reniatoja
10.08.07, 21:30
więc się witam i moze jeszcze z 10 minut mi się uda posiedzieć,
pewnie nikogo nie ma, ale tak chociaz napiszę co u mnie na tych
śmiesznych wakacjach. Wszyscy chorzy. znaczy mnie już przeszło, M
się kończy, ale Michałek chory na maksa, ten cały rotawirus nas
dopadł, biegunka z krwią, nic nie chce pić, nie wiem już co robić
jak mu nie przejdzie do jutra to będe musiała go chyba zawieźć do
szpitala na krplówkę bo się odwodni. Na razie jeszcze lekarz kazał
czekać i poić chociaz po łżeczce, ale on nie chce przyjmowac tych
elektrolitów w zadnej formie , prawie nic nie je, nic nie pije,
beznadzieja
A poza tym to cała reszta planów wakacyjnych (wyjazdy, wycieczki,
imprezy, grille, zjazdy) się posypała, no bo trudno mi cokolwiek
sobie planować w tej sytuacji, dziecko mam takie biednitkie, że mi
się płakac chce jak na niego patrzę i tylko się modlę, żeby już nie
srał więcej
No, a co u was, bo nic nie wiem, rzadko mogę usiąść na chwile przy
kompie, bo prawie non stop go nosze na rękach