przywleczone

08.12.06, 23:08
12 sierpnia.
Przeprowadziliśmy się do naszego nowego domu, Boże jak tu pięknie.
Drzewa wokół wyglądają tak majestatycznie. Wprost nie mogę się doczekać,
kiedy pokryją się śniegiem.

14 października
Beskidy są najpiękniejszym miejscem na ziemi! Wszystkie liście zmieniły
kolory - tonacje pomarańczowe i czerwone.
Pojechałem na przejażdżkę po okolicy i zobaczyłem kilka jeleni.
Jakie wspaniałe!
Jestem pewien, że to najpiękniejsze zwierzęta na ziemi. Tutaj jest jak w
raju.
Boże, jak mi się tu podoba.

11 listopada.
Wkrótce zaczyna się sezon polowania . Nie mogę sobie wyobrazić,
jak ktoś może chcieć zabić coś tak wspaniałego, jak jeleń.
Mam nadzieję, że wreszcie zacznie padać śnieg.

2 grudnia
Ostatniej nocy wreszcie spadł śnieg. Obudziłem się i wszystko było przykryte
białą kołdrą. Widok jak pocztówki bożonarodzeniowej.
Wyszliśmy na zewnątrz, odgarnęliśmy śnieg ze schodów i odśnieżyliśmy drogę
dojazdową.
Zrobiliśmy sobie świetną bitwę śnieżną (wygrałem), a potem przyjechał pług
śnieżny, zasypał to co odśnieżyliśmy
i znowu musieliśmy odśnieżyć drogę dojazdową.
Kocham Beskidy.

12 grudnia
Zeszłej nocy znowu spadł śnieg.
Pług śnieżny znowu powtórzył dowcip z drogą dojazdową.
Po prostu kocham to miejsce.

19 grudnia
Kolejny śnieg spadł zeszłej nocy. Ze względu na nieprzejezdną drogę dojazdową
nie dojechałem do pracy.
Jestem kompletnie wykończony odśnieżaniem.
Piep#zony pług śnieżny.

22 grudnia
Zeszłej nocy napadało jeszcze więcej tych białych gówien.
Całe dłonie mam w pęcherzach od łopaty. Jestem przekonany,
że pług śnieżny czeka tuż za rogiem, dopóki nie odśnieżę drogi dojazdowej.
S#urwysyn!

25 grudnia
Wesołych Pierd#lonych Świąt! Jeszcze więcej gów.nianego śniegu.
Jak kiedyś wpadnie mi w ręce ten skur.wysyn od pługu śnieżnego...
przysięgam - zabiję.
Nie rozumiem, dlaczego nie posypią drogi solą, żeby rozpuściła
to g.ówno.

27 grudnia
Znowu to białe k#restwo spadło w nocy. Przez trzy dni niewytknąłem
nosa, z wyjątkiem odśnieżania drogi dojazdowej za każdym razem, kiedy
przejechał pług. Nigdzie nie mogę dojechać. Samochód jest pogrzebany
pod górą białego g.ówna. Meteorolog znowu zapowiadał dwadzieścia
pięć centymetrów tej nocy. Możecie sobie wyobrazić, ile to oznacza łopat
pełnych śniegu?

28 grudnia
Meteorolog się mylił! Tym razem napadało osiemdziesiąt pięć centymetrów tego
białego k#restwa.
Teraz to nie odtaje nawet do lata. Pług śnieżny ugrzązł w zaspie a ten ch.uj
przyszedł pożyczyć ode mnie łopatę!
Powiedziałem mu, że sześć już połamałem kiedy
odgarniałem to g.ówno z mojej drogi dojazdowej, a potem ostatnią
rozpier#oliłem
o jego zakuty łeb.

4 stycznia
Wreszcie wydostałem się z domu. Pojechałem do sklepu kupić coś
do jedzenia i kiedy wracałem, pod samochód wpadł mi pier#olony jeleń i
całkiem go rozj.ebał.
Narobił szkód na trzy tysiące. Powinni powystrzelać te sk.urwsyńskie jelenie.
Że też myśliwi nie rozwalili wszystkich w sezonie!

3 maja
Zawiozłem samochód do warsztatu w mieście. Nie uwierzycie, jak zardzewiał
od tej je#anej soli, którą posypują drogi.

18 maja
Przeprowadziłem się z powrotem do miasta. Nie mogę sobie wyobrazić, jak
ktoś kto ma odrobinę zdrowego rozsądku, może mieszkać na jakimś zadupiu
w Beskidach.
    • grubaska20 Re: przywleczone 08.12.06, 23:10
      heheh, dostałam kiedyś na maila, dobrebig_grin
    • six_a Re: przywleczone 08.12.06, 23:15
      - Gdzie idziesz?
      - Na pogrzeb...
      - Teściowa?
      - Nie, żona...
      - Też pięknie!
    • maretina Re: przywleczone 08.12.06, 23:16
      bardzo dobre!smile
    • aasiula1 Re: przywleczone 08.12.06, 23:32
      Piękne
Pełna wersja