monalisa.pl
08.08.07, 09:37
DŁUGIE!
wlasnie dotknęło mnie cos, co jeszcze pare miesiecy temu bylo dla
mnie abstrakacja i zaciekle bronilam swojego zakładu pracy ze "u
mnie tak nie ma na 100%".
od poczatku: na swoim dotychczasowym stanowisku pracuje juz ponad 5
lat, doswiaczenia mam 9 lat na stanowisku (ponad 3 lata w innej
firmie), pracowało mi sie do tej chwili OK, kasa jak na studenckie
zycie do tej pory starczala, odczekalam az przyjda dobre chwile
tutaj i zaczelam walke o awans i lepsze, nowsze, merytoryczne
stanowisko.
po rozmowie z przelozonym jakis rok temu (po obronie) dano mi do
zrozumienia ze jak wiosna tego roku zwolni sie etat dostane tę
prace, tylko bede musiala sie wdrozyc w nia pracujac na starym
stanowisku jakis czas - mowie OK super!
temat jakby ucichł wiosna i sama zaczelam sie dobijac do szefa
zbywal mnie mowica tylko "tak tak pamietam o pani oczywiscie trzymam
reke na pulsie ale kadry mnie blokuja ale bede walczył" bla bla bal -
juz wtedy czulam ze bedzie kicha!
niestety dzis minela druga z tych juz decydujacych rozmów na temat
tegoz nowego mojego potencjalnego stanowiska i niestety odzucono
moja kandydature z powodu takiego ze jestem mloda mezatka i
ze "napewno"zaraz zajde w ciaze ;-((((((((((((((((((((( nikt mi tego
w oczy nie powiedzial ze tylko z tego powodu mnie zdyskwalifikowano
ale wiem w 100% ze to o to chodzi bo naczelniczka tego wydzialu co
niby bym tam poszła zwierzyla sie kolezance z innego wydziału ze o
to chodzi plus to ze nie dazy mnie sympatia, o czym poinformowal
mnie -nie dosłownie -tez moj szef ...
takze reasumujac nie dostalam wczesniej przez szefa "obiecanej"
pracy dlatego ze tamta baba mnie nie chce u siebie a po 2 ze napewno
zaraz zajde w ciaze! (praca tam nie jest specjalnie trudna -pierwszy
lepszy z ulicy by sie wdrozyl w to po 2 mies wiec ie chodzi tutaj o
to ze nie dalabym rady tylko o to ze mnie tatma nie lubi i ze zaraz
zjade w ciazy jako to mloda mezatka)!
OK z jednej strony rozumiem jego argument bo jak faktycznie bym
zaszla to straca na jakis czas pracownika i beda znowu stali z
robota ale kurwa czemu mnie nikt o zdanie nie zapytal i moje
plany!!!!!!!!!!!!!!!!????????
dlaczego mnie nikt nie zapytal o zdanie i z gory zalozyl ze tak
bedzie????
nie ukrywam ze mialam taki plan zeby teraz postarac sie o dziecko
tuz po slubie, ale nie zakladalam od razu ze pojde na 9 mies
zwolnienia po za tym jesli by zaporponowano mi te prace napewno bym
nie odwalila im takiej akcji z dzieckiem bo naprawde ja chcialam tam
pracowac;-( i napewno bym to przelozyla o rok dwa napewno tylko
szkoda ze mnie nie zapytano o to;-(
przykre.
teraz nie mam skrupułów zeby zajsc jak najszybckiej w ciaze i odejde
na 9 mies na czas ciazy!!!!! co mnie tu trzyma??? ta marna kasa
(teraz zaczynam odczuwac jak jest jej mało jak sie prowadzi wlasny
dom) i stanowisko ktorym juz rzygam!!??
tak chcialam jakos wyrzucic z siebie swoj żal
musze ochlonac bo na ta chwile mam setke innych mysli typu zeby juz
od dzis szukac innej roboty, zeby zachodzic w ciaze i pozniej po
powrocie szukac czegos itp
jakby nie patrzec tutaj mam stala prace i stala kase co mies +
dodatki, ale z drugiej strony po 1 odmóżdzam sie tutaj, a po 2
ambicja nie pozwala mi tutaj byc dluzej i pozwalac na to zeby mna
pomiatano i traktowano jak podgatunek z gory przesadzajac o moim
losie nie chcac nawet poznac mojego zdania;-(