Kawał:-))

09.11.06, 15:12
Piękny lipcowy dzień. Las, ćwierkanie ptaszków, gdzieniegdzie przebiega
sarenka, w tle słychać stukanie dzięcioła. Nagle z głębi lasu wyłania się
potężna chmura kurzu, która w szaleńczym pędzie przemierza las.
Zwierzeta w popłochu uciekają. Tumult, hałas, nic nie widać. Aż wreszcie
chmura
zatrzymuje się na leśnej polanie. Kurz powoli opada. Na polance dziesiątki ,
setki .......... jeży.
Sapią, dyszą, łapią dech. Tylko jeden, który prowadził tabun, błogo się się
usmiecha i z zachwytem zwraca się do pozostałych:
- Kuuuuurwa!!! Jak mustangi, nie?
    • edka-schizofredka Re: Kawał:-)) 09.11.06, 15:13
      hyhy... smile))...
    • khaki3 Re: Kawał:-)) 09.11.06, 15:15
      buahahahahahahahahahaha no i sie dobilambig_grin opilam sie kawa,ampsychy, drapiezna
      stonka do pikus przy mustangach big_grin
      • juleczka4 hihiihihihihi :D prosze o jeszcze :p 09.11.06, 15:17

    • khaki3 Re: Kawał:-)) 09.11.06, 15:20
      Ładna, młoda dziewczyna poszła ze swojej wsi na targ do pobliskiego miasteczka
      na zakupy. Pobyła jednak przy straganach dłużej niż zamierzała i musiała wracać
      po zmierzchu. Traf chciał, że w tym samym czasie tą samą drogą wracał do wsi
      także rosły, cichy chłopak z sąsiedniego gospodarstwa. Idą, idą dłuższą chwilę,
      po czym dziewczyna rzuca:
      - Wiesz, zastanawiam się, czy słaba i bezbronna dziewczyna, taka jak ja, powinna
      wędrować po ciemku z silnym, wielkim mężczyzną, takim jak ty.
      Chłopak ignoruje ją i nic nie odpowiada. Idą dalej i za kilka minut ona znowu
      zaczyna:
      - Prawie mi straszno tak iść samej z tobą, w tych ciemnościach. Jeszcze przyszło
      by ci coś do głowy...
      - Słuchaj - mówi chłopak - wracam z targu, w jednej ręce niosę kurę i łopatę, a
      w drugiej trzymam wiadro i sznurek, na którym prowadzę kozę. Jak miałbym ci coś
      zrobić?
      Dziewczyna po dłuższym namyśle odpowiada:
      - Przyszło mi tylko tak do głowy, że gdybyś wbił w ziemię łopatę, przywiązał do
      niej kozę, a kurę przykrył wiadrem - to wtedy byłabym dopiero w tarapatach
      • dzikoozka Łaaaadne :))))) 09.11.06, 15:24

    • khaki3 Re: Kawał:-)) 09.11.06, 15:31
      Seryjny morderca ciągnie przerażoną kobietę do lasu. Kobieta krzyczy:
      - Ale tu ciemno i ponuro! Bardzo się boję!
      Na to morderca:
      - A ja co mam powiedzieć? Przecież będę wracał sam!

      Wojsko. Do uszu generała doszło, że żołnierze robią sobie nocne wypady do wsi na
      dziewczynki. Postanowił sprawdzić to. Nocą poszedł do baraków, a tam faktycznie
      ani jednego wojaka nie ma. Postanowił czekać.
      Po jakimś czasie pojawia się jeden żołnierz, zziajany i widząc generała zaczyna
      się tłumaczyć:
      - Bardzo przepraszam, ale wszystko wyjaśnię. Miałem randkę z dziewczyną i tak
      jakoś czas zleciał. Pobiegłem na autobus, ale ten mi uciekł. Poszedłem na taxi,
      ale taxi zepsuło się. Znalazłem farmę, kupiłem konia, ale ten mi padł po drodze.
      Tak więc biegłem ile sił w nogach no i jestem.
      Generał nie wierzył w jego wyjaśnienia, ale że rozumie młodych facetów i ich
      potrzeby w stosunku do kobiet, pozwolił mu odejść bez żadnej kary.
      Po kilku minutach ośmiu innych żołnierzy przybiegło zziajanych. Widząc generała,
      każdy z nich zaczyna się identycznie tłumaczyć:
      - Bardzo przepraszam, ale wszystko wyjaśnię. Miałem randkę z dziewczyną i tak
      jakoś czas zleciał. Pobiegłem na autobus, ale ten mi uciekł. Poszedłem na taxi,
      ale taxi zepsuło się. Znalazłem farmę, kupiłem konia, ale ten mi padł po drodze.
      Tak więc biegłem ile sił w nogach no i jestem.
      Generał popatrzył na nich groźnym okiem, ale że dopiero co puścił pierwszego bez
      kary, to i im pozwolił odejść.
      Po chwili przybiega kolejny zziajany żołnierz i widząc generała zaczyna się
      tłumaczyć:
      - Bardzo przepraszam, ale wszystko wyjaśnię. Miałem randkę z dziewczyną i tak
      jakoś czas zleciał. Pobiegłem na autobus, ale ten mi uciekł. Poszedłem na taxi,
      ale...
      - Zepsuło się, tak?
      - Nie. Na drodze leżało tyle koni, że nie sposób było to wszystko objechać

      Dwaj Rosjanie jadą pociągiem transsyberyjskim. Wyszli na korytarz zapalić.
      Wywiązuje się rozmowa:
      - O, zdrastwuj, Kuda jediesz?
      - Ja jedu iz Maskwy w Nowysybirsk.
      - O, charaszo. A ja jedu iz Nowosybirska w Maskwu...
      ... i spokojnie palą dalej, patrząc w zamyśleniu przez okno. Po dłuższej chwili
      jeden z nich mówi z zachwytem w głosie:
      - Wot, tiechnika!

      Przychodzi panienka do banku i mówi do kasjera:
      - Chciałabym wpłacić te oto $100.
      - Ależ one są fałszywe - odpowiada kasjer.
      - No ładnie. Zostałam w takim razie zgwałcona!

      Zachorował wielki wojownik indiański. Jego współplemieńcy udali się do
      czarownika po radę.
      - Połóżcie mu jajka na oczach - powiedział czarownik.
      Nazajutrz delegacja znów jest u uzdrowiciela.
      - I co? Pomogło? - pyta starzec.
      - Nie, on umarł.
      - A położyliście mu jajka na oczy, tak jak kazałem?
      - Nie, udało nam się je dociągnąć tylko do pępka.

      Wpada gość do zatłoczonej apteki i krzyczy do sprzedawcy:
      - Co to za porządki! Kupiłem tu wczoraj paczkę prezerwatyw. Nie dosyć tego, że
      wszystkie były dziurawe, to jeszcze trzech brakowało! Proszę o książkę zażaleń!
      Na to się odzywa dziadek z końca kolejki z poparciem w głosie dla klienta:
      - ... i niech pan dopisze, że spadają!

      Późna noc, całe miasto śpi. Do mieszkania w bloku dzwoni domofon... Raz i
      drugi, w końcu zaspany facet podchodzi i mówi:
      - Czego?
      - Przepraszam, czy mógłby mi pan pomóc i mnie popchnąć?
      - Panie jest trzecia w nocy, niech pan zadzwoni po pomoc drogową!
      - Bardzo pana proszę, niech mnie pan popchnie to niedaleko...
      Żona faceta mówi:
      - Idź, pomóż człowiekowi.
      Facet rad nie rad schodzi na dół. Ciemna noc, a w dodatku mgła, nic nie widać,
      gościa nie ma, więc facet woła:
      - Halo! Gdzie pan jest?!
      - Tutaj - słychać z oddali, więc facet idzie za głosem, ale nadal nie widać ani
      gościa, ani auta, więc znowu:
      - Gdzie pan jest?
      - Tutaj!
      Facet idzie parę kroków i nic. W końcu zniecierpliwiony:
      - Niech pan powie dokładnie, gdzie jest!
      - W parku, na huśtawkach...
      • juleczka4 khaki rządzisz hehehe :D:D:D:D:D:D:D 09.11.06, 15:38

    • aguszak Re: Kawał:-)) 09.11.06, 15:43
      ależ się uhahałam dzięki Wam big_grinDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD
    • dr.verte Re: Kawał:-)) 09.11.06, 17:44

      słyszałem to pierwszy raz w liceum,czyli z 10 lat temu
Inne wątki na temat:
Pełna wersja