A'propos teściowych

03.07.07, 11:58
Tak sobie czytam wątek Miśki i od razu moja sucz mi stanęła przed oczyma.

Jazdy zaczęły się dużo wcześniej, ale apogeum nastąpiło w marcu 2006 roku na
imininach teścia, a właściwie na następny dzień po, bo zostalismy na noc.

Generalnie miałam w pewnej kwestii inne zdanie, niz Pyton, więc teściowa
zaczęła się na mnie drzeć, zjebała mnie, jak bura sukę przy dzieciach, po
czym się obraziła, nawet na dowidzenia nie odpowiedziała. Wqrwiła się na maxa
i postanowiłam ją zlać totalnie i na zawsze. W pon. ochłonęłam i po
konsultacji z Pytonem zadzwoniłam do baby. Chciałam jej delikatnie
powiedzieć, że robi tym krzywdę swojemu syneczkowi. Po 2 zdaniach
wypowiedzianych przeze mnie, gdy doszłam do zdania, że już z 1 synową sie
pokłóciła na 3 lata i Pyton cierpiał, usłyszałam, że nie mam prawa do niej
mówic mamo i że mnie wyklucza z kręgu rodziny, po czym jebła słuchawką.

Swięta wielkanocne spędziliśmy sami, bo ja nie mam rodziny. Dopiero w
sierpniu zadzwoniła, żebyśmy porozmawiały i sie pogodziły. Pyton przez te 5 m-
cy była tam może ze 3 razy na obiad tylko, a i to dlatego, że tata wydzwaniał
i nas zapraszał.

Ta rozmowa z teściową była burzliwa, chciałam wracać do domu, ale jakoś Pyton
z ojcem uspokoili tę babę i jakoś się "dogadałyśmy". Do kolejnych imienin
ojca - marzec 2007 - byłam tam może 2 razy, w tym na Boże Narodzenie.

Ale do brzegu - tegoroczne imieniny wypadły fajnie, poznałam kolejną część
rodziny Pytona, bardzo sympatycznych ludzi. Fajnie nam się gadalo, nie
zabrakło tematów do rozmów i potem od Pytona się dowiedziałam, że powiedzieli
o mnie "fajna sobie tę żonę wybrałeś, i ładna i sympatyczna, taka wygadana"/
Miło mi się zrobiło, ale tylko do późnego wieczora. Jak już goście poszli, to
teściowa zaczęła mieć fochy. Walnęła kolejny tekst, że powinniśmy się
rozwieść, skoro się nie potrafimy dogadać - wyraziłam swoją opinię na jakis
temat, oczywiście inna, niż Pyton. Gdyby nie on, to pewnie byłoby ostre
spięcie już wieczorem.

Rano o 7 w niedzielę schodze na dół, teściowa już wstała, mówię Dzień Dobry,
a ona do mnie z pretensją, że ładnie sobie dałam wczoraj z ojcem. Hmmm, miała
na mysli alkohol oczywiście. Jeszcze w ciągu dnia to wywlekła. Piliśmy
WSZYSCY dokładnie tyle samo, było po równo polewane. Nie upiłam się
absolutnie, moża gorzały nie było.

Potem się mnie czepnęła przy stole, że wczoraj gadałam i gadałam, że zepsułam
imieniny, że nikomu nie dałam dojść do słowa. Kolejna akcja - Pyton odebrał w
niedzielę o 13 godz. swoją PRYWATNĄ komórkę od klienta i gadał pół godz.
Zwróciłam mu uwagę, że powinien dać facetowi znać, że to niedziela i nie czas
na biznesy - porada techniczna to była. Od długiego trzymania telefonu dostał
przy uchu czerwonych plam, ten typ tak akurat ma. Teściowa walnęła tekst, że
to przeze mnie, że go denerwuję, że się go czepiam. Kolejny tekst to taki, że
ją zdenerwowałam i całą rodzinę, bo zadzwoniłam do syna z pytaniem, o której
go ewx przywiezie, bo bu;liśmy z larwiątkiem u teściów i tradycyjnie larwa
nie odbierała tel., więc nie wiedziałam, o której z kolei my wrócimy. Nikt
się oczywiście nie zdenerwował, to tylko teściowa miała fazę. Na moje próby
dyskusji stwierdziła, że ona ma prawo zwracać mi uwagę, że mnie nic nie można
powiedzieć, bo się obrażam, czepiam itd... W końcu ojciec ja opierdolił, ale
to nic nie dało.

Wyszłam od nich z poczuciem niesmaku. Na świętya nas nie zaprosiła, dzień
przed teść zadzwonił, żebyśmy przyjechali. Pojechałam tam wbrew sobie, bo
miałam zresztą wszystko już w domu naszykowane. Bylismy tylko 2 godz. Od
tamtej pory tam nie jeżdżę.

Pierdolę moją teściową, chooj w doopę burej suce. Nie zamierzam być wiecznie
na cenzurowanym, bojąc się odezwać, odetchnąć czy cokolwiek.

Miska, polecam to samo. Srał pies wredne teściowe.
    • bettina75 Re: A'propos teściowych 03.07.07, 12:03
      Ulzylo Ci ...to dobrzesmile
      • mamba30 Re: A'propos teściowych 03.07.07, 12:14
        ulzyłoby mi tak naprawde, jakbym jej prosto w slepia wyłozyła, co o niej sądzę.
        Raczej to nie będzie mozliwe, bo nie zamierzam jeździć do burej suki.
        • bettina75 Re: A'propos teściowych 03.07.07, 12:15
          Napisz jej w sms`em smile)
          • mamba30 Re: A'propos teściowych 03.07.07, 12:17
            nie ma łajza komórki niestety smile
            • bettina75 Re: A'propos teściowych 03.07.07, 12:18
              Hmm..... to moze liscikiem albo mailem?
              • mamba30 Re: A'propos teściowych 03.07.07, 12:23
                maila i net ostatnio sobie załozyli, ale to ojciec z kompa korzysta i on ma
                adres mailowy. ONA PEWNIE NIE POTRAFI OBSŁUGIWAĆ TEGO USTROJSTWA.

                Ups, caps sie włączył smile

                Na pisanie listów do wrednego babska szkoda mi czasu i ręki. Generalnie Pyton
                miał jej powiedzieć co nie co ode mnie, ale czy to zrobił, to chooj go wie,
                chyba się boi mamuski uncertain
                • bettina75 Re: A'propos teściowych 03.07.07, 12:25
                  ...i mialby okazje pokazac... jakim jest mezczyzna......gdyby zebral sie na
                  decydujaca odwage....smile
                  • mamba30 Re: A'propos teściowych 03.07.07, 12:30
                    wiesz, duzo by pisać i dywagować, czy mój mąż posiada tzw. cohones. Ja mam w
                    tej materii swoje zdanie, poparte sytuacjami, w których teściowa, larwa (czyli
                    exiara) i larwiątko (czyli pasierbica) srali mi na głowę..... Jestem dzisiaj
                    wściekła i w ogóle do doopy wszystko.
                    • bettina75 Re: A'propos teściowych 03.07.07, 12:43
                      Ej, nie zalamuj sie z takiego banalnego powodu, jakim jest nieznosna tesciowa.
                      To ona jest problematyczna, nie Ty....
                      koniecznie musisz sie na nia uodpornic i zluzowac...popatrz na blekitne niebo i
                      pomysl, ze Twoj Cie kocha ponad wszystkosmile)))
                      Glowa do gorysmile
                      • mamba30 Re: A'propos teściowych 03.07.07, 12:47
                        To nie tyle teściowa, co cała jego obesna i była rodzinka.

                        Może i Pyton mnie kocha, ale ja już z tym nie wyrabiam. Mam dosyć jego wrednej
                        matki, dosyć wrednej i złosliwej pasierbicy i larwiszcza paskudnego, który
                        zawsze utrudniał wszystko, jak mógł.

                        Każdy weekend sperdolony, bo kuźwa do końca nie wiadomo, czy jedzie do dziecka,
                        czy dziecko zabiera. Nigdy żadnych planów, bo zawsze biorą w łeb, a ta szmata
                        jeszcze mnie od kurew wyzywała...

                        Przedostatni weekend spędziłam samotnie w domu, on pojechał z bachorem swoim do
                        mamuski. Ja byłam sama, bo syn na wyjeździe i oczywiście dowiedziałam sie o tym
                        w sobotę koło południa. Zajebiście. Zaczynam dojrzewać do decyzji, że samej mi
                        było zdecydowanie lepiej, mnie nerwów, nikt (poza exem) mnie nie obrażał, ale
                        on zawesze to robił, robi i pewnikiem tak juz zostanie. W doopie mam miłość,
                        skoro wynika z niej tyle problemów i przykrości.
                        • bettina75 Re: A'propos teściowych 03.07.07, 12:59
                          Droga Mambo, wszystko ma swoje wyze i nize....a po kazdej burzy zawsze swieci
                          slonce...przeciez wiesz o tym napewno tak samo dobrze jak jasmile
                          Bedzie dobrze...kazdy z nas przezywa takie glupie momenty w zyciu...i nie wie
                          jak postapic dalej??....wtedy najlepiej jest...polozyc sie spac...wziac dobra
                          ksiazke do reki i zapomniec o klopotach dnia codziennego. Na drugi dzien
                          patrzymy juz na te sprawy zupelnie inaczej...przynajmniej ja tak miewamsmile
                          A swoja droga, to w takim kryzysie najlepsze byloby roztstanie na pare
                          dni...calkiem sama.....lub z kims...komu mozna wszystkie zale wylac i pomimo
                          tego nie byc skrytykowanym.....tak sobie tylko mysle...smile)
                          Trzeba byc czasem egoista...a tesciowa i tak nie nauczysz ani dobrego wychowania
                          ani przyzwoitosci w stosunkach miedzyludzkich...wiec ja spisz na straty....
                          • mamba30 Re: A'propos teściowych 03.07.07, 13:05
                            chyba juz nie chcę tego słońca, serio, zmęczona tym wszystkim jestem. Niestety
                            nie mam dokąd wyjechać, rodziny u mnie niet, a nie mam nikogo ze znajomych, kto
                            by dysponował lokum, chęcią i czasem. trudno, ale dzieki za dobre słowa smile
                            • bettina75 Re: A'propos teściowych 03.07.07, 13:09
                              A taki wypad tylko na weekend? ..gdzies nad jezioro lub w gory?
                              zycze Ci cos takiegosmile)...bo psychika tez musi odpoczac.. od tylu walacych sie
                              problemow....trzymam za Ciebie kciuki, Mambosmile
                              • mamba30 Re: A'propos teściowych 03.07.07, 13:11
                                problem finansowy, dopiero zaczęłam pracę, więc nie mam kasy. Twarda jestem,
                                jakos dam radę smile
                                • bettina75 Re: A'propos teściowych 03.07.07, 13:15
                                  Tylko nie przesadzaj z ta twardoscia...bo Twoj mezusz moze sie do tego
                                  przyzwyczaic.....czasem lepiej dac sobie pomoc...smile
                                  • mamba30 Re: A'propos teściowych 03.07.07, 13:29
                                    lepiej niech sie zacznie przyzwyczajać do mysli, że wyląduje u mamuśki. Nie
                                    jest to miła mysl, bo sam pamieta, jak to było. Jak wracał do domu, to już z
                                    kilkunastu metrów słychać było, jak sie darła. W sobotę zaganiała do sprzątania
                                    wszystkich, a krzyków było przy tym co niemiara. Zrewszta u mamuskli lekko nie
                                    będzie miał, będzie się go czepiała na maxa o wszystko, to już taki charakter.
                                    Ta zozłza się z własną córką pokłóciła w dniu jej porodu. % dni, jak leżała w
                                    szpitalu sie do niej nie odezwała. Siostra Pytona sama mi powiedziała, że gdyby
                                    nie ojciec, to by do matki nie przyszła. Oj, czarno to widzę, czarniutko smile)
                            • sebcioo Re: A'propos teściowych 05.07.07, 11:39
                              Mamba, co ty piep... wink jak to nie masz dokad pojechac? Nie masz znajomych z
                              lokum i checia? Jedno Twoje slowo a lecisz do mnie (nie "na mnie" wink, DO MNIE smile )

                              BTW mam ci opisac moje ostatnie swieta Wielkanocy wink?
                              • mamba30 Re: A'propos teściowych 16.07.07, 07:38
                                Wiem, wiem, na Ciebie mogę liczyć, tylko Ty żeś do obcych kaszalotów
                                wyemigrował smile

                                Dawaj, jestem ciekawa opisu smile
    • marta.uparta Re: A'propos teściowych 03.07.07, 12:08
      ale teściowa Miśki jednak i tak przebija Twoją smile))))
      • mamba30 Re: A'propos teściowych 03.07.07, 12:13
        eee, chyba nie.... Miska sama pisała, że ona chyba nawet nie zajarzyła, co
        zrobiła.

        Moja to emerytowana nauczycielka, nauczanioe początkowe, teoretycznie
        psycholog. Mordę darła na mnie równo, że jestem nikim, że wszystko im
        zawdzięczam itd.... Moja takie rzeczy robi z premedytacją, a nie przez
        buractwo, czy roztrzepanie. Nie zadzwoniła bura sucz przez te 3 m-ce. A Pyton
        niech sobie sam do niej jedzie na święta, o ile wcześniej mu kota nie pogonię,
        bo mnie też wqrwia ostatnio na maxa.
        • bettina75 Re: A'propos teściowych 03.07.07, 12:16
          Nie wiem dlaczego...ale nauczycielki sa zazwyczaj jakies dziwne...jako
          tesciowe..juz czesto to slyszalam od innych..??
          • bettina75 Re: A'propos teściowych 03.07.07, 12:17
            Ciagle chca miec racje....to pewnie zboczenie zawodowesad(
            • mamba30 Re: A'propos teściowych 03.07.07, 12:21
              nie wiem, czy zawodowe, czy jakies inne, ale fakt jest faktem, że z moja jędzą
              nie mozna sie nie zgadzać, bo powoduje to natychmiastowe darcie sie i awanturę.
              Do tego nie odpępowiła się od syneczka i wg niej jest on najlepszy i
              najwspanialszy na świecie. Nigdy nie popełnia błędów i ja nie jestem jego
              godna. Ba, żadna nie jest godna.....
              • bettina75 Re: A'propos teściowych 03.07.07, 12:27
                Loooooo Matkoooooooo ...tos trafila na jedze!...wspolczuje CI serdecznie
                <glaszczwe i tule>
                • mamba30 Re: A'propos teściowych 03.07.07, 12:31
                  wiesz, im dłużej o tym myślę, tym bardziej sie upewniam, że takiej drugiej, to
                  ze świecą szukać.
                  • bettina75 Re: A'propos teściowych 03.07.07, 12:44
                    Napewno....takie siekiery sa dobrze zakamuflowane...tja..zycie....
          • mamba30 Re: A'propos teściowych 03.07.07, 12:18
            he he.... Marta, uważaj na siebie, w końcu Ty też jesteś belferzycą i do tego
            masz synowia smile)))
            • marta.uparta Re: A'propos teściowych 03.07.07, 12:30
              he hesmile
              ale pocieszam się że może sa wyjątki, bo moja teściowa też jest emerytowaną
              nauczycielką, a mój maż jej synkiem i to w dodatku jedynakiem, a kobita jest
              całkiem w porządku. Wiadomo, ma swoje wady(jak każdy), ale jej wielką
              nieocenioną zaletą jest to, że NIGDY, ale to PRZENIGDY do niczego mi się nie
              wtrąciła. Ani do wychowania dziecka, ani do tego jak jest urządzone moje
              mieszkanie, o stosunkach moich małażeńskich nie wspominając. Nawet Ci powiem,
              że jak się z Arturem sprzeczamy, to z reguły bierze moją stronę (babska
              solidarność).
              Może nie jest dla mnie pokrewną duszą i nie sądzę, żebym mogła się z nią
              zaprzyjaźnić, ale po tych 13 latach małżeństwa stwierdzam, ze trafiłam całkiem
              dobrze.
              • mamba30 Re: A'propos teściowych 03.07.07, 12:36
                to Ci bardzo zazdroszczę, ja na żadne wsparcie od mojej nie mogę liczyć. Nawet
                jestem pewna na 100%, że gdyby mój Artur mnie zdradził, to teściowa
                pogłaskałaby go po główce i całą winę zwaliła na mnie.

                Pierwsza sprzeczka z marca 2006 roku poszła o to, że zwróciłam jej syneczkowi
                uwagę. Sprawa dotyczyła dzieci. & letnia wtedy córka Pytona wzięła do nich
                swojego miśka. Ona jest taka, że korzysta ze wszystkiego co moje, Sebka mojego,
                natomiast nic swojego nie da tknąć. Tego miska też Sebkowi dać nie chciała,
                drazniła go, machając mu przed nosem. Sebek starszy o 5 lat w końcu się wkurzył
                i jej go zabrał. Pyton kazał Sebkowi oddać miska córce swojej, bo ta sie
                popłakała. Na tę chwilę weszłam do domu i zobaczyłam, że to bylo
                niesprawiedliwe. Skoro mała jest złośliwa i Sebek jej go zabrał, uważałam, że
                nie powinien sie w to wtrącać, dzieciaki same powinny to załatwić. I sie
                rozpetała wojna na całego.

                Moja teściowa nie trawi wnuczki, ale uważa, że ja powinnam ja kochać. Nie mam
                oczywiście prawa jej wychowywać, zwracać uwagi i cokolwiek, natomiast mam psi
                obowiązek jej usługiwać, gotować obiadki itp... Kurwa, co za pojebana rodzinka
    • krysica Re: A'propos teściowych 03.07.07, 12:19
      Jezu współczuje teściowych dziewczyny...czy one są takie od poczatku czy im w
      miare upływu czasu bije bo ja na razie nie mam ze swoja kłopotu chociaż ze mnie
      synowa wybrakowana jest...he he he
      • mamba30 Re: A'propos teściowych 03.07.07, 12:27
        Na początku większość jest inna, pozory....

        Powiem tak, moja teściowa nie trawioła exi, w sumie sie nie dziwię, ale nie
        miała prawa powiedzieć na początku ich małżeństwa nawet w złości, że "nie
        będziesz mi gówniarzu zwracała uwagi, wynoś się z mojego domu, nie masz prawa
        wstępu". Dopiero po 3 latach exiarę przeprosiła.

        Ja już mam jedną teściową i mimo tego, że przez 11 lat mieszkałyśmy w blokach
        obok, to ja sie z nią zawsze dogadywałam i miałam bardzo poprawne stosunki.
        Teraz po rozwodzie wiele się zmieniło i mam sporo żalu, ale to za to, że ślepo
        wierzy swojemu synalkowi i go broni, nie widząc prawdziwych faktów. Poza tą
        sferą nadal jest ok, a znam te kobietę od 1989 roku, prawie 20 lat.

        Raczej to nie ze mna jest problem, ale z ta moją wredną, drugą teściową.
        Mieszka łajza 30 km ode mnie a i tak ją boli fakt mojego istnienia.
        • krysica Re: A'propos teściowych 03.07.07, 12:34
          No przeca nie mówie, ze z Toba kobito jest jakiś problem - jedno co mi sie
          nasuwa na myśl to to, ze ona nie toleruje partnerek swego syna bo sama ich nie
          wybrała....znam takie tesciowe, np. mojej młodszej siostry
          • mamba30 Re: A'propos teściowych 03.07.07, 12:39
            Myslę, że nawet jeśli sama by wybrała, to po jakimś czasie i tak by było źle.
            No chyba że takowa byłaby bogata, wykształcona, inteligentna, ale nie bardziej,
            niz ona sama. Jeżeli bez szemrania usługiwałaby, nie odzywała się i wielbiła
            mimo wszystkich kłód jej cudownego syneczka, to może mieściłaby się w granicach
            tolerancji, ale nic więcej.
            • krysica Re: A'propos teściowych 03.07.07, 12:40
              Mabuś...a ja bym kciała mieć taką zone jak Ty....smile))
              • mamba30 Re: A'propos teściowych 03.07.07, 12:43
                dzięki Krysi smile) szkoda, że inni mnie maja za nic. To głupie babsko nawet mi
                zakazało poruszać przy jej rodzinie jakichkolwiek tematów z mojego życia.
                Rozumiesz?? Wstydzi sie, że jej synowa pochodzi z patologicznej rodziny i że
                była w domach dziecka. Kuźwa, jakie to wszystko budujące. A i Pyton ostatnio
                jest do bani, wszystko jest do bani.
                • krysica Re: A'propos teściowych 03.07.07, 12:55
                  To zal mi goopiej baby, że nie potrawi dostrzec jaka silna Jestes...chciałabym
                  taka być jak Ty!
                  • mamba30 Re: A'propos teściowych 03.07.07, 12:59
                    Coś Ty, jestem porypana na maxa, mam zryta psychę, trudno ze mna współżyć, bo
                    ten cholernie silny charakter. Zresztą i ex i rodzinka Pytona tak mi dali w
                    kość, że jestem kłębkiem nerwów. Nie ma czego zazdrościć. Wolałabym
                    być "grzeczną dziewczyną z sąsiedztwa"... sad
                    • krysica Re: A'propos teściowych 03.07.07, 13:10
                      Taa grzeczna dziewczynka z sąsiedztwa, która znosi "wszystko"... moze jeszcze w
                      milczeniu czasem se pochlipie jak nikt nie widzi ....w życiu Warszawy...wole
                      być porypana na maksa...jak ktoś chce dzielić ze mna podłoge w jednym lokalu
                      niech mnie alceptuje taką jaka jestem - chce ktos od Ciebie szacunku niech
                      szanuje Ciebie...Mamba zły dzień kiedyś minie a teściowa niech sie
                      wali...Pytona kochasz przeciez...
                      • mamba30 Re: A'propos teściowych 03.07.07, 13:16
                        Owszem, kocham, ale te wszystkie problemy spowodowały straszny natłok kłótni i
                        nieporozumień. Niby czasami coś do niego dociera, niby ma nad czymś popracować,
                        po czym i tak sie dzieje, jak się dzieje.... Są już rozmowy o rozwodzie,
                        aczkolwiek w złości i nerwach. Wiem, że żadne z nas tego nie chce, że emocje
                        biora górę, ale niestety jakaś granica została przekroczona.

                        Krysi, nie chcę mieć samotnych weekendów, gdy on jedzie z bachorwiem na
                        ostatnią chwilę do mamuski. Mam dosyć problemów z jego dzieckiem, z exiarą,
                        zmiany planów na ostatnią chwilę. On niby wie itd. po czym popełnia kolejne te
                        same błędy. Do tego niestety jest egoistą, wychowanym przez mamusię z wpojoną
                        myslą, jestem the best. Wyłazi z niego takie cuś czasami, chociaż to nie jest
                        zły facet
                        • krysica Re: A'propos teściowych 03.07.07, 13:44
                          Pewnie, ze nie jest zły bo inaczej bys go nie wybrała....ino sie skupić facet
                          cos nie moze nad tym co jest dla niego wazne....normalnie zaraz sie porycze....
                          • mamba30 Re: A'propos teściowych 03.07.07, 13:47
                            dokładnie to samo mu od długiego czasu klaruję. Nie martw się Krysi, jak nie
                            wypali, to świat się nie zawali. A bo to ja jedna będę samotna, samodzielna??
                            Juz zasmakowałam tego chleba, gorzki nie był smile
                            • krysica Re: A'propos teściowych 03.07.07, 13:53
                              Bywało sie samotnym i samodzielnym bywało .....pewnie że gorzko nie było
                              przynajmniej tak mi sie zdawało - ale to kurfa nienolmalne jest zeby sie
                              rodzina wpierdalała w życie swoich dorosłych dzieci bez wyraźnego zaproszenia
                              • mamba30 Re: A'propos teściowych 03.07.07, 13:55
                                to nawet nie chodzi o wpierdalanie się, tylko o brak asertywności Pytona. Jakby
                                ktokolwiek z moich znajomych bądź rodziny krzywdził Pytona, to pazurami bym
                                walczyła. Mnie krzywdziły i krzywdzą po kolei i na różne sposoby jego matka,
                                córka i exiara. Robi sie takie błędne koło, bo ja się wkurzam, robię zadymę,
                                zadym jest duzo i cos pęka.
                                • krysica Re: A'propos teściowych 03.07.07, 14:09
                                  Też bym gryzła - normalne zachowanie moim zdaniem....tylko wyćwiczyć sie w
                                  asertywnosci jest trudno no....troche czasu to jednak zajmuje jak sie chce...
                                  a egoiście trudniej jest być sprawiedliwym
                                  • mamba30 Re: A'propos teściowych 03.07.07, 14:21
                                    myslę, że jemu wygodniej jest przyjmowaś taki stan rzeczy, jaki one serwują, bo
                                    to tak bez wysiłku. A jeżeli miałby cos zmienić, to juz trzeba niestety
                                    popracować na sposobem i osobami. Ja to ja, przeciez go kocham, więc wybaczę.
                                    Ale mnie juz się znudziło i stąd ostatnio nawarstwienie problemów. Do tego
                                    dochodzi jego poczucie ważności, że on ma prawo o sobie decydować i o swoim
                                    czasie. Mówi to w momencie kłótni, jak mu wyrzucam, że to ja MAM PRAWO
                                    wiedzieć, co on planuje i kiedy i że nie mam ochoty na samotne weekendy,
                                    wieczory czy dni. Gdybym znała wcześniej plany, to sama mogłabym coś sobie
                                    zaplanować. Gdyby od początku ukrócił teściową, to nie waliłaby takich tekstów
                                    do mnie i o mnie. Gdyby z larwą postawił jasno sprawę, to by mi nie ubliżała i
                                    w sprawie kontaktów z dzieckiem miałby poukładane. I w końcu gdyby potrafił
                                    wychowywać a nie tylko hodować bachora, to ja bym miała 1000 przykrości mniej.

                                    No w ogóle mogłabym pisać i pisać, ale przecież ja czepoliwa baba jestem i to
                                    ja jestem egoistka, bo chce go tylko kuźwa dla siebie, ech...
                                    • krysica Re: A'propos teściowych 03.07.07, 14:51
                                      Kurcze Mambi weźta sie w garść, wytarmoscie sie za czupryny, wyseksić sie
                                      porzadnie a potem poważnie pogadać przy okragłym stole....zakreslić granice
                                      wspólnego terytorium a reszta won nie przeszkadzac. Tylko jeszcze spokój by sie
                                      przydał i mocne nerwysmile))
                                      Trzymam kciukismile
                                      A jak Ci pomaga pisanie to pisz....nawet same krwakurwakurwa
                                      • mamba30 Re: A'propos teściowych 03.07.07, 15:00
                                        już przerabiane z mizernym skutkiem, my to chyba niereformowalne gady jesteśmy.
                                        Teraz też jesteśmy na wojennej ścieżce, chyba zaczynam się przyzwyczajac, grrrr
                          • raduch Re: A'propos teściowych 03.07.07, 16:59
                            krysica napisała:

                            > Pewnie, ze nie jest zły bo inaczej bys go nie wybrała....ino sie skupić facet
                            > cos nie moze nad tym co jest dla niego wazne....normalnie zaraz sie
                            porycze....

                            O, coś mi się widzi, że Krysi dobrze kombinuje. Znam z autopsji, wychodzi że to
                            dość typowe niestety. Sytuacja oczywiście zupełnie inna, ale nieważne. Podobnie
                            zresztą zachował się mąż Niedźwiedzicy. Do mnie zupełnie nie docierało z
                            jakiego powodu żonie jest przykro...
                            • mamba30 Re: A'propos teściowych 03.07.07, 17:21
                              tja, bardzo dobrze smile

                              własnie kolejna krótka dyskusja się odbyła, jak grochem o ściane.
                              • raduch Re: A'propos teściowych 03.07.07, 17:34
                                Niedobrze.
                                • mamba30 Re: A'propos teściowych 03.07.07, 17:50
                                  wiem, mam już dość sad
                                  • raduch Re: A'propos teściowych 03.07.07, 17:56
                                    Nie wiem jak by to powiedzieć, możliwe że w tej sytuacji zachowywałbym się tak
                                    samo.
                                    • mamba30 Re: A'propos teściowych 03.07.07, 18:00
                                      tak samo jak ja, czy On?
                                      • raduch Re: A'propos teściowych 03.07.07, 18:04
                                        On.
                                        • mamba30 Re: A'propos teściowych 03.07.07, 18:06
                                          ale dlaczego??? Dlatego, że tak bo tak, czy dlatego, że w pewnym momencie juz
                                          żadne argumenty nie docierają, bo jest za duży natłok tego samego problemu?
                                          • raduch Re: A'propos teściowych 03.07.07, 18:10
                                            Zobacz z jaką łatwością Krysica się wczuła w Twoją sytuację. Dość oczywiste,
                                            prawda? No niestety, ja takiej wrażliwości nie posiadam. Tak samo było z nami.
                                            Chłop o gruszce, baba o pietruszce.
                                            • mamba30 Re: A'propos teściowych 03.07.07, 18:16
                                              ech, w mordę.... Radziu, podaj mi swoje GG, siedzę w sypialni i tutaj nie
                                              mamzajme Ci kilka min., jeżeli masz oczywiście czas i chęć. Możesz tu, zaraz
                                              skasuję posta, bądź na @...
                    • kryzysowa_narzeczona75 Re: A'propos teściowych 03.07.07, 13:16
                      pierwsze slysze, zeby trudny charakter byl sprawca trudnego wspolzycia. Doprawdy
                      mamba, coz to za nowe teorie tongue_out smile)))
                      • mamba30 Re: A'propos teściowych 03.07.07, 13:25
                        he he....a Ty zboku o jednym smile)

                        No niestety, nie jestem miłą i potulna Mambinką, która cierpi w milczeniu. Jak
                        mi sie cos nie podoba, to tupie nogą, a wiele mi sie nie podoba, więc tupaniom
                        nie ma końca.
              • sebcioo Re: A'propos teściowych 05.07.07, 11:27
                Baa, wiesz co? Nie tylko ty bys chciala miec taka zone jak Mamba ;-p
    • niedzwiedzica_sousie Re: A'propos teściowych 03.07.07, 13:01
      witaj w klubie kochana.
      ja ci powiem, że co do mojej, to po prostu jest chyba niezrówowazona
      psychicznie. ona potrafi mnie przytulić i powiedzieć, że jestem najwspanialsza
      na świecie, że jakby mi nie wyszło z mężem, to mogę mieszkać u mnie, ona zajmie
      się stasiem i we wszystkim mi pomoże. a za chwilę wali takie teksty, że szok,
      na przykład, że mój mąż nie ożenił się ze mną, bo mnie kochał, ale dlatego że
      ja się nawinęłam w momencie, w którym on miał ochotę na żeniaczkę.
      a co do imienin - rozmawiałam wczoraj z mężem, powiedział, że niczego nie
      zauważył, że myślał, że ja się na coś obraziłam, albo nie mam ochoty na to
      towarzystwo. i zadzwonil do swojej siostry, czy ona coś zauważyła. i ona mi
      powiedziała, że robię z igły widły, bo jej mama na pewno by się tak nie
      zachowała, że ona po prostu w to nie wierzy. ja jej zacytowałam, że teściowa
      mnie wyraźnie poinformowała, żę miejsc jest 10, na co siostra męża
      powiedziała,że ja w takim razie powinnam usiąść na tym 10, bo ich mama i tak
      się krzątała. sory, mi to do głowy nie przyszło, żeby gospodynie podsiadać. ale
      w końcu poryczałam się, poprosiłam ją sobie, żęby sobie wyobraziła, żę ona tak
      całą imprezę stoi na ogrodzie, i w końcu załapała, stwierdziła, że bardzo jej
      przykro, ale to musiało być jakieś koszmarne nieporozumienie, co najwyżej gafa,
      że matka nie zrobiła tego złośliwie. ja od początku twierdziłam, że nie zrobiła
      tego złośliwie, ale co wystałam o pustym ryju na dworze, patrząc jak inni
      świętują to moje...
      • mamba30 Re: A'propos teściowych 03.07.07, 13:08
        ech Miska, bardzo Ci współczuję. Może ta siostra przekaże matce informację i
        sprawa jakos się wyjaśni... Mam taką nadzieję, że może chociaż u Ciebie. Ja na
        poprawne relacje z moją już ani nie liczę, ani nie mam chęci. Zresztą już
        ogólnie zaczynam mieć dość całej rodzinki Pytona, jak i jego samego. Problemy
        mnie przerastają i cholera wie, jak się to skończy wszystko.
        • niedzwiedzica_sousie Re: A'propos teściowych 03.07.07, 13:13
          wiesz, ja ją poprosiłam, żeby nie gadała z matką o tym, bo wiem, jak by się to
          skonczyło: że jestem obrażalską księżniczką i zamiast usiąść na dupie bóg wie
          gdzie, to stroiłam focha.
        • niedzwiedzica_sousie Re: A'propos teściowych 03.07.07, 13:16
          poza tym moja teściowa ciągle nas krytykuje, mamy ohydny dom, bez sensu
          użądzony, fatalny ogród, wszystko brzydkie. ja mam strasznie nieciekawą pracę i
          zarabiam psie pieniądze a na domiar złego nie potrafię się ubrać.
          jak kupilismy sobie samochód, całkiem przyzwoitego golfa, wszystkim się
          podobał, sąsiedzi mówili, że wygląda jak nówka, to moja teściowa oczywiście go
          skrytykowała, i pokazała jako przykład kolegę mojego męża, żę on to potrafił
          korzytnie kupić, piękny samochód za 4 tysiące, a my wywaliliśmy kilkanaście
          tysięcy za stare gówno (a kolega kupił 15 letnią corsę roftl). dodam, żę
          teściowa nie ma prawka i nie zna sie na samochodach kompletnie.
          • niedzwiedzica_sousie Re: A'propos teściowych 03.07.07, 13:16
            ale byki sadzę sad((
            • mamba30 Re: A'propos teściowych 03.07.07, 13:32
              nioe łam się, ja też, przez szybkie pisanie i wtórny analfabetyzm, wynikający z
              ciągłego pisania na kompie.

              Ja siostrze pytona powiedziałam, dlaczego nie przyjeżdżam tam, bo jestem
              bardziej niż pewna, że przekazała mamuśce.

              Olać babę sikiem wąskotorowym parabolicznym - powiedzenie mojego exa.

              Nie pozwól jej sie wtrącać w Wasze życie, bo zaczniecie się kłócić, a potem to
              juz sie możesz domyślać.
              • niedzwiedzica_sousie Re: A'propos teściowych 03.07.07, 13:39
                a co jest nie tak z pytonem, czym zalazł ci za skórę?
                i co z twoja firmą??
                • mamba30 Re: A'propos teściowych 03.07.07, 13:43
                  ech, za dużo by pisać, cos tam skrobnełam w dyskusji z Bettiną, możesz sobie
                  luknąć.

                  Na razie czekam na licencje, ale juz mogę podpisywać umowy na licencji mojej
                  kierowniczki. Powoli szukam klientów i zaczynam działać. Zobaczymy, czy coś z
                  tego będzie.
      • six_a Re: A'propos teściowych 03.07.07, 13:54
        no po pierwsze to po co te konsultacje, jak było, skoro teściowa Tobie
        powiedziała, że nie stawia dla CIEBIE, a nie dla SIEBIE.
        nie no żenada, żeby mąż myślał, że żona się obraziła i musiał siostry
        dopytywać, jak było???

        skrajne dziwactwo jakieś, powiem szczerze, a wyjaśnianie tego na korzyść
        teściowej to jakieś naciągane.
        następnym razem (o ile będzie) usiądz sobie kochana na samym szczycie stołu i
        nie ruszaj się kamieniem aż do deseru.
        smile
        • niedzwiedzica_sousie Re: A'propos teściowych 03.07.07, 14:04
          on się konsultował z siostrą w kwestii tego, czy ona zauważyła, że nie było dla
          mnie miejsca. bo jemu chodziło o to, że nikt poza mną i teściową tego nie
          zauważył i jestem guła, że się nie odezwałam, bo od razu by się coś załatwiło.
          tylko ja mam w dupie takie dopominanie się, jak z założenia miało być jedno
          miejsce mniej, a nie przypadkiem.
    • spazmusek Boże nic tylko współczuć 03.07.07, 13:07
      chcesz to oddam ci połowę mojej teściowej ona jest bardzo pożadną kobietą
      zabawną miłą z poczuciem humoru troszkę przesadzającą na punkcie swojej
      inteligencji ale jest wspaniała zawsze powie cos ciepłego zawsze doradzi jest ok
      a tesc też jest ok
      • mamba30 Re: Boże nic tylko współczuć 03.07.07, 13:09
        Dawaj, może cokolwiek załapię nie znanej mi matczynej miłości. Od mojej to ja
        najwyżej stek wyzwisk mogę usłyszeć, alez mi sie trafił rodzynek.
        • spazmusek Re: Boże nic tylko współczuć 03.07.07, 13:16
          Normalnie żal mi ciebie przysięgam no kurwa oddam ci tesciową niech cię
          przytuli hehe oddam ci też papugi jak chcesz dam ci klatkę i jedzenie dla nich
          na pół roku są piękne,miłe,kolorowe chcesz jeeee pleaseeeeeeeeeeeeeeee.
          • mamba30 Re: Boże nic tylko współczuć 03.07.07, 13:32
            oł jeeee, kotowia by miały uciechę, he he.... smile)) Teściowa pewnie by nie
            chciała, już się do Was przyzwyczaiła popaprańcy tongue_out
    • maretina zalozcie stowarzyszenie poszkodowanych przez 03.07.07, 13:18
      tesciowsmile
      organizacje pozarzadowe dostaja od samorzadow dotacje na swoje dzialania. moze
      zrobicie jakas impre za ta kase i to Wam zrekompensuje braki umyslowe i
      emocjonalne rodzicow swoich mezow/zon?smile
      • niedzwiedzica_sousie Re: zalozcie stowarzyszenie poszkodowanych przez 03.07.07, 13:19
        i to jest słuszna koncepcja! smile
        • maretina Re: zalozcie stowarzyszenie poszkodowanych przez 03.07.07, 13:21
          niedzwiedzica_sousie napisała:

          > i to jest słuszna koncepcja! smile

          najlepsza koncepcja to antykoncepcjasmile
      • mamba30 Re: zalozcie stowarzyszenie poszkodowanych przez 03.07.07, 13:33
        całkiem fajny pomysł, trzeba sie będzie nad tym zastanowic i
        przeANALizować smile)))
    • aasiula1 Re: A'propos teściowych 03.07.07, 13:28
      eejj dziwczyny wy i tak macie łatwiej, bo wasze teściwoe sa ewidentnie wredne.
      Robią cyrki w sposób jawny i oczywisty. Moja teściowa była dla mnie
      zawsze "przemiła" i wogóle jaka to ona jest dobra mama, babcia i teściowa. Taka
      dobra, ze musi wiedzieć wszystko, we wszystko się wtrącić, każde nasze plany
      zmienic, bo jej plany w koncu są ważniejsze.
      Albo jak wtedy kiedy w polowie drogi do Białki powiedziała mi, ze teśc jest
      chory i nawet u lekarza nie był. A ja jechałam z Julka i czteromiesięczną
      Zuzia. Oczywiście wszystki trzy się zaraziłyśmy. Teściowa wiedziała, ze jak mi
      powie to ja zrezygnuje z wyjazdu, a dle niej wazniejsza jest jej chec
      przebywania z dziecmi niz ich zdrowie. Ale oczywiscie oficjalnie to ona jest
      ekstra, bo przeciez zaprasza mnie z dziecmi nad jezioro, jescze po mnie
      samochodem przyjezdza, no i za nic tam mi placic nie wolno. Aniol nie tesciowa
      • mamba30 Re: A'propos teściowych 03.07.07, 13:37
        moja też na zwnątrz jest miła i układna, ale to tylko skurwiałe pozory. Witaj w
        klubie
      • niedzwiedzica_sousie Re: A'propos teściowych 03.07.07, 13:38
        nie no, moja też jest anioł, a ja się czepiam.
        też potrafi powiedzieć: wyjdźcie sobie gdzieś dzieci w sobotę, ja się stasiem
        zajmę. no to korty wykupione, rakiety spakowane, a ona: a przepraszam, coś mi
        wypadło (pół godziny przed umówionym spotkaniem). klasyka
    • piotrek1471 Re:Mamba30- A'propos teściowych 03.07.07, 16:24
      Cytaty z tekstu Mamby30:" Srał pies wredne teściowe
      Pierdolę moją teściową, chooj w doopę burej suce. Nie zamierzam być wiecznie
      na cenzurowanym, bojąc się odezwać, odetchnąć czy cokolwiek."

      Mamba30-używasz języka swojego środowiska ale mnie to nie odpowiada
      gotuj się sama w swoim jadzie -ja odpływam więc
      A-chooj!
      • mamba30 Re:Mamba30- A'propos teściowych 03.07.07, 16:28
        alez Piotrusiu, wisi mi kalafiorem, co tobie odpowiada, a co nie. Lepiej czym
        prędzej odpłyń, żebyś nie został porażony moim jadem.
        • piotrek1471 Re:Mamba30- A'propos teściowych 03.07.07, 16:38
          Nie boję się twojego jadu ale tępoty,którą mógłbym się zarazić
          zresztą nie chce mi się z tobą gadać
          • mamba30 Re:Mamba30- A'propos teściowych 03.07.07, 16:44
            nic o mnie nie wiesz, więc nie osądzaj. Gdybys sobie poczytał troche moich
            postów, to zxapewne doszedłbys do innych wniosków. Ale do tego potrzeba troche
            inicjatywy, z którą u Ciebie chyba krucho.

            A tak BTW nie masz obowiązku ani musu być na tym forum, ani tym bardziej czytać
            moich postów.
          • raduch Re:Mamba30- A'propos teściowych 03.07.07, 17:05
            No jasne. Nie ma to jak wpaść, dokopać i się wycofać, nie?
            Pewnie polazł gdzie indziej onanizować się swą "wrażliwością".
            • mamba30 Re:Mamba30- A'propos teściowych 03.07.07, 17:20
              ech, w mordę, dzisiaj to już nic mnie nie ruszy, nawet taki świątojebliwy gościu
              • raduch Re:Mamba30- A'propos teściowych 03.07.07, 17:24
                "Mile widziane moherowe berety", tak? No to masz co chciałaś. wink
                • mamba30 Re:Mamba30- A'propos teściowych 03.07.07, 17:31
                  w złą porę to napisałam smile) no trudno..... a może Piotrek jednak poświęcił swój
                  czas i własnie czyta moja inszą produkcję?? Może nawet przeprosi za te
                  inwektywy pod moim adresem....????? he he
                  • raduch Re:Mamba30- A'propos teściowych 03.07.07, 17:33
                    Przeprosi? Boga Ojca na spowiedzi chyba.
                    • mamba30 Re:Mamba30- A'propos teściowych 03.07.07, 17:51
                      no cóż, pewnie tak.... mam nadzieję, że i mnie również.
                • istna Re:Mamba30- A'propos teściowych 03.07.07, 17:33
                  smile
                  Mam alergię na ę ą internautów, krzywiących się wyniośle na brzydkie słówko albo
                  błąd ortograficzny, chociaż..
                  sama nie jestem bez grzechu (wypominactwa)suspicious
                  • mamba30 Re:Mamba30- A'propos teściowych 03.07.07, 17:50
                    ja zaczęłam robić strasznie dużo literówek, zwłaszcza w emocjach. Ortografy też
                    sie zdarzają, tzw. analfabetyzm wtórny smile

                    koleś wg mnie pojechał sobie, nie zna mnie, mojej sytuacji, a wydał o mnie tak
                    pochlebną opinię...
                    • istna Re:Mamba30- A'propos teściowych 03.07.07, 17:58
                      Pewnie poczuł się kimś lepszym. Ciesz się, że ty nie potrzebujesz się
                      dowartościowywać w ten sposóbsmile
                      • mamba30 Re:Mamba30- A'propos teściowych 03.07.07, 18:02
                        fakt, ważne jest dla mnie co sama o sobie sądzę/wiem i bliskie mi osoby,
                        znajomi. Reszta się może wytrykać o sosnę tongue_out
      • mmagi Re:Mamba30- A'propos teściowych 03.07.07, 16:38
        kto to jestsurprised?chyba jakis ksionc,bo mnie tez ochrzanił za brzydkie wyrazy,a
        własciwie za jedensmile)))
        • mamba30 Re:Mamba30- A'propos teściowych 03.07.07, 16:43
          nie mam pojęcia kto to, ale już mi się nie podoba.
          • reniatoja Re:Mamba30- A'propos teściowych 04.07.07, 23:47
            Oj dziewczyny, pozostaje mi współczuć, bo wiem dokładnie, co to za ból mieć
            pojebaną teściowa. O przejsciach z moją mogłabym niegrubą ksiażkę napisać, ale
            niewarto. Niegrubą z dwóch powodów - mieszkałyśmy 2000 km od siebie i zdażyła
            podziałać tylko przez kilka lat, bo zeszła. Gdybysmy mieszkały obie w Polsce,
            albo gdyby była aktywna do dzisiaj to juz na pewno byłabym po rozwodzie albo,
            co o wieeeeele mniej prawdopodobne, mój mąż nie utrzymywałby kontaktów ze swoją
            rodziną. Ale raczej po rozwodzie i nie byłoby Michałka.

            Skąd sie to bierze, ze te teściowe są takie na maksa pojebane? I to są zawsze
            mamusie facetów. Nie znam pojebanej teściowej - matki żony, wszystkie to są
            mamusie syneczków. Porażka, bo sama mam syna i cholera wie do jakiego stopnia
            sama zajde za skórę temu biedactwu, które moze się jeszcze nie narodziło. CZy
            one to robia z premdytacją, czy nieświadomie, jak sądzicie? Można nad tym jakoś
            pracować, zeby potem samej nie być bohaterką takiego wątku jak ten?
            • to-wlasnie-ja Re:Mamba30- A'propos teściowych 05.07.07, 11:21
              Renia- to nie zawsze sa mamusie facetow. Wiem co mowie.
              A odnosnie Twojego ostatniego pytania, to wydaje mi sie, ze wiekszosc tych mamusiek ma koszmarne kompleksy . Wowczas nie moga zniesc, ze nie sa juz najwazniejsze i najmadrzejsze, ze zona i dziecko moze byc na pierwszym miejscu.Ze inne niz ich samych metody na zycie moga byc stosowane i o zgrozo- nawet byc lepsze . Ze zona moze bardzo dobrze lub znow - nie daj Boze- lepiej niz mama gotowac . A mamusie zyjace do tej pory zyciem swoich dzieci , dzierzace stery w rodzinie , nie posiadajace wlasnych zainteresowan i paradoksalnie - zapominajace o tym, ze sa tez zonami a nie jedynie matkami przezywaja szok. Po pierwszym otrzasnieciu sie stwierdzaja - pokaze tej " nowej " kto rzadzi w rodzinie. NIKT mnie nie zepchnie z piedestalu. I zaczyna sie jazda.
              Mam dwoch synow. I zarowno mama jak i tesciowa mi pokazaly jaka tesciowa nie chce byc.
              Ale sie rozpisalam smile))
              • marta.uparta Re:Mamba30- A'propos teściowych 05.07.07, 11:38
                jakis czas temu był w polityce "Raport o teściowych", i wynikało z niego, że to
                jakie teściowe są dla synowych to sprawa w większości wynikająca z biologii i
                uwarunkowana jeszcze w prahistorii. Ponadto w większości niej rozwinietych
                społeczeństw ten model jest ciągle obecny (szczególnie w rodzinach
                wielopokoleniowych, gdzie młoda żona trafiała pod jeden dach z teściową).
                Ale była tez na koniec wieść optymistyczna. O ile kobiety urodzone w latach
                40,50, 60 musiały w zdecydowanej większości zmagac się z wrednymi teściowymi, o
                tyle one same, których młodośc przypadały na rewolucyjne lata 60 i 70 mają już
                zgoła odmienne podejście do swoich synowych. To pokolenie kobiet, które paliły
                trawkę i walczyły z drobnomieszczańska mentalnościa, dlatego wśród nich
                wielokrotnie można spotkac teściowe, które raczej szukają wspólnego języka z
                synowymi. Im dalej w las (czyli im bliżej naszych czasów), tym większa dla nas
                nadzieja, że my same takie wredne nie będziemy, poniewaz pracujemy zawodowo,
                samorealizujemy się i szukamy innych rozrywek, niż tylko dogadzanie naszym
                synkom.
                Oczywiście nie wiem, jaką będę teściową, mój synu ma dopiero 12 lat, więc
                jeszcze nie laski mu w głowie, ale strasznie obawiam sie chwili, gdy
                przyprowadzi pierwszą dziewczynę do domu. A jak będzie nosiła białe
                kozaczki???? To co, mam trzymać gębę na kłódkę, i oszczędzić mu słowa
                krytyki????
                • to-wlasnie-ja Re:Mamba30- A'propos teściowych 06.07.07, 10:19
                  Tak Marto smile Wlasnie dlatego, bo to bedzie jego laska . Jesli zaszczepisz mu wartosci podobne swoim , to raczej takiej nie przyprowadzi, ale nawet jesli na chwilke oszaleje ( hormony i te sprawy ) to TY z racji bycia madrzejsza po prostu ja przeczekasz. Bez komentarzy, awantur . A wtedy jest duza szansa, ze syn przyjdzie ktoregos dnia i powie- Matko, gdzie ja mialem oczy??? smile))
Inne wątki na temat:
Pełna wersja