hatige
14.10.06, 00:33
Od rana zapowiadal sie cudowny dzien - nie dosc, ze piatek, to jeszcze 13 -
najszczesliwsza data dla mnie

Rano wykopalam sie z wyra i polecialam na
probostwo zalatwiac formalnosci slubne. Obylo sie bez przeszkod i
placenia

, potem kawka i pierwsza przymiarka sukni, tzn. podszewki

Juz
ja kocham (we wtorek kolejna, ale juz calosc), potem rozmowa z panią - foto i
kolejna kawka, a do tego dlugie klachanie z mama. No i wieczor - wizyta u
tesciowej czyli zdupiony humor. No comments...