kryzysowa_narzeczona75
22.05.07, 05:53
nawiazujac do watku łondy o serze na jej samochodzie i osobnikach ledwo co
myslacych...%$&*&%^$%#^*&*****^&&^% - tu mial bys stek bluzgow

CZy wiecie co moj "wiecznie pozyczajacy sasiad" wczoraj zrobil? Otoz chcial
sobie podgrillowac dwie kielbaski czy licho wie jakie mieso. Walnal swojego
grilla pod nasz plot, czyli trzy kroki od naszych drzwi balkonowych, nalal
pieprzonej ropo-benzyno-smrodo podpalki do grilla i zadowolony, ze mu nie
zasmierdza chaty czekal na pieprzone kielbaski z grilla. Efekt: w naszym calym
mieszkaniu capilo ropo-benzyno-smrodo podpalka, ja zaczelam rzygac jak kot
(wow, chyba jestem w ciazy - moj pierwszy rzyg), a moj sasiad zza plota, kiedy
juz po zwroceniu uwagi, laskawie grilla przestawil, stwierdzil, ze w ramach
rekompensaty moze nam odpalic dwa kawalki miecha.
Splakalam sie jak norka (juz wiem, co to znaczy, ze hormony wala na dekiel,
teraz to juz bankowo

), rzucilam pod nosem wiele zwrotow uwazanych ogolnie za
obrazliwe, wypilam pol litra mleka (niby odtoksycznia) i glodna, nieszczesliwa
poszlam spac (moj caly trud wczorajszego wpierniczania poszedl na marne).
A jeszcze prosilam palantow w sobote, jak robili grilla, zeby starali sie go
przestawiac w inne miejsce, bo jakos dziwnie wrazliwa na zapachy jestem i do
chalupy mi wszystko leci...
Wiecie co... Chyba dzieki nim zaczniemy myslec o jakims domku i sie stad
wyprowadzimy. Przyznaje... wkurwiaja mnie ostatnio na maksa