niedzwiedzica_sousie
10.05.07, 15:29
Facio budzi się rano we własnym łóżku po wielkiej, wczorajszej libacji.
Ledwie na oczy widzi, więc sprawdza ręką zawartość łóżka:
- To moja ręka... To jej ręka...
- To moja noga... To jej noga...
- To mój członek... To jej członek?!?!?!?
Jasio stuka do drzwi sąsiada:
- Mama kazała panu powiedzieć, że tata pojechał na ryby, a ja się w
piaskownicy bawię.
W przeddzień 60 rocznicy zakończenia II Wojny Światowej w moskiewskiej
knajpce spotkało się trzech uczestników działań bojowych. Jeden ze starszych
juz dzisiaj panów, wspomina:
- Pamiętam, lecę swoim myśliwcem nad frontem, kule świszczą wszędzie i w
pewnym momencie jedna trafia w samolot. Jakimś cudem wylądowałem. Ale dalej
musiałem iść na piechotę.
Drugi wtrąca:
- Ja pamiętam jak jechałem Jeep’em przez pole bitwy. Kule latają, miny
wybuchają, na jednej z nich wyleciał mój samochód. No i dalej musiałem iść na
piechotę.
Trzeci rozpoczyna swoje wspomnienia:
- To jeszcze nic, ja pamiętam jak kiedyś na samej linii frontu rucham w
pozycji "na jeźdźca" taką jedną sanitariuszkę ze szpitala polowego, kule
świszczą i jedna z nich trafia ją prosto w serce. No i musiałem ręką skończyć.