marta.uparta
23.10.06, 09:05
mam kolezankę w pracy, której nastrój mozna poznac po tym jak się ubiera.
Jest to dosyć zadbana kobieta, ale jak ma jakiś gorszy czas to potrafi cały
tydzień chodzic w tym samym ciuchu, i to w dodatku najgorszym łachu jaki ma
chyba w całej szafie (koszmarna sukienka robiona na drutach chyba jeszcze w
latach osiemdziesiątych).
I tak się właśnie zastanawiam, jak to się dzieje, bo zawsze mi się wydawało,
że kwestia dobierania stroju to jest po prostu nawyk. Bo sa osoby, które w
ogóle nie przywiazuja uwagi do ciuchów i chodzą ciagle w tym samym, ale jak
ktos już potrafi zadbac o siebie, to raczej będzie to czynił z
przyzwyczajenia.