grubaska20
20.10.06, 12:04
żeby nie powiedzieć rozjebana! na urodziny, na adres mamy dostałam kolejny
list od ojca. nie widziałam go (chyba że przypadkiem gdzieś na mieście,
oczywiście nie rozmawialiśmy ze sobą! ani cześć, ani pocałuj mnie w dupę..)
od jakiegoś 16 roku życia. teraz mieszka na południu polski. zmienił się,
dużo zrozumiał, mama spotkała się z nim pod koniec lata.
nie wiedział o moim ślubie, o jasiu..
podzieliło nas wiele spraw, był najgorszym ojcem, mężem, zawalił na każdej
płaszczyźnie. moja anoreksja z resztą także była efektem "udanego" życia
rodzinnego. patologia! nie było żadnego pijaństwa, czy napierdlanek, ale
naprawdę można obrzydzić komuś życie na milion innych sposobów..
wysłałam do niego krótkiego maila i zdjęcia jasia.
jestem totalnie rozpieprzona..