grogreg
18.01.07, 11:30
Przede wszystkim bycie modnisia w Manchesterze to sport ekstremalny.
Jest styczen, leje, wieje a one z nerami i brzuchami na wierzchu. Byc moze
ubierac sie jak latem neguja istnienie zumy, ale......
A teraz o obuwiu. Co jest w Manchesterze na topie, no co?
WALONKI!!! I jaj sobie z was nie robie. Wprawdzie to nie syberyska wersja bo
z podeszwa gumowana, ale jednak. Sa po 20£ i nosi je wiekszaosc dziewuch.
Oczywiscie mozna to uznac za objaw rozsadku, ale mimo walonkow brzuchu i
nery.... wiecie co.
A przy okazji trafilem grecki jogurt. No cudo mowie wam. Tluszczu to to ma
10% a konsystencje twarozku. Cala palete kupilem.
Tak w ogole w kwestii nabialu nie jest zle. Maja jogurty z tluszczykiem rzedu
6-10%, olbrzymi wybur serow.... tylko o dobrze mleko trudno. No i kefir tylko
w polskich sklepach.