Co z tym zrobić mądre kobiety?

27.11.06, 00:09
Mam przyjaciół, których małżeństwo jest w lekim naprężeniu. Ona zarabia kupe
kasy jest rozchwytywanym manago, on po tym jak go oszukał wspólnik(na
niedochodowym za bardzo interesie) remontuje dom od 7 lat i dorabia grosze. Do
pracy nie chce iść bo niby ten remont. On był zawsze bogiem ale już nie jest a
ona koło 40 -ce poczuła uznanie i też chce być kobietą a nie wykonawczynią
poleceń. Przyszedłem do nich wczoraj i siedzieli coś oglądali i rozmawiali z
synem. Ponieważ mają nieoświetlony i rozkopany ogród, podknałem się i
rozciąłem rękę i jak wszedłem to zacząłem o tym mówić, bo chciałem jakiś
plaster czy wodę utlenioną. Gościu zgłośnił telewizor tak by zagłuszył
wszystkich. No to wyszedłem, co ja będę się z chorym szarpał. On tak robi
żonie, najpierw ją zjebie że nie ma jej w domu i on nie może porozmawiać a jak
ona podejdzie gdy on siedzi i gówno jakieś ogląda to on zagłusza ją.
Oczywiście gdy ona mu kupuje komputery i bajery za grubą kasę to on mówi,
kupiłem sobie, zbudowałem garaż, robię bramę na pilota. Facet jest zacięty i
wychodzi na to że to niby ja powiniennem pójść i łagodzić sytuację. Kurwa, sam
nie wiem. Powiniennem? Dla dobra stadła małżeńskiego?
    • kiniamum Re: Co z tym zrobić mądre kobiety? 27.11.06, 00:35
      a co to bog jakis? daj spokoj bo jeszcze sobie pomysli ze jest niewiadomo kim i
      bedzie sral wyzej niz dupe mial...
    • menk.a Re: Co z tym zrobić mądre kobiety? 27.11.06, 08:28
      Piszesz, że to twoi przyjaciele...... więc przynajmniej pogadaj. Ale koniecznie
      na początku najpierw z facetem. I na neutralnym gruncie. Poza domem. Widocznie
      kole go w oczy, że zona zarabia, a on pewnie czuje się jak mebel, choć nie
      przeszkadza mu korzystanie z zarobków połowicy.
      Zatem na spytki, poza domem, niech się chłopina wygada, a Ty mu przemów po
      męsku.
      Z żoną też. Trzeba spojrzeć na to też z jej punktu widzenia.
      Wtrąć się, ale delikatnie. Bardzo delikatnie.
    • dzikoozka Re: Co z tym zrobić mądre kobiety? 27.11.06, 08:56
      To nie jest lekkie naprężenie, to kompletnie dupna sytuacja...

      Jak sie wtrącisz zostaniesz najpewniej wrogiem nr 1 tego chorego goscia, bo mu
      sie bezczynnośc i dobrobyt z letka na mózg rzucają. To taki typ, co to byle
      gdzie nie pójdzie, bo czeka na ofertę dyrektorską.
      Moim zdaniem inicjatywa powinna należec do kobiety, ona musi się przekonać i
      chciec cos z tym zrobić. Pierwsza rzecz to swiadomość, że jest jej źle i trzeba
      to zmienić, druga rzecz to obmyślenie działania - czyli jak. Facetowi w gruncie
      rzeczy wcale nie jest źle i nie jest zainteresowany zmianą. Jest mu wygodnie, a
      rzeby mu sumienie nie ćmiło że jest darmozjadem, wymysla absurdalne powody do
      wściekania sie na żonę, w ten sposób podświadomie zwala winę na nią. Sytacja
      bedzie coraz gorsza. Ja wiem, co bym JA zrobiła na jej miejscu. Ja bym starała
      sie pogorszyć sytuację faceta, aby i w nim dojrzała mysl, że coś trzeba zmienić.
      Oczywiście wymundrzam sie ja to ja zwykle...

      To dorośli ludzie, muszą sami dojść ze soba do ładu. Chyba że cierpi na tym
      dzieciak, to bym się wtrąciła, ale pewnie
      • kocia_noga Re: Co z tym zrobić mądre kobiety? 27.11.06, 09:08
        Jakos nie wierzę w to,że się tak nagle po 40 latach życia nauczy
        odpowiedzialności, prędzej pójdzie drogą najłatwiejszą.Z drugiej strony...
        mam znajome małżeństwo, gdzie facet zalegał pzred TV latami, tez nie było pracy
        dla niego, ona utzrymywała całe towarzystwo (oni+troje dzieci, duzy dom).Nikt
        poza nią nie brał się tez za domową robotę.Nie miała czasu, siły , a poza tym
        nigdy nie lubiła gotować, więc czasem nawarzyła duży gar kaszy i to jedli parę
        dni.On nawet sosu do tej kaszy nie zrobił, bardzo mnie to dziwiło.
        W końcu znalazła mu pracę za granicą.Oczywiście natychmiast ją stracił,ale nie
        miał forsy na powrót, a ona mu jej nie przysłała ( swoją drogą wtedy akurat nie
        miała, z róznych przyczyn).Nie miał mu kto dac papu, więc po okresie jęczenia w
        telefon, znalazł sobie inna pracę, zarabia, zaczał nawet pzrysyłac troche do
        domu.Koleżanka pojechała go odwiedzić, widziałam zdjęcia: facet odmłodniał o
        jakieś 10 lat ( to moi rówieśnicy),mina pewna,energiczna postawa ciała itp.
        Czyli może zadzxiałac.
        No, ale ten mój kolega przynajmniej nigdy nie był bogiem,samcem alfa, bondem
        itp.Było mu łatwiej.
    • alpepe Re: Co z tym zrobić mądre kobiety? 27.11.06, 09:17
      Szkoda ci baby, szkoda ci chłopa, ale im najwyraźniej najlepiej w tym chorym
      układzie, bo w końcu ona mogłaby go wykopać z domu, a on się wyprowadzić i
      znaleźć sobie taką, która będzie cacy i na którą nie będzie pomstować.
      Nie twój cyrk, nie twoje małpy, chyba, że chcesz się zakręcić koło babki.
      Tylko syna żal, będzie miał uraz do małżeństwa po tym, co widzi codziennie.
    • mmagi nic,przyjaciele przyjaciółmi ale uwazam ze nie 27.11.06, 09:35
      powinienes sie do nich wtracac,nie dlatego ze to nie Twopja sprawa ale dlatego
      ze i tak nic nie pomozesz,jak Ci na nich zalezy to zostaw ich w spokoju,sami
      moze do czegos dojda,sam widzisz jak on sie zachował jak przyszedłes to juz o
      czymś świadczy,bo powinien chociaz w stosunku do Ciebie zachowac sie okismile
      tak mi sie wydaje widokusmile
      stado samo musi cos dla siebie zrobić,zeby albo polepszyc albo sie rozstacsmile
      mozesz pogadac z nim o co mu chodzi tak własciwie,ale nie licz na
      wiele...................a juz napewno nie próbuj nic załagadzacsmile
    • ajkro Zwyczajny problem,kiedy facet ma małego,a jego żon 27.11.06, 09:54
      a zarabia więcej pieniędzy.

      Albo on weżmie się do roboty, albo ona rozwiedzie się z nim.

      Bo, przecież dlaczego ona ma być głupia i ma zrezygnować dla głupka ze swoich
      większych pieniędzy i swojego rozwoju po to, aby on poczuł się prawdziwym mężczyzną?

      Dzięki temu dowiedziała się z kim jest i czy dalej warto.
      Jemu jest tak wygodnie i jak widać nic z tym nie robi. Tylko kwęka i płacze jaki
      jest biedny.

      Z tego samego powodu rozpada się wiele małżeństw. FAceci okazują się miętcy.
      A ten jeszcze nieuczciwy.




      • ajkro sorry to jego oszukał wspólni,ale czy tylko jego 27.11.06, 09:57
        jednego?

        Mężczyzna musi ciągle podnosić się i dalej walczyć.
    • marta.uparta nie wtrącałabym się.... 27.11.06, 10:49
      ... chyba że mnie o to poprosiłaby przynajmniej jedna strona.
      • ajkro Re: nie wtrącałabym się....Ja tak samo. 27.11.06, 12:38
        Sami muszą jak dorośli rozwiązać swoje problemy.
        Sami wiedzą na czym i kim im naprawdę zależy.

        Może jej i jemu tak odpowiada.

        A, jakby coś im nie wyszło, to często ten zły będzie, który w ich sprawy
        wmieszał się, a nie błąd popełniony przez nich samych.
        Nawet na tym mogą po jakimś czasie na nowo wrócić do siebie, jakby teraz
        rozstali sięsmile))

        To jest ich sprawa, a przyjaciele są od trwania.


      • ajkro Re: nie wtrącałabym się....Ja tak samo. 27.11.06, 12:45
        marta.uparta napisała:

        > ... chyba że mnie o to poprosiłaby przynajmniej jedna strona.
        --------

        Ale to też byłoby trudne, bo jeśli po latach jest się już przyjaciółmi obojga,
        to trudno wtedy stanąć po jednej stronie, jeśli druga znajduje się naprzeciwko.

        Ja mam coś takiego, że jedynie studzę złe zapędy jednej strony przeciwko
        drugiej. Nawet, jeśli prosząca jest ta negatywnie nastawiona.

        Często nawet mogą przyjaźnie rozbić się o to. Czasami chęć bycia jednej strony z
        drugą jest silniejsza od jakiejkolwiek przyjaźni. A, negatywne emocje mogą
        zwrócić się przeciwko niej.

        Sami muszą jak dorośli rozwiązać swoje problemy.
        Sami wiedzą na czym i kim im naprawdę zależy.

        Może jej i jemu tak odpowiada.

        A, jakby coś im nie wyszło, to często ten zły będzie, który w ich sprawy
        wmieszał się, a nie błąd popełniony przez nich samych.
        Nawet na tym mogą po jakimś czasie na nowo wrócić do siebie, jakby teraz
        rozstali sięsmile))

        To jest ich sprawa, a przyjaciele są od trwania po obu stronach w takim wypadku.
        Każdy ma swoją rację.

        Kiedy jakiś związek przechodzi załamie to jest to zawsze najtrudniejsze dla ich
        przyjaciół.



    • widokzmarsa ogólnie macie rację 27.11.06, 11:15
      ich małżeństwo to syf a nie naprężenie. On robi remont ale przez cztery lata nie
      założył klamki w kiblu. Wszystko jest zaczęte ale nie skończone. W każdym
      pokoju. Ona by chciała sobie kupić łóżko do sypialni ale on się nie zgadza na
      żadne bo mu się nie podobają. Ona chciała kupić żyrandole ale on się nie zgadza
      więc wiszą żarówki na kablach. Ona chciała zasłony ale on nie lubi i nie ma
      nigdzie łądnych karniszy więc okna niezasłonięte. Furtka zrobiona ale nie ma
      zamka. Meble w kuchni zrobione ale tylko jedna strona, bo on tylko u jednego
      stolarza zamawia a ten jest podobny w charakterze i wszystko zaczął i nie
      skończył(a wg mnie brzydko robi bo to stolarz ze wsi a nie z miasta). Wszędzie
      pudełka z jego rzeczami, są nie rozpakowania do końca od 7 lat, a to jest
      kobieta któa lubi porządek. Gość wszystkich ciągle do usrania poucza, wszystcy
      są chuje i szmaty, wczoraj mi zrobił pouczający wykład że nie przysunąłem
      krzesła w kuchni do stołu i on to musiał za mnie zrobić(naprawdę on to zrobił,
      wydaje mi się że zabrakło mu dziecka do opierdolenia). Dzieci kompletnie
      wypaczone, nastawione na otrzymywanie kasy od matki która w ten sposób opłaca się.
      Ja wczoraj wyszedłem bo są granicę akceptacji idiotyzmów ale jak tam nie pójdę
      to nasze stosunki zanikną bo on jest teraz zapewne na mnie obrażony że
      rozmawiałem gdy on oglądał coś w telewizji i wyszedłem jak zgłośnił tak że
      zaczęły sypać się ściany.
      Ja już mu kiedyś po pijaku wygarnąłem część prawdy i chyba na sekundę coś mu
      pomogło. Hehehe wystarczy popatrzeć jak się żalą dziewczyny na fk i już wiadomo
      jak działać. A ona chyba po okresie buntu (kiedyś chciała wziąć szczoteczkę do
      zębów i wyprowadzić się zostawiając mu wszystko) znów zaczyna mięknąć. Żeby
      prowadzić te jebane małżeńskie walki trzeba być psycholem i mieć czas. A ona
      jest zmęczona i zapracowana
      • dzikoozka Re: ogólnie macie rację 27.11.06, 11:22
        Powinna go wypier...ć. Ale jeśli dzieci są niepełnoletnie, to on jej z czystej
        złosliwosci je zabierze i zażada bajońskich alimentów.
        • widokzmarsa Re: ogólnie macie rację 27.11.06, 11:40
          jedno dziecko uciekło bo pełnoletnie a drugie(15lat) jest takie: mamusiu kochana
          jak ty świetnie dziś wyglądasz, znowu ojciec nie nagrzał mieszkania(to numer
          ojca, żona musi przejść dwa razy zapelenie oskrzeli aż się uodporni bo on
          oszczędza jej pieniądze na ogrzewaniu), miałaś rację że było zimno, o, choć
          pogłaskam cię bo ładne masz włosy. Kupisz mi dziś dwie płyty?
          Nie myślałem o alimentach, ciekawy pomysłsmile
          • dzikoozka Re: ogólnie macie rację 27.11.06, 12:40
            Widac mama okupuje sie dziecku... powinna dać kieszonkowe i koniec, niech
            dziecię kocha za inne rzeczy nie za prezenty...
            Niestety kobieta jest na przegranej pozycji, z drugiej strony, dziecko jest na
            tyle duże że w razie rozwodu samo zdecyduje z kim chce byc i tutaj mysle, ze
            skoro tata jest choleryk, to dziecko zdecyduje się na bycie z matką.
            Ja bym zaryzykowała i odeszła, jakbym czuła ze nie facet jest niereformowalny,
      • istna Re: ogólnie macie rację 27.11.06, 11:23
        Omatkojedyna, ludzie to jednak mają przerąbane w życiusad
        Jak mu zrobisz karczemną awanturę, to może go to otrzeźwi, a równie dobrze może
        pogorszyć sytuację tej bidnej kobiety. Kanał.
        Ty, ale serio jest taka sytuacja, czy chciałeś tak ciekawie zagaić odwołując się
        do naszej empatii?>
        • widokzmarsa Re: ogólnie macie rację 27.11.06, 11:42
          jest gorzej, bo nie umiem tego opisać. Oni części nie widzą, do części przywykli
          i polega to na tym że jak zwykle kobieta się zgadzała na wszystko. Niedawno
          przestała się zgadzać ale on to wytrwały sukisyn. Uwielbiany zresztą przez
          wszystkich jako wybitnie inteligentny, mąry, oczytany, intelektualista etc....
          JA go poznałem już, inni nie....
          • istna Re: ogólnie macie rację 27.11.06, 11:58
            Niedobrze, znam ten typ. "Skoro nie chcą mi dać doskonale płatnej znakomitej
            pracy z dostawą oferty do domu, to niech spierdalają - ich strata". Brrr. Pewnie
            dupa nie psycholog ze mnie, ale wydaje mi się, że jedyną szansą dla nich jest,
            żeby go ta kobieta zostawiła. Jak nie będzie miał podetkniętego wszystkiego pod
            nos, to może po prostu sytauacja go zmusi do wzięcia się z życiem za bary? A
            potem może uda im się wrócić do siebie.. Hm.. Bo z tego co mówisz, to wcześniej
            on był raczej normalny?
            • widokzmarsa Re: ogólnie macie rację 27.11.06, 12:28
              normalny w zasadzie.
              Ciekawe czy te rady zostawienia dałybyście facetowi którego żona sobie nie radzi?smile
              • istna Re: ogólnie macie rację 27.11.06, 12:35
                To wbrew pozorom nie jest sytuacja, która może mieć odbicie lustrzane, że sobie
                pozwolę na taki sagizm.
    • six_a Re: Co z tym zrobić mądre kobiety? 27.11.06, 11:17
      hehe, następny zbawiciel smile
      zostawić i niech sie same tak bawiom, skoro to lubiom
      • widokzmarsa Re: Co z tym zrobić mądre kobiety? 27.11.06, 11:50
        nie zbawiciel tylko po kolei sypią się małżeństwa moich znajomych. Jedne żyją
        jak pies z kotem i strach tam chodzić a inne poległy zupełnie. A ci są moimi
        najbliższymi od lat, gdzie jestem prawie domownikiem u nich ale gość od momentu
        utraty przewodnictwa finansowego stata robi się coraz gorszy a laska już nie
        oddaje pola tak jak kiedyś. Ciężka sprawa. W końcu nie będę miał się z kim
        spotykaćsmile
        • alpepe Re: Co z tym zrobić mądre kobiety? 27.11.06, 11:55
          ożeń się, chłe, chłe.
          • widokzmarsa Re: Co z tym zrobić mądre kobiety? 27.11.06, 12:00
            jest to jakieś wyjściesmile
        • six_a Re: Co z tym zrobić mądre kobiety? 27.11.06, 13:21
          weź, a co to za znajomi, jeśli czujesz się u nich niedobrze? pora zmienić chyba
          na nowych?
          smile
    • mamba30 a ja odejdę od tematu 27.11.06, 11:59
      i co z fajkami??? przestałeś kopcić?? ja nie truję się już 9 dzień, mieliśmy
      się wspierać smile)
      • widokzmarsa Re: a ja odejdę od tematu 27.11.06, 12:03
        w sobotę zabawiłem się do rana więc wczoraj nie paliłem bo mi się nie chciało.
        Dziś już miałem wyjść po fajki bo oczywiście jak nie pale to nie sram ale jakoś
        wytrzymałem. Ale nie zarzekam się, myślę że będę palił, choć nie chcę smile
        • mamba30 Re: a ja odejdę od tematu 27.11.06, 12:09
          ale masz podejście, bardzo złe. powinnam Cię przełożyć przez kolano i w doopsko
          parę garści nakłaść smile) No weź, Widok, zobacz - ja paliłam 2 paki dziennie i
          już 9 dzień nie tykam. Dasz radę. A jak się wysrać nie możesz, to zamiast fajek
          sobie kup w aptece jakiś szajs smile))))
          • widokzmarsa Re: a ja odejdę od tematu 27.11.06, 12:33
            o właśnie, potrzebuję niepalącej kobiety z którą bym się przekładał kolanamismile A
            moje znajome jarają jak głupiesmile
            Kurwa, mam tyle roboty teraz i jak na razie wszystko na ostatnią chwilę, ale nie
            odesłałem kwitów do urzędu podatkowego(dotyczące mieszkania które kupiłem) bo mi
            spadły za fotel i myślałem że już w sierpniu poszłysmile oraz nie odesłałem bankowi
            odpiu hipoteki i ubezpieczenie muszę zapłacic. Może to dobrze że mi się nie chce
            srać bo nie mam czasu na tosmile
            • mamba30 Re: a ja odejdę od tematu 27.11.06, 13:23
              to se znajdź niepaląca, albo rzućcie we dwoje smile)))) A na sranie to zsiadłe
              mleko i kiszone ogórki som ponoć dobre smile))))
    • kobieta_na_pasach jak taki dobry z ciebie kolega 27.11.06, 13:52
      to wez sie nia po prostu zajmij!
      • kocia_noga Re: jak taki dobry z ciebie kolega 27.11.06, 14:27
        Te zaczęte robótki cos mi alkoholizmem trącą, reszta też.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja