewnie bylo by
      latwiej znaleźć odpowiedź smile
      • ania.downar Re: dlaczego faceci odchodzą 13.10.06, 19:25
        I to jest swietny pomysl!
        Czekajcie na moja ksiazke.

        Bedzie ogolnie o tym, ze mezczyzni przychodza bo pragna seksu, jesli oprocz
        tego dobrze gotujesz, usmiechasz sie i nie narzekasz, masz duze szanse na to,
        ze mimo sporadycznych skokow w bok jednak zostana przy Tobie.
        • widokzmarsa Re: dlaczego faceci odchodzą 13.10.06, 19:36
          no i jeszcze sprzątasz i pierzeszsmile
          ale najważniejszy jest uśmiech i nienarzekanie.
          • ania.downar Re: dlaczego faceci odchodzą 13.10.06, 19:39
            Przeciez powszechnie wiadomo, ze pierze sie samo.
            Ale jednak szkoda mi czasu na pisanie tego. Musze dac cynka Pasiastej smile
    • kryzysowa_narzeczona75 Re: dlaczego faceci odchodzą 13.10.06, 19:49
      nooo super tekst... przepisany z poradnika amerykanskiej autorki, ktora w wieku
      60 lat odkryla dlaczego spierniczylo od niej trzech mezow.
      Bleeee, tekst tragedia. Nie wierz w to widok smile
      • kobieta_na_pasach a co mnie do cholery obchodzi psychika faceta?! 13.10.06, 21:26
        czy jego obchodzi moja, kiedy siedze sama calymi dniami w domu i nie wiem co mam
        z soba zrobic? kiedy czekam na niego i nie wiadomo, o ktorej skonczy prace.
        kiedy pytam o nowe perfumy, ktore na nim wyczuwam, a nie widzialam ich na polce,
        a on sie wymiguje,ze dostal tę firmowa tandete, ktora wysylają na wschod, po
        czym po paru dniach odkrywam najnowszego Hugo Bossa, ktorego schowal przede mna
        nie wiadomo z jakich powodow i spryskuje sie nimi dopiero po wyjsciu z domu, w
        samochodzie. przeciez nie dla mnie sie spryskuje. i co? i mam byc caly czas
        mila, wyrozumiala,tolerancyjna dla jego ciezkiej pracy. a mnie sie juz nic nie
        nalezy? nie nalezy mi sie zrozumienie, troche zainteresowania i ciepla?takie
        byly nasze matki. ja nie mam ochoty nianczyc cale zycie faceta tylko po to,zeby
        mnie nie zostawil dla mlodszej. jak bedzie chcial i tak to zrobi. zreszta, w tym
        artykule jest napisane, ze odchodza takze od tych troskliwych zon...
        • kryzysowa_narzeczona75 Re: a co mnie do cholery obchodzi psychika faceta 14.10.06, 09:41
          ajjjj, czuje jakby mi sie dostalo. Alez pasiasta, ja ciebie dobrze rozumiem i
          wrecz pogardzam takimi ble ble artykulami, ktore zawieraja tresci oczywiste
          aczkolwiek na maxa splycone. Zasada jest prosta, jak cos nie trybi to czy bedzie
          sie troskliwym czy upierdliwym powod do odejscia zawsze sie znajdzie i dziala to
          w obie strony.
    • aguszak Re: dlaczego faceci odchodzą 13.10.06, 20:53
      Nawet znam jednego takiego, kto idealnie pasuje do tego studium przypadku...
    • kobieta_na_pasach i co z tego? 13.10.06, 20:59
      ja to wszystko wiem i co z tego wynika? nic! zabija nas szara rzeczywistosc,
      codzienny mozół i nieumiejetnosc spedzania wspolnego wolnego czasu. w polscer
      ludzie maja dlatego po kilkoro dzieci,bo to jest po kilkunastu latach czesto
      jedyne spoiwo zwiazku. zapracowani, z marnymi pensjami nie maja juz ochoty i
      pieniedzy na szalenstwa. dodam,ze kobieta tez potrafi odejsc emocjonalnie. tak
      sie chyba wlasnie teraz ze mna dzieje....
      • ania.downar Re: i co z tego? 13.10.06, 21:32
        No i tu przyznam racje.
        Trudno byc mila, ciekawa i usmiechnieta, kiedy czlowiek sie martwi o to czy
        wystarczy mu na rachunki w przyszlym miesiacu.
        Co gorsza... jesli masz dosc i sama sie wezmiesz za to zeby starczylo, to tez
        niedobrze, bo "przytlaczasz"...
        Czasami mysle, ze najlepiej to po prostu pieprzyc smile
        • widokzmarsa Re: i co z tego? 13.10.06, 21:54
          i tak sobie czasem myślę, że to dobrze że jestem sam, bo przynajmniej nie
          skrzywdzę następnej kobiety następnym odejściem. brrrrrr.
          • ania.downar Re: i co z tego? 14.10.06, 11:40
            Powinienes se jakas wybrac i odejsc juz tylko na tamten swiat.
    • widokzmarsa dodam tylko 14.10.06, 09:54
      że właściwie z tego tekstu to wynika że faceci to egoistyczne chuje, a reszta to
      dorobiona pseudofilozofia. w jednym z postów pod tym artykułem jest ładny wiersz.
      Kiedy będę porzucona...
      A gdy już wycałujesz mnie do końca
      I smak ust moich znał bedziesz na pamięć
      To pewnie wtedy wstawisz mnie do kąta
      Jako minionych snów swoich ornament

      A ja? Cóż-spojrzę smutnymi oczyma
      W których już nie ma nadziei na lepsze
      A kiedy wyjdę-ty mnie nie zatrzymasz
      A gdy zapłaczę wiatr łzy mi obetrze

      Powiem że smutno. Niebu się poskarżę
      Będę składała przysięgi niezłomne
      A gdy snieg spadnie i kiedy przemarznę
      To cud się stanie i może zapomnę

      I znow ktoś inny będzie mnie całował
      Ubarwi swoje sny moimi snami
      A ja? Przeroszę zimno by darował
      I wyjdę. Przedtem głosno trzasnę drzwiami

      A może miłość w zwariowane serce
      Znowu z litości cicho zakołacze
      A on nie zechce całować mnie więcej...
      I znów na wietrze cicho się rozpłaczę...

      (na wszelki wypadek-myśli moje własne)


      ~efka, 13.10.2006 15:17

    • baba_krk no i po raz kolejny czuję się jak mężczyzna... 14.10.06, 10:11
      ten fragment niestety tylko to potwierdza - to znak, że wszelkie związki
      chwilowo nie dla mnie, za bardzo bronię swojej niezależności tongue_out

      "Każdy związek to kompromisy, ograniczenia, zasady i reguły, konieczność brania
      pod uwagę potrzeb drugiej osoby, spełnianie jej oczekiwań. Mężczyźni niezbyt
      dobrze to znoszą. Często czują, że wiążąc się z kobietą na stałe, tracą
      niezależność, nie mogą odnaleźć swojego prawdziwego ja."

      • kryzysowa_narzeczona75 Re: no i po raz kolejny czuję się jak mężczyzna.. 14.10.06, 10:13
        a ja sie czuje troche jak w innej bajce smile Ja po prostu nie rozumiem problemu sad(
        • baba_krk Re: no i po raz kolejny czuję się jak mężczyzna.. 14.10.06, 10:17
          ciesz się!!!! to znak, że trafiłaś na odpowiednią osobę big_grinDDDD
      • widokzmarsa Re: no i po raz kolejny czuję się jak mężczyzna.. 14.10.06, 10:16
        ja tak chwilowo odczuwałem przez 40 latsmile
        • baba_krk Re: no i po raz kolejny czuję się jak mężczyzna.. 14.10.06, 10:18
          o raaaaju... ja mam nadzieję, że w ciągu najbliższych 5 lat mi się odmieni wink)))
          • widokzmarsa Re: no i po raz kolejny czuję się jak mężczyzna.. 14.10.06, 10:20
            raz mi się chwilowo domieniło ale nie trafiłem w chwilę partnerki(teraz myślę ze
            anioł stróż stał nade mnąsmile Trzeba uważać
            • baba_krk Re: no i po raz kolejny czuję się jak mężczyzna.. 14.10.06, 10:24
              mnie się kilka miesięcy temu odmieniło, ale z perspektywy czasu oceniam, że nie
              było warto... teraz sobie tak zorganizowałam życie, że przez najbliższy rok
              nawet jeśli będę miała ochotę to zabraknie mi czasu na "odmianę" wink)))
              zatem głupot nie narobię big_grin
              • widokzmarsa Re: no i po raz kolejny czuję się jak mężczyzna.. 14.10.06, 10:35
                hehe, uważaj, bo z reguły to jest tak, że jak ma się mało czasu to wtedy robi
                się najwięcej. Ale to może i dobra prognozasmile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja