krambambulia
20.10.06, 14:33
...zadzwonił do mnie b.ch.
- Halo?
- Khem... cześć, co u ciebie?
- Nic. A co?
- Eeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee, masz w sobotę imieniny, a słyszałem że imprezę
robisz...
- No i?
- Eeeeeeeeeeeeeeeeeeee, wszystkiego dobrego.
- Ale ja mam JUTRO imieniny. JUTRO jest sobota.
- A mogę przyjść?
- Słucham?
- No... czy przyjść mogę? A wogóle to... bo wiesz, ja już nie widuję dzieci...
- Coś słyszałam. Mosad i KGB sa najlepiej poinformowane, nie?
- No..., i tak pomyślałem że mógłbym Ci jakieś dobre wino przynieść...
[co ma wino do dzieci?!]
- No dobra, ale uprzedzam, że będzie mój aktualny adorator. I trzech byłych.
- Nieszkodzi... to ja jeszcze zadzwonię jutro, dobrze?
I co wy na to?!